Gość: ??????
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.11.05, 09:58
I co tu dużo mówić - kultura na poziomie Myszki Miki doprowadza do handlowania
prawami do nazw historycznych obiektów.
W Europie coś nie do pomyślenia, tymczasem u was co chwilę teatr czy stadion,
znany plac czy kto wie co jeszcze zmieniają nazwy - na te reklamujące
ketchupy, podpaski czy kto co woli...
Co to za paranoidalne podejście do historii?