Grand Canyon - na nogach w dol

20.04.06, 19:02
Wybieram sie na poczatku maja kolejny raz do Grand Canyon - ale tym razem
zamiast podziwiac go z rim, zaczelam myslec o wyprawie w dol.. Byl ktos z Was
na dole - pieszo? (nie na mulach:)
Podzielcie sie wrazeniami.
    • Gość: Ania Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.ms.com 20.04.06, 19:34
      nie dasz rady w ciagu jednego dnia tam i z powrotem, musisz rezerwowac nocleg.
      Problem jest tylko taki, ze rezerwacje nalezy robic z rocznym wyprzedzeniem bo
      jest tylu chetnych. Nie sadze, ze masz jakiekolwiek szanse na maj 2006
      aczkolwiek cuda sie zdarzaja. Daj znac jesli sie zdarzy.
      • ania_2000 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 20.04.06, 19:50
        Aniu, nastawiam sie na 2 dni:)
        Wiem, ze rezerwacje mulow sa chyba na 3 lata z wyprzedzeniem. O nocleg sie nie
        dowiadywalam (na phantom ranch?) - tam chyba trzeba robic rezerwacje z duzym
        wyprzedzeniem. ale - o ile mi wiadomo - sa mozliwe permity codziennie na namiot.
        Szkoda, ze nie zrobilam wczesniej rezerwacji na namiot - te sa z ok
        4miesiecznym wyprzedzeniem, ale pomysl zejscia w dol wyszedl niedawno...


        • mojito A canyon to conquer :). 20.04.06, 20:46
          Patrze na taki tytul w lokalnej gazecie w Travel section.
          Dwaj faceci przeszli 25 mil "from rim to rim". Przezyli
          i szczegolowo to opisali :). Jezeli klikasz ze Stanow i
          wrzucisz do mojej gazetowej skrzynki adres wysylkowy
          to wloze jutro gazete do koperty i off you go :).

          Pozdrowienia,
          m.
          • ania_2000 Re: A canyon to conquer :). 20.04.06, 21:21
            Tak, klikam ze stanow i dziekuje za oferte pomocy:) - mowisz Travel section w
            miejscowej gazecie? A czy ta gazeta ma adres online?:)
            Rozumiem ze ci dwaj faceci przeszli z jednego rimu do drugiego przez "dno"?:)

            • mojito Re: A canyon to conquer :). 20.04.06, 21:40
              The Philadelphia Inquirer, Travel (section N),
              Sunday/April 2/2006 www.philly.com

              Yeah, mezczyzni osiagneli dno :). Czesto sie
              nam to udaje :).
              • ania_2000 Re: A canyon to conquer :). 20.04.06, 21:53
                Dzieki Mojito:)

                ps - przy okazji - widziales dzisiejszy reportaz?:

                www.philly.com/mld/philly/living/travel/14361644.htm
                podoba mi sie stwierdzenie - "This is the land of Chopin, not polka"
                • mojito Czeska polka :). 20.04.06, 22:04
                  You are welcome. Dzieki za zwrocenie uwagi. Teraz przeczytalem.
                  To, ze polka jest czeska wie kazdy Czech/Slowak i Polak :).
                  Zacznij ostro trenowac. Masz ambitne plany.

                  Powodzenia,
                  m.
        • Gość: pioc Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.MIT.EDU 02.05.06, 18:57
          > Wiem, ze rezerwacje mulow sa chyba na 3 lata z wyprzedzeniem. O nocleg sie
          > nie
          > dowiadywalam (na phantom ranch?) - tam chyba trzeba robic rezerwacje z duzym
          > wyprzedzeniem. ale - o ile mi wiadomo - sa mozliwe permity codziennie na
          > namiot


          Trzeba stanac w kolejce z samego rana, bo codziennie sa miejsca/permity na
          nocowanie na dnie. Jedyny problme jest taki, ze nie ma tych miejsc duzo i
          zwykle nie uda ci sie dostac permitu na najblizsza noc, tylko bedziesz musiala
          poczekac dzien, lub dwa, a nawet trzy. No i dostaniesz pozwolenie na ten camp,
          gdzie akurat jest miejsce, a nie tam, gdzie bys chciala.

          powodzenia
          pioc


      • max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 20.04.06, 22:13
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > nie dasz rady w ciagu jednego dnia tam i z powrotem, musisz rezerwowac nocleg.
        > Problem jest tylko taki, ze rezerwacje nalezy robic z rocznym wyprzedzeniem bo
        > jest tylu chetnych. Nie sadze, ze masz jakiekolwiek szanse na maj 2006
        > aczkolwiek cuda sie zdarzaja. Daj znac jesli sie zdarzy.
        Widac ze nie masz pojceia o czym piszesz. Oczywiscie ze daz na dol i do gory w
        jeden dzien, bylem wiec wiem. 2,5h na dol i jakies 6 gdo gory. Wez duzo wody i
        cos do jedzenia. wycieczka odjazdowa.
    • anutka1 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 20.04.06, 22:20
      hej Ania
      Bylam w Kanionie na dnie :) - swietna przygoda, polecam jak najbardziej -
      zajelo nam to 2 dni, wyruszylsymy wczesnie rano - okolo 4 am - w jednym dniu
      zeszlysmy na dno i wrocilysmy na campgroud (nie moge sobie przypomniec teraz
      jak to miejsce sie nazywalo - ale nie musialysmy jakos strasznie duzo wczesniej
      rezerwowac miejsc), no i drugi dzien powrot na gore - szlysmy z North Rim wiec
      jest to dluzsza droga niz z South Rim. Przejscie z North do Sout tez musi byc
      ciekawe bo inna droga w jedna i druga strone.
      Mam nadzieje ze jeszcze kiedy powtorze taka wyprawe.
      Pozdrawiam
      • ania_2000 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 20.04.06, 22:32
        My planujemy wyjscie z South Rim - prawdopodobnie Bright Angel Trail. Chcemy
        zejsc do samej wody, wiec nie mysle, zebym dala rade w 8 godzin tak jak Max
        przebiec sie w te i we fte:))
        ANutko - jak bylo z campground? ja juz rezerwacji nie zdaze zrobic, licze na
        lut szczescia, ze sie ktos z rezerwacja nie pojawi.

        Jak macie jakiekolwiek porady/wskazowki, to poprosze..
        • Gość: max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.mentorg.com 20.04.06, 22:42
          Nie przebiec tylko spokojnie zejsc. Na dol schodzisz krotszym ale stromszym
          zejsciem, nie pamietam nazwy ale wiem ze bralismy tam autobus z parkingu a
          wchodzisz dluzdzym ale za to mniej stromym z woda po drodze co jest wazne. Na
          dole przechodzisz przez rzeke przez bardzo fajny mostek, potem przez drugi
          mostek z drugiej strony i jestes na drugim szlaku, ktory doprowadzi ci do samego
          parkingu. Uwazaj na grzechotniki bo widzielismy tam pare po drodze, jednego na
          samym dnie.
          • ania_2000 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 20.04.06, 22:57
            Max, czyli calkiem realne jest zrobienie trasy do dna w jeden dzien?
            Wszystkie oficjanlne strony parkowe ostrzegaja zeby nawet o tym nie myslec.
            Pod grozba smierci!;)
            Ja w sumie mam wieksza ochote na spanie w kanionie niz powrot tego samego dnia,
            ale jezeli nie dostaniemy permitu na namiot, to dobrze by bylo wiedziec, ze
            jednak jest opcja tego, zeby w jeden dzien obrocic.
            • Gość: max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.mentorg.com 20.04.06, 23:13
              Po drodze tez jest duzo znakow zeby tego nie robic, ale to pryszcz. Ile jest
              elevation gain w grand canoyn, 1500 feet czy nawet mniej? Da sie zrobic w jeden
              dzien bez wiekszego wysilku.
              • ania_2000 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 20.04.06, 23:24
                hmm...hike bez wiekszego wysilku?

                ten najbardziej popularny trail, bright angel (rozumiem przez to ze tez
                najbardziaj latwy) ma elev.gain prawie 4500 feet i round trip ma 16 mil.


                rzeka jaest na wys. 2500 - hiking trails zaczynaja sie na ok 7000 - wiec nie
                wiem gdzie i jak ty szedles skoro mowisz ze zrobiles tylko 1500.

                • Gość: max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.mentorg.com 21.04.06, 00:45
                  Ok,moze masz racje z 4500, tego nie pamietam ale wydawalo mi sie ze nie bylo az
                  tyle. Z 16 mil masz racje na 100%. 4500 na jeden dzien to tez nie jest duzo,
                  zwlaszcza ze idziesz w dol i nie jstes za wysoko wiec powietrze nie jest jescze
                  rzadkie. Pamietam ze nie mialem nawet kondychy, palilem jeszcze wtedy (1999 rok)
                  i bylo spoko dosc mocne zakwasy na drugi dzien:)
                  5000 feet z 6000 do 11000 to juz troche lepsza zabawa w jeden dzien, zwlaszcz
                  tak powyzej 9000:)
                  • Gość: max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.mentorg.com 21.04.06, 01:08
                    Juz pamietam skad mi sie wziello to 4500 feet, to 1500 metrow:)
      • lx1 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 23.04.06, 07:54
        tez bylam na samym dnie kanionu, z gory na dol w jeden dizen, potrzeba tylko
        duzo wody i cos do zjedzenia. wyszlismy w poludnie a wrocilismy o polnocy,
        droga spowrotem zajmuje wiecej czasu, bo wiecej trzeba odpoczywac , by tcu
        zlapac:)))
        powodzenia
    • ertes Re: Grand Canyon - na nogach w dol 21.04.06, 07:01
      Jak masz kondycje to jeden dzien dasz rade bez problemu.
      Powodzenia.
      Szkoda ze nie jedziesz pod koniec maja. Ja wtedy wlasnie bede w okolicy :)
      • maszka.k Re: Grand Canyon - na nogach w dol 21.04.06, 11:43
        Popieram Maxa. Też daliśmy rade zejść i wejść w jeden dzień. Byliśmy we
        wrześniu, było gorąco, ale nie upiornie. Pokonaliśmy trasę właściwie bez
        problemów i na spokojnie. Nie za bardzo już pamiętam którą trasą schodziliśmy i
        wchodziliśmy, a nie mam w tej chwili mapek z tamtego wyjazdu, żeby sobie
        przypomnić. W każdym bądź razie był to South Rim. Za tydzień znowu planujemy
        odwiedzić tamte okolice, ale tym razem bez schodzenia - kosteczki już się
        zestarzały ;-) , i bardzo mamy napięty plan podrózy i mnóstwo innych miejsc do
        obejrzenia. W każdym razie powodzenia i nie daj się zastraszyć. My daliśmy
        radę - to chyba nie jest to taka "zabójcza" wędrówka. Pozdrawiam iż yczę Tobie
        (i sobie przy okazji) cudnej bezmglistej (!) pogody w tych rejonach na poczatku
        maja!
        • ania_2000 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 21.04.06, 18:41
          Dziekuje Wam za encouragement:))
          Mysle, ze z moja kondycja jest na tyle ok, ze dam rade - chociaz z drugiej
          strony naprawde wolalbym przenocowac. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu, bo
          jezeli permitow na rozbicie namiotow nie bedzie, to nie ma co gdybac:)

          Ertes, co sie upiecze to nie odwlecze - mam nadzieje, ze kiedys jakies winko
          wypijemy pod cieniem Mt.Shasta lub na plazy w Big Sur - na przyklad:)
    • Gość: Ana Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 21:48
      www.wakacje.pl/wsp_info2.phtml?id_wspomnienia=66
      Byłam kilka lat temu, bieganie tylko po to żeby zdążyć w jeden dzień jest bez
      sensu. I może się też źle skończyć. Mam bardzo dobrą kondycję a schodzenie
      krótszą trasą zajęło nam ok 4 godzin, generalnie zaczyna się schodzenie o
      świcie a im niżej tym goręcej i im bliżej południa tym goręcej ;)
      Nocleg w schronisku można mieć jeśli ma się trochę szczęścia bez rezerwacji,
      dlatego że jak ludzie rezerwują z dużym wyprzedzeniem to czasem nie dojadą.
      Tylko że to się wie dopiero rano, zawsze jest mała kolejka do tych zwolnionych
      miejsc.
      Wychodzenie na drugi dzień to było ok. 6 godzin. Zakładając że w południowy
      upał się nie chodzi ...
      Oczywiście widziałam takich co to robili w jeden dzień, takich co szli z
      jednego końca na drugi i takich co szli w nocy z latarkami.
      Dla mnie ciekawsze było spacerowanie wieczorem po dnie kanionu, słuchanie jak
      rangers opowiada o gackach, niezły stek w schronisku na kolację, prysznic i
      łózko.
      • Gość: Ana Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 21:50
        Zapomniałam napisać, że ten link nie jest do moich wspomnień, kto inny jest
        jego autorem.
      • max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 23.04.06, 16:24
        ########
        Byłam kilka lat temu, bieganie tylko po to żeby zdążyć w jeden dzień jest bez
        sensu. I może się też źle skończyć. Mam bardzo dobrą kondycję a schodzenie
        krótszą trasą zajęło nam ok 4 godzin, generalnie zaczyna się schodzenie o
        świcie a im niżej tym goręcej i im bliżej południa tym goręcej ;)
        #########

        To z ta twoja kondycja to chyba jednak nie najlepiej. 3,5h to zabiera wejscie do
        gory ta krotsza trasa to twoje 4 tylko mowia o twojej tzw. kondycji. My
        zaczelismy zchodzic kolo 11 rano i bez problemow bylismy z powrotem na gorze
        przed zachodem slonca. Po poludniu nawe lepiej sie wchodzi bo wiekszosc drogi
        byla w cieniu....
        Nie pisze ze jest to najlepsze rowizazanie, bo na pewno zostanie na dnie na noc
        jest duzo lepsze, tylko nie pisze bajek jak to ciezko tam zejsc i wejsc.
        • Gość: Ana Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 20:12
          www.najmici.net/grand_canyon.htm
          Ci zaczęli o 6 byli na dnie o 14.
          • Gość: max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.mentorg.com 25.04.06, 21:32
            Mozna isc i 2 dni na dol tylko po co???
            • Gość: bob Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.66.14.17.67.gte.net 25.04.06, 22:12
              "Po co"? ty tego nie zrozumiesz.
              I sam sobie zadaj to pytanie - "Po co ja tam poszedlem, skoro nic mnie nie
              interesuje?"
              Na twoim miejscu posiedzialbym w cieniu, pil piwko, zaciagnal sie szlugiem.
              Dla ciebie bylyby to lepiej spedzony czas niz szwendanie sie po sciezkach
              kanionu
              • Gość: max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.mentorg.com 26.04.06, 01:02
                ###############3
                "Po co"? ty tego nie zrozumiesz.
                I sam sobie zadaj to pytanie - "Po co ja tam poszedlem, skoro nic mnie nie
                interesuje?"
                Na twoim miejscu posiedzialbym w cieniu, pil piwko, zaciagnal sie szlugiem.
                Dla ciebie bylyby to lepiej spedzony czas niz szwendanie sie po sciezkach
                ##############33
                Skoro cie nic baranie nic nie interesuje po po co wogole wtracasz tutaj ten swoj
                glupi ryj????? Spie..j pod knajpe bo tam chyba twoje miejsce....
                • ania_2000 Re: Grand Canyon - na nogach w dol 26.04.06, 06:58
                  > Skoro cie nic baranie nic nie interesuje po po co wogole wtracasz tutaj tenswo
                  > j
                  > glupi ryj????? Spie..j pod knajpe bo tam chyba twoje miejsce....


                  z przykroscia max321 musze stwierdzic, ze pomyliles chyba fora...albo budki z
                  piwem...



                  • Gość: max321 Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.mentorg.com 26.04.06, 23:55
                    >> przykroscia max321 musze stwierdzic, ze pomyliles chyba fora...albo budki z
                    piwem...

                    a ty chyba forum z burdelem...
                    • ania_2000 [...] 27.04.06, 00:35
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • katahdin Re: Grand Canyon - na nogach w dol 22.04.06, 15:14
      jeden dzien! alez masz rady, ja osobiscie tylko wspoczuje
      tym "maratonczykom". Chcesz sie upoic widokami czy truchcikiem
      z glowa przy ziemi tylko przeleciec/zaliczyc ?
      Prosbe o permit wyslalam chyba miesiac przed wyjazdem, papierek
      otrzymalam jeden dzien przed. Jedna noc rezerwowalam na polu
      namiotowym na dnie canyonu, o noclegu w cabinkach zapomnij,
      (rok czekania) a druga spedzilam w Indian Gardens, ale juz bez
      rezerwacji. Wyobraz sobie noc w canyonie, mnostwo gwiazd na niebie
      i ksiezyc tak jasny, ze wydawalo mi sie ze ktos oswietla nasz
      namiot latarkami. Oczywiscie chcialam od razu nakrzyczec na intruza,
      ale to byl tylko ksiezyc...
      Wspaniala przygoda, kazdemu polecam, szlismy sobie wolno cieszac
      sie kazda chwila spedzona na szlaku, byl sierpien i bardzo,
      bardzo goraco, olbrzymie, uschniete agawy, spekana ziemia, na dnie
      tem. 110 F. or plus, przezycie zostanie na zawsze.
      South Rim, koniecznie WRACAJ szlakiem gdzie sa pijki z woda. Jest
      mnostwo turystow. Zazdroszcze przygody bardzo, ale nie mam czasu
      na powtorke.
      • Gość: Wolny Re: Grand Canyon - na nogach w dol IP: *.hsd1.il.comcast.net 01.05.06, 04:41
        Ja rowniez radze na dwu dniowa wyprawe i nocleg w nomiocie pod gwiazdami.
        Powodzenia i przyjemnych wspomnien.
        • ania_2000 wyprawa 08.05.06, 19:14
          dziekuje jeszcze raz wszystkim za uwagi i info.

          wrocilam - zeszlam i weszlam :)
          zajelo to 12 godzin, w jeden dzien - niestety - o permitach na namiot mozna
          sobie bylo pomarzyc..Szkoda..
          Zaczelismy o 7 rano, z powrtoem bylismy o 7 wieczorem. Schodzilismy S. Kaibab,
          wracalismy Bright Angel - wyprawa do zrealizowania na jeden dzien dla kazdego
          srednio sprawnego piechura. Jednak bardzo zaluje ze nie mozna bylo zostac na
          dole na noc. Widoki zupelnie inne niz z rims, po prostu niezapomniane. Naprawde
          zeby docenic piekno nalezaloby poswiecic duzo wiecej czasu. Na pewno tam wroce -
          tym razem koniecznie z wyprzedzeniem zarezerwuje miejsce na pobyt na dole.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja