California...

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.03, 12:08
Gdzie najlepiej zamieszkać w Californii...

Oczywiście wszystkie romantyczne warunki powinny byc spełnione...
Piękna plaża obok, zielona i spokojna okolica, dobra komunikacja, w pobliżu
dużo szkół nurkowania (jestem nurkiem)i w miarę przyzwoite ceny mieszkań..
A także dobry rynek pracy...
    • Gość: cracovian Re: California... IP: *.bankofamerica.com 19.02.03, 17:00
      Takich miejsc w Kalifornii (plaza, gwarantowana praca, taniuskie mieszkanko,
      swietne polaczenia komunikacyjne) jest pelno. Daj znac jak znajdziesz chociaz
      jedno - Powodzenia!!!
      • Gość: hgnc Co Ty cracovian robisz w moim banku? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 22.03.03, 08:41
        No?

        A komunikacja w LA jest do D.
        Wiec nie reklamuj az tak bardzo, szkoda dziewczyny.
    • Gość: Maciek Re: California... IP: *.cust.telepacific.net 19.02.03, 18:51
      ooo witam kolege/kolezanke nurasa.

      Jak ladne plaze to poludniowa kalifornia mniej wiecej od
      Santa Barbara do San Diego.

      Nurkowanie to jest wszedzie. Na poludniu woda jest nieco
      cieplejsza 5C-20C i niebo niebieskie i sztormow brak
      mniej wiecej 10 miesiecy w roku. Srodkowa kalafiornia
      (San Luis Obispo, Carmel, Monterey) to sztormy w zimie,
      przepiekne nurkowanie, temperatury wody 5C-15C. Polnocna
      kalifornia to jeszcze wiecej sztormow, i woda 5C-10C.
      Kazdy region pod woda wyglada inaczej i spotyka sie inne
      zwierzaki.
      Zerknij na www.underwaterplanet.com na zdjecia podwodne z
      okolic Los Angeles, www.metridium.com na zdjecia z okolic
      Monterey.
      Zerknij tez na:
      www.sandeaters.com
      www.californiadiving.com
      www.diver.net


      Sklepow nurkowych ci u nas dostatek.

      Co do cen to w porownaniu z reszta USA jest tu drogo. W
      LA wynajmiesz pojedynczy apartament (lazienka + pokoj i
      kuchnia) gdzies pomiedzy $500 a $1200. W okolicach San
      francisco jest drozej. w San Diego, porownywalnie.
      Zerknij na www.apartaments.com a wyrobisz sobie zdanie
      jakie ceny gdzie obowiazuja

      W poludniowej kalafiorni zielono to jest przez 2-3
      miesiace, potem wszystko wysycha i zielone zostaje tylko
      tam gdzie podlewaja. Srodkowa i polnocna kalafiornia ma
      lasy jak trza.

      Jesli chodzi o rynek pracy to sobie musisz sam(a)
      poszukac, bo duzo zalezy od zajecia jakie chcesz
      wykonywac. www.hotjobs.com, www.monster.com,
      www.recycler.com i sekcje o pracy na www.latimes.com na
      przyklad. Polecam aglomeracje LA - tutaj jakas praca
      zawsze sie znajdzie. W koncu zyje tu ponad 15 mln ludzi

      dobry transport = wlasny samochod i psychiczna gotowosc
      na stanie w korkach. Nie ma roznicy czy to polnoc, czy
      poludnie.

      • Gość: Matt : ) Re: California... IP: *.chello.pl 12.03.03, 23:11
        to bardzo ciekawe, co napisałeś. już jakiś miesiąc temu. Masz też jakieś cenne
        informacje na temat lotów Wawa - LA / San Fran lub Berlin - LA / San Fran ?
    • Gość: Nitka Re: California... IP: *.ipt.aol.com 01.03.03, 04:13
      Dzieki za rady..
      Teraz jestem w NY i to jest horror..
      Syf nad syfy...
      Zastanawiam sie jeszcze nad Miami...
      Tak czy inaczej musze zwiac z NY...
      • Gość: johnny Re: California... IP: *.client.attbi.com 01.03.03, 05:48
        Ja tez tak uwazam a sa ludzie ktorzy kochaja Nowy York czy Chicago ale oni
        pewnie nigdy nie byli na zachodnim wybrzezu
        • Gość: Szybki Re: California... IP: *.proxy.aol.com 01.03.03, 07:06
          Do:Nitka, Tylko i wylacznie San Diego. Pozd.z Kaliforni.
          • podrozniczka3 Re: Szybki 01.03.03, 18:33
            Gość portalu: Szybki napisał(a):
            Tylko i wylacznie San Diego. Pozd.z Kaliforni.>


            Zrozumialam, ze sam tam mieszkasz. :-)
            Jezeli mozesz, proszę, napisz więcej o dobrych, spokojnych dzielnicach tego
            miasta, ktore polecalbys do zamieszkania. Napisz proszę, czego unikać.
            Pozdrawiam :-)
          • Gość: gregory SZKOLY W CALIFORNI???? IP: *.anaheim.lib.ca.us 06.05.03, 02:38
            mam pytanie, jakie sa szkoly w californi za 100$, dzieki ktorym mozna dostac
            wize?????? prosze o informacje
            • Gość: Tomek Re: SZKOLY W CALIFORNI???? IP: *.broadcom.com 06.05.03, 05:42
              Pewnie te co ucza pisac "California" przez "C" po polsku ;)
    • Gość: Nitka Re: California... IP: *.ipt.aol.com 01.03.03, 17:57
      Ja mam wize F1 i szkole w NY...
      Musze poszukac czegos w Californii i sie przeniesc...
      Chociaz teraz wlasnie jeszcze Miami mnie interesuje....
      • Gość: Maciek Re: California... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.03.03, 00:55
        Cal State w Santa Barbara
        Cal State w Northridge
        Pepperdine w Malibu
        Cal Tech w LA
        UCLA

        do wyboru, do koloru
        Nowa Anglia, brrr.
      • Gość: fdxgfdx Re: California... NITKA. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 22.03.03, 08:39
        Tylko LA.

        LA LA LA LA LA.

        Zapomnij o Miami.


        Dlaczego?

        Bo wilgotno!

        Jak upal daje w dupe to warto sobie uswiadomic te prosta zaleznosc:
        im mniej wilgoci tym latwiej to zniesc. I mniej komarow.

        W LA taniej. I lepsze jedzenie. Czystsza woda tylko wiecej spalin.

        Jak masz szkole w NY to nie problem szkole zmienic.
        Pytanie czego sie uczysz teraz i czego chcesz sie uczyc tutaj.
        Bo jezeli chodzi Ci jedynie o wize, to sa fajne szkoly dajace to za 100$
        miesiecznie.

        Najladniejsze (wiele opinii) jest San Diego. Ale to mala dziura.
        La Jolla!!!!
        To jest to.
        Ale czy masz tyle kasy?

        No, reasumujac jak tu nie przyjedziesz to sie nie dowiesz.
        A w te brednie o Holywuuuuuuudzie i innych miejscach to raczej nie wierz.

        To przereklamowane paskudztwa,
        To co naprawde ladne nie jest reklamowane i sama musisz ocenic.

        Najlepiej przyleciec blue line. 119$ w jedna strone.
        (JetBlue Airways.)
        www.jetblue.com/
        Na co czekasz?
        Ha?

        PS. Jeszcze mozesz pomyslec o Frisco. Ale osobiscie nie lubie Frisco zima.
        Strasznie leje i zimno jak na Alasce. Az dziw bierze, ze nie ma tam sniegu!
        I dodatkowo strasznie duzo obszarpancow, lachmytow, pedalow, no ogolnie mowiac
        white trash w pudlach i spiworach co skrzyzowanie.
        Zwiedzania na 4 dni i 8 filmow 24 max.

        LA zas to LA. Bajka.
    • Gość: Szybki Re: Podrozniczka IP: *.proxy.aol.com 08.03.03, 04:28
      Ja mieszkam kolo San Francisco lecz czesto jestem w San Diego i jest to piekne
      miasto. Maja swietne plaze,uniwersytety,pola golfowe,San Diego Zoo,Sea World i
      swietne restauracje nad woda.A pogoda jest fantastyczna.
      Jezeli chodzi o mieszkanie to raczej zalezy w jakiej cenie lecz zawsze mozna
      bez problemu cos dobrego znalesc jak i rowniez prace. Pozd. z Kaliforni.
      • Gość: Sandiegan Re: Podrozniczka IP: *.san.rr.com 10.03.03, 17:16
        Gość portalu: Szybki napisał(a):

        > Ja mieszkam kolo San Francisco lecz czesto jestem w San
        Diego i jest to piekne
        > miasto. Maja swietne plaze,uniwersytety,pola
        golfowe,San Diego Zoo,Sea World i
        > swietne restauracje nad woda.A pogoda jest fantastyczna.
        > Jezeli chodzi o mieszkanie to raczej zalezy w jakiej
        cenie lecz zawsze mozna
        > bez problemu cos dobrego znalesc jak i rowniez prace.
        Pozd. z Kaliforni.

        Dla pelnego obrazu, trzeba by dodac:
        1. Zatloczone autostrady
        2. Medianowa cena domu > $350000
        3. Rynek pracy znacznie lepszy niz w Krzemowej Doline,
        ale zeby "bez problemu", to lekka przesada
        4. Pogoda rzeczywiscie fantastyczna, ale nad morzem.
        Srednio temperatura rosnie 1 st F na jedna mile na
        wschod. A nad morzem domy > $750000.

        Pozdrawiam

        • Gość: kk Re: Podrozniczka IP: *.jci.com 10.03.03, 17:38
          noo, mysle ze studentka nie bedzie tak zaraz domu kupowac...
          moze bedzie mieszkac w akademiku?
          albo wynajmie apartament z kims na spolke?

          jestem zdania ze jak juz siedziec w USA, to najlepiej w Kaliforni :)
          nie dosc, ze fajnie jest, to jeszcze mnostwo atrakcji w zasiegu reki. Mozna sie
          nie nudzic przez pare lat.
          • znudzona3 Re: potrzebuje odmiany 11.03.03, 07:45
            Gość portalu: kk napisał(a):
            > jestem zdania ze jak juz siedziec w USA, to najlepiej w Kaliforni :)
            Mozna sie nie nudzic przez pare lat.>


            O, to cos dla mnie. Mam dosć nudy, chce to zmienic. Napisz więcej.
            pozdrawiam
            • Gość: kk Re: potrzebuje odmiany IP: *.jci.com 12.03.03, 17:14
              > O, to cos dla mnie. Mam dosć nudy, chce to zmienic. Napisz więcej.

              :)

              do koloru do wyboru:

              dla takich jak ja ;)
              - cieplo
              - niesamowite i roznorodne parki narodowe (Yosemite, Joshua Tree, Organ Pipe
              Cactus, Zion, Bryce Canyon)
              - Wielki Kanion
              - morze + gory + pustynia w zasiegu reki
              - mozliwosc uprawiania roznych sportow (stare powiedzenie, ze ranu na surfing,
              a po poludniu na narty...)
              - dlugi sezon na plywanie w basenie, z oceanem troche gorzej bo zimny
              - mozliwosci rozwoju zainteresowan: nurkowanie, paragliding (Owens Valley! -
              mekka pragliderow), joga i pewnie jeszcze kupa innych... bo ja wiem, ceramika,
              ikebany... no mnostwo tego wszedzie.
              - ludzie z calego swiata i to co sie z tym wiaze: roznorodnosc, religii (np.
              swiatynie sikhow), kuchni, kultur
              - jesli interesujesz sie fotografia, to wez caly worek filmow :) aaaa, i
              odbitki $4.99 za podwojny komplet (2x24), mozna sie napstrykac do woli
              - koncerty w House of Blues (w tym moj niezapomniany Johny Lee Hookera)
              - szwedanie sie po Venice lub promenadzie w Santa Monica (Los Angeles)
              - San Francisco (no comments) i San Diego (tu polecam ogromne i piekne ZOO)


              Nie przepadam za samym miastem ale na pewno sa ludzie ktorych zainteresuje:
              - Sunset Blvd, aleja gwiazd, slynny napis "HOLLYWOOD"
              - Beverly Hills z Rodeo Drive, Bel Air
              - Universal Studios, Disneyland, rozne parki rozrywek
              - Las Vegas
              itd, itp, na pewno przegapilam przynajmniej polowe...

              pozdrawiam, kk
              • olliwkaa Re: potrzebuje odmiany 13.03.03, 23:40
                Gość portalu: kk napisał(a):

                > do koloru do wyboru:
                >
                > dla takich jak ja ;)
                > - cieplo
                > - niesamowite i roznorodne parki narodowe (Yosemite, Joshua Tree, Organ Pipe
                > Cactus, Zion, Bryce Canyon)
                > - Wielki Kanion

                male sprostowanie: Zion i Bryce Canyons to z pewnoscia nie Kalifornia, a Utah.
                i Wielki Kanion to Arizona/Utah.

                milego podrozowania

                • Gość: kk Re: potrzebuje odmiany IP: *.jci.com 27.03.03, 18:14
                  No tak, sorry :)
                  Ale blisko. LA jako baza, a stad juz mozna zwiedzac Arizone i Utah :)
              • snowboarder kk ile razy w tym sezonie bylas na nartach ;-) 27.03.03, 20:21
                bez urazy oczywiscie
                • Gość: Maciek Re: Tyle ile ty na nurkowaniu :) IP: *.cust.telepacific.net 28.03.03, 00:13
                  zobaczysz, ze w koncu pojdziemy :P
                • Gość: kk Re: kk ile razy w tym sezonie bylas na nartach ;- IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 28.03.03, 07:22
                  ;)

                  nie bylam, bo nie chcialam :))
                  najwazniejsze ze ci co chca to moga!
                  • makasha Re: kk ile razy w tym sezonie bylas na nartach ;- 10.05.03, 02:44
                    Pierwszy raz jestem na tym forum i pp przeczytaniu listow Re:california,
                    razniej mi sie zrobilo.
                    Mieszkam i pracuje tu juz prawie 2 lata. Na poczatku bylo tak jak opisujecie:
                    entuzjazm, odkrywanie nowego miejsca, przyplyw energii i optymizmu (moze to ta
                    ilosc slonca i fluidy znad oceanu). Potem zrobilo sie trudniej; finansowo i
                    chyba troche tez emocjonalnie (tesknie za rodzina i przyjaciolmi, za Polska).
                    Kalifornia (szczegolnie Orange County) jest strasznie opuszona i pusta - to
                    kombinacja ogromnych autostrad, centrow handlowych i rozrywkowych, kompleksow
                    apartamentow (bez samochodu ani rusz). W pewnym momencie plaze i gory nie sa w
                    stanie wynagrodzic codziennej pustki, betonowosci miejsca gdzie mieszka sie na
                    codzien.
                    Oczywiscie ja wciaz jestem na etapie podrozowania i odkrywania - teatrow,
                    czytelni, przyjemnych kafejek i barow - ale jest trudno.
                    • jojama Orange County 10.05.03, 17:03
                      makasha napisała:

                      > Pierwszy raz jestem na tym forum i pp przeczytaniu listow Re:california,
                      > razniej mi sie zrobilo.
                      > Mieszkam i pracuje tu juz prawie 2 lata. Na poczatku bylo tak jak
                      opisujecie:
                      > entuzjazm, odkrywanie nowego miejsca, przyplyw energii i optymizmu (moze to
                      ta
                      > ilosc slonca i fluidy znad oceanu). Potem zrobilo sie trudniej; finansowo i
                      > chyba troche tez emocjonalnie (tesknie za rodzina i przyjaciolmi, za
                      Polska).
                      > Kalifornia (szczegolnie Orange County) jest strasznie opuszona i pusta - to
                      > kombinacja ogromnych autostrad, centrow handlowych i rozrywkowych,
                      kompleksow
                      > apartamentow (bez samochodu ani rusz). W pewnym momencie plaze i gory nie sa
                      w
                      > stanie wynagrodzic codziennej pustki, betonowosci miejsca gdzie mieszka sie
                      na
                      > codzien.
                      > Oczywiscie ja wciaz jestem na etapie podrozowania i odkrywania - teatrow,
                      > czytelni, przyjemnych kafejek i barow - ale jest trudno.



                      Nie bardzo rozumiem sensu emigracji gdy tesknota zajmuje pol zycia. O jakiej
                      pustce mowisz w Orange County? Czy przyjezdzajac tutaj spodziewalas sie tlumow
                      powitalnych? Czy moze myslalas ze Mis Yogi tu nie mieszka? Myszka Micki jest
                      niedaleko to prawda. Gdzie ten beton i opuszczenie? O czym Ty piszesz?
                      Po dwoch latach juz Ci sie znudzilo? To chyba nie ruszasz sie z miejsca.
                      To jeden z najciekawszych i najbardziej zroznicowanych stanow. Miejsc do
                      zwiedzania starczy na kilkadziesiat lat.
                      A bylas kiedys w gorach Santa Ana? W kanionie Modrzejewskiej? Czy tylko
                      ograniczasz sie do knajp i tesknoty?
    • Gość: polak z ua Re: California... IP: *.tampabay.rr.com 27.04.03, 01:16
      tak jak ty chcesz jest w SZCZECINIE , GLUPIA KURWO
Inne wątki na temat:
Pełna wersja