Oh, Canada!

25.09.06, 08:05
Do Was pisze Kanadyjczycy,
sytuacje mam taka: mam piec dni/nocy wolnych do spedzenia w Kanadzie.
Troche luznej kasy. Moge wybrac sobie dowolne miasto kanadyjskie.
Chcialbym wyladowac w miescie wzglednie rozrywkowym (restauracje, kluby,
muzyka na zywo), troche edukacyjnym (troche galerii, ewentualnie
jakies male muzeum czegos interesujacego), architektonicznie niebrzydkim
i z ozywionym centrum handlowym. Dobrze byloby gdyby mialo klimat :).
Kolorowe "city by night" tez sie liczy :). Zadnych wypraw poza miasto
na zwiedzanie krajobrazu nie rozwazam. Wierze Wam na slowo, ze Kanada
jest piekna. Chce poznac w miare dobrze jedno miasto. Nie chce sie
rozdrabniac :).
Badzcie uprzejmi podzielic sie swoimi sugestiami. Za krotkie uzasadnienie
bede wdzieczny. Oczywiscie, to jasne, ale dla pewnosci dopisze - nigdy
w Kanadzie nie bylem.
Pozdrawiam,
t.
    • Gość: T.O. tylko Toronto - jest tam wszystko czego szukasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 08:44
      pełno klubów, galerii i muzeów (i teatrów jeśli lubisz), do tego przepiękne
      miasto do zwiedzania i to na nogach (niewielkie odległości), klimaty są też w
      dzielnicach etnicznych i gejowskiej (nie musisz być gejem by tam się świetnie
      bawić), do tego bardzo różnorodna i przepiękna architektura wiktoriańska na
      uliczkach z drzewami (co w jesieni jest dodatklowym plusem)

      WIĘCEJ znajdziesz w informacji/przewodniku (wszelkie potrzebne informacje i
      linki/telefony) na forum TORONTO - klikaj na INDEX, to przejdziesz od razu do
      przewodnika:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25252
      • Gość: T.O. Re: tylko Toronto - jest tam wszystko czego szuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:54

        przewodnik masz tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25252&w=25374183&a=25374680
        jest bardzo obszerny i zwraca uwagę na rzeczy, które najczęściej nie są
        poruszane w zwykłych przewodnikach

    • sylwek07 Re: Oh, Canada! 25.09.06, 09:35
      moze cos najdziesz tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
    • syswia Re: Oh, Canada! 25.09.06, 17:10
      Montreal albo Quebec City
      • traficante Re: Oh, Canada! 25.09.06, 17:35
        Dziekuje za sugestie. Za te uzasadnione i te nie. Liczylem sie z tym,
        ze dostane rozne opinie. Ale sie przeciez nie rozerwe :). Zaweze jednak
        moj wybor do Toronto, Montrealu i Vancouver. Paryz juz dobrze znam wiec
        sobie Quebec na razie odpuszcze. Dla pelni obrazu poczekam jeszcze na
        Kanadyjczykow piszacych obecnie z Kanady. I dorzuce informacje, byc moze
        majaca znaczenie, ze zainteresowany jestem w podrozach towarzystwem
        heteroseksualnym. Jestem przeciwko dyskryminacji plci :).
        Pozdrawiam majac nadzieje, ze pomozecie mi dokonac dobrego wyboru,
        traficante.
        • syswia Re: Oh, Canada! 25.09.06, 22:54
          Pisze z Kanady, a konkretniej z Toronto. I tez cenie sobie plec przeciwna:))))
          he he he
          Polecam Montreal, troche z przekory, troche dlatego, ze lubie tamtejszy
          specyficzny klimat...
          Ale skoro Montreal Cie nie interesuje, to pytaj o Toronto... Chetnie podziele
          sie informacjami...
          • traficante To Montreal or not to Montreal? 25.09.06, 23:07
            syswia napisała:

            "Ale skoro Montreal Cie nie interesuje, to pytaj o Toronto...
            Chetnie podziele sie informacjami..."

            Witaj,
            dzieki. Uchowaj Panie B. nie mam nic przeciwko Montrealu/owi :).
            Pisalem juz wczesniej, ze zawezilem wybor do Toronto, Vancouver
            i Montreal. Twoje uwagi beda cenne poniewaz znasz oba miasta (T/M).
            Pisz wiec, prosze, o klimacie i ogolnie. Montreal brzmi interesujaco :).
            Toronto zreszta tez :).
            • sylwek07 Re: To Montreal or not to Montreal? 25.09.06, 23:19
              tez polecam Montreal i Quebec City,
              www.bonjourquebec.com/
            • syswia Re: To Montreal or not to Montreal? 26.09.06, 18:45
              Montreal ma np stare miasto, ktore przy dobrych checiach przypomina troche
              Krakow, troche inne stare europejskie miasta. Wiekszosc uliczek na starowce
              jest zamknieta dla samochodow albo jednokierunkowa. Toronto takiej starowki nie
              ma. Montreal ma takze dosc ciekawie zagospodarowany brzeg rzeki - Toronto - nie
              tak bardzo. Znajomi, ktorzy wiecej hasaja ode mnie wieczorami tez preferuja
              Montreal... aczkolwiek i w Toronto sa ciekawe miejsca i wysmienite knajpy.
              • traficante Re: To Montreal or not to Montreal? 26.09.06, 20:28
                Dzieki za opinie. Jak widzisz "aczkolwiek" nie robi wyboru
                latwiejszym. Optymistyczne jest to, ze oba miasta maja sporo
                atrakcji do zaoferowania. Vancouver tez zbiera pochlebne opinie.
                Zwariowac mozna :). Moze gdy ogranicze wybor do dwoch - rzuce
                monete. Nikt z Kanadyjczykow nie napisal w jakim miescie krajobraz
                kobiecy jest wyrazniej rzucajacy sie w oczy. Krajobrazy sa integralna
                czescia podrozy :). Glownie tej popoludniowej.
                Pozdrawiam.
                • Gość: jackk3 Re: To Montreal or not to Montreal? IP: *.ptr.terago.ca 27.09.06, 00:31
                  Jako osoba zonata nie powinienem, ale...
                  Zawsze jestem pod wrazeniem szczuplych, wysportowanych dziewczyn w Vancouver.
                  Ludzie maja kupe forsy i lubia sie ubrac (szczegolnie mlodziez co bardzo widac
                  na ulicy).
              • Gość: :o) Montreal i starówka 'europejska' - tego szukasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 21:36

                jadąc z Europy do Ameryki?

                chodzi zapewne o większe domy o charakterze francuskim (choć jest tam nieco
                namieszanego stylu)

                jesli to jest twoja definicja starówki, to zgoda - tyle że w Toronto starówka
                jest na kazdym miejscu, oprócz Financial District, czyli stare autentyczne domy
                z okresu wiktoriańskiego na każdej ulicy - a nawet jak się pominie dodatki
                nowoczesnych drapaczy chmur, to i Financial District jest pełne starych dużych i
                przepięknych budynków

                Distillery District też może uchodzić za starówkę, choć specyficzną, ale za to
                turystyczną

                • syswia Re: Montreal i starówka 'europejska' - tego szuka 26.09.06, 22:22
                  Nigdzie nie pisalam, ze jestem obiektywna... he he he

                  Pozwolisz, ze sie nie zgodze w kwestii starych wiktorianskich domow "wszedzie w
                  Toronto" ... Financial District, owszem jest kilka budynkow, ktore robia
                  wrazenie, nawet jesli sie w nich bylo setki razy... Mnie niezmiennie podoba sie
                  budynek CIBCMellon np przy Bay i Adelaide. Ladny jest tez budynek BCE... ale
                  klimat to nie tylko budynki... to tez specyficzna atmosfera, to jaki styl zycia
                  preferuja miejscowi... pod tym wzgledem w Financial District nie ma co szukac
                  po 5 po poludniu...
                  Co do "krajobrazow", to ja wole nieco inne plenery niz tworca watku... ale
                  mysle, ze i tu i tam dla kazdego cos milego... tyle tu roznych typow kobiecej
                  urody z calego swiata...
                  • Gość: :o) wyjaśnij to proszę, bo coś się nie zgadza: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 23:36
                    bo napisałaś:

                    Pozwolisz, ze sie nie zgodze w kwestii starych wiktorianskich domow "wszedzie w
                    Toronto" ..

                    czy ty w ogóle byłaś w Toronto?

                    bo jeśli tam mieszkasz, to chyba jesteś ślepa... autentyczne wiktoriańskie domy
                    są niemal na każdej ulicy tego miasta

                    no chyba że nie wiesz jak wygląda architektura wiktoriańska - mogę ci dać linki
                    do zdjęć jak chcesz

                    oczywiście nie mówimy o nowych dzielnicach, ale o tych z przełomu wieku, które
                    zajmują całe 'znane' Toronto (czyli obszar dużego centrum)
                    • syswia Re: wyjaśnij to proszę, bo coś się nie zgadza: 30.09.06, 04:24
                      no tak, utrzyj mi nosa bo masz inna opinie czlowieku...
                      Uprzejmie odpowiadam:
                      tak, mieszkam w Toronto
                      nie, nie przy kazdej ulicy torontonskiej (a nawet nie przy kazdej w centrum)
                      stoja wylacznie domy wiktorianskie
                      tak, wiem, jak wygladaja domy z tej epoki
                      i tak, polecam Montreal, a nie Toronto ... dalej Cie swedzi?
    • Gość: jackk3 Re: Oh, Canada! IP: *.ptr.terago.ca 25.09.06, 17:35
      Polecam Vancouver, niezwykle miasto i inne niz np. Toronto.
      • traficante Re: Oh, Canada! 25.09.06, 17:39
        Dziekuje. Niezwyklosc mnie interesuje. Napisz, prosze,
        w jaki sposob Twoim zdaniem inne od Toronto.
        • Gość: re bo ma góry :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 22:00
          up
          • Gość: re no i jeszcze zapomniałem - ciągle pada :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 23:28
            .
            • Gość: jackk3 Re: no i jeszcze zapomniałem - ciągle pada :)) IP: *.ptr.terago.ca 25.09.06, 23:47
              Cholera, chodzilo mi o Muzeum Antropologiczne.
        • Gość: jackk3 Re: Oh, Canada! IP: *.ptr.terago.ca 25.09.06, 23:43
          Miasto jest pieknie polozone. Czuje sie bliskosc oceanu, oszalamiajaca
          przyroda, wszedzie blisko, niezwykle kosmopolityczne i bardzo przyjemnym
          klimacie w lecie. Nieprawda ze leje ciagle, lato jest bardzo ladne. Jesli
          lubisz dobrze zjesc nie bedziesz zawiedziony (kupa wspanialych restauracji
          przeferujacych owoce morza i nie tylko). Co do zycia kulturalnego itp. niech
          sie moze ktos wypowie kto tam mieszka (ja pisze z Calgary, ale zawsze z
          przyjemnoscia jade do Vancouver). Maja wspaniale Muzeum Etnograficzne, wiele
          cudownych ogrodow. Miasto ma poprostu inny klimat niz Toronto. Naprawde jest co
          robic. Jedyna wada - ceny, no ale na to nie mamy wplywu.
          Pzdr
          • traficante Moze wiec Vancouver? 26.09.06, 00:47
            Dzieki. Bliskosc oceanu i kosmopolitycznosc bardzo mi odpowiada.
            Dobra kuchnia rowniez. Frutti di mare lubie. Chyba z tym padaniem
            na jesieni nie jest gorzej niz w Londynie. A w Londynie na piec dni
            trafilem na pare godzin deszczu tylko rozlozonego na pare dni. Z zyciem
            kulturalnym nie chcialbym przesadzic. Tak co drugi dzien moze troche
            kulturalnie - ciekawa galeria, lokalne muzeum. Niekulturalne rozrywki
            tez lubie :). Probuje wlasnie klimat miast wyluskac. Same suche
            informacje potrafie znalezc. Vancouver, Vancouver, Vancouver...
            tez brzmi ladnie :). Na ceny duzego wplywu nie mamy. Ktos kiedys
            powiedzial, ze zycie jest drogie. I dodal, ze mozna zyc taniej ale
            co to za zycie :). Piszcie o tych kanadyjskich miastach.
            • Gość: :o) może - ja jednak polecam zdecydowanie Toronto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:42
              w Vancouver może być ładna pogoda, ale jak siąpi to jest bardzo nieprzyjemnie -
              zimno (lub chłodno w zależności od pory roku), mgła, i całkiem szaro :)) ale
              może to lubisz

              Toronto jest położone najbardziej na południe i jest tam oczywiście najcieplej
              (pominąwszy zimę, gdy w Toronto jest śnieg, a w Vancouver deszcz), ale co
              ważniejsze jest tam bardzo słonecznie, a to można zauważyć od razu (no chyba że
              będziesz miał pecha)

              jak lubisz góry to Vancouver ładnie się prezentuje

              ale jak się chcesz zabawić czy odpocząć, albo zobaczyć coś ciekawego w galeriach
              i muzeach, to Toronto bije je na głowę

              w zależności kiedy byś jechał, możesz trafić na różne festiwale i festyny,
              jakich nigdzie indziej nie znajdziesz - ale codziennie dzieje się tam wiele, bo
              to kosmopolityczna metropolia - najbardziej międzynarodowa na świecie (połowa
              mieszkańców urodziła się poza Kanadą)

              silna scena jazzowa i muzyczna, jak i klubowa - takich klubów jak w Toronto
              szukać ze świeczką gdzie indziej (np. Dock to prawdziwy gigant), wiele
              skupionych obok siebie w tzw. dzielnicy rozrywkowej, masa koncertów kameralnych
              i wielkich, od klasyki po rock - do wyboru, do koloru

              masa muzeów i galerii, z bardzo interesującymi eksponatami (a nawet unikalnymi
              na skalę światową - jak choćby kolekcje gemmologiczne czy dalekiego wschodu w
              ROM), polecam AGO, gdzie oprócz impresjonistów jest cała masa malarstwa 'group
              of seven' - coś pomiedzy młodą polską a impresjonismem, zbyt wiele tego by tu
              wspominać, ale są i takie eksponaty, jakie znajdziesz w tym muzeum
              antropologicznym w Vancouver (a do tego miliony innych)

              to stolica kina i teatru - przeglądy jakich nawet trudno odnaleźć w Europie,
              przy tym jedno z niewielu na świecie kin Omnimax (IMAX w kopule - wrażenie
              jakbyś był w samym środku filmu - zadziwiające!)

              ale chyba najciekawsze są dzielnice (neighbourhoods) - od największego
              Chinatown, po Litle Italy, Greektown czy Little India - a jak zatęsknisz za
              polskością, to i pączek z różą się znajdzie :)) co za tym niesamowita
              różnorodnośc kuchni na wysokim poziomie - od najbardziej wykwintnej po
              autentyczną etniczną (to ważne), a także 'typową' kanadyjską - np. caribou

              no i architektura - od tej spektakularnej nowoczesnej w Financial District, po
              przepiękne domy wiktoriańskie, które co ciekawe prawie nigdy się nie
              powtarzają... a w wielu miejscach rzeźby (nowoczesne) i fontanny, które
              zaskakują i umilają przechadzki - to jak galeria na powietrzu

              no i jeszcze ta zieleń - wszędzie, a co za tym dzikie zwierzaki od wiewiórek po
              szopy a nawet oposy :)) a całe centrum skompaktowane jak miasta europejskie -
              można chodzić, co w Ameryce jest całkiem niezwykłe

              no i CN Tower - niby nic, ale zawsze to najwyższa budowla świata, wyżej nigdzie
              nie wjedziesz - widok spektakularny zwłaszcza wieczorem na morze światełek aż po
              horyzont (w dzień widać nawet Niagarę)

              co do 'shoppingu' to Toronto jest też ciekawym miastem, bo często jest używane
              jako pole testowe dla wielu firm (np. Levi's kiedyś wypuszczał serie, których
              nie można było kupić w USA), silna reprezentacja lokalnych stylistów, od mody po
              meble (bardzo ciekawe sklepy), jak i czołowka światowych marek, ceny od groszy
              po 'horyzont', zależy co cię interesuje i ile masz do wydania (niemniej jest tu
              taniej niż w NYC) - zorientuj się co do zwrotu podatku dla turystów (zarówno
              'federalnego' jak i 'prowincjonalnego')
              • Gość: jackk3 Re: może - ja jednak polecam zdecydowanie Toronto IP: *.ptr.terago.ca 26.09.06, 17:38
                Ogolnie sie zgadzam z przedmowca. Trzeba pamietac o jednym ze Toronto to jest
                duze miasto. I mozna sie czuc troche zagubionym na poczatku. Dla mnie Vancouver
                jest d. bardziej kameralne, byc moze to sprawa unikalnego polozenia, gdzie
                jednego dnia mozna isc na narty i pare godzin pozniej wskoczyc do wody na plazy
                przy English Bay. Generalnie oba miasta sa b. kosmopolityczne ale sa roznice: w
                Torontu mamy etniczne 'enklawy', takie wyspy 'narodowosciowe' zyjace troche
                wlasnym zyciem. W Vancouver nastapila duza asymilacja, i choc emigranci
                stanowia duzy procent chyba nie ma takich podzialow (typowe dla zachodniej
                Kanady). W Vancouver widac duzy wplyw azjatycki ale tez w dalszym ciagu
                niektore regiony maja ten 'brytyjski' wyglad i atmosfere. Osobiscie w Vancouver
                czuje sie jak u siebie w domu (nawet jak jestem tylko pare dni), Toronto dla
                mnie troche duze (chyba ze zostaje dluzej niz pare dni). Samochod raczej tutaj
                niezbedny.
                Generalnie:
                Za Toronto przemawia: zycie kulturalne, muzyczne, wieksza ilosc muzeow, odreb
                nosci etniczne, relatywna bliskosc innych duzych miast (np. Montrealu)
                Za Vancouver: unikalne polozenie, przyroda, azjatyckie wplywy, chyba jednak
                lepsza 'kuchnia'.
                I jest jedna rzecz: jesli ktos ma lekko 'snobistyczne' podejscie do zycia: w
                Vancouver poprostu 'czuc' ten wielki szmal na ulicy!
                Pzdr
                • traficante Toronto tez rozwazam :). 26.09.06, 20:39
                  Dziekuje za info o Toronto. Lubie duze miasta. "Gubie" sie w nich
                  chetnie :). Czytajac Was przyszla mi do glowy mysl czy mialoby
                  sens podzielic czas na trzydniowa wizyte i w Toronto i w Montrealu.
                  Musze zorientowac jakie to sa odleglosci i czy w ogole... Mialbym
                  swoja opinie o obu miastach. Ale trzy dni to moze byc malo a piec dni
                  na miasto to juz jest cos.
                  Pozdrowienia.
                  • Gość: :o) ja bym polecił całość na Toronto, ale możesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 21:24
                    też podzielić czas pobytu, to nie problem - odległość nie jest duża - chyba z
                    500km, dużo samolotów, pociągi i autobusy - samochodem też można, bo dobra
                    autostrada, ale długo jedziesz, bo są ograniczenia do 100 bodaj

                    z tym że to wtedy jest zwiedzanie ekspresowe - a takie chyba jest najgorsze, bo
                    nie poznajesz dobrze miejsca

                    choć to zależy od twoich indywidualnych zdolności - ja potrafię wycisnąć z
                    każdego pobytu (gdziekolwiek) sporo, ale dla przykładu moi znajomi, którzy
                    mieszkali niby w Toronto parę lat, nie byli w 'centrum' przez ponad rok, więc
                    nie mieli pojęcia co się dzieje tak naprawdę

                    najlepiej poznaje się miasto chodząc, także poza utartymi szlakami (może przede
                    wszystkim), jak dobrze się przygotujesz, to będziesz wiedział gdzie iść i co
                    ciekawego zobaczyć

                    w tym celu polecam poczytać nieco informacji i być może przeglądnąć nieco zdjęć,
                    by wyłuskać to co najchętniej potem odwiedzisz
                • Gość: :o) a ja się z tobą nie zgadzam co do oceny Toronto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 21:08
                  Vancouver nie jest bardziej kameralne, chyba że uznać przytłaczającą scenografię
                  gór za kameralną - o ile pamiętam to ciekawe miejsca w Vancouver są
                  porozrzucane, ale może mi się wydawało, bo jeździłem samochodem

                  w Toronto chodzi się na piechotę lub korzysta z komunikacji miejskiej, jeżdżenie
                  samochodem po centrum nie ma sensu i jest niepraktyczne - wszystko jest w
                  zasięgu 'przechadzki', natomiast parkingi są bardzo drogie.

                  nie jest także prawdą, jakoby istniały 'enklawy' (tylko) narodowościowe, Toronto
                  jest wymieszane, jak mało jakie miasto - ale ponieważ imigrantów jest sporo,
                  więc i dzielnice etniczne siłą rzeczy istnieją - ale to że są 2 dzielnice
                  włoskie, 6 chińskich, grecka, hinduska, portugalska, polska, ukraińska itd...
                  nie znaczy, że te nacje żyją tylko osobno. Te dzielnice mają spory odsetek tych
                  nacji, ale mieszkają tam inni także, a nawet w Little Italy pozostało mało
                  Włochów - dzielnica ma 'charakter' włoski, ale jest na tyle modna że wszyscy tam
                  się przenoszą. Największa diaspora Włochów poza granicami (600tys) oznacza, że
                  mieszkają po trochu wszędzie, to samo z Grekami czy Chińczykami. Dzielnice są w
                  ciągłym ruchu - i przenoszenie się do innych zależne najczęściej jest od stanu
                  kieszeni (koszt domu) - nie od tego czy 'rodacy' tam mieszkają.

                  natomiast jest to miasto, które posiada wiele dzielnic (neighbouhoods), które
                  mają specyficzny charakter (niekoniecznie etniczny) i stanowią jakby małe
                  miasteczka, przez co stwarzają właśnie wrażenie kameralności, by nie powiedzieć
                  przytulności - Yorkville czy Annex, Cabbagetown, Old York czy the Beaches to nie
                  są dzielnice etniczne, ale mają swoisty i niepowtarzalny charakter i nastrój

                  najlepsze, że z takiego miejsca, z bajecznymi wiktoriańskimi domkami z
                  ogródkami, wystarczy przejść 200-500 metrów i znajdujesz się w samym środku
                  komercyjnego centrum czy Financial District, to szok - jakby ze spokojnej
                  prowincji spacerkiem dojść do opery pośród drapaczy chmur
                  • Gość: jackk3 Re: a ja się z tobą nie zgadzam co do oceny Toron IP: *.ptr.terago.ca 27.09.06, 00:26
                    Zle mnie zrozumiales! Ja uwielbiam takie wlasnie 'enklawy' narodowsciowe. Kiedy
                    mieszkalem w Toronto czesto wybieralem sie na kolacje do np. Little Italy,
                    czest robilem tez zakupy w chinskiej dzielnicy. Ale pamietajmy to
                    jednak 'substitutes' (bez obrazy). Wiec dla nas moze atrakcyjne, dla osob ktore
                    wiele podrozowaly moga juz takie atrakcyjne nie byc. Osobiscie dla mnie
                    Vancouver ma wiekszy urok poprostu. Wg mnie w Toronto trzeba dluzej pobyc aby
                    je naprawde poznac. Oczywiscie moje spostrzezenia nie sa za swierze, uplynelo
                    dobrych pare lat jak bylem w Toronto. Natomiast w Vancouver bylem przez
                    ostatnie 10 lat co najmniej kilkanascie razy i dlatego pewno jestem
                    pozytywnie 'uprzedzony' do tego miasta.
                    Pzdr
                    • Gość: ;o) wcale się nie obrażam, jednynie nie zgodziłem się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 09:18
                      że w Toronto istnieją tylko enklawy narodowościowe (ghetta) i imigranci się nie
                      mieszają - bo tak zrozumiałem twoją wypowiedź

                      kiedyś mieszkałem na piętrze z ludźmi z pochodzenia z Indii, Anglii, Europy, a
                      także urodzonymi w paru krajach poza Kanadą. W pracy byli Amerykanie, pochodzący
                      z Europy - Niemcy, Portugalia, Irlandia (urodzeni w Kanadzie), także z Bliskiego
                      Wschodu, itd. (kto wie jakie korzenie mieli) - a moją szefową była osoba, która
                      miała w żyłach krew chińską i karaibską... na ulicy spotykasz każdy odcień skóry
                      i najróżniejsze rysy twrazy... zdecydowanie wszystko jest pomieszane... obok
                      restauracji żydowskiej jest ta arabska, za nią węgierska, karaibska, indyjska

                      co do substitute of anything, to zależy jak na to się spojrzy

                      nikt restauracji etnicznej nie bierze za pobyt w Grecji czy w Chinach, niemniej
                      atmosfera okolicy i możliwość skorzystania z tego w każdej chwili jest jakąś
                      rozrywką metropolitarną - i tyle

                      to tak samo jak chodzenie do restauracji tematycznych, barów o pewnym wystroju
                      czy nastrojowych kafejek
    • ontarian Re: Oh, Canada! 26.09.06, 19:12
      najlepiej jak pojedziesz do Iqaluit
    • Gość: mala Re: Oh, Canada! IP: *.bchsia.telus.net 26.09.06, 21:28
      A ja polecam zdecydowanie Vancouver. Gory, ocean tysiace zwierzakow. Downtown
      jest piekny i nie potrzebujesz zadnych srodkow lokomocji aby sie tam poruszac
      wszystko mozna obejsc na nozkach.

      Jest wiele ciekawych miejsc do zwiedzenia, piekna malownicza sceneria.

      Jezeli na prawde interesuje cie Vancouver moge wyslac ci pare zdjec. Podaj swoj
      e-mail adres.
      PZD.
      • sauber1 Re: Oh, Canada! 27.09.06, 04:27
        Gość portalu: mala napisał(a):

        >
        > Jezeli na prawde interesuje cie Vancouver moge wyslac ci pare zdjec. Podaj swoj
        >
        > e-mail adres.
        > PZD.
        Tak bardzo chce slij mi prosze i juz dziekuje b_t@vp.pl
        • traficante Kanadyjskie wahania :). 27.09.06, 06:20
          Dziekuje wszystkim za dotychczasowe wypowiedzi. Ukladaja sie one
          w mozaike pozwalajaca mi wyobrazic sobie omawiane miasta.
          Dzisiaj moja znajoma zapytana o pobyt w Kanadzie usiadla natychmiast
          i przez pietnascie minut usta sie jej nie zamykaly. Mowila o Montrealu
          i o Old Port/Starowce miasta. Podobala sie jej kosmopolitycznosc
          miasta, kafejki wychodzace na ulice i architektura. Piala z zachwytu.
          Troche pozniej okazalo sie, ze na Montreal patrzyla przez kolorowy
          pryzmat krajobrazu meskiego. Przydarzylo sie jej tam cos bardzo milego
          i lekko obawialem sie aby nie miala entuzjastycznie wypaczonego obrazu
          miasta :). Zaklinala sie, ze nawet bez tej "affair" miasto jest piekne
          i warte obejrzenia i grzechu. Przez Toronto przejezdzala i moze nieduzo
          o miescie powiedziec. W skrocie nazwala Montreal "europejskim" miastem a
          Toronto "amerykanskim" (absolutnie bez obrazy Kanadyjczykow :). O Quebec`u
          tez miala pare milych slow do powiedzenia.

          Pokusa w dalszym ciagu jest obejrzenie dwoch miast - Montreal/Toronto.
          Podobno z Montrealu do Toronto prowadzi prosta i szybka autostrada
          (ile wynosza mandaty w Kanadzie?). Ale zastanawiam sie, ze moze piec dni
          jest minimum aby poznac troche koloryt jednego miasta. Szesc dni na dwa
          miasta to moze byc odrobine za malo. Przespie sie jeszcze z tym pomyslem.

          Zauwazony przez Jackk3 krajobraz kobiecy w Vancouver tez ma swoj urok.
          Pamietam jednak, ze zaprzyjazniony ksiadz zapytany o krajobrazy zapewnil
          mnie, ze Stworca w swojej dobroci staral sie uroczy krajobraz rozrzucic
          rowno po swiecie. I podobno to sie Stworcy udalo.

          W dalszym ciagu wiec sobie mysle... Montreal, Toronto, Vancouver.
          • Gość: :o) to pomoże ci rozwiać wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 09:27
            nieco zdjęć - oddają poniekąd atmosferę miasta

            - jest ich sporo, ale są wyjątkowej jakości (selekcja różnych osób) - zwracają
            uwagę na rzeczy i miejsca ciekawe - część bardziej interesujących może być na
            końcu, potem jak się powtarzały to ich nie umieszczałem - polecam gorąco!!!

            www.flickr.com/photos/yorkville/favorites
            lub jako slideshow
            www.flickr.com/photos/yorkville/favorites/show/
          • Gość: jackk3 Re: Kanadyjskie wahania :). IP: *.ptr.terago.ca 27.09.06, 16:46
            No to zeby bylo sprawiedliwie: www.bcpoetry.com/vancouver_photos.html
            • Gość: :o) to ja dorzucę jeszcze virtual tours IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 17:33
              parę tematycznych zbiorów zdjęć, typu domy wiktoriańskie, University, Distillery
              District, Harbourfront, Toronto Islands, Sculptures, Fountains, Green City, itp..

              ale obawiam się, że trzeba zalogować sie albo do yahoo albo do Flickr

              www.androidtech.com/journeys/browse-journeys.php?user_id=70477851@N00
              • traficante The jury is (still) out :). 28.09.06, 08:32
                Dziekuje bardzo za linki do zdjec/slides z miastami.
                Jest co ogladac. Mam jeszcze troche czasu na ostateczna
                decyzje. Sklaniam sie lekko w kierunku opcji Montreal/Toronto.
                Ale jak wspomnialem w temacie...

                Pozdrawiam wszystkich respondentow,
                traficante.
                • Gość: :o) może coś cię zainspiruje tu także - dla turysty: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 10:09
                  to portale dla turystów, jeden miasta, drugi organizacji turystycznej:

                  Tourism Toronto:
                  www.torontotourism.com/visitor
                  a tu miasta dla turystów, w Toronto jest program w którym turyści są oprowadzani
                  (za darmo) przez mieszkańców - sprawdź 'TAP into TO' :
                  www.toronto.ca/visitors/index.htm
                  acha - jeśli przez przypadek interesuje cię nieco inne spojrzenie na miasto, to
                  sprawdź tu:
                  greentourism.ca/home.php
                  dorzucę jeszcze Ontario Travel - co prawda nie chcesz jechać dalej, ale obok
                  (60km w linii prostej) Toronto jest Niagara dla przykładu i wiele innych
                  ciekawych miejsc (winnice), tam też są info o Toronto:
                  ontariotravel.net/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja