Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze???

05.12.06, 10:53
Dwa lata temu była pierwszy raz w życiu na Zachodnim Wybrzeżu.
Zrobiliśmy trasę:
LA-San Diego-Joshua Tree-Sedona-Monument Valley-Arches-Bryce-Grand Canyon-LV-
Yosemite-Kings Canyon-Sequoia-SF-Monterrey-LA...(może namieszałam coś w
kolejności)
Pozostał pewien niedosyt... Czasu brakło... Obiecałam sobie, że tam jeszcze
wrócę. Nie chcę jednak łazić starymi ścieżkami. I tu widzę mały problem.
Na pewno chcialabym zobaczyć:
Saguaro, Goblin Valley, Gooseneck, Lake Powell,Navajo Bridge, Capitol Reef,
Canyonlands (Mesa Arch), Antelope Canyon, (to w Arizonie i w Utah)
Poza tym marzy mi się Yellowstone (Wyoming?).
Chciałabym zahaczyć o jakichś Indian (rezerwat, wioskę, a nie o żywego
Indianina), może jakiś fajny ghost town - ostatnio cos tam sie przypadkiem
trafiło po drodze. Bylismy też na Route 66 w Seligman.
Z jednej strony chcę uzupełnić to co ostatnio pominęłam, z drugiej może
jeszcze coś fajnego doradzicie.
Planowany czas - maj, 3 tygodnie, trasa ok. 5000-5.500km.
Dokąd radzicie przylecieć - Phoenix?
Voyager474, czy pamiętasz może ile płaciłeś za tego Dodge'a Stratusa i na ile
go wypożyczałeś?
Wstępnie chciałbyśmy jechać w 4 osoby (wtedy wzięłybyśmy coś w rodzaju
Chryslera Voyager'a), ale na razie jesteśmy dwie :-)
Dzięki :-)
    • voyager747 Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 05.12.06, 20:24
      Witam, ja też rozważałem przylot do Phoenix, ale bilety z Polski są dużo tańsze
      do LA. Ja ostatnio kupowałem WAW-LAX dalej LAX-LAS. Można kupić do LA a potem
      jakimś Southwestem albo America West do Phoenix. Tak jest taniej. Ja płaciłem
      za WAW-LAX 2200 pln od osoby,a do Phoenix były chyba po 3500pln. Samochód
      wypożyczałem w Vegas, ostatnio w dollar, albo budget.. Z tego co pamiętam, to
      płaciłem ok. 300 usd za tydzień z ubezpieczeniem. Jeśli chodzi o Lake Powell i
      Antelope, to najlepiej nocować w Page, tam jest najbliżej. Ja osobiście lubię
      mieć wszystko zaplanowane i zarezerwowane, ale tu są różne szkoły. Maj to
      niezły miesiąc na taką wyprawę, ja też byłem ostatnio w maju i było super,
      chociaż dość gorąco( w Vegas ok. 40 stopni C). Nie widziałem w tym spisie
      Doliny Śmierci, jeśli nie byliście to polecam. Hotele rezerwowałem przez
      Hotels.com. Fajnie,że się tam wybieracie, bo okolice są super. Pozdrawiam.
      • awok Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 06.12.06, 06:24
        Naszym problemem będzie "ominięcie" miejsc, które widziałam podczas ostatniego
        wyjazdu i takie zaplanowanie trasy aby nadal zobaczyć mnóstwo pięknych,
        zaskakujących miejsc.
        Ostatnio za daleko były Saguaro i Yellowstone. Natomiast z uwagi na dodatkowy
        dzień na rafting w Moab w drodze powrotnej wypadło Death Valley.
        Na dzisiaj niezbyt mam pomysł jak to poskładać. Co jeszcze można zobaczyć
        kierując się na Yellowstone, bo kawałek się tam jedzie.
        My jadąc z Califorrnii do Arizony kierowaliśmy się na Sedonę, a dalej na
        Flagstaf, nie wiem co ciekawego jest do obejrzenia na wschód od tej linii...
        My ostatnio spalismy na campingach w namiotach (oczywiście prócz miast).
        Gdyby Ci się jeszcze coś przypomniało... A tak w ogóle to dzięki za odzew :-)
    • s.wawelski Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 06.12.06, 06:25
      awok napisała:

      > Chciałabym zahaczyć o jakichś Indian (rezerwat, wioskę, a nie o żywego
      > Indianina),

      Trudno o bardziej autentyczna wioske niz Polacca Indian Navajo przy drodze 264
      w Arizonie (mniej wiecej 200 km na pn-wsch od Flagstaff), ktora polozona jest
      najednej z gor stolowych tzw. mesa.

      może jakiś fajny ghost town - ostatnio cos tam sie przypadkiem
      > trafiło po drodze.

      Polecam Tombstone w poludniowo-wschodnim narozniku Arizony i Jerome (droga 89,
      okolo 100 km na pd-zach z Flagstaff).

      Z ciekawych miejsc w okolicy polecam jeszcze Canyon de Chelly, Rainbow Bridge
      (najwiekszy luk skalny na swiecie) nad j. Powell (Utah), Wupatki -
      prekolumbijskie budowle nieco inne w charakterze niz Mesa Verde.

      > Dokąd radzicie przylecieć - Phoenix?

      To dobra alternatywa, inne mozliwosci to Las Vegas, SLC i Flagstaff.

      > Voyager474, czy pamiętasz może ile płaciłeś za tego Dodge'a Stratusa i na ile
      > go wypożyczałeś?

      Ceny samochodow sie zmieniaja. To ile Voyager zaplacil nie znaczy, ze Ty
      zaplacisz tyle samo. Najlepiej sprawdz na internecie.

      Planowana trasa wyglada ciekawie. Mysle, ze w ciagu 3 tygodni powinnas sobie z
      nia poradzic.

      Powodzenia,

      S.W.
      • awok Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 06.12.06, 09:14
        Smoku ogniem ziejący, a raczej wiedzą i informacjami :-)

        > Trudno o bardziej autentyczna wioske niz Polacca Indian Navajo
        - brzmi troche znajomo, tudzież z włoska, ale poszukam, na razie mam same
        stronki "mało indianskie", ale poszukam...

        > Polecam Tombstone w poludniowo-wschodnim narozniku Arizony i Jerome
        ... wygląda na klimacik, o jaki mi chodzi - dzieki :-)
        >
        > Z ciekawych miejsc w okolicy polecam jeszcze Canyon de Chelly, Rainbow Bridge
        > (najwiekszy luk skalny na swiecie) nad j. Powell (Utah), Wupatki -
        > prekolumbijskie budowle nieco inne w charakterze niz Mesa Verde.
        - super :-)

        > Ceny samochodow sie zmieniaja. To ile Voyager zaplacil nie znaczy, ze Ty
        > zaplacisz tyle samo. Najlepiej sprawdz na internecie.
        ... oczywiście sprawdzę, chodziło mi raczej o rząd wielkości.
        >
        > Planowana trasa wyglada ciekawie. Mysle, ze w ciagu 3 tygodni powinnas sobie
        z nia poradzic.
        ... właśnie... trasy jeszcze nie ma. ta, która podałam to pętla, którą zrobiłam
        2 lata temu.
        Teraz wychodzi mi coś w rodzaju gwiezdy, którą nie wiem jak przerobić na pętlę.
        Bo i Saguaro chcę zobaczyć i Yellowstone. Gdzieś trzeba wylądować i jakoś
        pomiędzy tymi miejscowościami nakreślić pętlę... I tu mnie boli ...
        Dzieki, że jesteś :-) Zawsze coś ciekawego można się od Ciebie dowiedzieć :-)
        A.
        • s.wawelski Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 07.12.06, 00:13
          Czesc Awok!

          Dziekuje za komplementy, ktore mnie teraz tym bardziej zobowiazuja :-)

          Przygladnalem sie jeszcze raz Twojej poprzedniej trasie i tej planowanej.
          Problem lezy w tym, ze wybralas sobie jako punkty docelowe 2 miejsca na
          osobnych biegunach a jednoczesnie nie chcesz zadnego miejsca powtarzac.
          Yellowstone jest nieco na uboczu od pozostalych atrakcji glownie
          skoncentrowanych na granicy Utah i Arizony. Ale jak sie tak zastanowisz to to
          oznacza tylko jakies dwa dodatkowe dni na taka trase czyli dla chcacego nic
          trudnego. Bedac w Wyoming mozesz wracac przez Idaho i zahaczyc o Craters of the
          Moon. Mozesz zatrzymac sie w SLC, ktore jest lokalna atrakcja (stolica
          Mormonow; uwazaj aby Cie nie nawrocili :-)).

          W Colorado zatrzymalbym sie w Mesa Verde. Z tamtad pojechalbym do Canyonu de
          Chelly. Gdybys miala jeszcze czas i enrgie warto by zboczyc na poludnie Nowego
          Meksyku do White Sands - jedynego takiego miejsca na swiecie - gipsowej
          pustynii. Wracajac I-10 mozesz odbic do Tombstone a dalej I-10 pomknac do
          Saguaro (sa 2: wiekszy na wschod od Tucson i mniejszy na zachod) i jak lubisz
          kaktusy to jeszcze mozesz skoczyc na granice z Meksykiem do rezerwatu Organ
          Pipe. Takie koleczko bym szacowal na 6-7 tysiecy km. Troche sie najezdzisz ale
          w 21 dni dasz sobie rade. W maju powinno byc pieknie.

          Polacca i Jerome znajdziesz na Google pod haslem "polacca arizona" itp.

          Trzymam kciuki, na razie,

          S.W.
          • awok Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 07.12.06, 06:14
            Nie jestem komplemenciarą.
            Ale odkąd w 2004 roku, gdy planowalam poprzedni wyjazd,zaczęłam zaglądać na to
            forum zdarza mi się czytać Twojej wpisy.
            I widzę, że wnosisz TREŚCI, a nie inne formy zaistnienia na forum.
            Wielkie dzięki za rady :-)))))
            Na cóż ostatnio do Yellowstone nie dało się dojechać, a Saguaro też chciałby
            się zobaczyć ;-) Może tym razem ;-)
          • Gość: Cwany70 Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze IP: *.europe.hp.net 07.12.06, 12:24
            Cześć,
            Nie będę Ci tu proponował gotowej trasy, ale mam kilka uwag:
            Jeśli pojedziesz do White Sands w Nowym Meksyku (naprawdę warto), to naprawdę
            niedaleko stamtąd do Carlsbad Caverns NP (a po drodze jest jeszcze Guadelupe
            Mountains NP).
            Jak będzies jechać stamtąd na północ to po drodze (jeszcze w NM) masz City of
            Rocks State Park (sympatyczne miejsce na przerwę w podróży i mały spacer) i
            Gilla Dwellings. Jeszcze dalej na północ są jakieś puebla podobno warte
            zobaczenia, ale nie byłem, więc nie powiem co i jak.
            Jak zwykle bardzo polecam De Chelly, naprawdę inny od pozostałych kanionów.
            Jeśli będziesz planował pobyt w Mesa Verde, to weź pod uwagę, że mimo
            stosunkowo małej powierzchni zwiedzanie go (podjazd na górę, zjazd z powrotem i
            niezbędne piesze wycieczki do miejscowyh atrakcji) zajmuje całkiem sporo czasu.
            Jadąc w stronę Yellowstone, warto zatrzymać sę na chwileczkę w Dinosaur NM na
            granicy Utah i Wyoming.
            No i oczywiście nie można ominąc Grand Teton.
            Jeśli droga będzie wiodła w pobliżu to warto zarzymać się chwilę w Petrified
            Forest (wcale nie dla tego skamieniałego lasu tylko dla widoków na Blue Mesas i
            Painted Desert).
            I na koniec szczerze polecam wizytę w Zion (w pobliżu jest ghost town Grafton,
            ale mi nie udało się tam dojechać, bo było mokro i ślisko).

            Jak mi się jeszcze coś przypomni to dam znać.

            pozdrawiam


            TO tyle, ja
            • awok Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 07.12.06, 12:42
              Witaj Cwany,
              pamiętam Cie z ostatniego wyjazdu (a raczej fazy przygotowań).
              Dzieki za rady :-)
              Fajnie, że jesteś :-)
              • Gość: cwany70 Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze IP: *.europe.hp.net 08.12.06, 12:26
                Dzięki za uznanie,
                Przypomniało mi sie jeszcze coś.
                W Grand Teton i Yellowstone część szlaków jest otwierana dopiero w połowie,
                albo pod koniec maja. Sprawdź dokładnie, żebyś nie miał tak, jak my, że
                odbiliśmy się od szlabanu w GT i czekało nas prawie 200 mil objazdu do West
                Yellowstone (drogą przez parki jest tych mil kilkadziesiąt).
                pozdrawiam
                • Gość: Cwany70 Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze IP: *.europe.hp.net 08.12.06, 12:42
                  Eeeeeeech ta moja skleroza.
                  Uwaga o zamykaniu dotyczy też innych parków. I to nie tylko tych położonych na
                  pólnocy (Wind Cave NP, Black Hills SP) czy bardzo wysoko (Rocky Mountain NP),
                  ale też np. Mesa Verde. A takie Cedar Breaks jest całkowicie zamykany na zimę.
                  pozdrawiam
                  • awok Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 08.12.06, 15:51
                    Dzieki Cwany - już siedzę nad mapą :-)
    • snowboarder Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze 07.12.06, 21:10
      Moim zdaniem skoro poprzednim razem bylas w Bryce, GC itd,
      to tym razem powinnas sie zdecydowanie nastawic na Yellowstone
      i Grand Teton. Utah i Arizona sa super, ale w podobnym klimacie,
      Yellowstone pokaze ci cos zupelnie nowego.
      Co najmniej 5 dni w Yellowstone - nocleg w West Yellowstone
      i co najmniej 3 dni w Teton Village. Dla milosnikow przyrody
      i dzikich zwierzat oba miejsca sa super. Np. niedaleko Teton Village
      jest taki lasek, gdzie na niewielkich bagnach spotykalismy
      codziennie pod wieczor losie, tak gdzies na wyciagniecie reki ;-)
      W Yellowstone masz praktycznie pewnosc zobaczyc niedzwiedzie,
      czarne i grizzly, losie, jelenie, bizony itd..
      Jechac specjalnie na kaktusy do Tuscon nie ma sensu,
      raczej pomysl czy nie warto skierowac sie na polnoc, Montana,
      moze granica z Canada, Banff, Jasper. W 3 tygodnie mozesz zobaczyc
      wszystkie te miejsca i poznac Ameryke z innej troche strony
      niz pustynie Utah.
      • Gość: pidżej Re: Voyager747 i inni-Arizona2,Utah2 i co jeszcze IP: 80.241.133.* 13.12.06, 23:16
        yellowstone trudno rzeczywiście z czymś połączyć - może jednak wpleść go w jaką
        pętlę z Seattle i British Columbią (Czyli Vancouver, wyspa Vancouver, Whistler
        itp.) choć w maju w Olympic NP wiele szlaków jest jeszcze pod śniegiem. byłem 4
        czerwca i Hurricane Ridge potrzebowało jeszcze tygodnia cieplej pogody żeby
        można było dojechać do schroniska i stamtąd powędrować. nieopodal masz
        wspaniały las deszczowy, tyle że nie tropical a temperate rain forest.
        potem aż się prosi posuwać się niespiesznie w dół mapy po oregon coast.
        w północnej kalifornii też nie byłyście, jest Mt Shasta i jest Lassen Volcanic
        Park, ale tam drogi mogą być pod śniegiem jeszcze cały lipiec. albo już w
        czerwcu być dostępne, zależy ile napada zimą.

        A co myślicie o Alasce? bo ja przed Olympic NP właśnie przez tydzień robiłem
        rundkę samochodem z Anchorage, w Fairbanks 24.05 przeżyłem 30-stopniowy upał
        gdy cała Europa trzęsła się z zimna, byłem pod Mt Denali, płukałem złoto,
        kąpałem się w Chena Hot Springs, a po tygodniu potem wsiadłem w Seward na m/v
        Summit i przez siedem dni zażywałem rejsu do Vanvouveru właśnie. Tyle że bez
        kilku dni na Alasce sam cruise nie ma IMO większego sensu bo w ogóle nie
        widziałaś głównej alaski tylko panhandle - ten pas oddzielający Kanadę od
        oceanu. A rejsów się nie bój, dolar jest walutą śmieciową, kabina wewnętrzna w
        maju to do 900 USD od osoby, a do zewnętrznej nie warto dopłacać bo do kajuty
        wpadasz tylko na spanko i żeby się przebrać między wyprawą na ląd, meczem
        koszykówki a wieczornym balem, więc i tak przez bulaj nie ma kiedy wyglądać. za
        te 900 USD masz transport na dystansie 2500 km, siedem noclegów w luksusowym
        hotelu i wyżerkę jak w dobrej francuskiej restauracji. i prawie każdego dnia
        przystanek i zwiedzanie Juneau, Hoonah czy innego Ketchikanu.
Pełna wersja