Dodaj do ulubionych

Kanada pachnąca tandetą

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.07, 21:02
Byłem w Kanadzie przez miesiąc. I jestem bardzo rozczarowany. Moja opinia
dotyczy wyłącznie życia ludzi, miast, kultury i strony cywilizacyjnej. Jeśli
chodzi o przyrodę to oczywiście Kanada jest imponująca, obszar gigantyczny,
rzeki jak jeziora, jeziora jak morza, źwerzyny i ryb pod dostatkiem.
Jeśli chodzi o miasta i życie Kanadoli to jest raczej : tandeta, prowizorka,
dziadostwo i nuda. Kanadę ratuje fakt, że państwo jest bardzo bogate i
osadzone na solidnych anglosaskich fundamentach prawnych i etycznych. Kanada
jednak ma problem nijakości, braku tożsamości - to jasne i trudno żeby na
razie było inaczej bo historię mają krótką, a społeczeństwo to zlepek luzi z
całego świata i to raczej tego biedniejszego niż bogatszego, którzy ze swoimi
tobołkami przyjechali tutaj żeby się dorobić, a nie tworzyć nową jakość. Sami
Kanadyjczycy żartują sobie z samych siebie, że są swoją tożsamość budują na
negacji tego czym są Amerykanie. Jeśli zapytacie Kanadyjczyka jaki jest jego
kraj to odpowie wam - Kanad is not lika US. Choć z naszego europejskiego
punktu widzenia, te kraje są cywilizacyjnie bardzo, bardzo podobne.
Toronto, ktoś napisał, że to piękne i czyste miasto, hmm, jak wielkie było
moje zdziwienie. Toronto to imponujący stalowo szklany rdzeń, sięgający do
nieba, owinięty taśmami mega autostrad o lekko nierównej nawierzchni. Wokół
tego rozpościerają się stylowe, stuletnie, drewniane domki, przylepione prawie
do siebie, z obdrapanymi oknami i wspaniałymi samochodami na podjazdach,
lekko zapuszczone, brudnawe i zaśmiecone ulice (Kanada jest na prawdę
zaśmiecona i chyba nawet bardziej jak Polska), parkingi, dziurawe drogi,
sklepiki, które wyglądają jakby nie byly odświeżone od 20 lat, spokojne,
ciche, ułożone, senne i nudnawe. Brak świeżości, pomysłu, brak skupienia na
szczegółach. Ludzie to kolorowa mozaika z całego świata, wciśnięta w sportowe
kurki i adidasy, a jednocześnie jakoś zachowująca swoją tożsamość, wyluzowana,
starająca się dostosować do tego samego standardu, standardu świata zachodu,
do moll'a, wal*martu, blokowiska, samochodu do języka angielskiego. Kebab
podany więc będzie w trybie fast w zestawie z kolą. Wyobrażałem sobie, że
Kanada to taka duża Szwajcaria, bardzo się myliłem przyznaje wyniknęło to
totalnej niewiedzy i nie znajomości tematu. Teraz już wiem :). Kanadyjskie
życie, niestety by mi nie odpowiadało, chyba tak samo jak u siąsiadów
poniżej. Oddaje cześć Kanadyjskiej przyrodzi i niech Kanadoli tych obecnych i
tych co za chwilę się nimi staną, Ręka Boska broni, żeby tej przyrody nie tknęli!
Jestem ciekaw jakie były Wasze wrażenia.
Pozdrowienia z Ottawy.

Obserwuj wątek
    • polon.a Przyroda rulez! 08.01.07, 21:52
      Nie czytalem calego twojego narzekania charakterystycznego dla
      Polakow odwiedzajacych Kanade z polskich czystych i kolorowych
      miast i miasteczek. Skoncentruj sie na podziwianiu przyrody.
      Olej miasta kanadyjskie. Nie mecz sie ogladajac tego co sie tobie
      nie podoba. Aha, "kanadyjskie" pisze sie mala litera - to przymiotnik.
      Popros konsulat kanadyjski w Warszawie o zwrot czesci pieniedzy za bilet.
      I 3maj sie idac przez miasta z zamknietymi oczami.
      • Gość: zeen Re: Przyroda rulez! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.07, 22:09
        właśnie szkoda, że nie przeczytałaś do końca. Na temat przyrody nie dyskutuje bo
        to zupełnie inna historia. Kanadyjska, Rosyjska, Poska, przyroda póki jest..
        jest piękna, niezależnie czy na przestrzeni 1000 czy 1 km2. I właśnie przyrodę
        tutaj podziwiam i odnośnie jej właśnie nie mam żadnych wątpliwości. Natomiast
        miasta były dla mnie duży zaskoczeniem i dlatego jestem ciekaw opinii innych.
        Przy okazji nie mieszkam w Polsce od wielu lat i nie porównywałem Kanady do
        Naszego Kraju.
        Pozdrowienian
    • jot-23 Re: Kanada pachnąca tandetą 08.01.07, 23:08
      Gość portalu: zeen napisał(a):


      > dziadostwo i nuda. spokojne,
      > ciche, ułożone, senne i nudnawe. Brak świeżości, pomysłu, brak skupienia na
      > szczegółach. Kanadyjskie zycie, niestety by mi nie odpowiadało, chyba tak > >
      > samo jak u siąsiadów poniżej.

      byloby milo jakbys ten swoj wywod skontrastowal , konkretnymi , ze swego zycia
      w hiszpanii, przykladami innego zycia ktore tam wiedziesz, ciekawego, swizego,
      ze skupieniem na szczegolach. bo tak to obraz jest niepelny, i ludzie siem beda
      czepiac, ze to tylko krytykanctwo.
      • czyszczaca Ciszej, prosze i Hiszpanii. 09.01.07, 00:44
        jot-23 napisał:

        > Gość portalu: zeen napisał(a):

        "...konkretnymi , ze swego zycia w hiszpanii..."


        Zrob to jednak ostroznie i nie zachwalaj za bardzp swojego polskiego
        zycia w Hiszpanii. Polacy z Kanady i Stanow moga masowo pzreprowadzac
        sie do Hiszpanii. Do Andaluzji na przyklad. Nie rozwazasz moze powrotu
        do Polski?
        • zeen Re: Ciszej, prosze i Hiszpanii. 09.01.07, 03:07
          Moi Drodzi, nie chodzi mi o porównywanie życia w Kanadzie z Hiszpanią. Po prostu
          napisałem kilka impresji i spostrzeżeń, właściwie tylko dlatego, że zawsze
          kojarzyłem sobie Kanadę z zupełnie innym krajem, taką drugą Szwajcarią, Norwegią
          czy Szwecją, czy ja wiem kojarzyła mi się z bardzo czystym, wypieszczonym i
          bogatym krajem i o ile to ostatnie to na pewno prawda to tego po prostu nie
          widać na ulicach.
          Ja do Kraju naszego wracam bardzo chętnie i często i za jakiś czas na pewno tam
          wrócę na dobre. Na razie muszę zostać w Espanii i dokończyć to co zacząłem.
          Życie w Hiszpanii jest zupełnie inne niż w Polsce i też w Kanadzie, nie znaczy
          lepsze czy gorsze. Inne.
          Mimo wszystko czekam na wasze komentarze co do życia w Kanadzie.

          Pozdrowienia
          • czyszczaca Re: Ciszej, prosze i Hiszpanii. 09.01.07, 03:49
            Zgodzisz sie ze mna, ze winna jest twoja wyobraznia. Albo jej nie masz.
            Albo masz ja uboga :). Gdybys sobie Kanade od razu wyobrazal tak jak
            wyglada nie byloby tego obrazajacego Kanadyjczykow postu. Prosze wiec
            miej tylko pretensje do swojej wyobrazni. Ja zawsze wyobrazalam sobie
            Kanade taka jaka jest ona faktycznie. I nie jestem rozczarowana. HIszpanie tez
            sobie odpowiednio wyobrazam i na pewno nie bede rozczarowana. Kapisz?
            • Gość: info Re: Ciszej, prosze i Hiszpanii. IP: *.atlsfl.adelphia.net 09.01.07, 07:00
              czyszczaca napisała:
              > Hiszpanie tez sobie odpowiednio wyobrazam i na pewno nie bede rozczarowana.

              Uwazaj, zebys nie przeliczyla sie:) Powszechny brud, odór na dreptakach,
              plazach, w parkach i na skwerach (Hiszpanie nie maja zwyczaju zbierania odchodow
              po swoich czworonogach), obskurne i zaniedbane dzielnice w miastach i
              miasteczkach, czasami trudno uwierzyc, ze jest sie w Europie. Pierwsze co rzuci
              sie tobie w oczy to gburowatosc i brak kultury u Hiszpanow. Odnosnie ich
              nadmorskich "perelek" w Andaluzji np;Estepona czy Marbella, po dwoch dniach
              umierac juz bedziesz z nudow. Nie mieszkam w Kanadzie ale znam ten kraj dosc
              dobrze podobnie jak i Hiszpanie. Kanadyjska spolecznosc skladajaca sie z ponad
              setki roznych narodowoasci stworzyla jeden z najlepiej funkcjonujacych systemow
              panstwowych we wspolczesnym swiecie, oferujacy swoim mieszkancom najwyzsze
              standarty zyciowe. Dla kontrastu, w "wiekowej" Hiszpanii do dnia dzisiejszego
              wewnetrzne spory rozwiazuje sie przy pomocy skrytych mordow i terrorystycznych
              aktow. W odroznieniu tez do Kanady, emigrant w Hiszpanii z uwagi na
              przesiakniecie ich spolecznosci obsesyjna ksenofobia, do ostatnich dni zycia
              traktowany bedzie jako gorszy, drugiej kategorii "obywatel". Przepraszam, ze
              wiecej pisalem o Hiszpanii, nie zwiazanej z tym forum. Uzylem jej jako kraju
              porownawczego, w ktorym nie maja tego co Kanada posiada w nadmiarze dla
              normalnego funkcjonowania jednostki,rodziny,spolecznosci..., a architektoniczne
              ksztalty czy tez ilosc zabytkow nie ma tu zadnego znaczenia.
              Pozdr.
    • zeen Re: Ciszej, prosze i Hiszpanii. 09.01.07, 06:11
      OK, Ludzie, nikogo nie chciałem obrazić. Kanada jest OK, fajny kraj, ładna
      przyroda, mili ludzie, równość itd. Przepraszam jeśli niestety kogoś obraziłem.
      Żałuje, że w tym poście było tyle krytycyzmu, ale chciałem to po prostu
      skonfrontować, a nikogo nie obrażać ani nie dyskutować o wyższości świąt takich
      czy takich..
      Jak bym napisał kanadyjskie miasta są wspaniałe, piękne i cudowne to to akurat
      niewiele mówi, poza tym nie jest obiektywne.
      Nie plujcie i nie obrażajcie się. Mój post miał być trochę prowokujący do
      dyskusji, ale niestety widzę, że został źle odebrany, albo po prostu trafiłem
      jedynie na ludzi, którzy mieszkają w Kanadzie i bronią swojego. Sorry, macie
      prawo. Ja też bym tak robił.
      Wyobraźnie i wyobrażenia to sprawa ludzka, po to tu przyjechałem żeby zobaczyć
      jaka jest rzeczywistość.
      Dla mnie temat miał o tyle sens, że to wyobrażenie skądś się bierze. Canada tak
      jak i Stany chyba są zupełnie inacze postrzegane na zewnątrz (nie wchodze teraz
      za jakich powodów), trochę na zasadzie być może jak Argentyna w jakimś tam
      okresie nadal kojarzyła się z bardzo bogatym państwem, albo RPA, albo że USA
      jest krajem wolności osobistej albo równości (temat kontrowersyjny). Chodzi mi
      po prostu o pewne stereotypy, które funkcjonują i to nie tylko w mojej głowie. I
      to zderzenie stereotypów z rzeczywistością było dla mnie właśnie powodem do
      napisania tego posta.
      No nic. Jeszcze raz sorry, jeśli kogoś obraziłem. Na pewno obraz Kanady jaką
      zapamiętuję jest bardzo niepełny, ale mam zamiar tu jeszcze wpaść, może o innej
      porze roku. Poza tym przeglądam inne fora i posty, jak i relacje z podróży. Może
      uda się ten obraz dopełnić.
      siema.
    • Gość: :))) każdy widzi to co chce - ale problem jest jeden IP: *.gdynia.mm.pl 09.01.07, 10:28
      zależy gdzie przebywasz :))

      Bo ja mieszkałem w centrum Toronto przez jakiś czas i schodziłem (to ważne - nie
      jeździłem, ale chodziłem, co daje zawsze obiektywny ogląd), to miasto wszerz i
      wzdłuż

      Ogólnie (a wątpię by coś się zmieniło), Toronto to bardzo czyste miasto -
      zwłaszcza gdy porównuje się do miast USA, porównywanie ze Szwajcarią jest
      bardziej problematyczne :)) Mimo to jednak na 'normalnych' ulicach nie widywałem
      brudu, choć niestety miejscami może być zapuszczone, ale to zależy od dzielnic.

      Oprócz 'blokowisk', które nawet potrafią być niebezpieczne (co jest ogólnie
      wyjątkiem w Kanadzie), wszystkie ulice były czyściutkie a domki jak z bajki.
      Oczywiście jak dotrzesz do ulic 'biedoty', to i domki są zapuszczone - to chyba
      prawa ekonomii i socjologii, charakterystyczne dla całego świata :)) Ale jeśli
      chodzi o 'średnią', to absolutnie nie mogę się z tobą zgodzić. A mieszkałem w
      paru krajach i zjeździłem ich całą masę :))

      Natomiast chodząc po Toronto, bez problemu napotykasz i zadbane domki i czyste
      ulice i sztukę na ulicy (rzeźby) i piękne parki i wszystko to, co stanowi o
      jakości normalnego życia. I w Szwajcarii znajdziesz zapuszczone sklepy, a nawet
      parki z narkomanami (czego akurat w Toronto nie ma) :))

      Co do sklepów, może szokować miejscami faktycznie bezguście i zapuszczenie
      (tandetnych sklepów ze starociami czy '1 dollar', czy niektóre 'convenience').
      Ale nie ma sensu porównywać gustu europejskiego do kanadyjskiego czy
      amerykańskiego - jest po prostu inny, tym bardziej, że te sklepy są często
      prowadzone przez imigrantów z Chin czy Indii - a oni mają widać taki gust. Ich
      dzieci miewają zwykle już inny.

      I zgadza się, Kanadyjczycy lubią mówić, że różnią się od Amerykanów, choć
      niewiele z tego wynika, nawet z uporem używają nieoficjalnego (!) systemu miar i
      wag, bo jest 'hamerykański' :)) Są tylko nieco inni i od lat pomału są
      pochłaniani przez USA.

      Co mnie też uderzyło, większość Kanadyjczyków jest niechlujna i ubiera się
      niedbale (nie mylić ze 'swobodnie'), to też charakterystyczne dla całej Ameryki.
      Cóż - co kraj to obyczaj. I faktycznie to bardziej razi osoby z takich krajó jak
      Hiszpania czy Włochy.

      Autostrady - zgadza się,czasem byłem przerażony, no ale standardy
      północnoamerykańskie to inna bajka. Ale zwykle są dobre. Choć i w Europie
      zdarzają sie autostrady 'do remontu'. Dziwny jest też system 'łatania' ulic,
      pewnie o tym piszesz, ale to też system całej Ameryki :)) Nie wiem skąd taka
      ilość pęknięć w asfalcie (uprzedzam tłumaczenia - to nie z powodu zim, bo to
      samo jest w Kalifornii).

      Ale nigdy nie kojarzyło mi się Toronto z 'szkieletem stalowych konstrukcji,
      owiniętych autostradami' - coś takiego może napisać tylko ktoś, kto mało
      widział, niewiele chodził i większość czasu spędził w samochodzie. Centrum (a w
      zasadzie całe miasto), to jedna wielka oaza zieleni i spokoju. I statystycznie
      to najbardziej zielone miasto (duże) świata. Chyba pomyliłaś wyobrażenie tego
      miasta z Los Angeles :))

      PS.
      Niemniej porównywać Kanadę do Polski (a nawet do Hiszpanii), to lekka przesada.
      Hiszpania jest 'słoneczna', ale jak większość krajów śródziemnomorskich właśnie
      'zaniedbana' miejscami i właśnie 'brudna' miejscami :)) A co do wrażenia
      'szwajcarskości' Kanady - wystarczyło przekroczyć granicę z USA i pewnie
      miałabyś takie wrażenie jednak.
      • Gość: daredevil1 Re: każdy widzi to co chce - ale problem jest jed IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.01.07, 16:31
        Pozwole sobie dodac moje "piec groszy" do tutejszej dyskusji.

        Do Kanady wniosek o emigracje zlozyli moi rodzice i ja za bardzo wyboru nie
        mialem. W czasie studiow w PL bywalem we wszystkich krajach Europy oprocz cypru,
        wiec widzialem to i owo (zwiedzilem glownie Anglie, Francje, Wlochy, Hiszpanie).

        Na sam wyjazd do CAN cieszylem sie (tuz po studiach), bedac karmionym propaganda
        ze kanada to kraj bogaty i w czolowce Panstw cywilizowanych.

        Pierwsze wrazenia gdy przyjechalem do Toronto wyrazilem w inny watku, wspomne ze
        byly..."niezbyt budujace". Po kilku tygodniach zycia tutaj zobaczylem, ze ja tu
        nie pasuje. Mieszkalem wtedy w Bramtpon. Miasto (tak tego nazwac nie mozna
        jednak, osada raczej) to skrzyzowanie,plaza ze sklepami, skrzyzowanie, plaza ze
        sklepami i zero ludzi na ulicach. Brak przystankow autobusowych, wiec nie raz w
        zimnie czy deszczu stalem tam zastanaiajac sie co ja tu wlasciwie robie.
        Po ok. 1,5 roku przeprowadzilem sie do Ottawy (mowiac sobie ze jesli nie tutaj,
        to nigdzie w Kanadzie). Ottawa to miasto...senne, pelne biednych ludzi (jak
        reszta kanady), pelne starych ludzi, oraz ludzi niezwykle upierdliwyuch (to
        cecha narodowa kanadoli)

        Generalnie Kanada to kraj na dorobku, kraj ktory jest dopiero budowany, kraj
        bogaty pelen biednych ludzi (bogaty- nieslychanie rozbudowany aparat
        biurokratyczno- rzadowy kosztem obywateli-podatki). Zdalem sobie sprawe, ze do
        jakiekgokolwiek kraju europejskiego kanadzie daleko ze swoimi domkami z tektury,
        czy brakiem jakiegokolwiek smaku na kazdym kroku. Jezdzi kilka marek samochodow
        (wielkiej trojki + kilka japoncow), czesto sa to auta okropnie stare poniewaz
        czynsze za domy i podatki wysysaja z ludzi sile nabywcza pieniadza. do tego
        niskie stawki okrojone podatkiem i mamy bryndze.

        tak, zgodze sie, ze jest to kraj uporzadkowany poprzez silne podtsawy kraju
        anglosaskiego, jednak poznalemm tutaj wiele osob, ktore po 20 latach zycia
        mieszkaja w rentowanym mieszkaniu i jezdza w stara corolla (insurance na auta to
        inne bajka i niezle zlodziejstwo).

        Coz, mam legalny pobyt, 2 lata za soba, jeszcze rok do psszportu i...:
        Canada, no thanks.

        Pozdro,Ottawa
    • czyszczaca Piekno/brzydota w oczach patrzacego. 09.01.07, 21:15
      Yeah... Kanada ohydna a Hiszpania cacy ze stylem i kultura. Bylam i w Madrycie
      i w Barcelonie i ubogiejsredniowiecznej Andaluzji (Almeria). Podobalo mi sie
      poniewaz bylam na wakacjach i patrzylam odpowiednio. Nie przeszkadzaly mi tu i
      owdzie kupy nieczystosci. Dziwil mnie (ale tylko lekko)zwyczaj rzucania
      serwetek przy kontuarach w kafejkach pod nogi.Fakt, ze co pol godziny wychodzi
      zza baru ciec i zamiatal. Ale jednak... Mozna by sie bylo do tego przyczepic
      ale inne atrakcje zrobily na mnie wieksze wrazenie.

      Podobnie widze ogladanie Kanady. Jezeli ktos pisze tylko o brudzie, tandecie
      i innych ubogich wrazeniach to znaczy, ze tylko w takich miejscach sie obracal.
      Ci co znaja Montreal wiedza, ze nie mozna sie miasta za duzo czepiac. Ladne
      jest i kosmopolityczne. Narzekanie na mieszanke ras to pozostalosc polskiej,
      gleboko socjalistycznej ksenofobii. Dla mnie turyst/podroznik widzacy tylko
      same tandetne rzeczy cierpi na brak wyobrazni lub kasy i powinien na moment
      opuscic getto i spojrzec szerzej.
      Twoj post jest niefortunny i jednostronny. Nic poza typowa jeszcze zasciankowosc
      polska i uksztaltowane gdzies-kiedys stereotypy ogladania swiata nie wnosi.
      Tym wszystkim ktorzy cierpia artystycznie przebywajac w Kanadzie lub Stanach
      przypominam, zenawet najnizsze wynagrodzenie pozwoli wam kupic po miesiacu
      zaciskania zebow bilet lotniczt w ledna strone do waszego wyzwolenia.
      Ole,
      czyszczaca.
    • Gość: zeen koniec! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.01.07, 07:35
      Moi Drodzy,

      Szkoda, że cały wątek zmienił się w taką jadkę. Rzeczywiście przeglądając te
      fora jedno można zauważyć, chamstwo. Polacy sobie nie popuszczą. Inne narody też
      nie są lepsze, ale my mamy na prawdę straszną w sobie zajadłość. Byle dokopać
      jeden drugiemu. Przejrzałem wiele forów polskich na temat Kanady poszukując
      opinii ludzi, wydaje mi się, że dużo ludzi na tych forach to Polonia, która ma
      rzeczywiście też jest specyficzne spojrzenie na temat. Mój post oczywiście jest
      subiektywny, przypominam, że właśnie dlatego go napisałem, bo liczyłem na
      rzeczową kontr argumentację odnośnie moich wrażeń z krótkiego pobytu w Kanadzie.
      Wiem, że był bardzo krytyczny i jednostronny, ale właśnie to mnie zaintrygowało.
      Temat na pewno będę zgłębiał i do Kanady przyjadę kiedyś jeszcze bo chciałbym
      zobaczyć zachodnie wybrzeże. Dzisiaj jeszcze spacerowałem po Ottawie, wzdłuż
      kanału, piękne domy, stylowe, miasto senne, ludzi prawie niema, cisza spokój :).
      Taką Ottawę zapamiętam. Niedługo wylatuję, szkoda bo wiele jeszcze zostało do
      zobaczenia. Wrażenia jak wrażenia, różne są dobre i złe. Widziałem jak żyje
      Polonia i Kanadyjczycy w Toronto, Ottawie, Montrealu, Quebec. Ten kraj na prawdę
      jest bardzo specyficzny i pewno niejeden doktorat z socjologii można by napisać
      na temat tutejszego społeczeństwa, emigrantów jak i tego jak to wszystko dalej
      się potoczy. Moje wrażenie jest też takie, że ten bogaty kraj jednak nadal jest
      na dorobku, bo przecież ludzie, którzy tutaj przyjeżdżaja chcą się dorobić,
      chyba mało jest emigrantów, którzy przyjechali aby być blisko przyrody.
      Charakter ludzi, którzy tu przyjeżdżają tworzy obraz całego społeczeństwa, które
      skupione jest na dorabianiu się, a nie pielęgnowaniu domków czy strojeniu w
      gustowne ciuchy (to mój wniosek). To kraj ludzi ciężko pracujących. Poza tym mam
      wrażenie, że emigracja ostatnich lat z Azji i innych krajów szczególnie biednych
      jest zupełnie inna niż ta dwadzieścia czy czterdzieści lat temu, a poza tym
      zmieniają się cały czas proporcje narodowościowe w Kanadzie. Kanada z przed
      dwudziestu lat to nie to samo co Kanada dziś. Kanada za dziesięć lat, to może
      być jeszcze inny kraj. Ponieważ tutaj jest bardzo duża dynamika zmian struktury
      społecznej wynikająca głównie z braku silnej i wspólnej tożsamości kulturowej
      oraz tradycji. Kraj jest tak bogaty w zasoby, że krach gospodarczy mu nie grozi,
      tylko ciągle rąk do pracy będzie mało. W tej chwili tych rąk najbardziej
      potrzeba chyba do pracy fizycznej i usługach bo w innych dziedzinach rynek jest
      zbyt mały, żeby wchłaniać przybyszów. Poza tym odpowiednia polityka emigracyjna
      chyba nie nadąża za zmianami społeczno gospodarczymi więc PhD jako taksówkarz to
      norma (tak słyszałem). Jest to na pewno ciekawy eksperyment jak ci ludzie z
      całego świata próbują znaleźć wspólny środek. Szkoda, że standard życia
      narzucany jest tak mocno przez USA. Życzę Kanadzie żeby się nie poddawała i
      nadal szukała swojej tożsamości.
      No nic, Ludzie, ci którzy żyją w Kanadzie, trzymajcie się i wspominajcie dobrze
      Polskę i przyjeżdżajcie jak tylko macie czas.
      Niech żyje polska kiełbasa i piosenki Agnieszki Osieckiej!!
      siemano!
      • Gość: Ottawa Nareszcie. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.01.07, 08:20
        Gość portalu: zeen napisał(a):

        > Moi Drodzy,
        >
        > Szkoda, że cały wątek zmienił się w taką jadkę. /jatke/

        Za pozno na lanie krokodylich lez. Jest podobno w Polsce takie przyslowie "Kto
        wiatr sieje, ten burze zbiera". Jaki watek stworzyles, taki masz.
        I jeszcze jedno, klamstwo to brzydka cecha. Zgodnie z Twoimi slowami wczoraj
        odleciales do Hiszpanii. Ach ta polska natura zawsze bierze gore- jak nie
        oszuka to dzien nieudany. Moze tym razem samolot nie przymarznie do plyty
        lotniska. Gdyby jednak to dzwon, pomozemy popchnac. Mimo wszystko szerokiej
        drogi.
    • soup.nazi Symptomatycznym jest, ze Kanada jest 24.01.07, 07:04
      zazwyczaj blyskawicznie znienawidzona przez osobnikow odwiedzajacych z krajow
      biednych, takich np. jak Hiszpania, czy tez bardzo biednych np. Polska. Ciekawe
      przy tym, ze zaleznosc stopnia nienawisci jest skorelowana wprost
      proporcjonalnie z czynnikami takimi jak potencjalna mozliwosc uzyskania stalego
      pobytu w Kanadzie oraz stopien biedy kraju stalego zamieszkania. W skrocie - z
      im biedniejszego kraju przybywa "turysta" (zazwyczaj za pieniadze rodziny w
      Kanadzie) i im niklejsze sa jego potencjalne szanse uzyskania PR - tym bardziej
      nienawidzi.
      • starypierdola Prostuje 24.01.07, 08:00
        "... z krajow biednych, takich np. jak Hiszpania..."

        Hiszpania bogatsza niz Kanada. Podobno nawet maja/chca zastapic Kanade w G8 bo
        maja wyzszy GDP.

        Sorry, man! Nie wszystko zloto co sie swieci (z bliska).
        SP
        • Gość: Fiskus Re: Prostuje- raczej krzywisz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.01.07, 17:51
          starypie.. napisał:

          > Hiszpania bogatsza niz Kanada. Podobno nawet maja/chca zastapic Kanade w G8
          bo
          > maja wyzszy GDP.
          >
          > Sorry, man! Nie wszystko zloto co sie swieci (z bliska).

          Sorry man ! Nie kazdy z wiekiem nabiera rozumu (Stary pie..).


          Stara pie.., zanim zaczniesz opowiadac pierdoly:

          Spain GDP 2005 - 1.019 trillion $
          Canada GDP 2005- 1.035 trillion $

          Skad u Ciebie te kanadyjskie fobie? Ciagle Cie przesladuje nie splacona w
          Kanadzie pozyczka?
          • starypierdola .. krzywisz ?? 25.01.07, 04:10
            Jakie fobie? Jakie krzywienie? Fakty sa nieublagane.

            Czy jestes pewien ze nie "odkryles" GDP Kanady w dolarach kanadyjskich a
            Hiszpanii w amerykanskich?

            Spojz np. na "World in Figures 2007" publikowany przez The Economist (cyfry w
            $US):

            Canada: 978 bn
            Spain: 1,040 bn

            Jak jestes smart to sam mozesz sie tego doszukac na Internecie.

            A teraz pomysl co sie stanie jak kanadyjski dolar spadnie o dodatkowe 5 centow
            w porownaniu do Euro :))

            Znawca bogatych
            SP

            PS. A jeslis taki honorny, i taki zdolny ze sam potrafisz te dane znalezc (mnie
            nie musisz wierzyc bo faktycznie czesto pisze pierdoly), to moze uderz sie w
            piersi i sprostuj. Potrafisz zadac troche szyku?

                • starypierdola Drogi Fiskusie 25.01.07, 17:05
                  Jesli dla Ciebie ostatecznym autorytetem jest Wikipedia to zal mi Cie. Masz
                  jeszcze duzo nauki przed soba.

                  Juz Ci pisalem o tych 5 centach wymiany. A co sie stanie jak cena ropy spadnie
                  o nastepne $10/barylke, cena niklu o $3 za funt, czy cena miedzi o nastepne 50
                  centow?

                  Ekonomia to ciekawa nauka, ale nauka. Dyletantom pozostaje Wikipedia.

                  Powodzeniaw nauce
                  Zyczliwy SP
                  • starypierdola Nawet Wikipedia ... 25.01.07, 17:16
                    ... podaje np. "Listing by World Bank" za 2005 jako:

                    Rank Country GDP (millions of USD)
                    — World 44,384,871
                    — European Union 13,300,485
                    1 United States 12,455,068
                    2 Japan 4,505,912
                    3 Germany 2,781,900
                    4 People's Republic of China 2,228,862
                    5 United Kingdom 2,192,553
                    6 France 2,110,185 a
                    7 Italy 1,723,044
                    8 Spain 1,123,691
                    9 Canada 1,115,192

                    I to za 2005 ! Czyli cos z Twoja prawdomownoscia i obektywizmem nie tak ...
                    Sorry, Man! Zal mi Cie. Wybrales zly kraj? Konsumujesz za duzo?

                    Bakier SP
                    • Gość: Fiskus Droga pie... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.01.07, 19:04
                      Mowisz ze ekonomia to ciekawa nauka? No to czemu sie za nia nie wezmiesz?
                      Chociaz za jej podstawy. Tak, zeby poza slowem "ekonomia" wiedziec czego to
                      dotyczy i"czym to sie je"

                      Lekcewazysz wikipedie, a sam sie powolujesz na wiesci wyssane z brudnego palca?

                      Cos taki wybiorczy. Podparles sie najbardziej skorumpowanym oddzialem World
                      Bank podpietym pod ONZ, a na tej samej stronie cichutko pomijasz inne dane. No
                      tak, tyle ze one nie odpowiadaja twojej "naukowej" teorii.

                      List by the International Monetary Found 2005

                      Rank Country GDP (PPP) $m
                      — World 61,027,505
                      — European Union 12,427,413
                      1 United States 12,277,583
                      2 People's Republic of China 9,412,361
                      3 Japan 3,910,728
                      4 India 3,633,441
                      5 Germany 2,521,699
                      6 United Kingdom 1,832,792
                      7 France 1,830,110
                      8 Italy 1,668,151
                      9 Brazil 1,576,728
                      10 Russia 1,575,561
                      11 Canada 1,104,701
                      12 Spain 1,089,103

                      Nawet Twoja ukochana CIA podaje nie po twojej mysli, ba nawet gorzej.

                      List by the CIA World Factbook 2005
                      World 60,630,000
                      1 United States 12,310,000
                      — European Union 12,180,000
                      2 People's Republic of China 8,883,000
                      3 Japan 4,025,000
                      4 India 3,666,000
                      5 Germany 2,480,000
                      6 United Kingdom 1,818,000
                      7 France 1,794,000
                      8 Italy 1,667,000
                      9 Russia 1,584,000
                      10 Brazil 1,536,000
                      11 Canada 1,111,000
                      12 South Korea 1,101,000
                      13 Mexico 1,064,000
                      14 Spain 1,033,000

                      List of countries by GDP (PPP) per capita, to nawet nie wspomnisz naukowa
                      madralo, bo tam to dopiero wylazi cale Twoje znastwo ekonomii.


                      Rank Country GDP (PPP)
                      $ per capita
                      1 Luxembourg 69,800
                      2 Norway 42,364
                      3 United States 41,399
                      4 Ireland 40,610
                      5 Iceland 35,115
                      6 Denmark 34,740
                      7 Canada 34,273
                      8 Hong Kong 33,479
                      9 Austria 33,432
                      10 Switzerland 32,571
                      11 Qatar 31,397
                      12 Belgium 31,244
                      13 Finland 31,208
                      14 Australia 30,897
                      15 Netherlands 30,862
                      16 Japan 30,615
                      17 Germany 30,579
                      18 United Kingdom 30,436
                      19 Sweden 29,926
                      20 France 29,187
                      21 Italy 28,534
                      22 Singapore 28,368
                      23 United Arab Emirates 27,957
                      24 Republic of China (Taiwan) 27,721
                      25 Spain 26,320


                      No, w Twoim przypadku o jakiejkolwiek prawdomownosci nie mozna nawet myslec.
                      BTW - czy to nie w Kanadzie grozi Ci wyrok za zdefraudowanie pieniedzy i
                      ucieczke za granice? Niby spokojnie siedzisz w Stanach, ale drzenia nog nie
                      mozesz opanowac? W takim razie wcale mnie nie dziwi Twoje wrogie nastawienie
                      podpierane klamstwem i bzdura. Pleciesz, bajdurzysz, ale jesli to ma ci
                      zapewnic spokojny sen- to na zdrowie.



                      • starypierdola Ok, OK! Przekonales mnie. 25.01.07, 23:36
                        Jasno dowiodles ze Kanada to jeden z najbogatszych krajow swiata, ktory w 2006
                        zostawil daleko z tylu Hiszpanie i inne kraje europejslie, i ktory niedlugo
                        przescignie w bogactwie Ameryke :)

                        No i najlepszy kraj do zycia dla wszystkich i pod kazdym wzgledem. Zazdroszcze
                        Ci bardzo :(

                        Powodzenia w studiowaniu
                        Przekonany SP
        • soup.nazi Re: Prostuje 26.01.07, 06:40
          starypie.. napisał:

          > "... z krajow biednych, takich np. jak Hiszpania..."
          >
          > Hiszpania bogatsza niz Kanada. Podobno nawet maja/chca zastapic Kanade w G8
          bo
          > maja wyzszy GDP.

          Byles? Nie, to pojedz i sie rozejrzyj, bo po spoleczenstwie jakos tego nie
          widac. Widac natomiast blichtr od frontu i deski podpierajace konstrukcje od
          tylu. To, ze ktos ma duzy output w sardynkach i SEATach, biednych knock-offach
          Fiata, ktory w Ameryce Pln. nie egzystuje, nie znaczy jeszcze, ze jest potega
          gospodarcza. Grecy tez kiedys sobie na lewo rozne wskazniki gospodarcze
          obliczyli i podali do Uni, zeby sie wcisnac do strefy euro, a Hiszpanie to ten
          sam sort. Mark my words - koledzy torreadorzy wejda do G8 zeby zastapic Kanade
          zaraz po tym jak hell freezes over. Cieciom wydaje sie, ze jak dziadowska Rosja
          weszla, to oni tez moga, ale zapomnieli, ze Rosja weszla, bo ma wage ciezka,
          chociaz slabuje ostatnio. A oni sa idolem Portugalii i Polski co najwyzej,
          hehehe.

          >
          > Sorry, man! Nie wszystko zloto co sie swieci (z bliska).

          No kidding, to dlaczego nie wyemigrowales do Hiszpanii? Faktycznie, ze pie..
          z ciebie. Moglbys teraz truskawki zbierac jako bogaty rentier zamiast siedziec
          na welfare i sie nudzic w zimnej Kanadzie.
          • starypierdola Hm... 26.01.07, 07:08
            A juz myslalem ze ten chlopek-roztropek piszacy jako Fikus to Ty :)

            No ale chyba jednak nie. Pewno niejaki Viper?

            No coz, czasy i warunki sie zmieniaja... w Kanadzie niezle, choc zimno. Social
            Security, Canada Pension Plan, Income Equalization, i co tam jeszcze pozwala na
            przezycie, ale na papierosy czy wodke nie starcza. A w Grecji Rezina, we
            Wloszech Sambuca czy w Hiszpanii Jerez tanie ... No chyba ze sobie tu
            przyrobisz hodowla trawki ... W koncu w takiej np. B.C. to najwiekszy eksport,
            wiekszy niz rolnictwo i gornictwo zusamen do kupy.

            "...koledzy torreadorzy wejda do G8 zeby zastapic Kanade zaraz po tym jak hell
            freezes over...."

            Nie jest powiedziane. Moze wpuszcza pikadorow? Tez ludzie. No i robi sie coraz
            zimniej wiec moze i "hell freezes over":)

            Kanada tez dostala sie tam glownie przez przypadek na zaproszenie i zyczenie
            Prez. Regana. Chcial miec wsparcie swego kolegi Mulrony'iego zamiast uzerac sie
            z pomylencami Europejczykami okraszonymi Japoczykami :)

            Potencjalny pikador
            SP
      • Gość: Fiskus Re: Symptomatycznym jest, ze Kanada jest IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.01.07, 19:23
        soup.nazi napisał:

        >Ciekawe
        > przy tym, ze zaleznosc stopnia nienawisci jest skorelowana wprost
        > proporcjonalnie z czynnikami takimi jak potencjalna mozliwosc uzyskania
        stalego
        > pobytu w Kanadzie oraz stopien biedy kraju stalego zamieszkania. W skrocie - z
        > im biedniejszego kraju przybywa "turysta" (zazwyczaj za pieniadze rodziny w
        > Kanadzie) i im niklejsze sa jego potencjalne szanse uzyskania PR - tym
        bardziej
        > nienawidzi.

        Rozszerzyl bym to jeszcze na takich, ktorym groza wyroki sodow kanadyjskich i
        postawienie stopy na tej ziemi prowadzi prosta droga do pierdla.
        • soup.nazi Re: Symptomatycznym jest, ze Kanada jest 26.01.07, 06:52
          Gość portalu: Fiskus napisał(a):

          > soup.nazi napisał:
          >
          > >Ciekawe
          > > przy tym, ze zaleznosc stopnia nienawisci jest skorelowana wprost
          > > proporcjonalnie z czynnikami takimi jak potencjalna mozliwosc uzyskania
          > stalego
          > > pobytu w Kanadzie oraz stopien biedy kraju stalego zamieszkania. W skroci
          > e - z
          > > im biedniejszego kraju przybywa "turysta" (zazwyczaj za pieniadze rodziny
          > w
          > > Kanadzie) i im niklejsze sa jego potencjalne szanse uzyskania PR - tym
          > bardziej
          > > nienawidzi.
          >
          > Rozszerzyl bym to jeszcze na takich, ktorym groza wyroki sodow kanadyjskich i
          > postawienie stopy na tej ziemi prowadzi prosta droga do pierdla.

          Racja, ja tez bym jeszcze rozszerzyl - o to cale towarzycho polaczkow siedzace
          w Kanadzie od lat po welfare w zapyzialych blokach smierdzacy curry i gotowana
          kapusta. Biedacy co prawda przyznaja, ze im sie NIE UDALO (pewnie zakombinowac
          i wyhooyac kogos z braku leszcza), ale to oczywiscie wina wrednej Kanady.

          A co z ta pie..? Jakos mu sie dziwnie profil zmienil - naprawde musial
          zwalac? I w Stanach siedzi? - zapewne na czarno albo jako wieczny snow bird bez
          kasy, hehehe, z koniecznosci, w jakiejs budce w Stinkwater, Fla.

          A w ogole to nie kloc sie z nim nie ma o co. Mowa byla o bogactwie. GDP moze
          sie na nie tlumaczyc, z tym, ze nie musi. Wyzej od Kanady jest Rosja i
          Brazylia - tam tez sie zyje doskonale, hehehe. Chyba sie zaczne pakowac.
    • soup.nazi Jeszcze bardziej charakterystyczne jest, ze 26.01.07, 07:00
      po takim pisaniu mozna natychmiast zidentyfikowac polaczka-buraczka o krwawych
      galach, a za to z ogromna gula. Przecietny, normalny czlowiek czy mu sie cos (w
      tym wypadku Kanada) podobalo czy tak sobie srednio na jeza (ciekawe co sie ma
      nie podobac jak sie przyjezdza z takiej nedzy i glupoty jak Bulbonia)
      przewaznie podzieli sie ze znajomymi swoimi mniej lub bardziej trafnymi
      spostrzezeniami i juz. Polaczek-buraczek-gulaczek leci na Internet i tam
      wypisuje kosmiczna bzdety "z zemsty", myslac sobie ze zlosliwa satysfakcja "to
      ja wam teraz dosram, zebyscie sobie nie mysleli, ze wam za dobrze". I pisze
      jakies kocomoly. A ja tez jestem duren, bo siedze tu i odpisuje jakims kretynom
      zamiast isc spac. Dobranoc pastwu.
      • Gość: JaN Re: Jeszcze bardziej charakterystyczne jest, ze IP: 62.13.169.* 17.04.08, 18:55
        Szczerze mowiac to zgadzam sie z zalozycielem watku. Kanadzie daleko
        do Europy. Jedynie co jest tam piekne to przyroda i to glownie BC ,
        Gory Skaliste w Albercie, lub Ontario czy Quebeck. Ale mieszkac w
        prowincji Saskatchewan, Manitobie czy polnocnej Albercie to mozna
        sie zalamac chociazby ze wzgledu na 6miesieczne zimy. Fakt ze
        wiecej mozna zarobic ale zycie tez tam kosztuje sporo, nie mowiac o
        domkach drewnianych ktore 20 latach robia sie koszmarne i do tego
        wszystko w nich slychac. Jak ktos chce wyjechac do Kanady to niech
        sie porzadnie namysli. Dla kogos kogo pienidze sa Bogiem to moze
        wlasciwy kraj do emigracji ale wtedy musi mieszkac w Albercie i
        pracowac przy wydobyciu ropy.
    • Gość: kartofelek Re: Kanada pachnąca tandetą IP: *.dsl.bell.ca 27.01.07, 02:26
      Nic dodac nic ujac.Jestem tu kilkanascie miesiecy i zdanie o Kanadzie mam takie
      samo,jak Ty.Do tego wszystkiego dodam tylko,ze stalam sie rasistka patrzac na
      kulture innych narodowosci.Zawsze mowilam,ze Kanada to kraj bez duszy.Co to
      jest 139 lat w porownaniu ze stuleciami historii Polski?
      Wszystko jest tu tak,jakby na "odpieprz sie" nawet budownictwo.Gwozdzia w
      sciane trudno wbic,bo sciana z "tektury'.Ech,szkoda gadac.
      • soup.nazi Re: Kanada pachnąca tandetą 30.01.07, 05:30
        Hehe, a najbardziej szkoda, ze nie mozna zostac, co? Doskonale, rwij kapcie z
        powrotem do Kopytniakow Duzych, hehehe. A tu opinia kolegi "z glana po jajach" z
        sasiedniego watku:

        "Hehe, kmioty z pokomuny mowia o kulturze i jakosci"

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=55361702&a=56339100
        Jak juz sie wpjerdolisz z powrotem do beczki po sledziach to nie zapomnij o
        deklu. I pamietaj, trzymaj gule zeby ci zebow nie wybila.
    • Gość: jack Re: Kanada pachnąca tandetą IP: 70.103.244.* 09.02.07, 04:48
      Wiesz, ja się z tobą zgadzam. Byłem w Kanadzie dwa razy, głownie zachodnie
      wybrzeże i Alberta. Wrażenia mam zupełnie podobne: Przyroda wspaniała bijąca na
      głowę monumentalne zjawiska amerykańskie-to na pewno, ale ludzie? Zlepek wielu
      kultur wrzuconych w ramy zachodniej demokracji w której mają problemy z
      definicją własnej tożsamości. Nie bardzo mają świadomość czy są już narodem
      kanadyjskim, czy też odrębnymi nacjami czy też czymś zupełnie innym. Prowadzi to
      m.in. do przewartościowania takich pojęć jak równouprawnienie, tolerancja,
      współistnienie kultowe, poprawność polityczna. Faktycznie czynnikiem co ich
      wzajemnie spaja jest opozycja i nienawiść do Stanów Zjednoczonych. Sam to
      odczułem na własnej skórze, kiedy lądując w Vancouver samolotem lecącym z Nevady
      byłem przetrzymywany i przesłuchiwany bez żadnego powodu, przez 3 godziny przez
      'wielokulturowych' (jedna Pani nawet nosiła turban na głowie) urzędników którzy
      tłumaczyli mi, że robią to ze względu na zagrożenie terrorystyczne, podczas gdy
      wszyscy inni pasażerowie (głównie "kolorowi" kanadyjczycy)już dawno opuścili
      lotnisko.
      • Gość: Quest Re: Kanada pachnąca tandetą IP: 67.69.36.* 17.02.07, 07:59
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > Wiesz, ja się z tobą zgadzam. Byłem w Kanadzie dwa razy, głownie zachodnie
        > wybrzeże i Alberta. Wrażenia mam zupełnie podobne: Przyroda wspaniała bijąca
        na głowę monumentalne zjawiska amerykańskie-to na pewno, ale ludzie? Zlepek
        wielu kultur wrzuconych w ramy zachodniej demokracji w której mają problemy z
        > definicją własnej tożsamości. Nie bardzo mają świadomość czy są już narodem
        > kanadyjskim, czy też odrębnymi nacjami czy też czymś zupełnie innym. Prowadzi
        to m.in. do przewartościowania takich pojęć jak równouprawnienie, tolerancja,
        > współistnienie kultowe, poprawność polityczna. Faktycznie czynnikiem co ich
        > wzajemnie spaja jest opozycja i nienawiść do Stanów Zjednoczonych. Sam to
        > odczułem na własnej skórze, kiedy lądując w Vancouver samolotem lecącym z
        Nevady byłem przetrzymywany i przesłuchiwany bez żadnego powodu, przez 3
        godziny przez 'wielokulturowych' (jedna Pani nawet nosiła turban na głowie)
        urzędników którzy
        > tłumaczyli mi, że robią to ze względu na zagrożenie terrorystyczne, podczas
        gdy wszyscy inni pasażerowie (głównie "kolorowi" kanadyjczycy)już dawno opuścili
        > lotnisko.

        ...........Takiej lipy juz dawno nie czytalem , skad sie to bierze , jaki
        koszmar nieznajomosci kraju , kultury , obyczajow , polozenia geograficznego i
        dalej co za zlepek bzdetow o czyms co jest bezplciowym trzepaniem .....tegoz
        forum , nawet na komentarz nie moge sie zebrac bo na smiesznosci nie mozna
        stworzyc komentarz.
        • starypierdola Opanuj sie, kolego ... 17.02.07, 18:30
          ... i przemysl co ludzie pisza. Moze jednak nie jest tak rozowo w tej Kanadzie?
          Moze cos powinno sie poprawic?
          Co Ty bys powiedzial jak by Cie przetrzymali 3 godziny na Immingration? I czy
          jestes pewien ze niektorzy Immigration Officers nie maja turbanow??


          Filozof SP
          • Gość: Staruszek Re: Opanuj sie, kolego ... IP: *.dsl.bell.ca 19.02.07, 11:13
            starypie.. napisał:

            > . i przemysl co ludzie pisza. Moze jednak nie jest tak rozowo w tej Kanadzie?
            > Moze cos powinno sie poprawic?
            > Co Ty bys powiedzial jak by Cie przetrzymali 3 godziny na Immingration? I czy
            > jestes pewien ze niektorzy Immigration Officers nie maja turbanow??

            > Filozof SP

            ......Jest to jeden z takich polskich stereotypow , ktory chowa glowe w piasek
            z braku swoich umiejetnosci zawodowych i komunikacyjnych szukajac awersji w
            rasistowskim okresleniu swojej nieudolnosci , a moze to juz czarnuch w
            turbanie ....:o)
          • soup.nazi Re: Opanuj sie, kolego ... 20.02.07, 20:59
            Hehe, to gdzie teraz koczujesz? Ladnie sie wyhooyales na stare lata. W Kanadzie
            jest doskonale - tyle, ze nie dla polaczkow-cwaniaczkow - ale sami sie w hooya
            laduja predzej czy pozniej tak jak ty. Potrzebne ci byly te pozyczki?
            • starypierdola Gdzie? 21.02.07, 04:18
              A no w Fort McMurray olej kopie.

              Za zimno na koczowanie. Dom ktory mam wart tyle ze moglbym kupic pol Toronto +
              kawalek Missisaugi .... Nie mowiac juz o koncie bankowym :) Jak chcesz to Ci
              moge troche pozyczyc, nawet na wieczne nieoddanie: post idzie wiec trzeba sie
              jakos poswiecic.

              Troche mie wpieprza ze sciagaja mi olbrzymie podatki na podtrzymanie roznej
              Ontaryjskiej holoty, ale przezyje.

              Osiadly SP
            • starypierdola Gdzie? 21.02.07, 04:18
              A no w Fort McMurray olej kopie.

              Za zimno na koczowanie. Dom ktory mam wart tyle ze moglbym kupic pol Toronto +
              kawalek Missisaugi .... Nie mowiac juz o koncie bankowym :) Jak chcesz to Ci
              moge troche pozyczyc, nawet na wieczne nieoddanie: post idzie wiec trzeba sie
              jakos poswiecic.

              Troche mie wpieprza ze sciagaja mi olbrzymie podatki na podtrzymanie roznej
              Ontaryjskiej holoty, ale przezyje.

              Osiadly SP
              • Gość: Soup Nazi Re: Gdzie? IP: *.sdsl.bell.ca 09.04.07, 18:31
                starypie.. napisał:

                > A no w Fort McMurray olej kopie.
                >
                > Za zimno na koczowanie. Dom ktory mam wart tyle ze moglbym kupic pol Toronto +
                > kawalek Missisaugi ....

                Ale dlaczego tylko pol? Nie oszczedzaj sobie - pisanie na Necie jest tanie, co?
                Kazdy moze sobie napisac co zechce i tak nikt tego nie sprawdzi. Swietny srodek
                na odreagowanie biedy z glupota, ktore juz cie dawno maja, hehehe
    • Gość: mika Re: Kanada pachnąca tandetą IP: *.gdynia.mm.pl 11.02.07, 19:55
      ja po kilkunastu latach zycia w Kanadzie powiedzialam - ani dnia wiecej!!!! Po
      przyjezdzie do Kanady przezylam szok, nie potrafilam sie w tym kraju onalezc,
      nic mi sie tam nie podobalo, ogromne przestrzenie, dlugie zimy, beznadziejny
      system komunikacji miejskiej praktycznie nie isniejacy, mentalnosc Kanadyjczykow
      ( to mili ludzie ale... troche infantylni), brakowalo mi europejskiego zycia
      ulicy, nie moglam sie przestawic na tamtejsze warunki no i ta wszechogarniajaca
      tandeta! Przyroda owszem piekna ale piekna jest i Grecja i Wlochy i Niemycy i
      Skandynawia. Kazdy ma prawo do wlasnego zdania, jednym Kanada sie podoba i
      czuja sie tam dobrze , innym nie wiec prosze nie odbierac im tego prawa.
      • polishgirl Re: Kanada pachnąca tandetą 16.02.07, 18:40
        To co wlasnie przeczytalam (a przeczytalam moze 25%tej dyskusji) bardzo mnie
        zaszokowalo. Mam wrazenie ze Kanada jaka widzieliscie to bardzo wyizolowana
        czesc tego kraju, ktora przeciez istnieje w kazdym kraju, ludzi ktorych
        poznaliscie i na ktorych opieracie swoje opinie to jakis margines.
        Mieszkam tu ponad dwadziescia lat i nigdy nie mialam podstaw do opini podobnych
        do waszych. Wielokulturowosc znajduje jako bardzo pozytywna ceche, chociaz na
        codzien jej nie zauwazam. Wlasnie nastolatki z sasiedztwa, przypuszczam ze
        pochodzenia chinskiego i irlandzkiego odsniezyly mi driveway po ostatniej burzy
        sniegowej za co wynagrodzilam ich pieniazkami na kino i wloska pizze. Nie
        jestem wiec zmeczona odsniezaniem i wlasnie wybieram sie na narty do Holiday
        Valley w stanie NY. Gdzie mi bedzie lepiej ???
      • soup.nazi Re: Kanada pachnąca tandetą 20.02.07, 21:03
        I az kilkanascie lat w tym piekle wytrzymalas? Nieslychane, a jak sie wezmie pod
        uwage, ze caly czas zylas na szmacie to w ogole zakrawa na cud albo masochizm. W
        kazdym razie teraz odzyjesz w Bulbonii. Jak trzmiel w doopie.
      • ratpole Tos sie popisala, hehe 21.02.07, 18:03
        Gość portalu: mika napisał(a):

        > ja po kilkunastu latach zycia w Kanadzie powiedzialam - ani dnia wiecej!!!! Po
        > przyjezdzie do Kanady przezylam szok

        Moze to z toba cos nie tak, bo niewielu przezywa jakikolwiek szok, zas wielu
        jest zaszokowanych pozytywnie. Czy moge wiedziec od jak dawna radujesz sie
        ponownym pobytem w Polsce? I dlaczego ciagnie cie na forum o tej przekletej
        Kanadzie?

        > nie potrafilam sie w tym kraju onalezc

        To wylacznie twoje zmartwienie, ja tam odnalazlem sie blyskawicznie, ale sie nie
        chwale tak jak ty swoja nieumiejetnoscia odnalezienia sie, hehehe
        Przyznaje jednak, ze i ja mam pewne slabosci. Na przyklad nie potrafilbym juz za
        cholere odnalezc sie w beczce po sledziach, hehe

        > nic mi sie tam nie podobalo

        A malzonek to jeszcze z toba czy juz dawno wybral wolnosc?
        W sumie wyglada tez, ze moglo go nigdy nie byc, hehe

        > ogromne przestrzenie

        Agorafobia - lek przestrzeni o podlozu schizofrenicznym. Raczej nieuleczalne :((

        > dlugie zimy

        To duzy kraj. Na polnocy zimy sa dlugie, ale jest mozliwosc wyboru poludnia

        > beznadziejny system komunikacji miejskiej praktycznie nie isniejacy

        System komunikacji miejskiej jest jaki jest, bo nie ma potrzeby lepszego. Kazdy
        normalny czlowiek transportuje sie we wlasnym, wygodniejszym zakresie.
        Jesli tesknilas do polskich tramwajow i autobusow to trzeba bylo od razu napisac
        : "wole polskie gowno w polu niz fiolki w Neapolu" czym zaoszczedzilabys mi kupe
        stukania, hehe

        > mentalnosc Kanadyjczykow

        Odkad ustalilem twoja mental-nosc to obawialbym sie polegac na tobie jako
        wyroczni o mentalnosci innych, hehe

        > (to mili ludzie ale... troche infantylni)

        Ech, te ciagle dyskusje o gustach, nie ma to jak mili i dojrzali Polacy, hehehe

        > brakowalo mi europejskiego zycia ulicy

        Tego sie wlasnie obawialem, ale moze zle sie rozgladalas?
        Tu tez jest zycie ulicy, zwlaszcza na Queen Street w Toronto, hehe

        > nie moglam sie przestawic na tamtejsze warunki

        Naprawde, to zaczyna brzmiec jak opowiesci z wozka inwalidzkiego.
        Przykro nam, ze ciebie dotknelo to nieszczescie, ale twoja sytuacja i wynikajacy
        z niej swiatopoglad NIE JEST norma. Wyrazy wspolczucia.

        > no i ta wszechogarniajaca tandeta!

        Trzeba bylo nie robic zakupow w Value Village, chociaz z drugiej strony jest to
        potezny eksporter wysokiej jakosci odziezy do polskich szmatexow, hehe
        Mimo wszystko chetnie poczytalbym o konkretnych przykladach tej tandety. Ty
        pisz, a posmiejemy sie razem.

        > Przyroda owszem piekna ale piekna jest i Grecja i Wlochy i Niemycy i Skandynawia.

        Bidulo, caly swiat zjezdzilas, pol zycia zmarnowalas, tylko po to, zeby
        stwierdzic, ze najlepiej na zapiecku w Pierdziszewie? Po co ci to bylo?

        > Kazdy ma prawo do wlasnego zdania, jednym Kanada sie podoba i czuja sie tam
        dobrze, innym nie wiec prosze nie odbierac im tego prawa.

        No, a jak ja dostalem czyrakow na dupie i nie moge siedziec to mam prawo do
        wlasnego zdania na temat tych durniow siadajacych na lewo i prawo? No to wlasnie
        je wyglaszam, hehe
        • Gość: ### Re: Tos sie popisala, hehe IP: *.ed.shawcable.net 21.02.07, 22:59
          Ulzylo??????????????????/ To swiadczy o dnie jakie reprezentujesz. Nic wiecej
          nie mozesz powiedzec. Ty to jestes chodzace gowno i zatruwa innym powietrze.
          Dowiedziales sie o sobie. Tylko tyle mozna napisac. dalej dowartosciowuj sie,
          bo tylko na tyle Ciebie stac. Musisz mowic, ze jest pieknie i wspaniale, bo
          Twoje zycie nie mialoby sensu.
          • ratpole Re: Tos sie popisala, hehe 22.02.07, 01:51
            Gość portalu: ### napisał(a):

            > Ulzylo??????????????????/ To swiadczy o dnie jakie reprezentujesz. Nic wiecej
            > nie mozesz powiedzec. Ty to jestes chodzace gowno i zatruwa innym powietrze.
            > Dowiedziales sie o sobie. Tylko tyle mozna napisac. dalej dowartosciowuj sie,
            > bo tylko na tyle Ciebie stac. Musisz mowic, ze jest pieknie i wspaniale, bo
            > Twoje zycie nie mialoby sensu.

            Tobie zdaje sie tez ulzylo, lachudro
                • ertes Soup, 23.02.07, 01:20
                  Prosze, Soup, a tak tego hooya kiedys broniles ale jak widac ta stara qrwa musi
                  z kazdym zadzierac.
                  • ratpole Re: Soup, 23.02.07, 03:37
                    ertes napisał:

                    > Prosze, Soup, a tak tego hooya kiedys broniles ale jak widac ta stara qrwa musi
                    > z kazdym zadzierac.

                    Do kogo i o kim powyzej napisales, lajzo?
                    • starypierdola Ertes ??? !!!! Stale zywy???!!! 23.02.07, 08:35
                      Popatrzcie ludzie! Uderz w stol ....

                      Witaj jednostko inteligencji forumowej. Kupa lat!!!

                      Co to Ertes, znowu Cie z roboty wywalili ze masz czas sie tu popisywac? Za
                      kretynizm? I jak tan Twoja Green Card? W przyszlej dziesieciolatce? W
                      miedzyczasie stale w beczce po sledziach?

                      Napisz jeszcze cos madrego, daj sie sudziom posmiac :)

                      Zazdroszcze inteligencji i wiedzy
                      i serdecznie pozdrawiam

                      SP
                      SO
                    • soup.nazi Re: Soup, 05.03.07, 20:24
                      ratpole napisał:

                      > ertes napisał:
                      >
                      > > Prosze, Soup, a tak tego hooya kiedys broniles ale jak widac ta stara qrw
                      > a musi
                      > > z kazdym zadzierac.
                      >
                      > Do kogo i o kim powyzej napisales, lajzo?

                      Do ratpole:

                      Spoko, napisal do mnie o starej pie...

                      Do ertesa:

                      E, tam, wydawal mi sie dosyc nieszkodliwy. Ale minelo troche czasu i chyba mocno
                      sie posunal, bo rzeczywiscie czepia sie wszystkich i wszystkiego. Taka stara
                      pie.., hehehe. Cos by zjadl, ale sam nie wie co, no i zebow nie ma. Gas pills
                      tez nie i dlatego puszcza ciagle puszcza wirtualne baki.
    • Gość: ~ Re: Kanada pachnąca tandetą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 12:04
      Taaa...byłeś miesiąc i dużo opowiadasz...dziurawe ulice, brud, nuda...Mieszkam
      w Toronto już 4 lata i powiem szczerze, że cieżko Tam spotkac takie zjawiska
      które ty opisujesz.Ja na codzień widzę całkiem inne otoczenie wokół siebie, a
      starałem się zobaczyc trochę tego pieknego kraju w ciągu tych 4 lat.Przykro mi
      że byłeś tam tak krótko i zobaczyłeś tylko to co opisujesz...PS.Przypuszczam że
      byłeś w nienajlepszej dzielnicy Ottawy
    • ertes Re: Kanada pachnąca tandetą 07.03.07, 05:07
      Taaa, ciekawe tylko ze w ciagu 140 lat istnienia ci nudni, chodzacy w adidasach
      kanadyjczycy potrafili zbudowac jeden z najbogatszych krajow swiata czego,
      wedlug ciebie bardziej czysta, Polska nie potrafi zrobic od ponad 1000-ca.
      Cos wiec jednak w tej "tandecie" stuletnich domkow z dykty i "prowizorki" jest.
    • Gość: alla Re: Kanada pachnąca tandetą IP: *.il-chicago0.sa.earthlink.net 04.04.07, 03:53
      well, well, well, myslalam, ze tylko ja mialam takie wrazenie... juz mi lzej!
      doskonale to ujales: sa nowym, niehegemoniczynym spoleczenstwem, nudnym i
      nijakim. nie mowie oczywiscie o KAZDYM kanadyjczyku, tylko o OGOLE - ogol tak
      sie wlasnie prezentuje. przejechalam kandade wzdluz i wszerz: z toronto do
      edmonton i na poludnie, i powiem tylko, ze ciesze sie, iz jestem juz za ich
      poludniowa granica (L.A.)

      pozdrawiam,alla.
    • anga1976 Re: Kanada pachnąca tandetą 19.12.07, 21:47
      Myśle, ze to pewne uproszczenie kiedy piszemy o Kanadzie " w ogóle".
      byłąm zarówno na zachod\ie jak i na wschodzie i w moich oczach są to
      niemal dwa różne kraje :)) Wschód bardzo europejski - nowoczesny,
      np. Toronto i jego City - bardzo mi sie podobało. Faktycznie niezbyt
      czyste, ale pamioętając Paryż i jego mieszkańców, którzy po
      zjedzeniu bagietki rzucaja papier za siebie nie byłam jakoś
      specjalnie zbulwersowana. Na wschodzie widać po prostu, że są to
      tereny zdobywane dawno temu, ucywilizowane najszybciej. Byłam nieco
      rozczarowana Niagara, chyba oczekiwałam więcej. Na zachodzie
      prawdziwy Dziki Zachód. Pięna przyroda, połacia domków, i
      przestrzeń, przestrzeń, przesytrzeń.. Czysto niebywale, wszystko
      takie poukładane, ładne i nudne. Niestety. Przyroda fascynująca.
      Cywilizacja na zachodzie jakas taka mętna, wszytko takie nowe i
      nudne. Ale zarazem inne, a przez to jednak na swój sposób ciekawe.
      Po powrocie z Kanady byłam pod dużym wrażeniem - głównie poprzez
      inność Kanady, chętnie pojadę tam raz jeszcze, ale mieszkać na
      zachodzie bym nie mogła. Wolę chyba wschodnią "europejskość" Kanady.
      A góry skaliste są cudne o poranku!!!
      Pozdrawiam
    • Gość: wloczykij Re: Fotki IP: *.proxy.aol.com 27.12.07, 16:35
      Zamiast swojego komentarza zapraszam na troche fotek.
      Pozdrawiam
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,52778284.html
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,71201400,72493462.html
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,20398977,20398977.html
      fotoforum.gazeta.pl/71,1,710.html
    • Gość: tatachikapika Re: Kanada pachnąca tandetą-zeen chyba oszalal IP: *.onlink.net 10.04.08, 19:09
      mieszkam 750 km na polnoc od Toronto i co dwa lata mam gosci z
      Polski,ktorych odbieram i samochodem wracamy do domu.Kazdy,
      doslownie kazdy gosc zachwyca sie czystoscia Kanady. Brudnawe sa
      wielkie metropolie jak Montreal i Toronta ale to jest typowe dla
      wszystkich ponad milionowych matropoli. Cala Kanada to jednak
      niewyobrazalnie czysty kraj a w porownaniu z Polska to prawie
      sterylny kraj. Zeen chcial napisac cos glupiego, bardzo glupiego i
      wlasnie sie jemu udalo.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka