Dodaj do ulubionych

***Prosze o porade****

09.03.07, 19:14
witam,
mam do Was takie pytanie, jestem praktycznie samotna mama(w trakcie rozwodu)z
mezem zaraz po slubie przestalo sie ukladac,mamy synka 2 latka i od takiego
samego czasu zyjemy osobno.. pojawila sie szansa na wyjazd do Stanow (mamy
juz wizy)moje pytanie brzmi czy dam rade w USA sama z dzieckiem? mam rodzine
na ktora moge liczyc. natomiast zostajac w Polsce zostane zupelnie sama razem
z malym (tatus malego przebywa w Irlandi i ma zamiar tam zostac i ulozyc
sobie zycie)jak radzicie czy w Stanach latwiejsze jest zycie i lepsze
perspektywy na przyszlosc dla nas, czy lepiej pozostac w PL??? Z gory
dziekuje za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • beatamc Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 19:32
      W Polsce zdecydowanie latwiej jest wychowywac dzieci. Duzo jednak zalezy na
      jaka pomoc mozesz tu liczyc. Jezeli masz mozliwosc to sprobuj, zawsze mozesz
      wrocic. Napewno zmiana Ci pomoze pozbierac sie po rozwodzie. Powodzenia :)
      • claudia207 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 19:42
        Majka, wyglada na to, ze przyjezdzasz na wizie turystycznej, wiec bedziesz tutaj
        nielegalnie po jej wygasnieciu. Dla nielegalnych jest coraz trudniej. W
        niektorych stanach nie dostaniesz nawet prawa jazdy. Odradzam chyba, ze masz
        mozliwosc na zalegalizowanie pobytu.
      • majka243 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 19:50
        W Polsce jest problem z praca ,wszedzie praktycznie sa zmiany i nie mialabym
        jak odbierac malego ze zlobka/przedszkola a nie mowiac jak bylby chory a teraz
        dosc czesto choruje, placic opiekunce to mija sie z celem prawie cala moja
        wyplata, a w USA moge liczyc na pomoc najblizszych mi osob, pomoc finansowa i
        pomoc ukochanej babci nad malym.
        • beatamc Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 20:09
          bylas juz tutaj kiedys?
          • majka243 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 20:35
            tak,bylam ale 9 lat temu na wakacjach a to co innego teraz z dzieckiem, ciezko
            jest o prace? w NY?
            • aneta05 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 20:38
              majka243 napisała:

              > tak,bylam ale 9 lat temu na wakacjach a to co innego teraz z dzieckiem,
              ciezko
              > jest o prace? w NY?

              jesli bedzies nielegalnie to za wielkich szans na robienie "kariery" nie masz a
              pracy z ubezpieczeniem medycznym to raczej na pewno nie znajdziesz
              • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 23:04
                co do pracy w usa bez papierow- zalezy co sie umie. znam osoby nie majace #ssn
                a pracujace min. w biurach. u mojej siostry w pracy (biuro rach.) pare
                dziewczyn bez papierow jest sponsorowane przez pracodawce.

                w chicago, w midamerica bank bez #ssn mozna zalozyc np. konto oszczednosciowe.
                slyszalam tez, ze maja wprowadzic karty kredytowe dla osob bez #ssn.
          • aneta05 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 20:35
            sorka, ale bycie tutaj nielegalnie to poroniony pomysl (ponizej jest taki watek
            o powrocie do PL, poczytaj opinie dziewczyn, ktore wracaja)
            tutaj tez nie bedziesz mogla siedziec w domu z chorym dzieckiem...a
            zastanowilas sie skad bedziesz miec ubezpieczenie medyczne?
            • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 21:15
              nigdzie nie napisano, ze to wiza turystyczna.
              nie wiem jak to jest w n.y. ale w chicago majka mialaby szanse na bezplatne
              ubezpieczenie dla dziecka. nawet jako osoba nielegalnie przebywajaca w usa.
              • majka243 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 21:21
                MAMY WIZE TURYSTYCZNA...
                • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 22:55
                  jak bedzie ci sie konczyc sprobuj ja przeluzyc idac do jakiejs szkoly, ktora
                  moze zalatwic ci wize studencka. mam paru znajomych, krtorzy dzieki temu mogli
                  chociaz prawo jazdy zrobic.
            • majka243 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 21:20
              pytalam juz o ubezpieczenie, jest mozliwosc zalatwienia tu w polsce i w stanach
              jest wazne, nie marze o super pracy, moge nawt sprzatac, ale w stanach bede
              miec bliskich obok siebie, ktorzy w razie czego pomoga w opiece nad malym a w
              pl bede zdana tylko na siebie...czy az tak zle jest w "wielkim swiecie"? chyba
              musza byc jakies plusy mieszkania w USA????
              • aneta05 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 21:34
                Plusy sa i wielkie, ale jesli jest sie tu legalnie.
                Chociazby takie cos jak numer social security…nie wiem czy w jakimkolwiek banku
                otworza Ci konto bez tego numeru. Poza tym, tak jak Claudia pisala to ciezko
                bedzie Ci zrobic prawo jazdy. Jesli bediesz mieszkac w NYC to bez prawka
                przezyjesz, w Chicago to juz chyba gorzej.
                A do jakigo miasta sie wybierasz?
                Wiesz, teraz liczysz na pomoc babci…z calym szacunkiem, nikt nie jest wieczny,
                kiedys mozesz zostac sama i wtedy ta rzeczywistosc inaczej bedzie wygladac.
                Ja sie w USA nauczylam jednej rzeczy: “Umiesz liczyc, licz na siebie.”
                Co do ubezpieczenia to mozesz w PL wykupic bezterminowe? Bo jesli bedzie ono
                wazne na przykald rok to co potem? Poza tym to sa pewnie takie typowo
                turystyczne ubezpieczenia ktore nie obejmuja duzych kwot i wszystkich zabiegow.
                Sprawdz sobie to dobrze.
                • majka243 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 21:41
                  Dziecko nigdy nie bedzie male z kazdym rokiem bedzie bardziej samodzielne, a
                  poki co sama nie dam rady z dwulatkiem, wybieramy sie do NY, POZDRAWIAM
      • magdziol18 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 21:37
        Na czym opierasz swoje stwierdzenie ze w Polsce jest latwiej wychowywac dzieci?
        Bo ja nie jestem o tym przekonana a wlasciwie uwazam, ze tutaj jest prosciej.
        Wszystko oczywiscie zalezy od sytuacji w jakiej dana osoba sie znajduje...

        • magdziol18 Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 21:39
          to bylo pytanie do beatamc...
          • beatamc Re: ***Prosze o porade**** 09.03.07, 23:25
            hmm duzo plusow i minusow... Moze to dla niektorych kiepski argument, ale ja w
            wieku 7 lat chodzilam juz sama do szkoly (20min). Czy ktos w stanach pozwolilby
            7latce isc samej do sasiadki mieszkajacej 2 bloki dalej?
            • lilazw Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 00:33
              Nie, i w Polsce tez nie. Czasy troche sie zmienily odkad my chodzilismy do
              szkoly. Jesli wydaje Ci sie, ze Twoje dziecko spacerujace w Polsce po ulicy
              bedzie bezpieczne to jestes w bledzie. Poczytaj ile dzieci rocznie gine w Polse
              zarowno " w nieznanych okolicznosciach" jak i przez pijanych kierowcow.
              • beatamc Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 01:05
                Wiadomo, ze z biegiem lat jest na swiecie coraz nedzniej z bezpieczenstwem :(
                Dlatego napisalam , ze jest 'latwiej' a nie latwo. Wiadomo,ze wszedzie jest
                niebezpiecznie i nie jest latwo, ale moim zdaniem nieporownywalnie latwiej jest
                wychowywac w Polsce. Zanim nasza malutka sie urodzila dlugo z mezem
                zastanawialismy sie nad powrotem na pare lat do kraju. Teraz rozwazamy 2
                opcje , powrot lub przeprowadzka z NY gdzies w przyjazniejsze okolice.
                Do Majki, sprobuj, wiem, ze po tym co doswiadczylas tu 9 lat temu nikt Cie
                nie przekona, ze tu bedzie Ci trudniej. Musisz zobaczyc sama. A moze jednak w
                Polsce zeczywiscie bedzie Ci trudniej, bo nie bedziesz tam miec pomocy...
              • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 01:21
                Majka,
                Ty juz sie zdecydowalas, szukasz tylko potwierdzenia bo sie po prostu boisz.

                Ile masz lat? jaki masz wyksztalcenie? czy znasz angielski?
                to pierwsze co mi przychodzi do glowy, choc w sumie wyksztalcenie jest bez znaczenia bo bez
                papierow i tak gop nie wykorzystasz.
                Moim zdaniem ogromnym, jesli nie jedynym plusem Twojej sytuacji jest bliska rodzina w USA. Jak
                bliska? Mama? Tato? piszesz Babcia- wiesz ja nic o Tobie nie wiem poza tym co napisalas i tylko staram
                sie wymyslec wszytskie za i przeciw- ja jedna Babcie mialam super, druga nie za bardzo... delikatnie
                mowiac.
                Czy rodzina gawarantuje Ci utrzymanie? czy sa na tyle bliscy ( jak w moim pojeciu sa rodzice) ze bez
                problemow bedziesz mogla u nich mieszkac, zyc przez kilka miesiecy?
                Czy rodzina Cie namawia? Czy ufasz im? - bo pamietaj,ze na poczatku bedzisz zdana wylacznie na
                nich, na ich stala pomoc dopoki sobie nie znajdziesz jakiejs pracy ( przygotuj sie na ciezka) koniecznie
                musisz miec zapewniona opieke dla dziecka - bo to kosztowne i panstwo nie oferuje nic, szczegolnie
                dla nielegalnych.
                Nie zrozum mnie zle, nie jestem Ci niechetna wrecz przeciwnie ale wiele, wiele zalezy od Ciebie ile
                masz sily, samozaparcia, na ile potrafisz zagryzc zeby i isc do przodu. tu wiele mozna osiagnac i jesli
                jest Ci wystarczajaco materialnie w PL zle tutaj moze okazac sie calkiem dobrze. jedno jest pewne to
                kraj dla silnych ludzi,
                dobrze tu czy zle to relatywne. indywidualne.

                acha i zgadzam sie z Lilazw, PL nie jest takim jakim pamietamy z dziecinstwa, ani szkoly, ani miasta.
            • magdziol18 Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 15:06
              och, z tym pozwalaniem chodzenia samemu do kolegow... to tez chyba zalezy od
              tego gdzie sie mieszka? Moj brat w Gdansku pozwala, moi znajomi na Long Island
              tez..I ja tez mam zamiar mieszkac w takim miejscu, zeby mala mogla chodzic sama
              do szkoly i do kolegow, nie bede jej wszedzie wozic...
              • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 19:08
                moj syn ma 15 lat, mieszkamy na manhattanie od lat jezdzi do szkoly sam, na basen, do kolegow.
                jednak cala podstwaowke zaprowadzalam go do szkloy, nie zapominajmy, ze prawo nakazuje, ze dzieci
                do lat 12 musza zawsze znajdowac sie pod opieka doroslego. nie moga zostac same w domu, isc do
                szkoly etc.

                oczywiscie, ze piszac o PL/USA uogolniamy bo jak mozna inaczej? my jestemy inni, rozne mamy
                poglady, metody wych. w roznych miastach mieszkamy.
                Polska - Polsce nierowna ;) male wsie, miasteczka, warszawskie blokowiska, ekskluzywne ogrodzone
                osiedla - to jakby inne swiaty.
    • edytkus Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 02:12
      moim zdaniem porywasz sie z motyka na slonce ale w Twojej sytuacji (sama bez perspektyw) moze bym
      zaryzykowala, oj ciezko jednak bedzie, a babcia, hmm ile ma lat? bedzie ganiac za dwulatkiem?
      • bella41 Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 02:53
        tez sie zastanawialam nad babcia
        nie pracuje?

        wydaje mi sie tez wazne to, co napisala aniutek-jesli pomoc obiecala ci ta
        rodzina tutaj to ok, ale jesli to np. babcia powiedziala w ich imieniu, to
        radzilabym sie upewnic u nich osobiscie

        kusi cie to przyjedz na te pol roku, bedziesz dawala sobie rade-zostaniesz
        tylko zrob, jak dziewczyny radza-przed uplywem wizy, zapisz sie do szkoly, zloz
        aplikacje o wize studencka, a bedziesz miala ssn i prawko
        stymze juz od poczatku bedziesz musiala zbierac $$$na szkole
        • marcysiaw1 Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 19:14
          jesli chodzio ssn to sie nie zgadzam z Wami. Jesli chodzioczywiscie o stan NY
          to nie dostaniesz na wizie studenckiej ssn. Wiem bo szwagier chodzi juz 3 rok
          do szkoly i nie przyslugujemu ssn. W pewnym momencie sie zmienilo i nie nalezy
          sie studentom. natomiat prawko zrobisz z wiza studencka. Wiem, ze w Connecticut
          przysluguje ssn.
          pozdrawiam
          Marta
        • marcysiaw1 Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 19:16
          a i jeszcze cos bardzo waznego. Chodzac do szkoly musisz przedstawic papierek
          od kogos kto teoretycznie przez ten rok bedzie Cie utrzymywal. Bo przeciez na
          wizie pracowac niemozesz nie? Tak wiec wcale ni jest to takie kolorowe jakby
          sie wydawalo. Ale odnosnie przyjazdu to mysle, ze poradzisz sobie sama z
          dzieckiem. Mam troche samotnych kolezanek i swietnie radza sobie, na pewno
          latwiej sie tu zyje niz w POlsce!
          • edytkus Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 20:27
            marcysiaw1 napisała:

            >na pewno
            > latwiej sie tu zyje niz w POlsce!

            jak sie ma dobra prace, unezpieczenie, legalny pobyt i zna jezyk :)
            • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 20:39
              nie koniecznie Edyta.
              znam Twoje zdanie na ten temat i wiem, ze niepodoba Ci sie nielegalnosc- rozumie i szanuje Twoja
              opinie- mnie zycie nauczylo jak moj przyjaciel mowi, pokory :)
              ludzie, ktorzy potrafia wykorzstac szanse jaka ten kraj daje sa tylko dla niego wsparciem nie "burden" (
              wylecialo mi polskie slowo z glowy) nawet samotne Matki z dziecmi. One czesto maja w sobie honor,
              ambicje, sile - szczegolnie nasze, polskie :)
              • majka243 Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 21:11
                witam, dziekuje wszystkim za odpowiedzi a szczegolnie tym ktore jednak widza
                szanse dla samotnej mamy z dzieckiem.
                Babcia czyli moja Mama jest jeszcze pelna energi (52l) i jak na razie daje rade
                w pilnowaniu mojego bardzo ruchliwego synka, mysle ze jednak przyjedziemy i
                sprobujemy zyc za "wielka woda" ,zawsze mozemy wrocic. Mam jeszcze pytanie w
                jakich cenach jest przedszkole w okolicach Greenpointu? wiem ze jest jakies
                polskie, mimo ze Mama moze zajac sie malym chcialabym aby mial kontakt z
                innymi dziecmi i oswoil sie choc troszke z innym jezykiem. pozdrawiam z
                wiosennej Polski
                • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 11.03.07, 00:46
                  oooo to Mame masz tutaj!!! no to znacznie lepiej !

                  masz rozwod z M? - dopilnuj tego, wazne.

                  przedszkole na greenpoincie- jest ich kilka ceny w granicach $150- $220 za tydzien, zle opinie
                  slyszalam tylko o "abc", przedskzole nr 1 - swietne, "mis " - jestem baaardzo zadowolona
                  Zuzia spiewa jak opetana, tanczy i tam wszystko zjada :)
              • edytkus Re: ***Prosze o porade**** 10.03.07, 23:58
                aniutek napisała:

                >
                > ludzie, ktorzy potrafia wykorzstac szanse jaka ten kraj daje sa tylko dla niego
                > wsparciem nie "burden"

                zgadzam sie w 100%
                • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 11.03.07, 00:48
                  oo to sie zdziwilam :) kilka razy musialam przeczytac a i tak biore kpine pod uwage ;)

                  "zycie to nie je bajka ino bitew" i ja sie z tym zgadzam
                  • edytkus Re: ***Prosze o porade**** 11.03.07, 00:58
                    przeciez wiele razy pisalam ze nie przeszkadza mi jak ktos daje zamiast ciagle brac, i nawet w
                    pierwszym poscie w tym watku dalam do zrozumienia ze na miejscu zalozycielki watku pewnie tez bym
                    wyjechala



                    PS. mam dzisiaj super humor, i to pomimo ze zatrzasnelam pek kluczy w mieszkaniu i musialam z
                    Alexandra wracac ze szkoly piechota - otoz lokatorzy mojej siostry zadzwonili dzisiaj do niej zeby
                    zabrala auto z jej wlasnego driveway bo... nie maja gdzie zaparkowac. Co sobie przypomne to sie
                    zginam w pol ze smiechu, a najlepsze ze parking byl trzy metry dalej no ale to az trzy metry dalej ;))))
                    Siostra odmowila wiec rzucili sluchawka, a w zeszlym tygodniu mieli do niej pretensje ze dostali za
                    duzy rachunek za kablowke ;))) Ach, nie ma to jak nasi rodacy tuz po przyjezdzie ;))))
                    • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 11.03.07, 01:52
                      ano sa ludzie i ludziska :)

                      ja tez dzis w swietnym nastroju, wiosna przyszla !!!!
            • marcysiaw1 Do edytkus... 12.03.07, 00:59
              ja przyjezdajac tutaj nie mialam papiero i nie znalam perfekt jezyka a mimo
              wszystko zdecydowalam sie zostac i nie zaluje tej decyzji. Dostalam papiery po
              6 latach pobytu tutaj i chociaz teraz potrafie docenic to, ze w ogole jej mam.
              A jesli chodzi latwiejsze zycie to mimo wszystko latwiej zylo mi sie bedac
              tutaj nawet bez legalnego pobytu. Tak wiec nie zgadzam sie z Toba ze tylko pod
              tymi konkretnymi warunkami. Po porstu masz wszystko i nie wyobrazasz sobie nie
              miec tego. Ja zylam do 4 miesiace temu bez tego wszytskiego i nie narzekalam
              mimo wszystko!
    • ciocia_ala Re: ***Prosze o porade**** 11.03.07, 02:51
      Jezeli chodzi o szkole - czyli zamiane wizy turysztycznej na studencka. Sama
      zamiana to nie najwiekszy problem (pomijajac, ze mosisz udowodic, ze masz
      srodki pozwalajace na studiowanie, okolo $20 000), ale potem muszisz chodzic do
      szkoly full time ( 12 kredytow semestralnei), zapalcic spora kase za to, nie
      wyleciec z uczelni. Przez pierwszy rok NIE MOZESZ LEGALNIE PRACOWAC POZA
      KAMPUSEM, czyli w najlepszym razie part-time za $7.50 jako jakas pomoc
      sekretarki czy cos. Po roku bycia studentem mozesz starac sie o pozwolenie na
      prace PART-TIME poza uczelnia. Wysylasz papiery do Homeland Security
      wyjasniajac czemu musisz pracowac (pogorszenie sytuacji materialnej, wzrost
      kosztu zycia, ze nie spodziewalas sie takich kosztow np. ksiazek i takie tam) i
      w trzy mieisace powiannas dostac pozwolenie od nich. W czasie wakacjei, kiedy
      nie ma skzoly mozesz pracowac Full time.
      Moim zdaniem przyjezdzajac do Stanow bez pozwolenia na prace i z dzieckeim,
      nawet z Mama tutaj moze (choc nie musi) zaprowadzic cie w slepa uliczke.
      Przedszkole jest kosztowne, ubezpieczenie mozesz miec, nawet nie pracujac, ale
      wtedy to jest spory koszt.
      A moze mozesz sie ubiegac o jakas inna wize??? J-1 albo H1B albo jakakolwiek,
      ktora pozwoli Ci od razu pracowac? Potem jakis pracodawca moze Cie sponsorowac
      i jakos to bedzie....
      A moze lepiej do tej Anglii albo Irlandii?? chociaz nie bedzie probemow
      prawnych...
      • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 01:41
        Jezeli chodzi o szkole - czyli zamiane wizy turysztycznej na studencka. Sama
        > zamiana to nie najwiekszy problem (pomijajac, ze mosisz udowodic, ze masz
        > srodki pozwalajace na studiowanie, okolo $20 000), ale potem muszisz chodzic
        do
        >
        > szkoly full time ( 12 kredytow semestralnei), zapalcic spora kase za to, nie
        > wyleciec z uczelni. Przez pierwszy rok NIE MOZESZ LEGALNIE PRACOWAC POZA
        > KAMPUSEM, czyli w najlepszym razie part-time za $7.50 jako jakas pomoc
        > sekretarki czy cos. Po roku bycia studentem mozesz starac sie o pozwolenie na
        > prace PART-TIME poza uczelnia. Wysylasz papiery do Homeland Security
        > wyjasniajac czemu musisz pracowac (pogorszenie sytuacji materialnej, wzrost
        > kosztu zycia, ze nie spodziewalas sie takich kosztow np. ksiazek i takie tam)
        i
        >
        > w trzy mieisace powiannas dostac pozwolenie od nich. W czasie wakacjei, kiedy
        > nie ma skzoly mozesz pracowac Full time.
        napisze tylko DUZA PRZESADA!!!!!!!
        mam znajomego ktory jest tu na wizie studenckiej( juz drugi raz przedluzonej
        zreszta)do szkoly chodzi wieczorami a w dzien pracuje- oczywiscie na czarno.
        ale da sie studiowac wieczorem i nie musi to byc jakis college czy uniwerek.
        w chicago jest kupa szkol ktora specjalizuje sie w nauce ang i zalatwianiu wiz
        i to nie tylko polakom. sadze, ze w n.y tez sa takie szkoly z wieczornymi
        klasami. w przypadku autorki nawet lepiej bo moze wieczorna klase uzasadnic
        brakiem opieki nad dzieckiem w ciagu dnia.
        • ciocia_ala Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 02:08
          moniamm napisała:

          > napisze tylko DUZA PRZESADA!!!!!!!
          > mam znajomego ktory jest tu na wizie studenckiej( juz drugi raz przedluzonej
          > zreszta)do szkoly chodzi wieczorami a w dzien pracuje- oczywiscie na czarno.
          > ale da sie studiowac wieczorem i nie musi to byc jakis college czy uniwerek.
          > w chicago jest kupa szkol ktora specjalizuje sie w nauce ang i zalatwianiu
          wiz
          > i to nie tylko polakom. sadze, ze w n.y tez sa takie szkoly z wieczornymi
          > klasami. w przypadku autorki nawet lepiej bo moze wieczorna klase uzasadnic
          > brakiem opieki nad dzieckiem w ciagu dnia.


          Ja nie mowie o pracy na CZARNO, ale LEGALNEJ. Naprawde warto ryzykowac prace na
          czarno??? Zwlaszcza majac male dziecko? Doprawdy nie wiem po co...
          To, ze sie da pracowac i studiowac full time jest mozwliwe jak najbardziej.
          Zwlaszcza jak "studiujesz" angielski.
          Kwestia wieczornych klas - przewaznie niczego nie trzeba udowadniac. Masz miec
          12 klas i nikomu nic do tego. Czy sa rano, wieczorem czy on-line. Chociaz znam
          jedna dziewczyne, ktorej szkola ustalala klasy. Bylo to dla mnie bardzo dziwne.

          Szkoly oferuja przedszkola dla dzieci mam, ktore sie ucza, w miare rozsadnych
          cenach.


          • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 03:18
            Ciociu Alu,
            a czym ryzykuje nasza bohaterka pracujac na czarno?

            serio sie pytam bo nie wiem?
            w NYC nie lapia, biale vany z INS nie poszukuja nielegalnych -a wystraczyloby tylko zejsc do subwaya o
            5:30am kiedy jada do dinera busboye, kelnerki, grillmeni, dishwashers czy szwaczki do fabryk w
            chinatown.....

            nie chce za bardzo sie wywnetrzac ale znam ludzi, mieszkajacych w ny, pracujacych na czarno w tym
            samym miejscu od nastu lat, bez papierow, z rodzina. ich sznase na GC sa prawie zadne, chyba beda
            czekac az dzieci dorosna, zasponsoruja, na amnestie moze?
            wybrali to bo kilka lat temu wrocili do PL i nie mogli tam wytrzymac, mieli troche szczescia, dostali
            wizy i po kolei, pojedynczo przyjechali z powrotem. Ich przerwa na Polske to rok z kawalkiem, wrocili
            do tej samej pracy.

            roznie mozna oceniac ich krok, wiadomo lamia prawo pracujac, siedzac tu bez wizy ale zawsze tak
            sobie mysle, w NY wiekszosc !!!!! pracownikow w kuchniach od chinese take out po hotelowe
            restauracje i ***** to nielegalni emigranci, to oni obieraja warzywa, smaza jajka, wynosza smiecie,
            przynosza nasze delivery, robia kawe, ktora co rano kupujemy za $0.75.
            pomijajac wszystko czy wiecie ila ta kawa kosztowalaby przygotowana przez legalnego pracownika,
            zrzeszonego w unii?

            ja tam nie mam problemu z nielegalnoscia, ameryka na emigrantach jest zbudowana i uwazam, ze zle
            jest, ze ludzie chcacy tu pozostac, ciezko pracujacy, placacy podatki, chcacy uregulowac swoj status nie
            moga tego zrobic.
            • moniamm popieram :) 12.03.07, 06:05
              aniutek popieram cie w 100%.
              w chicago wystarczyloby podjechac pod "sciane placzu" na jackowie, czy prawie
              co wieksza stacje benzynowa, gdzie veny zabieraja kobiety na sprzatanie. nie
              wiem o co ta cala histeria. to, ze w wiekszosci na tym forum jestesmy "legalne"
              (jak podejrzewam)nie oznacza, ze mozemy odbierac prawo do zycia tutaj osobom,
              ktore sa nielegalne. wiekszosc moich znajomych jest nielegalnie i jakos musi
              sobie radzic i szczerze to radza sobie calkiem niezle. zadna z nich nie ma
              zamiaru wracac do polski.
            • moniamm Re: ***Prosze o porade****-dodatek 12.03.07, 06:49
              nie wiem jak to jest w n.y. czy na wschodnim wybrzezu, ale w chicago jest
              tendencja spadkowa. ludzie nie chca juz przyjezdzac do usa (skonczyly sie
              kolejki pod ambasada), wrecz stad wyjezdzaja- nawet ci co siedza tu po kilka-
              kilkanascie lat. kontraktorzy przenosza swoje firmy do anglii, irlandii itp.
              tam beda placic podatki ale przynajmniej beda legalnie. a tu? jest zastoj -
              coraz mniej ludzi do pracy, coraz mniej chetnych do kupowania domow, dojdzie do
              tego, ze polscy kontraktorzy beda beda zatrudniac latynosow.
              tak sobie mysle, ze amerykanie sami sobie kreca bicz i jeszcze beda prosic
              polakow, europejczykow zeby zechcieli tu sie odsiedlac.
              • marcysiaw1 Re: ***Prosze o porade****-dodatek 13.03.07, 18:51
                w NY jest dokladnie tak samo, nikt nikogo nie lapie, nie ma jakichs tam lapanek
                czy nagonek. sama bylam 6 lat nielegalni ei sobie radzilam i nikt mnie stad nie
                wykopal. I tutaj tez jest tak zwana "stojka" z ktorej zydowki zabieraja Cie do
                roboty. Jak dobrze sie zakrecisz to caly tydzien bedziesz miala robote. No coz,
                ciezko ale na poczatek dobre i to.
                Pozdrawiam
                Marta
            • ciocia_ala Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 08:37
              Na zachodnim wybrzezu ryzykuje sie wiezieniem i deportacja. Z czego deportacja
              mnie niezbyt przeraza - wyobrazam sobie to tylko tak, ze wsadza w samolot i do
              domu. Ale wiezienie... Wiem, ze przeciez Homeland Sec. nie chodza od drzwi do
              drzwi i nie sprawdzaja, kto gdzie mieszka i czy jest legalnie. No i to
              wiezienie tez pewnie dla przestepcow. Tak mysle. Nikomu nie zycze sprawdzac,
              jak to naprawde jest.

              Mieszkam w Arizonie i tutaj sa tony nielegalnych imigrantow z Meksyku. Ich po
              prostu wysadzaja do autbusu i wyworza za granice. Ale tez ich nikt specjalnie
              nie szuka ani nie lapie. Rocznie ginie tutaj na pustynu 700-800 osob
              przeprawiajac sie przez zielona granice. Tak zle musi byc u nich, ze ryzykuja
              zycie. Ale oni nie maja wyboru, a autorka postu ma. Nie wiem, jakie ma
              wyksztalcenie ani czy zna angielski, ale chyba jakis wybor jest?? Czy nie ma...
              Jakis inny kraj, gdzie mozna swobodnie zyc i spokojnie pracowac.

              Z czystym sumieniem nie moglabym poradzic autorce pytania, zeby przyjechac na
              wize turystyczna do pracy. Wyobrazcie sobie, ze bedzie jedna z tych pan
              sprzatajach za $7.50 na godzine, bedzie mieszkac w jakims malym nieciekawym
              mieszkanku w podejrzanej dzielnicy (bo na lepsze nie bedzie ja stac) i
              zastanawiac sie codziennie gdzie taniej kupic jedzenia!!! Takiej "ameryki" jej
              nie zycze.

              Ja tez znam tylko pare osob, ktore sa tu nielegalnie. Maja sie calkiem dobrze.
              I nie mam nic przeciwko osobom, ktore pakuja mi jedzenie w sklepie, myje gary
              czy sprzata stol w restauracji. Ktos to przeciez musi robic, a zadna praca nie
              chanbi.

              ps. Nie wracalabym do Polski. I na pewno nie bede pisac, ze nie warto stamtad
              wyjechac. Warto, ale trzeba dokladnie przemyslec gdzie!
              • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 13:04
                Z czystym sumieniem nie moglabym poradzic autorce pytania, zeby przyjechac na
                > wize turystyczna do pracy. Wyobrazcie sobie, ze bedzie jedna z tych pan
                > sprzatajach za $7.50 na godzine, bedzie mieszkac w jakims malym nieciekawym
                > mieszkanku w podejrzanej dzielnicy (bo na lepsze nie bedzie ja stac) i
                > zastanawiac sie codziennie gdzie taniej kupic jedzenia!!! Takiej "ameryki"
                jej
                > nie zycze.
                znowu przesada. zaczynalam swoja "kariere" w usa od sprzatania i robilam to
                przez 3 lata. nigdy nie mialam tak niskiej stawki. proponowano mi $13/h gdy
                odchodzilam z tego biznesu. moglam tez zdobyc wlasne "domki". ale chcialam
                uciec od sprzatania i udalo mi sie.
                prawie kazda kobieta zaczyna prace w usa od sprzatania i nie ma sie czego
                wstydzic. moze na poczatku nie sa to "kokosy" ale da sie z tego przezyc i
                wynajac mieszkanie ze znajomymi.
                • ciocia_ala Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 17:28
                  moniamm napisała:

                  > prawie kazda kobieta zaczyna prace w usa od sprzatania i nie ma sie czego
                  > wstydzic. moze na poczatku nie sa to "kokosy" ale da sie z tego przezyc i
                  > wynajac mieszkanie ze znajomymi.

                  I tutaj chyba Ty presadzasz. Chyba nie kobieta, a Polka zaczyna tak prace w
                  usa... I nie kazda musi tak zaczynac.

                  Autorka pyta sie czy sobie poradzi. Poradzi sobie. Ale ja wciaz mysle, ze
                  lepiej dla niej zdobyc jakies wyksztalcenie najpierw w Anglii (chocby jakiejs
                  asystentki dentysty czy cos podobnego) jezeli zadnego nie ma (mam tu na mysli
                  studia) i dopiero przeprawiac sie do Stanow na jakas rozsadna wize. Absolutnie
                  sie zgadzam, ze to swietny kraj, ale utrzymanie sie w statusie legalnym dla
                  mnie jest prioritetem.

                  $13 na godzine mowisz, to chyba calkiem niezle jak na sprzatanie. Tyle co placa
                  w banku dla poczatkujacego. Piszesz tez, ze pracowalac kilka lat, wiec wniosek
                  ze z Polski wyjechalas, zanim weszla do Unii. Tam teraz sytuacja jest trohe
                  inna, bo teraz latwiej przemieszczac sie wewnatrz UE i tam pracowac.
                  • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 18:11
                    ciocia_ala napisała:


                    > I tutaj chyba Ty presadzasz. Chyba nie kobieta, a Polka zaczyna tak prace w
                    > usa... I nie kazda musi tak zaczynac.

                    a Polka to nie kobieta??????

                    > Autorka pyta sie czy sobie poradzi. Poradzi sobie. Ale ja wciaz mysle, ze
                    > lepiej dla niej zdobyc jakies wyksztalcenie najpierw w Anglii (chocby jakiejs
                    > asystentki dentysty czy cos podobnego) jezeli zadnego nie ma (mam tu na mysli
                    > studia) i dopiero przeprawiac sie do Stanow na jakas rozsadna wize.
                    tutaj tez moze zdobyc taki zawod nawet uczac sie po polsku.
                    Absolutnie
                    > sie zgadzam, ze to swietny kraj, ale utrzymanie sie w statusie legalnym dla
                    > mnie jest prioritetem.
                    >
                    > $13 na godzine mowisz, to chyba calkiem niezle jak na sprzatanie. Tyle co
                    placa
                    >
                    > w banku dla poczatkujacego.
                    chyba sobie jaja robisz. w banku osoba poczatkujaca na jakies 8$ na start, tyle
                    tez mialam zaczyjanac prace w biurze.

                    Piszesz tez, ze pracowalac kilka lat, wiec wniosek
                    > ze z Polski wyjechalas, zanim weszla do Unii.
                    nawet jesli polska bylaby w juz unii i tak przyjechalabym do usa.
                    nie obraz sie ale jestes chyba dosyc daleko od wiekszych skupisk polskich
                    imigrantow, legalnych czy nie. dlatego masz nieco bledne spojrzenie na wszystko.
                    • ciocia_ala Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 18:46
                      Ano jestem daleko i chyba mam bledne spojrzenie. To znaczy robie zakupy w
                      polskim sklepie, moj lekarz rodzinny jest polka. W pracy mam jednego znajomego
                      Polaka. No i to by bylo tyle. Tutaj wiekszosc polakow przyjezdza wlasnie z
                      Chicago albo NY.

                      Co do do plac w banku. To chyba zalezy w jakim miescie i co robisz. W branch to
                      chyba jest faktycznie 8 dolcow jak nie 7.50. Ja mialam na mysli back office.

                      Chyba nie moge sie pogodzic z ta mysla, ze Polki szukaja pracy jako najtansz
                      sila robocza :(( Nieeee!! Polki sa pracowite, inteligente i szybko sie ucza.
                      Stac je na wiecej! Jestem pewna.

                      • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 18:53
                        Chyba nie moge sie pogodzic z ta mysla, ze Polki szukaja pracy jako najtansz
                        > sila robocza :(( Nieeee!! Polki sa pracowite, inteligente i szybko sie ucza.
                        > Stac je na wiecej! Jestem pewna.

                        i tu sie z toba zgodze :) jesli kots jest naprawde ambitny to nie konczy na
                        sprzataniu.
                        • mama136 Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 22:37
                          I tu sie z wami calkowicie zgodze. Kiedy moja mama przyjechala do Stanow,
                          calkiem sama do kolezanki jej pierwsza praca byla sprzatanie z zamieszkaniem.
                          W pozniejszym okresie "wybila sie" i miala swoje domki. Pracawala bardzo
                          ciezko zmysla sciagniecia mnie i siostry do siebie. Zaznaczam ze moja
                          rodzicielka jest po awuefie(chyba sie to tak pisze)i po paru latach ciezkiej
                          pracy nostryfikowala swoj dyplom, zdala egzamin na licensje i pracuje w swoim
                          zawodzie w szpitalu jako fizykoterapeutka ponad 13lat. (praca sponsorowala moja
                          mame i przez to mamy papiery) Byla tu sama, zdana na siebie bez meza z dwojka
                          dzieci. Dala rade i jestem z niej bardzo dumna bo przez to nasze zycie jest
                          duzo latwiejsze.

                          P.S. Majka Mysle ze warto jest sprobowac bo swiat do odwaznych nalezy. Jestes
                          mloda dasz sobie rade. A moze spotkasz tutaj bratnia Ci dusze z ktora bedziesz
                          mogla na nowo ulozyc sobie zycie....
                          Daj znac jak Ci sie uklada jak do nas przyjedziesz

                          Powodzenia
                          • aniutek Re: ***Prosze o porade**** 12.03.07, 23:14
                            Ciociu Alu,
                            piszesz o studiach w anglii.....
                            o jakims wyksztalceniu przynajmniej pomocy dentystycznej...

                            Samotna Kobieta z dzieckiem, z PL, bez pracy, jak ona zaplaci za szkole? kto sie w anglii zajmie jej
                            dzieckiem? a aby zostac "przynajmniej pomoca dentystyczna" w US trzeba chodzic 4 lata do szkoly
                            ( zaliczyc wszytskie pre med ) i ryc nocami!! no i moc za szkole zaplacic.

                            W zawodach zwiazanych z medycyna mozna na dzien dobry ( z licencja zaraz po studiach) zarobic
                            $80K up nie bedac lekarzem, ale ile sie trzeba naryc wiedza tylko Ci co probowali.
                            • ciocia_ala Re: ***Prosze o porade**** 13.03.07, 00:42
                              Pomyslalam o Anglii, bo szkola bedzie duzo tansza, a i angielskiego sie
                              dziewczyna nauczy. Zdaje sobie sprawe, ze to urabianie sie po lokcie. Z
                              dzieckiem, z kasa na szkole i praca. Ze pozniej bedzie musiala zdac egzaminy w
                              Stanach uprawniajace do pracy, co sie laczy z kolejnymi kosztami. Sama mowisz,
                              ze zarabia sie $80k na dzien dobry. I z ta mysla zarywalabym noce. Tylko, ze ja
                              mdleje na widok krwi :)))

                              To tylko taka moja mysl. Ze sa inne mozliwosci. Jedni korzystaja, drudzy nie.

                              Chyba ta rozmowe mozemy ciagnac bez konca. Kazdy ma swoj punkt widzenia i
                              odniesienia.

                              ps. Zgadzam sie ze do odwaznych swiat nalezy! Ja z checia popracowalabym w
                              jakims Hong-Kongu czy Sydney. Czemu nie? :)
                          • majka243 Re: ***Prosze o porade**** 13.03.07, 10:36
                            czesc dziewczyny! dziekuje jeszcze raz za wszystkie odpowiedzi, tak jak juz
                            pisalam zdecydowalam sie na wyjazd ale mysle ze dopiero na jesieni sie
                            wybiezemy, narazie musze pozalatwiac tu sporo spraw. Bedziemy mieszkac z moimi
                            rodzicami a maly z ukochanymi dziadkami, wiec o mieszkanie nie musze sie
                            martwic poki co. mam 25 lat i z wyksztalcenia jestem technikiem administracji i
                            wiem ze w swoim zawodzie to nie ma szans na prace a i do tego angielski nie
                            jest super.
                            wracajac do sprawy aby wyjechac gdzies blizej gdzies do europy, myslalam o tym
                            i to bardzo gdybym miala tylko taka mozliwosc to wieszcie mi nie pchalabym sie
                            az tak daleko...ale w Angli ,czy w Irlandi nie mam nikogo(orocz exa,ale nie po
                            to sie rozwodze zeby dalej z nim sie uzerac)kto moglby mi pomoc chociaz na
                            poczatku, tam tez trzeba ciezko pracowac,a problem bylby jeszcze wiekszy kto
                            opiekowalby sie malym?
                            mam jeszcze do Was takie pytanie jak jest ze szczepieniami dla dzieci? maly ma
                            skonczone dwa lata i wszystkie szczepienia obowiazkowe ma za soba ,ktore byly
                            do 2 lat, nastepne dopiero jak skonczy 5, a jak jest w USA ? Jezeli sie
                            orientujecie to prosze napiszcie, dzieki
                  • staua Re: ***Prosze o porade**** 14.03.07, 18:40
                    ciocia_ala napisała:

                    > moniamm napisała:
                    >
                    > > prawie kazda kobieta zaczyna prace w usa od sprzatania i nie ma sie czego
                    >
                    > > wstydzic. moze na poczatku nie sa to "kokosy" ale da sie z tego przezyc i
                    >
                    > > wynajac mieszkanie ze znajomymi.

                    Ciekawa teoria...

                    > I tutaj chyba Ty presadzasz. Chyba nie kobieta, a Polka zaczyna tak prace w
                    > usa... I nie kazda musi tak zaczynac.

                    Ta tez ciekawa - wszystko chyba zalezy od srodowiska, w jakim sie obracamy. Ja
                    nie znam tu kobiet, ktore zaczynaly od sprzatania, Polek czy innych. Dlatego
                    pisanie "prawie kazda" wydaje mi sie gruba przesada.
                    • ciocia_ala Re: ***Prosze o porade**** 14.03.07, 18:51
                      No wlasnie o to mi chodzi. Ja nie znam zadnej kobiety, ktora zaczynala od
                      sprzatania. A juz zwlaszcza Polek, bo ich nie znam wielu. Moniamm pisala raczej
                      o srodowisku w duzych grupach Polakow, jak Chicago.
                      • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 14.03.07, 19:00
                        autorka watku tez raczej bedzie obracala sie w takim srodwisku jak podejrzewam,
                        bo w n.y. jest wcale nie mniejsze skupisko polonusow, szczegolnie na
                        greenpoincie. poza tym Majka sama sobie zdaje sprawe, ze na poczatku nie ma co
                        liczyc na niewiadomo jaka kariere w ameryce. takie sa realia.
                        • staua Re: ***Prosze o porade**** 14.03.07, 20:54
                          Zalezy czyje realia... Co rozumiesz jako "nie wiadomo jaka kariere"?
                          Tak sie przekomarzam, bo generalnie wiadomo, o co Ci chodzi w Twoim poscie z
                          radami dla Majki.
                          Pozdrawiam
                          • moniamm Re: ***Prosze o porade**** 15.03.07, 05:30
                            co rozumiem przez to co napisalam??? skoro generalnie wiadomo o co chodzi :)
                            ale jednak napisze.
                            sama Majka napisala, ze jezyka ang za dobrze nie zna, bedzie na wizie
                            turystycznej, wiec oficjalnie pracowac nie moze, nawet jak pojdzie do szkoly i
                            bedzie miala wize studencka. wiec nie ma co tu owijac w bawelne -bez ssn i dl
                            czeka ja prawdopodobnie albo sprzatanie albo pilnowanie dzieci, ewentualnie
                            praca w polskim sklepie na greenpoincie (choc tutaj znajomosc jez. tez sie
                            klania). choc zycze jej jak najlepiej to badzmy realistkami.

                            Majka!!!! przypomnialo mi sie, jesli masz polskie prawo jazdy to wyrob sobie
                            prawko miedzynarodowe, bo na polskim mozesz jezdzic do konca wizy a na
                            miedzynarodowym rok.
              • marcysiaw1 Re: ***Prosze o porade**** 13.03.07, 18:55
                akurat odnosnie Arizony cos wiem, moja mama kupila tam dom ale sama sie stad
                (Long Island) nie przeprowadza bo nie ma papierow i najzwyczajniej w swiecie
                sie boi bo wlasnie podobno tam trzeba je miec, nie tak ja tutaj!
                • majenkir Re: ***Prosze o porade**** 15.03.07, 13:51
                  marcysiaw1 napisała:
                  > akurat odnosnie Arizony cos wiem, moja mama kupila tam dom ale sama sie stad
                  > (Long Island) nie przeprowadza


                  ???? to po co kupila dom..?
                  • marcysiaw1 Re: ***Prosze o porade**** 15.03.07, 14:01
                    bo chciala! Lubi tamto miejsce i jezdzi tam 2,3 razy do roku, ma tam kuzynke i
                    chciala zainwestowac pieniadze czego nie moglaby zrobic w miescie!
    • iemilka Re: ***Prosze o porade**** 13.03.07, 00:43
      Kto nie ryzykuje, ten nie jedzie.
      ubezpieczenie na dziecko - postaraj sie w USA o kid care- pokrywa wszystko,
      albo prawie wszystko.Jezeli masz kogos kto zaopiekuje sie twoim synkiem, kiedy
      ty bedziesz pracowac (a bedziesz i to ciezko)- to do odwaznych swiat nalezy.
      Jezeli umiesz i jestes gotowa przez pierwsze lata naprawde ciezko pracowac to
      sobie poradzisz. Glowa do gory, polowa Polakow w Chicago nie ma nSS i jakos nie
      wybieraja sie z powrotem do Polski. Spojrz na siebie, jezeli jestes osoba
      przebojawa, pozytywnie nastawina, silna- to pakuj walizki, ale jezeli jestes
      pesymistka (z zasady), wygodnicka i oczekujaca tylko na pomoc- to sie dobrze
      zastanow. Jaka by nie byla twoja decyzja, to zycze powodzennia i glowa do gory.
      • majka243 do iemika 13.03.07, 10:43
        witam, mam wielka prosbe, jezeli mozesz to napisz mi cos wiecej o tej
        karcie "kid care", gdzie to sie zalatwia, co ona daje, czy sa jakies koszta w
        wyrobieniu? bede bardzo wdzieczna
        • moniamm Re: majka 13.03.07, 15:14
          napisz mi cos wiecej o tej
          > karcie "kid care", gdzie to sie zalatwia, co ona daje, czy sa jakies koszta w
          > wyrobieniu? bede bardzo wdzieczna
          nie wiem jak to jest w stanie n.y. w chicago i w calym stanie illinois kazde
          dziecko do 18 roku zycia ma zapewnione bezplatne ubezpieczenie tzw "kid care"
          wlasnie, niezlaeznie od statusu imigracyjnego. zawdzieczamy to gubernatorowi
          blagojevic-owi :). sama korzystam z tego ubezpieczenia bo jestem w 7 mies.
          ciazy.
          moze powinnas pomyslec o przyjezdzie do chicago. wydaje mi sie, ze tutaj jest o
          wiele lawiej dla ludzi w takiej sytuacji jak twoja. nie chce generalizowac, ale
          slyszalam z wielu zrodel, ze zycie w chicago jest latwiejsze i tansze niz w n.y.
          • aniutek NY ubezpieczenia stanowe (?) 14.03.07, 02:28
            www.nyshmoguide.org/ChildHealthPlus.asp
            www.ins.state.ny.us/website2/hny/english/hnyfhch.htm
            www.ins.state.ny.us/website2/hny/english/hnyoth.htm
            • moniamm no wlasnie :) 14.03.07, 04:26
              majka popros mame, zeby dowiedziala sie czy w n.y. dziala cos takiego jak
              Stowarzyszenie Polsko-Amerykanskie (dziala w chicago, to duza organizacja, wiec
              moze jest obecna w n.y.), albo jakis odpowiednik tej organizacji.
              stowarzyszenie to pomaga polakom, min prowadzi kursy zawodowe, przygotowawcze
              na obywatelstwo, porady prawne a takze pomaga w zalatwianu ubezpieczenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka