Dodaj do ulubionych

chcemy wyjechac - co radzicie?

27.03.07, 20:00
Wprawdzie nie jestem jeszcze mamą, ale chętnie podczytuję Wasze forum,
dlatego też poproszę Was o zdanie i porady. Oboje z mężem mamy po 25 lat i
jesteśmy świeżym małżeństwem bez dzieci ( póki co). Ja w ubiegłym roku
skończyłam germanistykę (mgr), zaś w tym roku kończe ekonomię na poziomie
licencjatu. Mąż właśnie kończy ekonomię z tytułem magistra.

W Polsce mamy mieszkanie dwupokojowe oraz pracę w biurach - ja 1700 zł/ mies,
mąż ok 3000 zł/ mies. Od dwóch lat marzy nam się wyjazd na stałe do USA.
Angielski znamy dośc dobrze, jednak zadne z nas biegle. Musielibysmy zaczynac
od zera, nie martwi nas to jednak, jesteśmy w końcu całkiem młodzi ;)

Bardzo prosimy o porady: czy warto w naszym wypadku wyjeżdzac, jakie kroki
powinnismy poczynic aby osiedlic się w Stanach legalnie i na co powinniśmy
byc przygotowani. Dodam, że nie zamierzamy sprzedawac mieszkania, gdyż w
razie niepowodzenia chcielibysmy miec do czego wracac. W sprawach emigracji
jestem totalnie 'zielona", będę więc wdzięczna za jakiekolwiek porady i
sugesie.

Pozdrawiam,
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • kisiulak Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 21:34
      Moim zdaniem najpierw sie rozejzyj czy bylibyście w stanie znaleźć prace.
      Poszukaj na stronach typu: www.monster.com, www.careerbuilder.com. www.hotjobs.com
      albo nawet www.washingtonpost.com

      Ale dlaczego marzy Ci sie wyjazd? Jak sobie to wyobrazasz?
      • irene1982 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 21:45
        Chciałabym w zyciu cos zobaczyc, przeżyc a nie tylko ograniczac się do Polski,
        w Europie odwiedziliśmy wiele krajów, ale od zawsze marzyły sie nam Stany,
        jesteśmy świadomi tego, że nie od razu będzie różowo, lecz skoro jesteśmy
        młodzi, nie mamy jeszcze potomstwa, dlaczego mielibysmy nie zaryzykowac. Zycie
        w Polsce bardzo nas męczy, bądz co bądz nie jest to przyszłościowy kraj i nie
        byłoby nam żal go zostawiac. A praca wcale nie jest rewelacyjna, niestety, więc
        nie ma czego żałowac.
    • moniamm Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 21:41
      pytanie brzmi czy zamierzacie przyjechac tu na wize turystyczna, czy macie
      moze "legalne" papiery.
      skoro macie mieszkanie i oboje dobra prace na waszym miejscu zostalabym w kraju
      lub wybralabym raczej jakis kraj EU - blizej domu, legalna praca i moze wasze
      studia beda cos znaczyc.
      a do USA zawsze mozecie wybrac sie na wakacje.
      p.s. wyjazd do usa na wizie turyst. oznacza praktycznie prace na czarno, i to
      fizyczna.
      • irene1982 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 21:48
        Co do przyjazdu legalnego, nie mamy pojęcia jak się do tego zabrac, mam w USA
        rodzinę, dokładnie ciotkę, czy to w jakiś sposób mogłoby pomóc? Co do
        wykształcenia - napisałam o nim w poście powyżej. Czy np w Chicago nie ma
        takich firm, gdzie zatrudniają Polaków i gdzie liczy się polskie wykształcenie?
        Dziękuję za wszelkie info, naprawdę nam zależy.
        • moniamm Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 21:56
          irene1982 napisała:

          > Co do przyjazdu legalnego, nie mamy pojęcia jak się do tego zabrac, mam w USA
          > rodzinę, dokładnie ciotkę, czy to w jakiś sposób mogłoby pomóc? Co do
          > wykształcenia - napisałam o nim w poście powyżej. Czy np w Chicago nie ma
          > takich firm, gdzie zatrudniają Polaków i gdzie liczy się polskie
          wykształcenie?
          > owszem sa takie firmy, ale one glownie szukaja osob z pozwoleniem na prace i
          numerem ss a tego nie dostaniesz bedac na wizie turystycznej. jesli bedziesz
          miala szczescie to mozesz znalezc prace w biurze nawet na czarno, sama znam
          pare dziewczyn tak pracujacych - ale z tym coraz ciezej.
          czy ciotka jest tu legalnie? tzn czy ma zielona karte lub obywatelstwo??? moze
          cie zasponsorowac ale to trwa kilka lat. mozecie probowac na wize studencka -
          tzn przyjazd do usa w celu uczenia sie jezyka. kwestia udokumentowania waszych
          zasobow finansowych. w chicago jest pelno takich szkol np. solex academy. moze
          to jest dobre rozwiazanie dla was . przyedziecie na 2 miesiace i sami na
          miejscu ocenicie swoje mozliwosci. ale nie liczcie, ze bedzie rozowo.
          >
          • irene1982 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 22:05
            Ciotka ma obywatelstwo amerykańskie - mieszka w USA, Chicago od 1965 roku. Nie
            chcielibysmy jednak mieszkac u niej, wolelibysmy na początek wynając coś, czy
            posiadanie ciotki w USA ułatwiłoby jakoś sprawy osiedlenia się w Stanach? ;)

            Mogłabyś napisac coś więcej o szkołach językowych, jak wielki jest to wydatek i
            na jak długo można pojechac?
            • moniamm Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 22:35
              > Mogłabyś napisac coś więcej o szkołach językowych, jak wielki jest to wydatek
              i
              >
              > na jak długo można pojechac? przedluzac wize f1 slyszalam, ze mozna 8 lat.
              moj kolega chodzi wlasnie do Solex Academy. pojecia nie mam jak wyglada sprawa
              od strony finansowej. tu masz linka do nich
              www.academicvisa.com/polish/polish.php?PHPSESSID=5c2f0356ff9cc5f39e04b932836e4b30

              sa jeszcze inne szkoly, ale musialabym poszperac po gazetach.dam ci znac jak
              cos znajde.
          • marta2777 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 22:10

            Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma :-))

            Macie skonczone studia wiec na pewno nie rozwazacie pracy fizycznej na czarno.
            TO nie o to chodzi, mozna i pomeczyc sie pol roku, rok, ale jak nie ma sie
            stalego pobytu, to nie ma szans na ambitniejsza prace. A Polskie firmy? no coz,
            ja mam przykre doswiadczenia. Raczej kazdy chce Cie wykorzystac i zadeptac niz
            docenic twoje wyksztalcenie.
            Poza tym rozwaz sprawe Twojego dyplomu. Po germanistyce i ekonomii skonczonych
            w Polsce na pewno musialabys, nawet majac papiery, dorobic sobie cos
            dodatkowego tutaj zeby pracowac w zawodzie.
            Z ulicy nikt Cie nie przyjmie na bardziej odpowedzialne stanowisko.
            Natomiast na wize studencka nie ma co sie porywac, bo to tez wymaga placenia za
            klasy i to nie pomoze w zalatwieniu stalego pobytu. Mozecie jednak sprobowac
            zawsze aby pzrekonac sie czy zycie tutaj Wam odpowiada. PAmietaj jednak, ze
            zawsze tzraba wziac poprawke na zarobek legalny , ktory nie jest opodatkowany,
            i do poki nie ma sie dzieci , dopoki jest sie zdrowym , nie mysli sie o
            wydatkach na sluzbe zdrowia , itd itd. Uwazam,ze dobzre radzicie sobie w
            Polsce: macie mieszkanie, jak dla mnie zarabiacie pzryzwoicie, mam porwnanie z
            moimi znajomymi i z rodzina. uwazam , ze naprwde nie ma sobie co zaprzatac
            glowy hameryka :-)) Nie pzrecze jednak , ze dla przygody mozna tutaj wpasc i
            pzrekonac sie jak to w tej hameryce jest :-))
            • irene1982 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 22:19
              Marto, mamy mieszkanie i to całkiem ładne i ciekawe, lecz tylko i wyłącznie
              dzięki temu, że zarobilismy na nie za granicą ;/ - żyjąc cały czas w Polsce,
              moglibysmy mieszkac w wynajętej kawalerce i bulic za nią 1500 zl/ mies :/

              W Polsce nie ma ŻADNYCH perspektyw. Mówię to z pozycji osoby, która duzo
              widziała i duzo czasu spędzała poza granicami kraju. Byc może masz rację, że
              takim wyjazdem pozornie utrudnilibysmy sobie życie, które jakośtam
              poukładaliśmy już sobie, lecz ja właśnie staram sie patrzec w przyszłośc, widzę
              moich rodziców z wyższym wykształceniem, którzy, mimo że są po 50, wyrywają
              sobie włosy z głow aby starczyło im do pierwszego pieniędzy ;/ Widzę te walki o
              pracę, emerytury i każdy grosz, widzę te ceny domów i mieszkań, nieadekwatne do
              zarobków przeciętnego Polaka.... Patrzę więc w przyszłośc i chciałabym ,aby
              chociaż moje dzieci nie musiały patrzec na to wszystko i mogłabym poświęcic dla
              nich nawet te 10 lat "startowania" w USA, oby tylko im było dobrze.
              • marta2777 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 23:00
                tak jak juz powiedzialam decyzja nalezy do Was i widze, ze
                jesytscie "zorientowani" , ze za granica pieniadze z nieba nie spadaja. Moze
                nie bylaby to droga zyciowa , ktora polecalabym innym , ale moze jednak
                faktycznie warto zaryzykowac. Jedyny mankament to to ,ze nie macie jak zalatwic
                sobie papierow. Jesli w ogole nie macie szans na staly pobyt, to moze nie warto
                sie w to wszystko pchac, ale jesli cos by bylo na horyzoncie to mysle , ze
                zawsze mozna sprobowac.
              • marta2777 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 23:12

                > poukładaliśmy już sobie, lecz ja właśnie staram sie patrzec w przyszłośc,
                widzę
                >
                > moich rodziców z wyższym wykształceniem, którzy, mimo że są po 50, wyrywają
                > sobie włosy z głow aby starczyło im do pierwszego pieniędzy ;/ Widzę te walki
                o
                >
                > pracę, emerytury i każdy grosz, widzę te ceny domów i mieszkań, nieadekwatne
                do
                >
                > zarobków przeciętnego Polaka.... Patrzę więc w przyszłośc i chciałabym ,aby
                > chociaż moje dzieci nie musiały patrzec na to wszystko i mogłabym poświęcic
                dla
                >
                > nich nawet te 10 lat "startowania" w USA, oby tylko im było dobrze.

                masz racje, moi rodzice oboje z wyzszym wyksztalceniem: inzynier i farmaceutka.
                Oboje zdecydowali sie na wyjazd do stanow na stare lata bo w Polsce nie dawali
                juz sobie rady, a na prywatny biznes nie mieli finansow. Teraz siedza w Stanach
                i pracuja fizycznie, i serce mi sie kraje jak na nich patrze, ale oni juz
                wsiakli i nie widza tej beznadzieji. Mnie i mezowi sie "poszczescilo" bo
                wylosowalismy zielona karte na loterii, i wszystko wowczas juz bylo latwiejsze.
                mielismy otwarta furtke do realizacji naszych ambicji i ucieklismy poza polonie
                najdalej jak tylko moglismy :-))

                PS. KIedy uzywam slowo "polonia" w stosunku do tego motlochu, w ktorym
                pzryszllo nam na poczatek zyc, to czuje jakbym beszczescila to slowo. Niestety
                mam bardzo przykre doswiadczenia :-(

                Zycz powowdzenia!
                • moniamm Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 23:19
                  marta2777 napisała:

                  >> PS. KIedy uzywam slowo "polonia" w stosunku do tego motlochu, w ktorym
                  > pzryszllo nam na poczatek zyc, to czuje jakbym beszczescila to slowo.
                  Niestety
                  > mam bardzo przykre doswiadczenia :-(
                  >
                  > Zycz powowdzenia!
                  >
                  > nie GENERALIZUJMY!!!!! sa ludzie i LUDZISKA, choc tych drugich jakby bylo
                  wiecej.
                  • marta2777 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 23:24
                    to prawda, nie mam zamiaru nikogo straszyc, akurat my nie mamy milych
                    wspomnien. Zalezy pewnie gdzie sie trafi. WIele ludzi ma rodzine , ktorzy
                    pomagaja, wspieraja, daja dach nad glowa.
                    Irene ma tam ciocie wiec jej start w Stanch moze byc calkiem rozowy ;-)
                    • irene1982 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 23:41
                      Dziękuję Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi. Wszystko uważnie czytam i
                      analizuję. Jestem świadoma trudnosci, jakie mogą wystąpic w związku z naszą
                      decyzją, jednak jestem zdania, że zawsze można wrócic, w końcu zostawiamy tutaj
                      mieszkanie a to najwazniejsze. Świadoma pracy za granicą jestem, jednakże nie
                      mam pojęcia jak rozpocząc realizację mego marzenia o Stanach, napisałyście, że
                      ciocia może byc pomocna, czy najpierw mamy się zacząc starac o wizę
                      turystyczną? Na jak długo się ją przyznaje i od czego to zależy? Acha i jeszcze
                      jedno, mąż założył w Polsce małą firmę informatyczną, nie orientujecie się czy
                      można przenieśc taką działalnośc do USA lub założyc tam coś podobnego?
                      • moniamm Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 05:50
                        irene1982 napisała:

                        > mąż założył w Polsce małą firmę informatyczną, nie orientujecie się czy
                        > można przenieśc taką działalnośc do USA lub założyc tam coś podobnego?
                        hmmmm na wizie turyst. chyba raczej niemozliwe (byc moze wystarczy nr
                        podatkowy) ale na stan obecny to wy nawet jako turysci nie bedziecie mogli sie
                        rozliczac z podatku.
                        moja rada - starajcie sie o wize turyst (wszelkie info na stronie ambasady w wa-
                        wie), przyjedzcie, rozejrzyjcie sie na miejscu - poznajcie tutejsze realia,.
                        na " sucho" ciezko cokolwiek wam radzic. prawda jest taka, ze po 11 wrzesnia
                        dla "nielegalnych " jest tutaj o wiele, wiele ciezej i ciezej bedzie wam
                        zalegalizowac pobyt tutaj.
                • reninka72 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 27.03.07, 23:51
                  > PS. KIedy uzywam slowo "polonia" w stosunku do tego motlochu, w ktorym
                  > pzryszllo nam na poczatek zyc, to czuje jakbym beszczescila to slowo. Niestety
                  > mam bardzo przykre doswiadczenia :-(
                  >
                  Niestety, z perspektywy Chicago musze zgodzc sie z okresleniem "motloch" w
                  stosunku do ogromnej czesci naszych rodakow.
                  Jednak nie wykluczalabym skupisk Polonii jako miejsca potencjalnego startu,
                  wrecz przeciwnie. Ja rowniez od poczatku mojego pobytu w Stanach staralam sie
                  trzymac jak najdalej od srodowisk polonijnych. Mieszkalismy na Poludniu, w
                  Kalifornii. Maz, Amerykanin, namawial mnie przez kilka lat na przeprowadzke do
                  Chicago, ktore odpowiada nam z wielu powodow, miedzy innymi z powodu bliskiej
                  odleglosci do jego rodzicow. Bylo trudno ale w koncu dalam sie przekonac. I
                  dzisiaj nie zaluje. Nie mieszkam w "polskiej" dzielnicy, mam bardzo ograniczony
                  kontakt z Polakami. Jednak kiedy mam ochote na dobry chlebek, polski ser albo
                  ptasie mleczko, zawsze moge wybrac sie do polskiego sklepu. Moge uczestniczyc w
                  polskich imprezach kulturalnych, np. chodzic na przedstawienia polskich teatrow
                  odwiedzajacych Chicago. Moj amerykanski pracodawca ceni sobie moja znajomosc
                  polskiego - ostatecznie jestesmy w Chicago. Czyli sa zalety pobytu w polonijnym
                  osrodku, a wad mozna swiadomie uniknac.
    • martartek Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 03:43
      to zalezy jak duzo czasu chcesz poswiecic na "osiedlenie" sie. macie po 25 lat
      troche to trwa zanim sie rozkreci, zanim poznasz dobrych (dobrych!) ludzi,
      znajdziesz dobra (dobra!) prace, zamieszkasz dobrze i pogodzisz ( o ile sie da)
      z odlegloscia i brakiem bliskich. Moja rada obok wszystkich tych co ci
      dziewczyny napisaly to dobrze przemysl czy jestes w stanie poswiecic wasz
      kontakt z rodzina bo bedzie was dzielil nie zly kawalek swiata.
    • edytkus Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 06:01
      Jezeli bedziesz tu jechac z nastawieniem ze wszystko Ci sie nalezy a ciocia czy inni maja za Ciebie
      wszystko zalatwic to nie przyjezdzaj. Jezeli jestes gotowa "pasc na kolana ze szmata w dloni" na pare
      lat to wszystko przed Toba. Nie bedzie latwo, ekonomistow raczej nie szukaja, ale ksiegowych juz tak -
      znasz angielski, zrobisz jakies kursy i licencje, na pewno prace znajdziesz, moze nawet uda Ci sie
      znalezc sponsora. ALE bez legalnego pobytu to niemal jak zycie na walizkach - ciocia raczej tu nie
      pomoze, za dalekie powinowactwo.
      ale ale my tu sobie gadu gadu a Wy nawet wiz turystycznych nie macie - zacznijcie od tego!
    • amj02 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 17:50
      Agnieszko ja osobiscie na waszym miejscu zostalabym w Polsce lub ewentualnie
      szukala pracy w Europie. Patrzac realnie nie macie zadnych szans na
      zalegalizowanie sie w obecnych czasach. Macie wyzsze wyksztalcenie ale nie sa
      to zawody poszukiwane na naszym rynku. Najlepsze rozwiazanie jezeli myslicie o
      wyjezdzie tutaj to znalezienie pracodawcy i przyjechanie na wizie pracowniczej.
      Wtedy startujecie zupelnie z innego pulapu. Wowczas macie zaliczone studia
      (wiaze sie to z wiekszymi zarobkami), ubezpieczenie medyczne, urlop i z reguly
      mozliwosc starania sie przez pracodawce o zielona karte. Tak zrobil moj kuzyn.
      MY przyjechalismy tutaj majac 30 lat. Musielismy schowac nasze wyksztalcenie
      (tez obydwoje mamy wyksztalcenie wyzsze) do przyslowiowej szuflady. Kilka lat
      bylismy nielegalnie. Skorzystalismy z mozliwosci w 96 roku z mozliwosci
      zalegalizowania sie przez sponsorstwo z pracy.Trwalo to tez kilka lat. Przez
      ten czas pracowalismy b.ciezko, duzo podrozowalismy. Mimo ,ze teraz mamy
      przyzwoite prace, piekny dom, nasze dzieci tutaj sie urodzily to nadal
      uwazam ,ze nie warto bylo tak sie poswiecac. Przez te wszystkie lata
      b.tesknilam za Polska az do momentu kiedy pierwszy raz pojechalam po 10 latach.
      Wowczas zrozumialam ,ze moj dom jest juz tutaj. Jak bylam w Polsce spotkalam
      sie ze znajomymi ze studiow. Wszyscy sa nie zle urzadzeni. Maja piekne domy, sa
      zadowoleni z pracy.Oczywiscie ,ze narzekaja ale to jest chyba nasza cecha
      narodowa. Ja mam 2 siostry. Jedan jest lekarzem. Wyjechala z rodzina do
      Szwecji. Jej maz (lekarz) pracuje w swoim zawodzie a ona zajmuje sie domem. Sa
      b.zadowoleni. Druga siostra z mezem sa po ekonomii na KUL-u. NIe wyobrazaja
      sobie wyjazdu z Polski. Maja przepiekny dom, prace.
      Jednym slowem na wszystko potrzeba czasu aby do czegos dojsc. Wyjezdzajac tutaj
      i bedac nie legalnie jest to droga przez meke. Ja osobiscie bardzo bym chciala
      wrocic do szkoly ale nie mam mozliwosci. Teraz na pierwszym miejscu sa dzieci i
      wszystko sie kreci wkolo nich.
      Ps. A tak dla ciekawosci. Moja jedna kuzynka wyszla za amerykaniana i mieszkaja
      w Polsce. Przyjezdzaja odwiedzac jego rodzicow tutaj. On jest zachwycony Polska
      i uwaza ,ze nie mogl by zyc na tym samym poziomie tutaj.
      • aneta05 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 19:35
        Amj02..zgadzam sie z Toba w 100%.

        Siedzielam tu 4 lata baz papierow i byla to dla mnie tortura...tesknota za PL i
        cala rodzina, "uciekly" mi sluby, chrzciny, komunie w rodzinie i u znajomych,
        wigilie i sniadania wielkanocne.
        Teraz jakos zyjemy, oboje z mezem mamay prace, obywatelstwa, dom, staramy sie
        podrozowac po swiecie i USA a i tak wrocilabym do PL (M nie chce i taki
        problem.)
        Moi rowiesnicy w PL moze i narzekaja (tak z zasady) a kazdy ma prace, samochod,
        swoje mieszkanie albo dom albo jest w trakcie budowania domu "pod miastem." Na
        wakacje, dlugie weekendy wyjezdzaja za granice i moze smieja sie z rzadu i
        narzekaja na polityke, ale kazdy jakos zyje.

        Powiem dosadnie - dla mnie przyjazd tutaj i bycie nielegalnie to po prostu
        poroniony pomysl a USA dla kogos bez papierow to dopiero kraj bez
        przyszlosci...no chyba, ze amnestie wprowadza. USA to juz nie ten raj dla
        emigrantow co kiedys.

        Aby wygodnie zyc trzeba miec dobre wyksztalcenie. A wiesz ile to kosztuje?
        Szacuja, ze za jakies 20 lat koszt 4 lat studiow na "zwyklym" collegu nie
        zadnym elitarnym) ma osiagnac nawet $300,000. Teraz od momentu urodzenia
        dziecka powinno sie odkladac $600 miesiecznie wlasnie na edukacje potomka
        (jestem w temacie bo oczekuje diecka i sie doksztalcam.) Mysle, ze nie kazdego
        imigranta stac na to, aby wygospodarowac miesiecznie dodatkowe $600.

        Jesli chodzi o firme informatyczna to pomijam juz brak papierow, ale takich
        firm jest mnostwo, rynek nasycaja Hindusi no i jeszcze pamietajcie, ze
        statystycznie 9 na 10 biznesow upada w pierwszym roku dzialalnosci.

        Oczywiscie mozecie przyjechac i pobyc tu nielegalnie i wtedy zdecydujecie czy
        warto tak zyc...ja uwazam, ze nie.
        • amj02 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 22:12
          Obydwoje z mezem pracujemy w firmach amerykanskich juz kilka lat. Na
          przestrzeni lat widze jak podnosi sie poprzeczka jesli chodzi o zatrudnienie w
          mojej jak i meza firmie. W obecnej chwil praktycznie jest nie mozliwe
          zatrudnienie z "ulicy". To co zauwazylam to jest jak i w Polsce na zasadzie
          polecenia jeden drugiemu. U meza w firmie trzeba przejsc 2-u stopniowy egzami a
          na koncu rozmowa kfalifikjacyjna. Mlodzi ludzie po studiach tez maja ogromny
          problem ze znalezieniem pracy i wcale nie dostaja jakis wielkich pieniedzy na
          poczatek.
          • aneta05 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 22:57
            ja pracuje w drugim co do wielkosci na swiecie banku inwestycyjnym i tutaj nikt
            sie nie dostanie bez amerykanskich studiow i jakiegos doswiadczenie, mozna sie
            zalapac z bezposredniej rekrutacji na studiach, ale to tylko mala
            garstka "wybrancow"
    • bea_mama Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 28.03.07, 19:39
      Poczytaj tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22057&w=56442614&v=2&s=0
      Ci co sa w Stanach tesknia za Polska i maja super o niej wyobrazenie, ze wiele
      sie na dobre zmienilo. Ci co sa w Polsce (tak jak wy) mysla o tym jak to jest
      dobrze zyc poza Polska. Jesli macie przyjechac tutaj i byc nielegalnie to
      odradzam. Jesli chcecie koniecznie wyjechac z PL to moze pomyslcie o Europie.
      • irene1982 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 00:17
        Widzę, że wszyscy jesteście raczej "na nie" - trochę nas to podłamało. Może
        moglibyście opowiedziec, w jakim wieku i w jaki sposób Wy znalezliście się w
        Stanach i jak wyglądały Wasze początki - jeśli to oczywiście nie tajemnica i
        nie uznacie mnie za wścibską.

        Wciąż Was czytam ;)
        • moniamm Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 01:39
          przyjechalam do usa na zielonej karcie (ojciec obywatel, mieszka w ny). do
          chicago przyjechalam do obecnie mojej niedoszlej tesciowej, ktorej nie
          widzialam wtedy na oczy. mimo "papierow" zaczelam zycie w ameryce od
          sprzatania. z czasem zaczelam chodzic na ang. obecnie pracuje w malej
          polonijnej firmie jako office manager. zaczelam calkiem nowe zycie - poznalam
          mojego obecnego mezczyzne tutaj ( na cale szczescie tez jest legalnie, wiec nie
          liczy na moje papiery), spodziewamy sie dziecka. latem skladam papiery na
          obywatelstwo.
          oto moja skrocona "amerykanska" historia.
        • amj02 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 02:17
          Moj maz przyjechal 1.5 roku wczesniej. Ja w tym czasie konczylam studia
          podyplomowe z informatyki. Doslownie kilka dni po obronie wyjechalam do meza.
          Na poczatku chcielismy zarobic na przyslowiowe M4, nie mielismy szansy na
          wlasne mieszkanie. Obydwoje bylismy nauczycielami. Zarobki w szkolnictwie nie
          za bardzo sie zmienily od tego czasu. Powolutku moj maz zaczal sie
          przyzwyczajac i nie chcial wracac. Wowczas to byly inne czasy (1993 rok). Mozna
          bylo pracowac legalnie nielegalnie tzn. na nielegalne papiery. Teraz juz ich
          nie wyrobisz . Mozna bylo wowczas dostac SS# i wyrobic prawo jazdy legalnie
          bedac na wizie turystyczej. Teraz jest to nie mozliwe.Wowczs (dalej tak uwazam)
          moja prace traktowalam jako cos tymczasowego. Nie wyobrazalam sobie pracowac
          tak do konca zycia ale bedac nie legalnie zabardzo nie podskoczysz. Ja
          pracowalam w domu stracow. Bardzo ciezka,fizyczna i niewdzieczna praca. Zajelo
          mi 5 lat aby sie z tego wyrwac. Teraz pracuje w firmie konsultingowej. Na
          poczatku pracowalam tylko 3 godz dziennie jak dzieci byly w szkole. Po 2.5 roku
          zaproponowano mi pelny etat. Pracuje tam do dzisiaj. Lubie swoja prace i
          chcialabym wrocic do szkoly aby zrobic sobie specjalizacje w tym kierunku. Jak
          na razie nie moge sobie pozwolic. Studia magisterskie sa b.drogie a przy
          dzieciach brakuje czasu. Mialam nadzieje ,ze moze w tym roku uda mi sie ale
          widze ile mojej uwagi potrzebuja moje dzieci. I jak narazie wszystko konczy sie
          tylko na moich checiach. Do swojej firmy tarafilam zupelnie przypadkowo (chyba
          los sie troszke usmiechnal do mnie). Znalam glownego wlasciciela firmy. Kiedys
          z glupia frant moj maz zapytal sie czy nie znalazla sie by jaks praca dla mnie.
          No i tak sie zaczelo.Z Polonia praktycznie nie mam kontaktu.
          • badowimo Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 03:23
            hmm
            My za 2 tygodnie lecimy z nadzieja do Polski.
            Za te 3 lata "wiezienia amerykanskiego" nalezy nam sie oddech.
            Wracamy do pieknego Krakowa, rodziny, przyjaciol do poznawania swiata.
            Za 3 miesiace rodze dziecko, jedno juz urodzilam w Usa. Pakujemy dobytek i
            marzymy o przyszlosci dla dzieci na bazie polskiej, albo europejskiej. Marze o
            tym, by moje dzieci wiedzialy co znaczy prawdziwa rodzina, kultywowanie
            tradycji, co znacza podroze, co znaczy nauka.
            Tutaj im tego nie dam.
            Nie mamy legalnego pobytu, mamy zwiazane rece jezeli chodzi o emeryture,
            lekarza ( ubezpieczenie), prawo jazdy, szanse na zwiedzanie. Bo jak jestes na
            czarnucha to siedzisz i klepiesz amerykanska biede na miejscu bo sie nigdzie
            nie przemiescisz, chyba ze metrem do zoo, hehe.
            Rodziny nie mamy na miejscu, teraz na miesiac przyjechali moi rodzice, ale nie
            moga zbyt czesto przyjezdzac, bo w Polsce maja prace i inne obowiazki. Moja
            corke i meza zobaczyli pierwszy raz w zyciu. Znali sie tylko ze zdjec i skypa.
            Dziecko ma poltora roku.
            Szkoda gadac...pisalam to juz ze sto razy.
            Moj tesc, z ktorym nie mamy cieplych relacji jest juz 8 lat w Stanach, pierwsza
            sprawa o sponsorstwo trwala 6 lat i kosztowala mase dolcow skonczyla sie
            fiaskiem. Teraz zmienil adwokata, zalozyl nowa sprawe o papiery, laduja kolejne
            tysiace dolarow po to, zeby wreszcie moc byc tutaj legalnie. Jest zdrowy, ale
            jak zachoruje ( nie daj Bog) to nikt nie wie co bedzie, jest przed 60 i nie ma
            chlopak szans poki co na zadne swiadczenie semerytalne czy rentowe, nie mowiac
            o ubezpieczeniu. Z Polski z wyksztalcenia jest polonista, tutaj tyra fizycznie
            i codziennie pada na pysk. Ale cos za cos...chce niech cierpi. Przez te 8 lat
            mieszka w NJ, zobaczyl na wyjezdzie Kalifornie i Chicago. Poza tym siano jest
            najwazniejsze!! Coz...kazdy ma prawo do swojej hierachi wartosci. Np podnieca
            sie super drogami, autostradami... I co mu z tego, skoro juz 8 rok jezdzi na
            polskim prawku autem zarejstrowanym na jakiegos kuzyna. Dla mnie sytuacja
            niezrozumiala.
            Ja Ameryke odradzam kazdemu madremu, a juz zwlaszcza temu, kto nie mam szans
            byc tutaj legalnie.
            Moja sistra miala podobna sytuacje dO Twojej w Polsce, mieszkanie, oboje ekstra
            prace przy komputerkach, ulozone zycie, jedno dziecko i ...jakies marzenia.
            Wygrali zielona karte i to im ulatwilo podjac decyzje. Rzucili prace,
            mieszkanie wynajeli, przyjechali. Sa juz 2 rok, siostra tydzien temu urodzila 2
            dziecko, jej maz tylko pracuje.
            Ich zycie wyglada nastepujaco, ona cale dnie z dziecmi, strasza odwiezc do
            przedszkola, sprawy domowe... On, praca do 17, od 17 szkola- do 23.00. W domu
            jest przed polnoca, rano z powrotem do pracy. W soboty musi zalapac sie na
            jakies fuchy, zeby miec co jesc i pozostaja niedziele. Wtedy robi sie big
            zakupy, pranie, sprzata to czego siostra sama nie dala rady.
            Zaluja...ale daja sobie jeszcze kilka lat na probe.
            Tesknia...ale zyja tutaj, maja dzieci wiec jest pelno roboty.
            Ech...ja osobiscie Wam odradzam, mozecie zalowac tych swoich stanowisk pracy,
            mieszkanka itd.
            Zycze podjecie rozumnej decyzji, szczescia i powodzenia.
        • bea_mama Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 04:07
          >w jakim wieku i w jaki sposób Wy znalezliście się w
          > Stanach i jak wyglądały Wasze początki

          Bedac jeszcze w PL moj maz wysylam swoje CV do roznych interesujacych go
          instytutow w Stanach. Po okolo pol roku czekania dostal oferte pracy jako
          postdoc, wiec wyjezdzajac z PL mial juz wize pracownicza i wszystkie potrzebne
          dokumenty dla nas na legalny pobyt i prace. Bylo to prawie 6 lat temu.
    • eglis Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 03:34
      Zgadzam sie z poprzednimi postami - przyjazd do USA jako wyrwanie sie do
      lepszego swiata to mit z lat 80. W Polsce jest już obecnie lepszy standard
      życia - na pewno nie wszędzie i dużo zależy od zarobków, ale przynajmniej w
      Warszawie. Mówię to ja - kosmopolitka, ateistka, nie darząca ojczyzny
      najcieplejszymi uczuciami. Mówię to od strony czysto pragmatycznej i wygody
      życia. Jedyne czego mi będzie brakowało z USA to różnorodność ludzi na ulicach,
      w sklepach, ich tolerancji i otwartości. Ale to też nie wszędzie - jak trafisz
      do jakiegoś zapyziałego miasteczka to będziesz otoczona ksenofobicznymi "red
      necks", jak mówią moi znajomi. Ja mieszkam w najbardziej cywilizowanym miejscu
      w USA, ośrodku akademickim, więc też nie mam pełnej orientacji.
      Jednak to wszystko mogę mieć w zachodniej Europie, bez amerykańskich niewygód.
      W Stanach jest... hm, ubogo? Ten kraj ma już lata świetności za sobą. W
      sklepach mały wybór, drogo. Brudno. Budynki: albo rozpadające się domki z
      paneli, albo nieodświeżane lata 70. Idea wolnego rynku weszła tu w fazę
      wypaczenia. Nie ma wody mineralnej, nie wynajmiesz mieszkania na pół roku bo
      kto słyszał o czymś takim...Tysiące przykładów. Od półtora roku jem tylko w
      trzech restauracjach (z kilkuset miejsc w mieście), bo tylko po tym jedzeniu
      nie mam mdłości. Wszędzie tłuszcze trans :(
      Na pewno będę chciała przyjeżdżać raz na czas do USA, może na jakieś class
      reunions, ale nie chciałabym tu mieszkać. Wybór będzie między Warszawą a
      zachodnią Europą. W Stanach nie ma już mitu kariery od pucybuta do milionera.
      Jeśli mąż ma firmę IT z którą wiąże przyszłość - niech zainteresuje tym
      projektem jakiś PL lub zagraniczny fundusz inwestycyjny. Polska to młody rynek
      i bardzo rozwojowy. Jeśli mogę coś doradzić - zróbcie studia podyplom.
      zagranicą, i wróćcie do PL odcinać kupony. Awansujcie przez innowacyjność,
      wiedzę - jej w PL ciągle brakuje, a zaczyna być ceniona. Z wykształceniem
      amerykańskim w PL będziecie gwiazdami. W USA z tym samym wykształceniem - po
      prostu immigrantami.
      Dla porównania - w NYC zarabialibyśmy z mężem w naszym zawodzie $7-8k / mies.
      każde z nas (po podatkach, które są wysokie). W Warszawie mąż, także netto,
      może liczyć na tyle samo ($7-8k), ja na $5k netto (mniejsze doświadczenie).
      Koszty życia niższe przyjanmniej 3 krotnie. Nad czym się zastanawiać???
      • kaszka13 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 17:41
        Jakze inna ta Twoja Polska od moich ostatnich obserwacji (bylam 3 tygodnie). Nie
        wiem skad bierze sie ten zachwyt "lepszym standardem zycia", ale ja tego
        szczegolnie nie zauwazam. Koszty utrzymania nie sa nizsze niz w Stanach,
        zwlaszcza jesli chodzi o kupno mieszkania w Wawie. Wszelkie oplaty (prad,
        swiatlo, woda, Internet itd.) sa na iscie amerykanskim poziomie. Zalatwienie
        czegokolwiek w urzedach to bieganie od drzwi do drzwi i nikt nic nie wie. Drogi
        i przemieszczanie sie po kraju to gorzej niz rosyjska ruletka. No coz, ja chyba
        bylam w innej Polsce. Aha, jeszce wysokie podatki w Stanach, hmmmmm, te 30% przy
        50% w Europie to rzeczywiscie "wysokie" podatki.
        • eglis Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 30.03.07, 04:53
          Każdy ocenia wg własnych doświadczeń. Ja Polski nie lubię ale będę sobie mogła
          na więcej pozwolić z amerykańską pensją w Warszawie niż NYC. A nie widzę sensu
          dopłacania za życie na Manhattanie.
          W Stanach pieniądzy wydajemy dużo, a jakość życia jest średnia. Mieszkanie to
          rudera z lat 30. za $1,800, przedszkole za $1,500. Za te pieniądze wynajmiemy
          sobie w W. ładne mieszkanie i poślemy dziecko do zagranicznego przedszkola.
          Stany są dla mnie rynkiem kapitalistycznym w początkowej fazie degeneracji (to
          jest opinia moich harvardzkich profesorów), podczas gdy PL to młody, pnący się
          do góry rynek. Wiem że życie nie dla wszystkich jest w PL różowe - ale nigdzie
          nie jest i nie zawsze trawa jest zieleńsza za płotem.
          Są dwa powody dla których chciałabym zostać tutaj: nauka i ludzie. Nauka jest
          absolutnie na najwyższym światowym poziomie i kropka. Ludzie, przynajmniej z
          mojego otoczenia - są cudowni w swojej różnorodności. Będzie mi tego
          niesamowicie brakowało. Podobnie jak tego gdy w pogodny dzień na Harvard Square
          roi się od przechodniów wszyskich ras, z kubkami od Starbucksa, a gruba
          Murzynka przystaje na wesołą pogawędkę z bezdomnym pod CVSem.

          Mój mąż z racji zawodu bywa w sądzie w Bostonie. Pierwszego dnia wrócił
          przerażony: poziom rozpraw jest jak w rejonowym w Krakowie! Oczywiście sprawy
          high-profile obsługuje się na najwyższym możliwym poziomie, ale powszednie
          sprawy są zbywane i zwykli ludzie nie mają lekko.
          Reasumując moje zdanie: do USA - tak, na naukę, na parę miesięcy w ramach
          zdobywania doświadczeń. Rzucać wszystko i przypływać na Mayflower - nie. A już
          w ogóle nie mówię o byciu tu nielegalnie.
          życzę mądrych decyzji,
          K.
          • kaszka13 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 30.03.07, 16:17
            na Manhattanie to ja bym nie chciala mieszkac nawet gdyby mi doplacali. ale
            jesli mam w tej chwili wybierac miedzy Bostonem a Warszawa, to Boston wygrywa na
            100%, a w zasadzie jego okolice :). ja nie potrafie pogodzic sie z Polska
            mentalnoscia i ludzkim brakiem skrupulow. wiem, ze tutaj jestem w stanie
            dochodzic swoich praw, w Polsce to czesto walka z wiatrakami. nie potrafie tez
            zaakceptowac tego co dzieje sie ostatnio w polskiej polityce i jak te
            przepychanki godza w przecietnego czlowieka. zgadzam sie tez, ze bycie w Stanach
            jako nielegalny to nie wyjscie z sytuacji. i masz racje, ze zycie nigdzie nie
            jest rozowe dla wszystkich.
    • naisza Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 05:48
      Trudno radzic komus, kogo sie nie zna, ale dorzuce swoje 3 grosze. Jestem w
      USA od 2,5 roku. I tak sobie czesto mysle, ze gdyby nie fakt, ze maz jest
      Amerykaninem, ktorego poznalam w Polsce i ktory ze mna w Polsce dosc dlugo
      mieszkal nie wiem, czy zdecydowalabym sie na zamieszkanie w USA. Mieszkajac w
      Polsce przyjezdzalismy do USA na wakacje i bylo super. Teraz jest inaczej, tez
      dobrze, bo mam prace, ktora uwielbiam, ukochanego 3 letniego synka i wiele
      mozliwosci, ktore daje wlasnie Ameryka. Jednak wiekszosc Polakow, ktorych tu
      spotkalam to ludzie bardzo ciezko pracujacy, uczacy sie w tzw. miedzyczasie
      jezyka i bardzo teskniacy za Polska, nie wracajacy jednak do kraju, bo temu
      towarzyszyloby poczucie wstydu i pewnej przegranej. Co powiedza znajomi i
      rodzina?
      Ja sama tesknie tez i to bardzo, bardzo. NIe da sie tego nawet wyrazic
      slowami. Zatem COS ZA COS. Wszystko zalezy na co sie nastawiacie. Jesli na
      podroze i zwiedzenie Stanow, to musicie miec duzo $$$$$$. Jak sie ma kase w
      tym kraju to mozna sie czuc zaproszonym do korzystania z zycia, jak nie to jest
      ciezko, a do tego daleko od domu i tych i tego co nam jest bliskie i znane.
      Ale, zawsze warto sprobowac. Zycze powodzenia i dobrego wyboru :)Pozdrawiam
      • naisza Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 05:55
        Ah, zapomnialam dodac, ze Ameryka jest jak narkotyk, jak sie juz do niej
        przyjedzie to trudno z niej wyjechac, pomimo tego, ze moze byc ciezko i
        trudno. Podobno Native Americans( po naszemu Indianie) rzucili taka klatwe na
        bialasow zza oceanu, ze ta ziemia bedzie wlasnie dla nich jak narkotyk. Cos w
        tym jest:)
        • edytkus Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 16:19
          naisza napisała:

          > Podobno Native Americans( po naszemu Indianie) rzucili taka klatwe na
          > bialasow zza oceanu, ze ta ziemia bedzie wlasnie dla nich jak narkotyk. Cos w
          > tym jest:)

          z ta klatwa to cos takiego ma byc: kto raz dotknal noga tej ziemi ten juz nigdy nie zazna spokoju
    • ciocia_ala Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 09:03
      Widze, ze duzo osob wypowiada sie na nie. Wie ja na tak. W zwiazku z tym, ze
      macie wyzsze wyksztalcenie widzialabym dla Was szanse na wizie studenckiej.
      Chodzi mi konkretnie o pratyke zawodowa. Taka wiza jest wazna na 18 miesiecy.
      Mam nadzieje, ze maz sie nie obrazi, ale polskie studia eknomiczne to o kant
      d... rozbic. Moj maz takie ma:) Moze macie jakies doswiadczenie?? To obojgu wam
      by pomogla. Z tej wizy mozecie sie potem przeniesc na pracownicza itd.

      Mozecie tez sprobowac inaczej. Pojedzcie do Anglii, znjdzie prace w firme (moze
      finansowej?jak np. Edward Jones czy Morgan Stanley), ktore sa firmami
      amerykanskimi. I z nimi przeniescie sie do Stanow. Albo Angielska firma z
      odzialami w usa.

      Za zadne skarby nie wybierajcie sie na jakis turystycznych wizach do pracy na
      czarno. Jestescie mlodzi i wyksztalceni. Szkoda czasu na szorowanie garow.

      Nigdy nie mieszkalam wsrod Polakow w Stanach, wiec nie bede rozsiewac plotek.

      Zycze powodzenia.
      • moniamm Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 14:58
        a ja chyba znowu na minus. napisze tylko, ze ostatnio wiecej ludzi stad
        wyjezdza niz przyjezdza (brak kolejek pod ambasada). ludzie po kilku-kilkunastu
        latach wola zaczac zycie od nowa gdzies w europie, bedac tam zupelnie legalnie
        i blizej rodziny w polsce.
        za dziewczynami - zamiescie swoje cv gdzies na zagranicznych stronach czy
        ameryk, czy europejskich. moze w ten sposob wam sie uda przyjechac tutaj. bo
        naprawde nie warto pchac sie na wize turystyczna i ryzykowac prace na czarno.
        zycze powodzenia
        • edytais Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 29.03.07, 23:12
          Nawet bedac tu legalnie na poczatku (po studiach amerykanskich) nie jest
          latwo. Zalegalizowac pobyt teraz nie jest latwo jak juz niektorzy wspomnieli.
          Moja historia: przyjechalam na rok jako exchange student do sredniej szkoly.
          Potem poszlam na studia ubezpieczenia i bankowosci w Polsce na rok. Studia w
          USA. Mieli mi zaliczyc kursy z uczelni Polskiej (taki byl agreement zanim do
          USA wyjechalam) dlatego, ze moje kursy byly oparte na amerykanskich
          podrecznikach. Jak juz w USA bylam i doszlo do rozmowy z dziekanem wydzialu
          biznesu o tym jakie kursy mam brac a ktore mi zalicza, okazalo sie, ze nie
          zalicza mi nic. Nawet glupiej matematyki mi nie zaliczyli!!! Musialam
          zaczynac od nowa, wiec nie wiem jak beda sie Wasze studia liczyc.
          Jeden semestr matematyki mi potem wydzial matmy zaliczyl zwalniajac mnie z
          wziecia Calculus1 (po tym jak juz zaliczylam Calc2 i 3 z A), wiec musialam sie
          najpierw wykazac.
          Moj maz i ja oboje skonczylismy studia w USA i po 9/11 o wiele trudniej bylo
          znalezc prace taka gdzie ktos by sponsorowal na zielona karte. Maz rok szukal
          i nic nie znalazl, wiec musial brac Post Doc. Po tym tez nie bylo latwo.
          Moja rodzina ciagle mi truje, zebysmy wyjezdzali do Europy przekonani, ze
          bedzie nam latwiej. No ale klatwa klatwa i tu chyba zostaniemy.
          Na Waszym miejscu szukalabym gdzies w Europie.
          • edytkus Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 30.03.07, 00:02
            edytais napisała:

            > >okazalo sie, ze nie
            > zalicza mi nic. Nawet glupiej matematyki mi nie zaliczyli!!!

            Edyta, ale robilas oficjalny transfer i ewaluacje przez WESa (nie pamietam nazwy ale wiesz o co chodzi)
            czy tylko mieliscie umowe ustna?
            • edytais Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 30.03.07, 23:29
              Mialam oficjalny transcript a z zaliczeniem rozmawialam z admissions.
              Wtedy ja zupelnie zielonego pojecia nie mialam jaki jest amerykanski system na
              universytetach. Jak bylam tam w sredniej szkole to za bardzo sie wypytywalam.
              Pozniej okazalo sie ze uczelnia na ktora poszlam (Drury University) akceptuje
              kursy tylko z Uniwersytetu Warszawskiego. REszta dla nich sie nie liczy. O
              tym pewna pani z admissions mi nie powiedziala. Chyba na tyle nie jest glupia,
              ze wie, ze w Polsce jest wiecej uczelni niz jedna. Poza tym to ona w konia
              zrobila kilku innych studentow zagranicznych, zeby ich sciagnac, potem sie juz
              nie martwila jak i co z nimi zrobic. Cos mi sie o uszy obilo, ze ja po paru
              latach zwolnili. Ja wtedy wsciekla bylam jak upior, bo liczylam na zaliczenie
              prawie calego roku. Umowa byla tylko ustna z ta pania. Do glowy mi nie
              przyszlo prosic o to na papierze. I tym sposobem zaczynalam studia od zera.
              Zaczynalam od biznesu (accounting), zmienilam na fizyke, potem chemie. I kto
              by pomyslal, ze do tego biznesu wroce? Od sierpnia zaczynam nauke na CPA.
          • marta2777 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 30.03.07, 00:28
            moja historia jest dluga i skomplikowana, ale "krotko" mowiac: wyjechalismy ja
            i maz zaraz po studiach na wizie turystycznej . W polsce nie mielismy
            perspektyw na mieszkanie , moze na prace by byly ,no ale skusilismy sie na ta
            hameryke. Wtedy ameryka byla modna. Ogolnie bylismy w kiepskiej sytuacji
            finansowej, na rodzicow i tesciow liczyc nie moglismy, w pzreciwienstwie do
            naszych znajomych (miedzy innymi dlatego moga pochwalic sie dzis tymi domami i
            mieszkaniami ;-) ). Wyjechalismy w celach czysto zarobkowych i nie tylko, bo
            bedac juz wczesniej na wakacjach w stanach, chyba podzialala na mnie wyzej
            wspomniana klatwa :-) i nie wiedziec czemu zamarzylam sobie kontynuowac
            edukacje jako PhD lub poprostu Master student w Geological Engineering.
            Siedzielismy rok w stanach przedluzajac wize, ale mielismy juz tak dosc
            serdecznie klimatow polonijnych i zycia nielegalnie, ze postanowilismy rzucic
            to wszystko i w lipcu prawie po roku wrocic do kraju, szukac pracy w zawodzie w
            jakims wiekszym miescie (oboje jestesmy inzynierami , po studiach technicznych).
            Jednak w miedzy czasie maz znalazl prace na czarno w zawodzie jako mechanical
            engineer, ale i tak uwazam, iz bylo to wielkie szczescie bo szef Amerykanin juz
            dlugo nas znal i obiecal zalatwic wize pracownicza. Ale uwaga, jak tylko moj
            maz podekscytowany ta nowina przyjal ta prace, okazalo sie , ze ten zacny pan
            nie ma dla niego na wyplate, hmmm, ale oczywiscie wazniejesze bylo dla nas
            wowczas zalegalizowanie w jakis sposob chociaz dalszego pobytu. W miedzy
            czasie po serii zaliczonych przeze mnie egzaminow dostalam stypendium na
            uniwersytecie na ALsace, ale coz dostalam odmowe wizy studenckiej w KRakowie.
            Uczelnia bowiem kazala mi wize zalatwiac w kraju. Maz dostal wize pracownicza,
            a ja mialam w perspekytywie pozostanie w kraju i czekanie na meza bo nie
            wiedziec czemu wize malzenska tez mi odmowiono (pozniej okazalo sie ze byly
            jakies pomylki w ich papierach). ALe, ze mam meza , ktory jest poprostu
            bezczelnym szczesciarzem :-)wylosowalismy zielona karte i za rok moglam juz
            oficjalnie bez problemow rozpoczac kariere :-) naukowa na ALAsce, a meza
            pzrytargalam ze soba. Znalazl po jakims czasie prace w zawodzie i ale nie
            powiem zeby zarabial kokosy. Tu liczy sie doswidaczenie, lata pracy i
            uprawnienia pzrede wszystkim.

            Ja chyba nie zaluje , ze wyjechalam, tzn. juz po zalegalizowaniu pobytu. Mialam
            jednak do niedawna mieszane uczucia, szczegolnie jak siedzialam z malym w domu
            i nikogo calymi dniami nie widywalam. Jedno wiem. Gdyby nie zielona karta ,
            nigdy bym sie nie zdecydowala na zostanie w stanach nielegalnie dluzej niz rok
            bo juz zasmakowalam jak nieciekawie wowczas moze byc. Nawet nie cieszylismy sie
            zbytnio kiedy maz wylosowal na loterii, bo nastawilismy sie juz na powrot do
            Polski. Szkoda mi jednak bylo nie skorzystac ze stypendium. Zreszta jak patrze
            wstecz to nasza historia to taki zlepek szczesliwych pzrypadkow, ale i
            poswiecenia: pzrez ten pierszy rok nie zyskalismy finansowo prawie nic bo
            wszystko wydalismy na egzaminy, applikacje do roznych uniwersytetow, i prace za
            free.
            Bardzo tesknie za polska, brakuje mi takich miejsc jak Krakow, brakuje mi
            polskiej "wsi spokojnej , wsi wesolej" , ale mysle , ze ja mam wyidealizowany
            obraz polski w glowie z czasow studenckich. Pzreraza mnie dzisiejsza polska
            sluzba zdrowia, brak odpowiedzialnosci lekarzy za ich czyny. Lubie tutaj to, ze
            dzieci moga swobodnie rozwijac swoje umiejetnosci, ze moga uprawiac sporty
            jakie tylko sobie zamarza, ze nauczyciele i opiekunowie szkolni sa nastawieni
            bardzo pozytywnie i budujaco do dzieci , jak i nauczyciele akademiccy do
            studentow, ze atmosfera jest motywujaca do dzialania. Tego mi brakowalo w
            polsce i zycie tam wpedzilo mnie w nielada kompleksy.
            Dziewczyny , ktore wracaja do polski czesto wymieniaja docelowe miejsce jako
            Krakow na przyklad, lub inne wieksze miasta. Tam maja rodziny, tam moze zyc sie
            im latwiej. Ja mam niestety troche inna wizje zycia w polsce- zycia na
            prowincji, skad pochodze. Dalekie jest ono od idealu, a i do kogo mialabym tam
            wracac, jak wiekszosc rodziny i znajomych rozjechalo sie w celach zarobkowych.
            Nie wiem , nie chce za duzo o tym wszystkim myslec juz teraz.
            • marta2777 PS 30.03.07, 00:35
              musze jeszcze dodac, ze w naszym przypadku sprawa nostryfikcaji dyplomow byla
              prosta bo zadna. Ten problem ominal nas, gdyz skonczylismy w Polsce studia
              inzynieryjne, a w tym temacie nie ma roznicy. Matematyka, fizyka, mechanika czy
              geologia jest wszedzie ta sama. Takze oboje mamy uznany Master z Polski.
              Niestety, wielu moich znajomych: lekarzy, prawnikow, czy ekonomistow, a nawet
              nauczycieli, nie ma tyle szczescia i niestety do dzis sa zmuszeni na
              pokonywanie pzreszkod i barier z tym zwiaznych.
    • olensia Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 30.03.07, 02:57
      Tak naprawde to Wy sami musicie zadecydowac, bo wiadomo ze kazdy z nas ma inna
      historie zycia, inaczej patrzy na swiat itp. Ja poznalam meza (Polaka z
      obywatelstwem amerykanskim) w Kanadzie gdzie pojechalam na 6 miesiecy do
      rodziny. Pracowalam, przepraszam pracowalam to za malo powiedziane pot lal mi
      sie z tylka za marne pare dolarow przez caly dzien, a czasami pracowalam 16h jak
      trzeba bylo. I mimo wszystko nie narzekam, bo w Polsce tyle nigdy nie zarobilam
      co tam. Ja w USA jestem dopiero poltora roku odkad przyjechalam siedze caly czas
      w domu z dzieckiem. Wiem co czujecie, poniewaz z Polski wyjechalam niedawno i
      wiem co sie tam dzieje. Bylam na studiach i co z tego gdy teraz moje kolezanki
      zrobily magistra, nie maja pracy i siedza w domu albo robia jakies kursy zeby
      sie czegos zlapac. Tam jest tragedia, sluzba zdrowia - brak slow. Poza tym ja
      tam nie widzialam perspektyw do zycia dla mojego dziecka. Tutaj moze sie
      rozwijac w kazdym kierunku i co najwazniejsze stac nas na wiekszosc rzeczy i
      przyjemnosci na ktore w Polsce nie moglibysmy sobie pozwolic. Przypuszczam, ze
      tak samo dobrze bedziecie mieli w Europie np. Szkocja, gdzie tereaz sciagaja
      mlode malzenistwa do zasiedlenia terenow. Zarabia sie sporo i zyje na dobrym
      poziomie. Ale przyznam szczerze, ze zyjac tu nielegalnie nie ma szans na
      normalne zycie...
      • happiest1 Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 30.03.07, 23:28
        To i ja dodam cos od siebie :)
        Moj maz jest Amerykaninem i dlatego tu siedze. Ogolnie nie jest zle, podoba mi
        sie tutaj, ale tesknota za rodzina jest dobijajaca. Wiec jesli jestes bardzo
        zzyta np. z rodzicami albo rodzenstwem to radze nie wyjezdzac bo ja po 3 latach
        nadal czekam az mi ta tesknota przejdzie.

        Szanse na lagalny pobyt i zielona karte mialabys gdybys poszla na
        pielegniarstwo, tutaj bardzo potrzebuja i moja siostra tak wlasnie zdobyla
        papiery. (po roku pracy w szpitalu juz dostala karte) Pielegniarstwo to 2 lata i
        potem prace mozesz znalesc wszedzie. Studia moga byc drogie ale np. community
        college juz nie sa tak drogie wiec moze taka droga przez wize studencka. Tylko
        czy Ci odpowiada taka praca?!

        Powodzenia!!!
        • techuby Re: chcemy wyjechac - co radzicie? 31.03.07, 17:16
          bez legalnego pobytu to Wy lepiej siedzcie w Polsce, macie mieszkanie , niezla
          prace , a ze nie ma satysfakcji z niej, coz, a myslisz ze pracujac tutaj
          fizycznie przez kilka lat taka bedziesz miala ???? teraz Europa sie rozwija i
          coraz wiecej mozliwosci........nawet w Polsce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka