edytais
14.08.07, 03:10
Ja chyba bardziej sie tym faktem przejmuje niz ona. Zapowiadalam
juz z miesiac i za kazdym razem byl placz, ze ona nie chce.
Przemowilo do niej w koncu obietnica, ze jesli bedzie bardzo
nieszczesliwa to po swietach Bozego Narodzenia wroci z nauka do domu.
Troche mi szkoda tego, ze pojdzie do szkoly. Mam nadzieje, ze mi
jej tam nie zmarnuja, bo chyba bedzie sie troche nudzila (jest o
min. rok do przodu z matmy i czytania, uwielbia prace plastyczne a
tam art jest tylko 2x w tygodniu, ona to moze robic calymi dniami!)
Zobaczymy jak bedzie. Trzymajcie kciuki, zeby zmiana poszla bez
wiekszych stresow.
Jednoczesnie pochwale Nicole. Awansowala z grupy gimnastycznej
rekreacyjnej do sportowej (competitive). Do tego jest potrzebne
zaproszenie i biora tylko utalentowane dzieci :)
Poczatkowo myslelismy o szkole na caly rok, ale po tym ja zobaczylam
w jakich warunkach dzieci sie ucza oraz ich rozklad dnia to 1
semestr chyba wystarczy, zeby Nicole poznala zycie szkolne bez
uszczerbku na jej zdrowiu psychicznym i fizycznym.
2 klasy sa bez okien!!!!! Czyli caly dzien dzieci siedza w
pomieszczeniu bez swiatla dziennego. Ucza sie od 7:45 do 11:00.
Potem jest 30 min. na lunch i 15 min. recess. Potem nauka do
15:00. Nie ma przerw miedzy lekcjami ani na snack. Matematyka jest
na samym koncu. IMHO jest to porabane. Dzieci (i nie tylko)
powinny miec czestsze przerwy co jakis czas gdzie moga sie troche
wyszalec, odpoczac od nauki i rozprezyc. Nie mowiac juz o
jedzeniu. Moje dzieci jedza sniadanie 8-9 a o 12 lunch. Miedzy
tymi posilkami jest snack. Nicole chyba z glodu umrze czekajac 4
godziny od sniadania do lunchu o potem nastepne 4 godziny zanim
przyjdzie do domu. Jak jest sie w pospiechu i glodnym, latwiej
siegnac po niezdrowe smakolyki (typu cukierek w kieszeni....).
Na dodatek ta matematyka codziennie pod koniec dnia jak umysl juz
jest zmeczony. Nic dziwnego, ze szkola jest na probation juz 2 rok
pod rzad z powodu niskich ocen na testach z matematyki.
Piszac to mam coraz wieksze wyrzuty symienia z powodu podjetej
decyzji. Jak jest w szkolach Waszych dzieci?