Dodaj do ulubionych

Szukam aniola w LA!!!!

IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.09.07, 23:37
...jstem zakochana w miescie aniolow,szukam partnera do zwiedzenia
tego miasta!!!!
Obserwuj wątek
              • la.fallen.angel Szukanie aniola w LA. 13.09.07, 22:41
                Z zaduma informuje, ze do konca roku bede juz zajety innymi
                anielicami towarzyszac im opiekunczo w podrozach po Kalifornii
                i Newadzie. Ciebie moge do tego czasu otoczyc slonecznym cieplem
                i opieka wirtualna. Byc moze takie wlasnie otoczenie chwilowo
                Tobie wystarczy :).

                Muskajac delikatnie skrzydlem pozdrawiam,
                fallen.angel

                  • la.fallen.angel Re: Szukanie aniola w LA. 14.09.07, 20:58
                    Gość portalu: rafaella napisał(a):

                    "... swieci slonce?"

                    Swieci :). Poranna mgla ustapila niechetnie miejsca sloncu.
                    Piekny dzien sie zrobil. Dwadziescia trzy stopnie C. Prawie
                    poludnie i plaza w La Jolla zaczyna sie zaludniac.

                    Gdybys mogla pisac palcem na mokrym piasku to co napisalabys
                    o swojej milosci do LA? W miare krotko zanim dluzsza fala pisanie
                    zatrze...
                    • Gość: rafaella Re: Szukanie aniola w LA. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 14.09.07, 23:55
                      Jestem osoba ,ktorej oczy sa wrazliwe na pikno.Szczegolnie w
                      ciemnosci sa wyczulone ,jak u kota..na swiatlo i barwy ztlumione
                      czernia nocy.Zmysly podsycaja to czego oczy nie moga zobaczyc...jest
                      ekscytujaco...
                      Na piasku? napisalabym...
                      My love Los Angeles of the night!!!,a moze po prostu :Kocham LA
                      noca!! ...moze tak ...,a moze tak tylko w tej chwili...
                      • la.fallen.angel Fabryka snow i marzen. 15.09.07, 05:15
                        Obecnie w wolno konczacym sie dniu wyglada tak:
                        www.earthcam.com/usa/california/losangeles/hollywood/
                        Zapadajacy zmrok na pewno wyostrzy Twoje zmysly wyobrazni.
                        Kolorowych i panoramicznych snow zycze,
                        fallen a.
                        • Gość: rafaella Re: Fabryka snow i marzen. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 15.09.07, 07:06
                          ...mysle ,ze w pitkowy wieczor..moge Ci zyczyc wspanialych wrazen z
                          anielicami ,ktorymi sie tak pieczolowicie musisz zajmowac..
                          ...ja natomiast wchodze w swiezy ,przesiakniety lesna wilgocia
                          ranek..w sosnowym lesie...mieszkam tu od 3 miesiecy , powiem ,ze
                          poranna bezszelstna glusza o tej porze..w ,ktorej zatopiony jest
                          moj dom, komponuje sie rownie zgrabny dla moich oczu obraz jak
                          mysle .....,ze jest dla Ciebie Twoje widoki anielic...na tle
                          panoramy LA..dbaj o siebie..i o swoje panie...dziekuje
                          • la.fallen.angel Kolory dnia. 17.09.07, 03:46
                            Dziekuje za zyczenia. Mialem kolorowy weekend. Zielen palm mieszala
                            sie demokratycznie z ciepla zolcia slonca. Powstaly niebieski melanz
                            barwil swoim blekitem i niebo i o ton ciemniejszym kolorem ocean.

                            Przyjemny stan mojego "joie de vivre" utrzymywal fakt, ze opuscilem
                            wiezienie www.alcatraz.us i kazdy obrot sruby oddalal mnie
                            od wyspy.

                            Jakiego koloru byl Twoj weekend?
                            Kolorowo pozdrawiam,
                            f.angel
                            • Gość: rafaella Wibracja kolorami IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.09.07, 21:14
                              Weekend minol.Mial barwy niczym z "Pasji" Kosinskiego ,wiesz o czym
                              mowie?Dominowaly cieple ,wibrujace kolory zmyslow..
                              ..lubie zolcienie,wszystkie odcienie zieleni..kocham biel..
                              ..Nevada,mowisz o kiczowatym,uzalezniajacym Las Vegas?..o namiastce
                              w nim Wenecji?..co powinnam zobaczyc ,zeby zmienic zdanie..?
                              ..weekend bywa mily inaczej....ten wlasnie taki byl..
                              ..pozdrawiam Rafaella..
                              • la.fallen.angel Kolory kiczu :). 18.09.07, 07:07
                                Milo mi czytac, ze milas kolorowy weekend. "Passion Play"
                                Kosinskiego znam. Mowisz o jego kolorach "menage a trois"?
                                Sadze, ze bardzo dawno nie bylas w Las Vegas. Podobalby sie
                                Tobie wilgotnie muzyczny balet fontan przed Bellagio.
                                Sadze rowniez, ze cocktail jeden lub dwa w barze VooDoo
                                na 51 pietrze hotelu Rio pozwolilby sie Tobie zachwycic feeria
                                swiatel miasta po zmroku. Las Vegas jest jedynym miastem na ziemi
                                widocznym o zmroku z Kosmosu. Prosze, nie nazywaj Las Vegas kiczem.
                                Daj Las Vegas szanse :).

                                Slowo kicz nie ma zastosowania w Polsce. W Polsce jest praktycznie
                                slowem nieznanym. "Kicz" odkurzany jest z reguly przy wyjazdach
                                turystow z Polski ktorzy teskniac natychmiast do swoich wspanialych,
                                zielonych, czystych i kolorowych miast i miasteczek przylepiaja
                                te banalne zmeczone etykietki miastom tylko poza granicami kraju.
                                Wznies sie ponad ten prowincjonalny banal powierzchownych ocen :).

                                Pozdrowienia,
                                f.angel
                                • Gość: rafaella Re: Kolory kiczu :). IP: *.gprspla.plusgsm.pl 18.09.07, 09:28
                                  Aniolkowi wyszly rozki?Mam racje,nie robi na mnie wrazenia
                                  informacja ,ze "widzine z kosmosu"/wiedzilam o tym/.
                                  Jezeli wezmiemy pod uwage ilosc pieniedzy jaka wypada z ludzkich
                                  kieszeni,to iluminacja w tym przypadku na taka skale... wcale mnie
                                  nie zachwyca.
                                  Natomiast napasc Twoja na zielone wzgorza,lasy i laki wydaje mi sie
                                  przy Twojej wrazliwosci ..dziwna..sa ludzie dla ,ktorych
                                  dobrodziejstwa cywilizacyjne nie sa obce.....,a duszeby oddali za
                                  widok zielonej laki obleczonej mgla poranna.
                                  Mam wrazenie...,a moze Ty tak naprawde nie widziales tak bajecznego
                                  widoku jaki stworzyla nie ludzka ...Boska ....reka?

                                  Wracajac do mojego weekendu..z barwami ..owszem byly smiale ,ale nie
                                  wiem czy w tak zakreconych kolorach...
                                  Pozdrawiam zatopiona w porannej ,lesnej mgle...Rafaella...
                                  • la.fallen.angel Re: Kolory kiczu :). 19.09.07, 04:17
                                    Zgodzilismy sie wiec, ze Las Vegas jest najbardziej oswietlonym
                                    miejscem na ziemi. Rozni nas jednak opinia co sposobu oplaty za
                                    elektrycznosc. Nie bede staral sie zmienic Twojej opinii o miescie.
                                    Wykluczymy je z listy wspolnych anielskich rozrywek. Miasta
                                    powinno sie zwiedzac unisono :). Wrocmy do slonecznej Kalifornii.
                                    Co zrobilo na Tobie takie wrazenie w Los Angeles ze spowodowalo
                                    Twoje zakochanie? O nocy juz pisalas :). www.losangeles.com

                                    Pozdrowienia,
                                    f.angel

                                    • Gość: rafaella Re: Kolory kiczu :). IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.09.07, 22:34
                                      Aniolku, wiele rzeczy mi sie podobalo..Muzeum Gettego...plaza w
                                      Santa Monica,Malibu...zchwyca wielkosc miasta ,wysokosc
                                      bidynkow..kolosane budowle stoja otworem dla "maluczkich" tego
                                      swiata..i wreszcie,to co dla mnie bardzo wazne...
                                      ludzie..roznokolorowi,piekni,zadowoleni ,przyjacielscy...usmiechajacy
                                      sie do Ciebie.....milo wspominac..mialam to szczesie,ze
                                      spotykalam samych sympatycznych ludzi...
                                      Masz w zanadrzu jakas swietna propozycje ?..chetnie zjadlabym cos
                                      dobregow w orginalny miejscu..polecisz jakies wyjatkowe miejce??
                                      pa..Rafaella..
                                      • la.fallen.angel Zmysl smaku i wzroku w LA. 20.09.07, 04:46
                                        Jezeli lubisz jesc i zachwycac sie interesujaca architektura
                                        to polecam restauracje Cicada w centrum miasta. Historyczny
                                        budynek Oviatt z restauracja w stylu Art Deco nie powinien
                                        Ciebie rozczarowac. Wnetrze na poczatku troche przytlacza swoim
                                        wystrojem i moze odwrocic uwage od doskonalej polnocnowloskiej
                                        kuchni ale juz po jednym koktajlu lub kieliszku wina oba zmysly,
                                        wzroku i smaku, zrownowaza sie. Menu i wystroj restauracji mozesz
                                        obejrzec tutaj: www.cicadarestaurant.com

                                        Na cieply wieczor polecam balkon Cafe Santorini w Pasadena. Warto
                                        tam usiasc. Ma sie z balkonu piekny kat widzenia :). Kuchnia to
                                        fuzja dan wloskich, greckich i wybranych eklektycznie dan
                                        srodziemnomorskich. Zabierz cos do przykrycia ramion gdyby wieczor
                                        okazal sie troche chlodniejszy. Moze to byc szal,apaszka,lekki
                                        sweter lub grzejace meskie ramie. Ewentualnie zyczliwy kelner cos
                                        pozyczy i przykryje Twoje spragnione ciepla ramiona. Po grecku
                                        bardzo dziekuje to - poli efkharisto, po wlosku na pewno znasz :).

                                        Bon appetit,
                                        f.angel

                                        • Gość: rafaella Zmysl smaku i wzroku niczym samolier!! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 20.09.07, 22:18
                                          Witam Aniolku,dziekuje odwiedze te restauracje..,ale ma watpliwosci
                                          co win..zaproponowales kuchnie wloska,nie pijam wloskiego wina..jest
                                          dla mnie zbyt cierpkie..idac dalej..pijam wylacznie Bordeaux i to
                                          rekomendowane w skali ustalonej przez Roberta Parkera najlepiej
                                          jezeli sie mieszcza w skali od 90 do 95,wtedy uwazam ,ze wino warte
                                          jest degustacji,nie pijam wina tylko degustuje..uwazasz pewnie ,ze
                                          jestem snobka..,a ja tylko lubie dobre wino...
                                          Po to zeby dobrze zjesc,wypic dobre wino i znalesc sie w odpowiednim
                                          miejscu trzeba zadbac o dobre samopoczcie..., moze byc wylacznie
                                          wtedy, kiedy pojdzie sie przygotowana ..wiesz o czym mowie?
                                          ...oprocz architektury..lubie wtopione w miejskie budowle fragmenty
                                          zieleni,miejsca gdzie dziewczyna z chlopakiem sie do siebie
                                          tula ,gdzie mozna zobaczy szczesliwych,odpoczywajach
                                          ludzi....zapominjacych choc prze chwile o zgielku sasiadujacego
                                          miasta...cos takiego jest w wielu miejscach LA?..mowie o bezpiecznym
                                          relaksie..wiesz gdzie cos takiego moge zobaczyc, oczywiscie mam na
                                          uwadze Status Qvo ?
                                          Aniolku..,a nie powiedziles mi co Ty kochasz ?
                                          • la.fallen.angel Wina kalifornijskie. 21.09.07, 08:43
                                            "When in Rome, do as the Romans do". Wizyta w LA moze zblizyc Ciebie
                                            do win kalifornijskich. Sa dobre, w rozsadnych cenach i na pewno
                                            znajdziesz takie ktore beda Tobie odpowiadaly. Moze to byc
                                            odswiezajaca odmiana po winach francuskich. Prawdopodobnie Twoja
                                            niechec do win wloskich wywolalo chianti. Jedni je lubia dla innych
                                            jednak jest zbyt wytrawne.

                                            Kalifornijczycy sa bardziej wyluzowani w sprawach win. Pija te
                                            ktore im smakuja a niekoniecznie te ktore sa polecane lub pic
                                            nalezy :). Restauracja Cicada ma na etacie sommeliera. Podczas
                                            moich wizyt tam udalo mi sie wybrac wino bez jego pomocy ale
                                            jezeli zdecydujesz sie zasiegnac jego opinii przy wyborze wina
                                            na pewno zrobi to z profesjonalna przyjemnoscia. Degustacja win
                                            kojarzy mi sie z koniecznoscia wypluwania wina po jego kontakcie
                                            z podniebieniem. Wypluwac dobrego wina nie lubie wiec po prostu
                                            je pije :).

                                            Z vinnym(nie) pozdrowieniem,
                                            f.angel
                                            • Gość: rafaella Re: Wina kalifornijskie. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.09.07, 07:05
                                              ...Aniolku,czemu mnie ignorujesz,prosilam o miejsca wypoczynku.
                                              Prosze...nie ma parku w LA,godnego odwiedzenia,zobaczenia?
                                              ...na pytanie o milosc nie odpowiedziles,to znaczy ,ze nie kochasz
                                              sie w LA?..wydawalo mi sie ,ze opowiadasz z taka pasja o tym
                                              miescie ,ze masz cos co wdarlo sie w czesc Twojego serucha ..na
                                              stale,bardziej ..,podziel sie prosze...moglbys zyc w nim,czy wogole
                                              w US?
                                              ..smutna rafaella
                                              • la.fallen.angel Tulenie sie w LA. 24.09.07, 04:40
                                                Rafaello,

                                                tulic sie w LA mozna oczywiscie rowniez w parkach. O najwiekszym
                                                amerykanskim miejskim parku Griffith na pewno slyszlas. Mozna tam
                                                tulic sie do woli w otoczeniu roznorodnej przyrody.
                                                Gdybys miala ochote tulic sie w ujednoliconej scenerii to polecam
                                                Exposition Park Rose Garden. W okresie od marca do listopada mozna
                                                tulic sie tutaj pod dyskretnym spojrzeniem 15,000 krzakow roz.
                                                Podobno mozna znalezc w parku nawet roze bez kolcow. Bardzo lubie
                                                Palisades Park z jego chwiejacymi sie na wietrze palmami i
                                                panoramocznym widokiem na zatoke Santa Monica. Tulenie sie na lawce
                                                podczas zachodu slonca i patrzenie na ciemniejaca zatoke ma swoj
                                                romantyczny urok.

                                                Kalifornia ma szczescie posiadania kilku ladnych i ciekawych
                                                duzych miast. San Diego i San Francisco do nich naleza. LA lubie
                                                i ma moja sympatie ale nie nazwe tego miloscia. Moge w nim nie
                                                mieszkac. W San Diego jednak tak . San Diego ma czastke mojego
                                                serca (czesc gornej lewej komory :).

                                                Be cheerful and cheer up,
                                                f.angel
                                                • Gość: rafaella ....dojazd do wodnego parku.... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.09.07, 05:49
                                                  .Aniolku,..bedac w US,przez chwile bylam w San Diego..jadac do
                                                  Twojego miasta mialam ..taka przygode:jechalam wynajentym na
                                                  lotnisku samochodem.
                                                  Poniewaz nie jezdzilam wczesniej automatem do tego audiiQ7 ..
                                                  mialam wiec niebywala frajde testowania tego samochodu..prowadzilo
                                                  mi sie to auto swietnie..jadac powyzej 200km/godz..i to
                                                  cargulem..nie wiedzilam ,ze nie wolni mi jezdzic tym
                                                  pasem ....samej,nie mowiac ,ze jechalam za szybko..,az dziw ,ze mnie
                                                  nie zlapano..przejechalam San Diego wiezdzajac do Meksyku do
                                                  Tichulany...nie musze chyba opowiadac co zobaczylam ..droga w tam ta
                                                  strone jak najbardziej .. przyjazdna ,szeroko, otwarta..,zas
                                                  spowrotem..lal...
                                                  .........kilometrowe kolejki...nieufne spojrzenie celnika,wiele
                                                  pytan...i sprawdzanie mojej wiarygodnosci...,bylam nieco
                                                  wystraszona ,ale...szczesliwa ,ze pare godzin spedzilam w
                                                  Meksyku...zupelna zmiana..oczekiwan dla moich oczu...inni
                                                  ludzie..miejsce ..nasilenie wrazen...
                                                  Powiedzilabym tak...z bogactwa do biedy ....,ale i tak mi sie
                                                  podobala tak nagla i nieoczekiwana zmiana...
                                                  Byla zadowolona ,ze poradzilam sobie z wielkim nieufnym,murzynem na
                                                  przjsciu....
                                                  ...Zmeczona zostalam poprowadzona do "wodnego swaita",przez
                                                  motocykliste ciagnacego skuter wodny.....,motocyklista byl
                                                  piekny ,mlody,o wlosach blad, spadajacych na ramiona ... ,a z
                                                  rozpietej koszuli wylanial sie muskularny starannie wygolony
                                                  tors....bylam zauroczona miejscem do, ktorego mnie
                                                  zaprowadzil ...nie mowiac o jego pieknej postaci...
                                                  ..tak wiec San Diego ,moze nie tak jak Tobie jest drogie i polaczone
                                                  z oddechem..,ale kojazy mi sie rownie milo..choc widzilam zaledwie
                                                  te dwa niewielkie..w konfiguracji.. "przedmioty"..bardziej w
                                                  materii..kawalek wody ..i ciala.....,obydwa piekne...
                                                  ...Zajrze ..musze!! ..powiadasz.... San Diego!!
                                                  ..opowiadaj o miescie swojej powietrznej milosci...to ono dodalo Ci
                                                  skrzydel???
                                                  ..rozanielona Rafaella..
                                                  • la.fallen.angel Opowiesci roznej tresci. 25.09.07, 04:20
                                                    Rafaello,

                                                    Twoja historia wywarla na mnie olbrzymie wrazenie. Podziwiam
                                                    twoj spokoj, opanowanie i zrecznosc z jaka prowadzilas
                                                    wypozyczone na lotnisku Audi Q7 z szybkoscia ponad 125 mil/h
                                                    ulicami San Diego unikajac policji i wypadku. To duza sztuka
                                                    i wyzsza szkola jazdy. Masz moje olbrzymie uznanie.

                                                    Usmiechnelo sie do Ciebie szczesci przy wjezdzie do Tijuana.
                                                    Z reguly nie mozna wjezdzac do Meksyku wypozyczonym samochodem
                                                    bez meksykanskiego ubezpieczenia. Najwyrazniej mialas bardzo
                                                    dobry dzien. Wyobrazam sobie te masy Meksykanow ogladajacych
                                                    sie za Twoim niemeksykanskim kolorem wlosow.

                                                    Twoja historia zafascynowala mnie tak bardzo jak historia ktora
                                                    uslyszalem na dworcu w Kutnie czekajac na pociag do Warszawy.
                                                    Opowiedziala ja pani, ktorej opowiedziala historie sasiadka
                                                    ktorej z kolei opowiedziala historie krewna z Ustrzyk ( Dolnych).
                                                    Pare lat temu u wybrzeza Key West na Florydzie lowila z kutra
                                                    tunczyki atrakcyjna turystka z Polski. Tuz po poludniu zlapala
                                                    na wede trzymetrowego marlina. Ryba byla tak silnna i zywotna,
                                                    ze atrakcyjna turystka z Polski zmagajac sie z nia zostala
                                                    doholowana do portu Hawana na Kubie (to tylko 90 mil). Tam marlin
                                                    sie urwal i zniknal w odchlani morza. Turystka nie majac
                                                    bezposrednich polaczen lotniczych ze Stanami (embargo) wrocila na
                                                    lotni trzymajac sie torsa przystojnego Kubanczyka polskiego
                                                    pochodzenia Stanislawa DelKastro. Wyladowali szczesliwie w Hollywood
                                                    na Florydzie. Pobrali sie, maja dwojke dzieci i do dzisiaj tam
                                                    mieszkaja. Polski Kubanczyk aktywnie udziela sie w radzie miejskiej.
                                                    Pisala o tym szeroko prasa amerykanska. Podobno sam Spilberg ma
                                                    krecic film o ich niesamowitej przygodzie. Ma obsadzic w roli
                                                    meskiej Tony Banderasa. Polki sa niesamowite i nikogo nie dziwi
                                                    ich popularnosci i wziecie. Dla Polek mam tylko szacuneczek.

                                                    Z podziwem nieklamanym pozdrawiam,
                                                    f.angel
                                                  • Gość: rafaella Re: Opowiesci roznej tresci. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.09.07, 18:44
                                                    ..rozumiem ..mam wrazenie ,ze wogole kobiet nie lubisz, polek
                                                    szczgolnie ..jestes cynicznym, nadmuchanym ...jezeli wogole
                                                    facetem...
                                                    ..przez chwile myslalam ,ze Cie nawet lubie ,ale to tylko zludna
                                                    intrpreacja wlasnej wyobrazni.... ,ze ciekawy ..,ale...nie....!!!
                                                    jednak nie...
                                                    ...wspolczuje Ci ,ze jestes taki sam ..i taki samotny...ja nie
                                                    pozwole sobie na taki szcuneczek....nadmienie ,ze Q7 na tyle mi sie
                                                    podobalo ,ze jezdze nim w polsce i tez czesto 200/godz...zegnam
                                                    opowiadaj ...badz co badz..historie smutna..doktorku//....innym
                                                    poleczka...
                                                    ...adieue...rafaella...
                                                  • w.dwilewicz Forum dla przecietnych 25.09.07, 20:37
                                                    Rafaello,zauwazylas jakie tematy sa przedmiotem dyskusji na forum?
                                                    Czym ludzie ,ktorzy sie tu loguja sie przejmuja i jakie maja
                                                    problemy ,choc jest to forum turystyczne jak slusznie zauwazylas w
                                                    niczm takiego nie przypomina.
                                                    Powinno sie to nazywac Szuflada rozmaitosci naprawde nie powinnas
                                                    sie przejmowac ,zapraszam do dyskusji przez poczte,pozdrawiam
                                                  • la.fallen.angel Kalifornijskie miraze. 27.09.07, 05:50
                                                    Rafaello,

                                                    lekko zdziwiony przeczytalem, ze odbierasz mnie jako mizogina.
                                                    Zastanawiam sie w ktorym poscie znalazlas moja wyrazona niechec
                                                    do kobiet. Kobiety lubie a Polki szczegolnie. Byc moze uda mi sie
                                                    Ciebie o tym przekonac. Byc moze nie...

                                                    Czesc mojego nicka jest scisle zwiazana z kobietami. Samo
                                                    upadanie i lot w kierunku ziemi sa nawet przyjemne. Uderzenie
                                                    o ziemie jest jednak nieprzyjemne i czesto bolesne.

                                                    Zludzenia optyczne - miraze i fatamorgany - o ktorych wspomninasz
                                                    wystepuja rowniez w Kalifornii. Mozna to zjawisko zaobserwowac
                                                    na kalifornijskiej pustyni Mojave. Gdybys znudzila sie na moment
                                                    wielka metropolia mozesz wybrac sie do dwoch parkow narodowych;
                                                    Death Valley i Joshua Tree. Bardzo interesujace miejsca.

                                                    Milo mi, ze odnosilas wrazenie ze mnie lubisz chociaz nawet przez
                                                    efemeryczny moment. Momenty tez sie licza.

                                                    Pustynnie pozdrawiam,
                                                    f.angel


                                                  • Gość: rafaella Ulotny,szybko znikajacy... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.09.07, 22:28
                                                    Aniolku..
                                                    Czemu myslisz ,ze zmyslam?...iluzja to Twoja mocna
                                                    strona ..myslisz,ze masz wylacznosc na orginalnosc i mowienie lub
                                                    nie mowienie prawdy...,czemu zakladasz ,ze ludzie wylacznie
                                                    fantazjuja i klamia??.nie jechales nigdy freewayem powyzej
                                                    200km/godz..?Moje opowiadanie dla ludzi ,ktorzy zyja w US od lat i
                                                    sa pod wplywem zasad ..kar ... za szybka jazde, ....takie
                                                    opowiadanie moze brzmiec jak bajka,.. taka jazda jak moja..wydaje
                                                    sie niemozliwa,a jednak..
                                                    Dlatego powiedzilam ,ze mi sie udalo i ,ze bylam z siebie
                                                    zadowolona,Ty zapewnie nazwalbys to glupota....moze...tak....Teraz
                                                    juz tak nie zrobie,wowczas nie bylam swiadoma tego ...coby bylo
                                                    gdyby....Czemu jestes cyniczny i blaznujesz pomniejszajc, moje z
                                                    siebie zadowolenie...?
                                                    Wspominalam ,ze ucze sie jezyka polskiego,nadmienie ,ze rowniez
                                                    angielskiego tez, wiec przeprawa z Meksyku do US i rozmowa z
                                                    celnikiem tez nie byla dla mnie latwa..i to tez bylo dla mnie
                                                    powodem do dumy...,ze dalam rade.....Ty masz latwosc w
                                                    pisaniu ...wyjatkowa,mniemam,ze w mowieniu rowniez,dlatego nie
                                                    wyobrazasz sobie ,ze ktos moze miec zadowolenie z tak blachej
                                                    sprawy...eeeeee,ale i tak nie wierzysz..i nie wiem czemu tak mi
                                                    zalezy ,zebys mi uwierzyl...moze boli to,.... uwazam sie za osobe
                                                    bardzo prawdziwa i prawdomowna...,a tu efemeryczny
                                                    Anilek...powiada ,ze jestem glupia poleczka,ktora nie wie co
                                                    gada...,bajdurzy..
                                                    Zapraszam do sierodkowej Polski przewioze Cie moim Q7...

                                                    Anilku,wiem,wiem zmeczylam Cie ...juz nie bede...

                                                    Opowiedz prosze co jest takiego wspanialego w San Diego,ze jestes
                                                    zwiazany bardziej z Tym miastem,co jest szczegolnego w tym miescie?
                                                    ...,a co z Polska?..nie tesknisz..?...w zasadzie to nie wiem ,gdzie
                                                    jestes....i za czym tesknisz..?
                                                    Pozdrawiam...Rafaella

                                                  • la.fallen.angel Dotyk samochodowego luksusu. 01.10.07, 04:10
                                                    Rafaello,

                                                    sadze, ze jestes odrobine przewrazliwiona. Ty sama to potwierdzisz
                                                    lub temu zaprzeczysz. Nigdzie nie napisalem, ze klamiesz. Wyrazilem
                                                    tylko swoje watpliwosci. Nie napisalem rowniez, ze jestes glupia.
                                                    Byloby to nieprawda :). Nie ocenialem Twojego polskiego. Gdzies cos
                                                    uszlo mojej uwadze z nauka polskiego. Jezeli uczysz sie polskiego,
                                                    to dajesz sobie z nim rade zupelnie dobrze. Gratulacje. Na pewno
                                                    poradzisz sobie rowniez z angielskim.

                                                    Moje wyrazone watpliwosci co samochodowej wyprawy wypozyczonym
                                                    luksusowym samochodem do Meksyku wziely sie stad, ze dla ludzi
                                                    znajacych dobrze realia amerykanskie troche dziwne moze wydawac
                                                    sie wypozyczenie luksusowego samochodu na lotnisku turystce z
                                                    Europy. Nie chce glebiej wchodzic w szczegoly techniczne wynajmu
                                                    samochodu ale jezeli tak twierdzisz to widocznie tak bylo. W
                                                    przyszlosci mozesz rowniez korzystac ze strony
                                                    www.bhrental.com oferujacej wynajem luksusowych samochodow.
                                                    Po przestudiowaniu ich strony byc moze zgodzisz sie ze mna, ze
                                                    mialem miec prawo pewne, byc moze nieuzasadnione, watpliwosci.
                                                    Firma ma rowniez swoj oddzial w Beverly Hills.

                                                    Wyobraznia rzeczywiscie nie jest moja slaba strona. I nigdy niczego
                                                    z gory nie zakladam ani nie przypuszczam. Nie spiesze sie z
                                                    ukladaniem koncowej mozaiki. Nie bylo moja intencja pomniejszania
                                                    Twoje radosci z osiagniec w Stanach. Zyczliwie trzymam kciuki
                                                    za kolejne.

                                                    San Diego jest piekne. Ma wspaniale polozenie i lagodny caloroczny
                                                    sloneczny klimat. Jezeli kiedys w San Diego bedziesz szukala
                                                    kogos do pokazania miasta to najlepiej rozejrzec sie za przewodnikiem
                                                    w bialym mundurze. Takie nosi U.S. Navy i wlasnie w San Diego
                                                    jest ich wiecej niz w jakimkolwiek innym miescie w Stanach.

                                                    Obecnie nie tesknie za niczym ani do niczego. Jest mi zupelnie
                                                    dobrze tak jak obecnie jest. Moze sie to oczywiscie zmienic :).

                                                    Zyczliwe pozdrowienia,
                                                    f.angel
                                                  • Gość: rafaella Kalkulacje... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.10.07, 11:35
                                                    Witaj Aniolku!
                                                    Wiesz ,ze sytuacja gospodarcza w US jest w tej chwili rozchwiana ze
                                                    wzgledu na rynek kredytow hipotecznych co czyni ten rynek bardzo
                                                    atrakcyjnym dla ewentualnych inwestorow...mowie tu o cenach nowych
                                                    domow..
                                                    Nowy dom dla klasy sredniej kosztuje tyle co 75 m mieszkanie w
                                                    Warszawie...,mozna wiec kupic zaledwie za 30% ceny... dom ..
                                                    Zastanawiam sie ,czy LA nie jest bardziej atrakcyjne...dla takiego
                                                    ruchu,ale sugeruje sie rowniez Twoim zachwytem jezeli chodzi o San
                                                    Diego..
                                                    Anolku..mam prosbe ,oczywiscie jezeli bedziesz tylko chcial..mozesz
                                                    powiedziec ,nazwac dzielnice uwazane za lepsze ..oczywiscie nie
                                                    mowie tu o Bevery Hills..znam ,widzialam..nie mowie o dzielnicach
                                                    dla milionerow ...tylko dla klasy sredniej ...takie domy sie
                                                    wynajmuje najkorzystniej...i o cos takiego mi chodzi...
                                                    ...jezeli bedziesz moje pytania uwazal za niewlasciwe to oczywiscie
                                                    je zignoruj..
                                                    ...pomijajac oczywiscie kwestie..biznesowe..to fajnie by bylo
                                                    zobaczyc takie dzielnice...i powaznie mysle o odwiedzeniu Stanow...w
                                                    najblizszym czasie...pomozesz mi ..gdzie mam szukac ..na jakich
                                                    stronach takich widokow..?
                                                    ...jestes dla mnie autorytetem jezeli chodzi o Californie....
                                                    ..wiaze ze Stanami w najbizszym czasie..plany,moj syn bedzie
                                                    studiowal w UCLA....i moze jest to wlasciwy moment,zeby
                                                    pomyslec ...o US powaznie...
                                                    ...ogladalam o LA ostatnio..program w TV..,mowili w nim ,ze to jedno
                                                    z najbardziej niebezpiecznych miast w Stanach...opowiadali o
                                                    MS13..wlos sie jezyl jak to uslayszalam...i o wielu innych
                                                    czynnikach ,ktore mowia ,ze nie jest zbyt dobrze w LA..co Ty na
                                                    to..Aniolku..?moze to zaledwie antyamerykanska reklama...,a moze
                                                    bylo tam duzo prawdy??..
                                                    ..San Diego ..piekne i przyjazdne??..,a jak z bezpieczenstwem??..
                                                    ..Wypozyczlanie znam..dziekuje..mialam zamowiny samochod specjalnie
                                                    na zyczenie,glownie chodzilo mi o to zebym jezdzila samochodem
                                                    o,ktorego model mialam kupic i kupilam tylko dlatego ,ze sie do
                                                    niego przekonalam...
                                                    Dziekuje,pozdrawiam Rafaella
                                                  • la.fallen.angel Moving to LA. 04.10.07, 05:37
                                                    Rafaello,

                                                    znacznie prosciej bedzie wymienic dzielnice LA w ktorych
                                                    absolutnie nie powinnas ogladac domow. Zdecydowanie beda
                                                    to: Pico-Union, South LA, East LA, Downtown i czesc Hollywood.
                                                    Do reszty powinnas podejsc metodycznie wlaczajac/wykluczajac
                                                    w zaleznosci od warunkow z rozwazan. Byc moze pomocna bedzie
                                                    strona www.ziprealty.com Wpisz Los Angeles i uzyskasz
                                                    rozbicie na dzielnice. O zamoznosci dzielnicy a tym samym
                                                    cenach domow wyobrazenie da Tobie "median income" dzielnicy
                                                    podawany zazwyczaj przy opisie dzielnicy.

                                                    Okazja rozpoczecia studiow Twojego syna na UCLA moze byc tez
                                                    okazja dla Ciebie do przyjrzenia sie poszczegolnym dzielnicom
                                                    miasta. Zanim cokolwiek zdecydujesz pomieszkaj dwa-trzy tygodnie
                                                    w miescie jedzac lunch i obiad codziennie w innej dzielnicy
                                                    lekko nasiakajac lokalnym klimatem. Po pewnym czasie obudzisz sie
                                                    i bedziesz wiedziala w ktorej dzielnicy chcesz na pewno zamieszkac.

                                                    Program o MS13 ktory tak Ciebie zaniepokoil prawdopodobnie byl
                                                    zrobiony na sensacyjne potrzeby TV. Mara Salvatrucha, Crips
                                                    i Bloods prowadza glownie swoje interesy w wymienionych wyzej
                                                    dzielnicach i jest bardzo male prawdopodobienstwo ze zetkniesz
                                                    sie z nimi kiedykolwiek. Mordujac sie wzajemnie zwiekszaja liczbe
                                                    zabojstw ktore obciazaja statystyke miasta. Statystyka przestepstw
                                                    w rozbiciu na inne dzielnice wyglada juz bardziej uspokajajaco.
                                                    Byc moze w ramach sekwencji na temat amerykanskich gangow pokaza
                                                    w TV Chicago i Latin Kings.

                                                    Mieszkanie w Kalifornii ma mnostwo plusow. Ma tez nieliczne
                                                    niedogodnosci czego dzisiejsze wydarzenie w pieknej dzielnicy
                                                    La Jolla w San Diego moze byc przykladem :).

                                                    Pozdrawiam,
                                                    f.angel
                                                  • Gość: rafaella Chwilowa zmiana kierunku IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.10.07, 04:24
                                                    Aniolku!
                                                    Przepraszam bardzo,ale bylam w Londynie na 17 urodzinach mojej
                                                    corki,uczy sie w Oxfordzie ,ale urzdzilysmy sobie urodzinowe
                                                    spotkanie tam wlasnie,nie wzielam z rozmyslem laptopa,bo musze od
                                                    niego odpoczywac...bylo super..
                                                    Podjelam decyzje kiedy jade do LA,14 grudnia...bede ukladac plan
                                                    ogladania na nowo LA wielu miejsc ,ktore mi laskawie wskazales.
                                                    Chce zobaczyc rowniez Twoje San Diego,moze zabiore z soba corke
                                                    jezeli bezie miala wone ,ona zna jezyk perfekto! co uczyni moja
                                                    poroz o wiele prostrza i przyjemniejsza.
                                                    Anolku dziekuje bardzo za Twoj czas dla mnie,u nas noc 4,20 wiec
                                                    musze sie polozyc ,przebudzilam sie i przypomnialam sobie ,ze
                                                    zaniedbuje moje pisanie do Ciebie,przepraszam.
                                                    Pzdrawiam cieplo Rafaella
                                                  • polam5 Re: Chwilowa zmiana kierunku 08.10.07, 22:22
                                                    Moja oferta ciagle wazna. Jak juz Ci wszyscy "voluntariusze" nawala to wyslis emaila jak wyladujesz Jak bede mial czas (jak bedzie snieg to moge byc na nartach w Squaw Valley - jesli jezdzisz to zapraszam) to poswiece Ci go troche.
                                                  • polam5 Re: Zarozumialcu!!! 09.10.07, 17:47
                                                    Alez skad mam wiedziec czy jestes warta :))) Przeciez Cie nie znam i nawet nie wiem czy jestes realna czy wirtualna. Zreszta czy pomoc powinno sie oferowac tylko tym ktyrych sie z gory naznacza jako WARCI? Ale ja sie nie boje ryzyka.... i w koncu nic nie ryzykuje. A te komentarze to sobie schowaj......i sie prosze nie zaczynac...Widze ze masz ostre pazurki.... hm...
                                                  • Gość: rafaella Wirtualne poznanie.. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 10.10.07, 00:25
                                                    Witam Cie 5-Ty..,oczywiscie ,ze jestem realna i nawet nie wiesz jak
                                                    bardzo../wszyscy piszacy na forum-stronach to wymysl jedynie
                                                    wyobrazni?/umowa stoi,napisze meila..tylko czemu nie do Aspen na
                                                    narty?Tam masz gwarantowany snieg w tym czasie.
                                                    W zeszlym roku mialam wielka chec tam jechac,ale wybralam pobyt w
                                                    Alpach wloskich,wyjezdzajac na 3800m,slaba widocznosc,czesciowo
                                                    zlodowaciala trasa...ha,ha..4 razy zjechalam ,tak tak zjezdzam nie
                                                    zwoze sie...za 5 razem owszem zjechalam ,ale topoganem..zwozona
                                                    przez niebieskookich wlochow...zerwalam wewnetrzne wiezadlo lewej
                                                    nogi,nie wypiela sie narta..bol nieprawdopodobny...do dzis nie
                                                    wyleczylam,tej nogi/powinnam miec zabieg/ i nici w tym roku z
                                                    nart,moze w przyszly sie uda.....lubie jezdzic...i jestem w tym
                                                    dobra..
                                                    Pozdrawiam,dowiem sie od czego zaczniemy zwiedzanie
                                                    LA,zaproponujesz cos?
                                                    Sorry za moj ton ,nie mam pazurow,przeszkadzalyby mi...
                                                    ..Rafaella..
                                                  • polam5 Re: Wirtualne poznanie.. 10.10.07, 01:48
                                                    Widze ze nie spisz w nocy?

                                                    "umowa stoi,napisze meila."
                                                    To bedzie dobry poczatek. Mozesz podac nr tel bo przeciez w koncu i bez tego sie nie obejdzie.

                                                    "tylko czemu nie do Aspen na narty?Tam masz gwarantowany snieg w tym czasie".
                                                    Preferuje jezdzic tam gdzie znam a jak nie bedzie sniegu wtedy to bedzie kiedy indziej, Jest o wiele blizej i wygodniej. No i nie lubie szpanowac. Aspen jest dla snobow. Bylem raz widzialem i "Thanks but no thanks" Jesli leciec samolotem to wole zdecydowanie Whisler / Canada.

                                                    "za 5 razem owszem zjechalam ,ale topoganem"
                                                    - oj to cos kiepsko z Twoja ocena umiejetnisci i podejmowanym ryzykiem.:)). ale kazdemu sie zdarza.

                                                    "lubie jezdzic...i jestem w tym dobra.."
                                                    - Hm wyglada to na chwalewnie sie. But you got a benefit of doubt this time. Najpierw wymowka typu uszkodzone wiazadlo a potem "jestem dobra" Ale nie wazne, chyba ze bedzie okazja do zweryfikowania. Watch out. Bo ja jestem tylko OK - zjade z wiekszosci stokow choc preferuje umiarkowanie agresywny styl.

                                                    "dowiem sie od czego zaczniemy zwiedzanie LA,zaproponujesz cos?"
                                                    First thing first. Najpierw sie poznamy i przejdzmy na prywatne forum - zobaczmy jak dlugo wytrzymamy ze soba (no bo jak na razie to sobie na nerwach pogrywamy hahaha)a potem bedziemy planowac szczegoly.

                                                    "nie mam pazurow,przeszkadzalyby mi" np w czym by Ci przeszkadzaly?

                                                    Milej nocy i slonecznego dnia
                                                  • rozwolnienie2 Udar sloneczny. 10.11.07, 06:51
                                                    Sam sobie zrob laske skretynialy pomiocie. Nie zdarzylo sie tobie
                                                    dotychczas sklecic postu bez bledu, polanalfabeto florydzki.
                                                    Naloz cos na glowe bo slonce roztopi tobie reszte gowna ktore masz
                                                    w miejscu w ktorym inni maja mozg. Moze ciebie krokodyl jutro
                                                    wpie.. i skonczy twoja zalosna wedrowke po tym swiecie, you
                                                    pitiful asshole.

                                                    FYI,
                                                    r.
    • w.dwilewicz Re: Szukam aniola w LA!!!! 16.09.07, 08:59
      Zapraszam do LA,mieszkam w tym miescie od 17 lat,mowi sie ,ze naleze
      do polakow ,ktorym sie udalo ..bajkowy sen sie ziscil,ale powiem
      Ci ,ze mysla powaznie o powrocie do kraju,klimat daje mi sie we
      znaki. Masz we mnie kompana do zwiedzania LA,daj znac kiedy bedziesz
      miala zamiar zajawic sie na 100%,moge odebrac Cie z lotniska,a
      takiimi panami ,jak zjawiaja sie czasami na tym forum nie przejmuj
      sie,pa
        • w.dwilewicz Zmiana wyobrazenia.. 19.09.07, 21:58
          Moze sie wydaje ,ze nic oprocz kariery i pieniedzy, zaskocze
          Szanownego Pana,jestem szczesliwym facetem,ba zakochanym i mam
          mnostwo przyjacol zarowno tu w US jak i w Polsce,owszem zgodze
          sie ,ze czas na zycie prywatne jest bardziej ograniczony ,glownie z
          powodu odleglosci i czasu,jaki sie poswieca na dojazdy.
          Pozdrawiam i prosze nie myslec ,ze zycie kazdego polaka ma
          odpowiadac schematowi jaki Pan przedstawil.
      • kitra1 "Polaki " w Stanach. 13.11.07, 01:31
        Gość portalu: oklaski napisał(a):

        " jak jestes...obwize"

        O jakiej wizie piszesz polski przyglupie emigracyjny ?
        Od lat mieszkam w Stanach i nigdy jeszcze nie spotkalam
        normalnego Polaka (chociaz niespecjalnie sie za nimi
        rozgladam). Wiekszosc ma okolo 152 cm wzrostu, brak
        uzebienia poza trojka, kiepska tlusta fryzure i zalosne
        wasy. Podobno maja tez przedwczesny wytrysk spowodowany
        czestym onanizowaniem sie poniewaz normalna dziewczyna
        w Stanach nie chce sie na niego nawet wyproznic. Mowia
        i pisza fatalnie. Angielski znaja na poziomie - "stoi
        kara na kornerze". Stad te zalosne i zakompleksione zaloty
        na forum. Walcie sie ale spadajcie na drzewo.

        Z litosci pozdrawiam,
        k.
        • Gość: flirt Re: "Polaki " w Stanach. IP: *.235.90.180.Dial1.Orlando1.Level3.net 13.11.07, 01:59
          ...chyba masz racje ale w polsce rodzi sie nowa grupa oblakancow
          co "jezdza na zakupy do Stanow (oczywiscie perfumy)", zakochuja sie
          w LA ale sie nie podmywaja, wyruszaja na "wielkie wypady" z rocznym
          dzieckiem, wypozyczaja RV za $10K/month by zjesc kilka "hot dogs'ow"
          juz tutaj na miejscu......IDIOCI, idioci, idioci made in
          Poland....te charakterystyki ktore przytaczasz to kropka w kropke
          rodacy prosto ze starego kraju ale oni perzeciez zjawiaja sie tutaj
          nie bez przypadku...leca LOT-em prosto z ojczyzny pachnacej obecnie
          politycznym czosnkiem.....
        • w.dwilewicz zgonosc w mysleniu 30.12.07, 23:28
          Witam Cie piekna i inna!!
          Masz racje ,ze panowie ,ktorzy przeplyneli przez ocean w ostatnich
          latach nie sa zbyt szykowni i maja wady,ale nie wszyscy..mam taka
          nadzjeje.
          Moze powinnas szukac pieknej o piekana,tak piszesz o moich z kraju
          rodakach jakbys sie nie czula dobrze w meskim towarzystwie.
          Mam kolegow niewielkiego wzrostu ,ale za to wielkigo duchem i nie
          tylko,ba i maj oprocz wspomnianej trojki,rowniez piknie zrobione
          porcelanowe licowki i to na wszytkich zebach i nawet po dwa i wiecej
          fakultety ukonczone na Uniwersytecie w Stanford i tez moga sie
          pochwalic paszportem Polskim...to co wszystkich jedna miara
          mierzysz?,czy tylko takich osobnikow do siebie wacpanna
          dopuszczasz..?,moze nalezy wyzej mierzyc?,mowic glosno o pozytywach
          tego zycia,wzrok wyzej podnosic,a nie tylko na wysokosc 150?Zycze w
          2008 roku wiecej optymizu i wiary nie tylko w ludzi,ale w to ze moze
          byc duzo lepiej pod warunkiem ,ze sie tego chce,pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka