Nienawidzę Manhatttanu

21.09.07, 23:29
Chodziłam po nim 4 dni. Masakra. Prawdziwy "betonowy świat". Zero
drzew, zero trawników, psy tarzające się na chodniku, śmierdzące
metro, nieuprzejmość sprzedawców nie dająca się porównać z polskimi
sklepami. Byłam w USA pierwszy raz i oczekiwałam czegoś więcej,
niż 40-to piętrowej "ściany wschodniej". nienawidzę tego miejsca.
    • polam5 Re: Nienawidzę Manhatttanu 21.09.07, 23:57
      No nie bardzo rozumiem... Chodzilas tam przez 4 dni czy tzn ze pierwsze 3 bylo OK a na 4-ty go znienawidzilas? Bo jak go nienawidzialas od pierwszego dnia to dlaczego chodzilas az 4 dni? Nie bylas pewna?
    • aniabos Re: Nienawidzę Manhatttanu 22.09.07, 00:00
      No popatrz, a tylu ludziom sie podoba i placa grube miliony zeby tu mieszkac.
      Gusta sa rozne.

      mamosia napisała:

      > Zero drzew, zero trawników

      A doszlas do Central Parku?
      • kararepa Manhattan. 22.09.07, 00:08
        Jestes pewnam, ze to byl Manhattan? Polakom sie rozne
        rzeczy zdarzaja.
        • polam5 Re: Manhattan. 22.09.07, 01:01
          No masz racje bo moja rodzinka w Rzeszowie mowi ze zakupy robia ciagle albo w Ameryce albo w Europie. No jak sie wie ze to 2 duze sklepy w Rzeszowie to nikt nie robi z tego aj waj....ale chwalic sie mozna...
    • Gość: gosc i masz RACJE... IP: *.235.153.132.Dial1.Orlando1.Level3.net 22.09.07, 01:40
      Musze cie poprzec bo to co piszesz jest prawda ktora nie moze sie
      normalnym ludziom (szczegolnie na dluga mete) podobac..nie lubie
      duzych miast i mam na to wiele powodow...amerykanskie miasta to
      zwykla i do tego bez zadnego charakteru chaltura architektoniczna
      lun inaczej zwykly kicz .... to parada szczurow,karaluchow,
      niechlujstwa, brudow i wysokiej przestepczosci...po zamknieciu
      restauracji i to tych "super" zaczyna sie "fun time" dla szczurow
      ktore jak konie na oczach ciekawskich urzeduja w kuchniach czy na
      stolikach by dnia nastepnego ustapic miejsca "ekskluzywnej
      nowojorskiej klienteli"....
      ..... mieszkam tu 30 lat i kedy tylko moge "puszczam" sie na dziki
      zachod, tam jest cale piekno Ameryki i Jej natury (tu chyle czola
      przed Stanami)...dziwie sie wszystkim tym (pustakom) ktorzy tu
      przyjezdzaja tu na zakupy perfum czy "szmat" jak to otwarcie
      pisza...cos tu nie gra i zarazem wiele o nich swiadczy....masz
      napewno racje, ale dobrze jest mimo wszystko to zaliczyc, miec swoja
      opinie no i po krzyku...pozdrawiam
      • wujo601 Re: i masz RACJE... 22.09.07, 01:55
        Gościu - nie zgadzam się z Tobą. Co prawda też wolę szukać pustki i
        przestrzeni w wolnym czasie, ale już kilka amerykańskch miast,
        miasteczek i mieścin widziałem i jakoś nie kojarzą mi się one z
        brudem, karaluchami, szczurami czy chałturą architektoniczną i czym
        tam jeszcze je opisujesz.

        Nowy Jork jest inny. Jest wyjątkowym miejscem i zupełnie nie
        przypomina reszty Ameryki. Jestem przekonany, że amerykańskich
        turystów - również szokuje (ale i zachwyca)
        • Gość: gosc Re: i masz RACJE... IP: *.235.180.134.Dial1.Orlando1.Level3.net 22.09.07, 03:01
          to jest twoja opinia ktorej nie podwazam ale tez nie akceptuje...ja
          w NYC tez bylem i bywam i swojej opinji nie zmienie....
      • warmi2 Re: i masz RACJE... 26.09.07, 00:12
        Tez nie specjalnie lubie duze miasta i wole przedmiescia... ale
        nigdy nie wiedzialem szczurow czy jakichs psow, chyba ze to
        specjalnosc NY.

        Bynajmniej tego nie widzialem w Chicago ( i w LA, San Francisco).
        Nie wiem , moze w nieodpowiedniej dzielnicy byles.
    • wujo601 Re: Nienawidzę Manhatttanu 22.09.07, 01:45
      Mieszkam i pracuję na Manhattanie: jest BOSKI. Ale jak tylko jest
      okazja: wyjeżdżam w miejsca takie, jak to ze zdjęcia:
      blog.mia-ny.com/2007/09/19/turysta-w-usa/
      tu jest sporo energii: może wcześniej ją wyczułaś, czy co i dlatego
      tak Cię zbiesił. A może kiedyś Ci się przyśni i zatęsknisz do
      niego;))
      trzymaj się,
      marek r
      • Gość: gosc Re: Nienawidzę Manhatttanu IP: *.235.180.134.Dial1.Orlando1.Level3.net 22.09.07, 03:23
        przejechalem Rt.50 dwa razy - boring do pewnego stopnia ale nie tak
        daleko od jej zachodniego "konca" w Nevada mozna zaliczyc cudowne
        geyser'y a na wschodnim Lehman NP...kazdy Stan ma niepowtarzalne w
        swoim smaku miejsca, taka chociazby Arizona "mimikuje" pozostale
        Stany tak wiec mozna doznac niezapomnianych wrazen jakie tylko
        spotkasz na Hawajach czy Maine itp..itd...dzieki wspanialym
        amerykanskim Highway'om startuje na Florydzie a po 24 godzinach
        (plus zmiana stref-czasow) juz jestem na granicy Arizony...i tu sie
        zaczyna "fun,fun,fun"...dla przykladu bylem bez przesady chyba 10
        razy w Mossy Cave Canyon i ciagle mi go brakuje, ot tak na
        codzien...a Waves czy Coyote Buttes,Paria to cuda natury
        (doslownie)...
        ...a za 3 tygodnie (jhuz zbieram mamatki) wypad na "foliage"
        Ohio,Michigan,Wisconsin i Minnesota, oby tylko nie zaskoczyla mnie
        przedwczesna zima co mialo miejsce 2 lata temu w Vermont,Maine,
        Mass....
        • wujo601 uwielbiam Manhattan i pustynie 22.09.07, 04:27
          No, my powakacjach, więc na liście to chyba tylko w Upstate;).
          I przy okazji: dzięki za bardzo ciekawe namiary. zanotowałem sobie i
          będzie czego szukać (szkoda tylko, że dopiero w przyszłym roku:(
          pozdrawiam,
          marek r
      • Gość: gosc Re: a poza tym to sie brzydze... IP: *.235.180.134.Dial1.Orlando1.Level3.net 22.09.07, 03:34
        nigdy (doslownie) nie jadam w restauracjach w miastach jak NYC czy
        New Orleans dla przykladu, street vendors a takze w malych
        przydroznych knajpach gdzies tam na koncu Texas'u ze
        znanych mi i wiarygodnych przyczyn i jak dotychczas (proven)
        wychodzi mi to "na zdrowie" - nidgy dotad nie doznalem przyjemnosci
        symptomatycznych z "traveler's diarrhea"....
    • Gość: ryj Re: Nienawidzę Manhatttanu IP: *.proxy.aol.com 22.09.07, 02:07
      mamosia napisała:

      > Chodziłam po nim 4 dni. Masakra.


      Roboty szukalas?
    • Gość: ciekawa a ja i owszem lubię Manhattan IP: *.centertel.pl 22.09.07, 12:19
      uwielbiam Central Park, Washington Square, mały park przy Union
      Square(szczególnie gdy Amisze sprzedają tam swoje specjaly, tak przy
      okazji - w jaki dzień tygodnia), lubię gwar, muzea, koncerty (kiedys
      bylam na Simon&Garfunkel w Central Parku :-), wiewiorki etc.
      Manhattanu nie mozna porownywac do Dzikiego Zachodu, bo to zupelnie
      inna kategoria... Oczywiscie gdybym miala wybor, gdzie spedzic
      wakacje to zdecydowanie wolalabym parki narodowe Utah i Arizony.
      Kiedys przez rok mieszkalam w NY i kazdy weekend poswiecalam na
      lazenie po Manhattanie, moim zdaniem jest tam wiele fajnych,
      klimatycznych miejsc.
      Ale oczywiscie Antelope Canyon czy Coyote Buttes to to nie jest ;-)
      • Gość: gosc natura vs. czlowiek IP: *.235.153.46.Dial1.Orlando1.Level3.net 22.09.07, 13:13
        napewno nie mozna bezposrednio "dwoch innych" rzeczy porownywac do
        siebie, ale sa pewne cechy estetyczne, intelektualne ktore je nie
        tylko roznicuja ale nadewszystko ukoronowuja...natura szczegolnie
        jesli niezwykla lub niepowtarzalna wyprzedza swym pieknem i
        osobliwoscia czlowieka i jego "tworczosc"...dla przykladu zeby
        rozumiec sztuke, czy wlasciwie interpretowac eksponaty muzealne
        (nieczesto kicze) trzeba miec specjalne przygotowanie, zas nature
        mozna odbierac wystarczajaco estetycznie i dosyta tylko za pomoca
        zmyslow ktorymi jestesmy "wszyscy" obdarowani....
        ...natura stworzyla czlowieka i dlatego jestesmy jej winni szacunku
        i priorytetu...
        • wujo601 Re: natura vs. czlowiek 22.09.07, 16:10
          Sorry, gość, że ja tak o tej naturze zacząłem: było już późno (i po całym
          tygodniu pracy;), więc mogłem coś zamącić.
          Chodziło mi tylko o to, że o ile uwielbiam Manhattan o tyle też czasami się go
          robi w głowie za dużo więc szukam odpoczynku w miejscach, gdzie nie ma dosłownie
          nic. Dlatego, odruchowo dosyć, widząc przerażenie/panikę wręcz mamosi -
          przypomniałem sobie o swoim sposobie na poradzenie sobie z tym... nadmiarem
          wszystkiego. stąd to odniesienie (link) do pustyni;)
        • warmi2 Re: natura vs. czlowiek 26.09.07, 00:14
          My i wszystko co tworzymy tak samo nalezy do natury jak i Grand
          Canyon czy Niagara Falls.

          Czlowiek w koncu jest produktem ewolucji na ziemi i jako taki
          wszystko co zostawia po sobie jest produktem owej ewolucji i niczym
          nie rozni sie od np ewolucji geologicznej.
          • Gość: gosc Re: natura vs. czlowiek-GlobaL WarminG IP: *.235.153.156.Dial1.Orlando1.Level3.net 26.09.07, 01:24
            masz racje "global warming" to tez ewolucja ale kataklistyczna...
            ...nie wiem czy byloby wielu zadowolonych lub dumnych
            przedsiewziecia gdyby na dnie Grand Canyonu Walmart czy Target
            zaczal swoj ickowy business....
            • warmi2 Re: natura vs. czlowiek-GlobaL WarminG 26.09.07, 18:21
              Ziemia kilkakronie juz "wymordowala" prawie wszystkich swoich
              mieszkancow bez zadnego udzialu czlowieka.

              Nikt nie ma tak naprawde pojecia co sie teraz dzieje , pomiary sa
              robione tak od niedawna , ze w skali historii planety to moze byc
              zupelnie nieznaczaca "czkawka" ktore przeminie ... a moze byc tez
              poczatek czegos znacznie gorszego.

              Caly ten "global warming" to jest po prostu nowy kult, religia dla
              ludzi , ktorzy wyrosli juz z wiary w Boga ale ciagle potrzebuja
              czegos ...
    • bikinikill Re: Nienawidzę Manhatttanu 22.09.07, 16:07
      W Nowym Jorku nie ważne są budynki. Owszem, one tworzą miasto, które
      jest centrum biznesu, handlu, mody i wielu innych. Ale miasto jest
      tak kochane przez miliony ze względu na swój klimat. Nowy Jork
      wciąga, zasysa i dostarcza milionów bodźców. Można to kochać, albo
      nienawidzić. To miasto stworzone dla otwartych ludzi. Dla tych,
      którzy nie patrzą w górę na wysokie, szklane budynki- zamiast (albo
      oprócz) nich widzą cały świat skupiony na małym skrawku ziemi. A co
      za tym idzie, możliwosci poznania innych kultur, osób, stylów życia.
      To jest Nowy Jork. I ja go kocham.

      Co do zieleni, trawników... Widziałas Central Park? Njabardziej
      charakterystyczny, o innych terenach zielonych nie wspominam,
      zapewniam Cię, że jest ich mnóstwo.
      Psy tarzające się na chodniku?... A nie wolno? Moze jeszzcze, nie
      daj boze, szczekały? Przynajmiej nie robią na tych chodnikach kup,
      tak jak w Polsce-wszędzie są psie odchody.
      Nieuprzejmi sprzedawcy?... Zawsze zdawkowe "how are u", moze nie
      zawsze szczere, ale wolę to od tych, którzy łaskę robią, że mi coś
      sprzedadzą.
      • wujo601 Re: Nienawidzę Manhatttanu 22.09.07, 16:47
        Zgadzam się z Tobą w 99% (bo nie podpisuję się pod uwagą o psich odchodach w
        Polsce;)

        Wydaje mi się, że to LUDZIE czynią Manhattan miejscem innym dowolnego innego
        miasta na świecie. Ich energia, czy co tam.. Jest jej tu bardzo, bardzo dużo,
        czasami za dużo i niektorych - to miasto przytłacza, więc zaczynają go
        nienawidzić właśnie. Za co? to już inna sprawa: mój znajomy "upatrzył" sobie
        worki śmieci na ulicach, ktoś inny - koszmarne metro, mamosia - "ścianę
        wschodnią" zobaczyła.
        Myślę, ze mało komu da się przez Nowy Jork przejść obojętnie. Przez inne miasta,
        duże czy małe, owszem, da się. Ale nie przez Nowy Jork.
        • Gość: gosc Re: Solitude (?) IP: *.235.180.10.Dial1.Orlando1.Level3.net 22.09.07, 20:07
          ...jak zwykle kazdy ma swoja (uzasadniona) racje, ot poprostu "quot
          libet" ...roznimy sie wszyscy (to nawet dobrze) emocjami, wymogami,
          spojrzeniem krytycznym czy analitycznym, a takze wiekiem co stwarza
          wybiorcze opinie czy odczucia....wiem ze z uplywem lat zaczalem
          szukac spokoju, sentymentu, moze tez samotnosci ale nie gnusnieje ;
          napewno stalem sie bardziej wymagajacy i precyzyjny no i z tym jest
          mi calkiem "do twarzy".... i stad spotykam siebie tam gdzie innych
          nie uswiadczysz...
          • usuwanie.azbestu Oh, Manhattan - Nowy Jork! 22.09.07, 21:14
            Super miasto. Tetniace zyciem. Gwarne i zatloczone. Nigdy-nie-spiace.
            Z niesamowita mieszanina ludzi. Ze swoim klimatem. Z rozrywka
            i atrakcjami dla kazdego. Z ciekawa architektura. Z dostepem
            do zieleni i spokoju - Cental Park. Miasto niesamowite. Zupelnie
            inne niz wiekszosc :). Wiewiorki tez sa inne niz polskie. Polskie
            rudo-kasztanowe podabaja mi sie bardziej. Co nie znaczy, ze do
            tych z Central Park nie mam sentymentu. Nowy Jork polaryzuje ludzi.
            Jedni lubia miasto inni miasta nienawidza. Prawie nikomu miasto
            nie jest obojetne.

            Na szczescie nie wszystkim miasto sie podoba. W przeciwnym przypadku
            do miasta nie mozna byloby sie wcisnac :).

            Curious/Ciekawa - znam ten Amish Market. Otwarty jest codziennie
            z wyjatkiem niedziel. Wrzuc do www.google.com haslo
            "Amish Market in New York" i zacznij sentymentalna podroz :).

            Pozdrowienia dla lubiacych i nielubiacych Nowy Jork,
            usuwanie a.
        • Gość: death_penalty Re: Nienawidzę Manhatttanu IP: *.crowley.pl 06.11.07, 12:05
          W polsce właśnie jest pełno psich odchodów, ja miejscami nawet idę jezdnią bo chodniki są zasrane, i to wszystko jest rozdeptane przez przechodniów.

          poprostu brak kultury i buractwo wlascicieli psow ktorzy kupuja sobie takiego pieska bo taki jest trend a pozniej kołki wychodzą na spacer po chodniku i się gapią jak ich czworonóg obsikuje komuś aluminiową felgę albo się załatwia. powinni takich obciążać jakimiś karami 5 tyś zł to by się nauczyli buracy, miłośnicy zwierząt.
    • Gość: Tentyptakma O co chodzi z tymi psami? IP: 195.175.37.* 22.09.07, 22:33
      mamosia napisała:

      > Chodziłam po nim 4 dni. Masakra. Prawdziwy "betonowy świat". Zero
      > drzew, zero trawników, psy tarzające się na chodniku

      Mnie najbardziej interesuja te psy. Gdzie one tak sie tarzaja na
      Manhattanie? I jakie to psy? Rasowe chociaz jakies czy zwykle
      kundle? I ile ich bylo?
    • Gość: Eryk Re: Nienawidzę Manhatttanu IP: *.dyn.optonline.net 23.09.07, 00:46
      Przyjechala dziewczyna z wioski i sie nie podoba. Lazila bez planu w
      kolo i nic nie zoabczyla.Jest wiele parkow na Manhattanie o Central
      juz nie wspomne. Sprzedawcy sa mili, no chyba ze na ulicy chcialas
      kupic hotdoga za dolara i z hindusem sie nie moglas dogadac a teraz
      sie dasasz.O jakich psach piszesz? Nie robi to najmniejszego sensu.
    • Gość: :) zgadza się - zdecydowanie przereklamowany IP: *.gdynia.mm.pl 23.09.07, 17:02
      mnie najbardziej wkurza (zawsze) wieczne buczenie klimatyzacji, no i brak słońca

      ale jak ktoś lubi coś takiego... cóż
    • yorkville radzę wybrać się do Toronto, bo łączy 25.09.07, 20:46
      nowoczesną architekturę z urbanistyką na miarę człowieka - nie ma tam przesady
      Manhattanu

      Financial District Toronto skupia drapacze chmur, ale jest zredukowane do
      niewielkiego, zgrabnego centrum z ciekawą architekturą

      za to o krok zieleń i niska zabudowa - bardzo polecam - to całkiem inny wymiar
      metropolii
      • reckin2 Eee tam. 25.09.07, 20:57
        yorkville napisał:

        > niska zabudowa ...to całkiem inny wymiar metropolii <

        Wszyscy to wiedza :).
      • Gość: re Re: radzę wybrać się do Toronto, bo łączy IP: *.gdynia.mm.pl 26.09.07, 12:12
        potwierdzam - warto zobaczyć - całe centrum jest przyjazne dla pieszych, od
        jednego ciekawego miejsca do drugiego można przejść pieszo i nie trzeba
        korzystać z transportu miejskiego (czystego i bardzo dobrze zorganizowanego
        swoją drogą)

        do tego wszędzie dużo zieleni
    • Gość: JJ Re: Nienawidzę Manhatttanu IP: *.dsl.frs2ca.pacbell.net 26.09.07, 08:21
      "Chodziłam po nim 4 dni. Masakra...."

      slonko, tam uzywa sie taksowek!!!

      nyc nie jest moim ulubionym miastem ale po 4 dniach chodzenia na
      pewno bylo by znienawidzone.
    • matrek To Twoj problem 01.10.07, 02:50

    • Gość: mamosia Re: Nienawidzę Manhatttanu IP: *.aster.pl 05.11.07, 22:54
      Bardzo wam dziękuję za reakcję. Może rzeczywiście jak będe tam
      piąty raz to docenię uroki tego miejsca. Ale literatura i filmy
      sprawiły, że oczekiwałam zauroczenia - tak jak zauroczył mnie Paryż
      i inne miasta. Tam spełniły się moje oczekiwania, a na Manhattanie
      spotkało mnie rozczarowanie.
      Nie jestem z wioski, nie łazilam bez sensu za pracą, zwiedziłam
      wiele duzych miast, dogadać się mogłam bez problemu, mogłam
      świadomie ocenić blaski/cienie.
      To był wyjazd niejako służbowy z pełnym programem zwiedzania,
      czasem wolnym, itp. Central Park to jedyne fajne zielone miejsce.
      Pieski rasowe (całkiem sporo), a że nie mogły wytarzać się na
      trawie, to robiły to na chodniku (mam psa i było to dla mnie
      straszne). Podziwiałam odporność mieszkańców lokali z balkonem na
      40-tym piętrze - że przy silniejszym wietrze nie wywiewa ich na
      poziom morza. Ciekawe zjawisko.
      Zaliczam się do grupy, która nie lubi Manhattanu, ale nie jestem w
      tej ocenie osamotniona. Kazdy ma prawo do własnej oceny.

      • Gość: goscUSA Re: Nienawidzę Manhatttanu IP: *.235.180.232.Dial1.Orlando1.Level3.net 06.11.07, 01:09
        ...You are perfectly right from very beginning.......
        • sramosia Glupawa pindo, daj sobie juz siana. 06.11.07, 01:58
          Twoj zalosny profil juz nakreslilas. Daj juz sobie spokoj. Jestes
          malo rozgarnieta pinda z zerowa wyobraznia. Masz prawo cubic cos
          lub nie. Jestjednak cos nie tak z toba (prawdopodobnie kompleksy),
          ze wkladasz uczucie w cos czego nie lubisz lub sie tobie nie podoba.
          Nie bede tobie dalej wyjasniala subtelnosci miedzy okresleniami nie
          lubie, nie podoba mi sie a nienawidze. Normalni ludzie nie wkladaja
          takiego natezenia emocji w sprawy ktore sie im nie podobaja. Tylko
          ograniczona pinda nienawidzi. Jestes po prostu ubogo wyposazona w
          wyobraznie i zmysl obserwacyjny glupawa polska pinda. Wsadz sobie w
          kalosze ewentualne swoje dalsze wyjasnianie czegokolwiek.
          Byc moze zdarzy sie tobie, ze jakis facet wstrzyknie w ciebie
          odrobine wyobrazni poniewaz sama sobie z nia nie poradzisz durna.
          • Gość: parasol Re: Glupawa Sramosia pinda podwojna IP: *.235.153.8.Dial1.Orlando1.Level3.net 06.11.07, 12:04
            Sramosia cierpisz na ZAJOBA rodzinnego...ktos musial ci nasrac do
            glowy we wczessnym dziecinstwie
            • ontarian Re: Glupawa Sramosia pinda podwojna 06.11.07, 17:56
              Gość portalu: parasol napisał(a):

              > ktos musial ci nasrac do glowy we wczessnym dziecinstwie
              zaloze sie, ze parasol mial nad glowa
          • Gość: mamosia Re: Glupawa pindo, daj sobie juz siana. IP: *.aster.pl 06.11.07, 22:37
            Szczypta inteligencji, a całe morze chamstwa i wulgaryzmów. Typowa -
            cytuję autorkę: "głupawa polska pinda" na emigracji, której ktoś
            coś wstrzyknął.
            • Gość: parasol Re: Glupawa pindo, daj sobie juz siana. IP: *.235.180.147.Dial1.Orlando1.Level3.net 06.11.07, 23:59
              Mamosiu , nie oczekuj od plugawcow,oblakancow i polskich polglowkow
              zbyt wiele...nie przejmuj sie wpisami idiotow choc oni mnie
              tez "wkurzaja"....gdyby to tak w sredniowieczu to podpaliliby mu
              dupe na stosie i byloby jednego barana mniej no i po krzyku...
            • sramosia Re: Glupawa pindo, daj sobie juz siana. 07.11.07, 00:58
              Jak mozesz cokolwiek obiektywnie ocenic, przyglupia pindo,
              jezeli nawet swoich wlasnych inwektyw nie potrafisz ulozyc.
              Cytuj mnie do woli, zalosny deficycie wyobrazni.
              • Gość: parasol Re: Sramosio zasrana.... IP: *.235.252.170.Dial1.Orlando1.Level3.net 07.11.07, 02:24
                glupi oblakany zasrancu polskiego pochodzenia, czy ty nie masz za
                grosz wstydu ubogi bydlecy rodaku?
                • sramosia ...a karawana idzie dalej. 07.11.07, 03:19
                  Parszywe psy szczekaja...
                  • Gość: parasol Re: ...a karawana idzie dalej. IP: *.235.153.214.Dial1.Orlando1.Level3.net 07.11.07, 04:22
                    a czemu sie idiotko tak zle o sobie wyrazasz ? czy naprawde nie
                    umiesz mowic tylko szczekac...
              • Gość: mamosia Re: Glupawa pindo, daj sobie juz siana. IP: *.aster.pl 08.11.07, 23:11
                Ameryka nie doceniła polskiego wykształcenia! Wbrew wyobrażeniom
                trzeba myć amerykańskie toalety, więc frustrację rozładowujesz na
                mnie. Ale dzięki chamstwu nie przybędzie ci kultury niezbędnej
                wszędzie.
                Toalety to twoja przyszłość (to taka nieułożona inwektywa).
                Sprzątanie ich to dopiero deficyt wyobraźni...
                • sramosia Polskie toalety publiczne :))). 09.11.07, 00:53
                  Gość portalu: mamosia napisał(a):

                  "...trzeba myć amerykańskie toalety...
                  Toalety (publiczne) to...przyszłość."

                  Zadziwiajaco nisko pelznie twoja wyobraznia. Ociera sie o brud,
                  smrod i ubostwo. Tylko to widzisz. Nie potrafisz wyzej podniesc
                  wzroku. Opinie o twoim braku wyobrazni juz wyrazilam.
                  Symptomatycznym jest, ze "turysci" tacy jak ty z miast o
                  zalosnym poziomie toalet publicznych i smierdzacej komunikacji
                  miejskiej (w wlasciwie jej pasazerach) wyjezdzajac poza granice
                  kraju tylko ze smrodem i brudem maja do czynienia. W Nowym Jorku
                  sa juz publiczne toalety samoczyszczace. Oczywiscie, ze takich
                  nie widzialas. Trzeba przeciez wrzucic monety :). Masz toalete
                  publiczna w swoim miescie? Pochwal sie swoim miastem. Nie ukrywaj
                  miasta z ktorego wyjezdzasz. Chyba nie wsstydzisz sie? Chetnie
                  napisze cos o nim.
                  • Gość: parasol A moje miasto..... IP: *.235.180.38.Dial1.Orlando1.Level3.net 09.11.07, 02:19
                    to Orlando,Florida...no i co mi ciekawego napiszesz......Sramosia
                    zesraj sie a nie daj sie i nie uwlaczaj tej osobie bo ja tez NIE
                    NAWIDZE NYC....karaluchy, smrod, szczury i czosnek .....something
                    wrong with me or NY , what you think,haaa ?
                    • Gość: pstryk Re: A moje miasto..... IP: *.235.254.188.Dial1.Orlando1.Level3.net 09.11.07, 02:57
                      ...Polska to kraj niechlujny i niechlujow...to prawda...vene, vidi
                      caly kraj to obskurna kloaka z tym sie calkowicie zgadzam...co do
                      codziennych "shower'ow" to tez tylko w wyobrazni ale perfumy
                      koniecznie i to ze Stanow...polityka, czosnek, aj jak smierdzi tam
                      wszystko...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja