jolkapolka1
29.09.07, 04:47
Sluchajcie, moj synek w tym roku zaczal kindergarten, wszystko bylo fajnie do
czasu, gdzy pewnego dnia wysiadl ze school bus z placzem, schowal sie pod
koc...po czasie wydusil ze w busie byl chlopak , ktory na niego krzyczal "stop
speaking spanish' wiele razy, agresja, nawet po glowie dostal. Synek
powiedzial mi ze chcial mu powiedziec, ze on po polsku umie, a wtym czasie to
on mowil tylko po angielsku
(dopowiem, moj maly ma akcent) Nie umail powiedziec co to za chlopak, ale po
telefonie do jego kolezanki mamy dowiedzialam sie ze wlasnie to chlopczyk z
tej samj klasy i ze to wlasnie jej corka zaalarmowala kierowce i zostali
rozzadzeni. Nastepnego dnai wyslslm go do szkoly z listem do nauczycielki,
ze jestem bardzo zdenerwowana, ze nie chce aby moj syn czul sie gorszy bo mowi
w dwoch jezykach i ze chce aby sie cieszyl z jazdy autobusem itd itp...poszlam
tez do szkoly na lunch, nauczycielka przyleciala, przeprosila, powiedzial ze
wie o kim mowa od razu, bo sa juz z tym chlopczykiem problemy. dodala iz sie
zdziwie bo zostal zaadoptowany z Rosji, maly Jurja. Poobserwowalam go,
podpytalam, jezyka juz nie pamieta, chce byc Juria nie Jerry, przeprosil za
brzydkie zachowanie i mieli miec sesje z pszychologiem. Myslalam ze tu sie
skonczy, choc po obserwacji Juri widze ze ma on problemy, jest agresywny, lubi
sie popisywac, niemily do dziewczynek, glupkowato rozprasza...oczywiscie wiem
dlaczego, przeniosl swoje zachowanie z domu dziecka z Rosji na tutejsze. Dzis
moj syn tez byl przez niego szturchany w autobusie i co robic? czy napisac
nastepny list, czy wymagac spotkania z nauczycielem, nami a jego rodzicami?
Tlumacze mojemu synkowi zeby sie nie przejmowal, ale nie chce aby bylo to tak
jak kiedys w Polsce, nie wyhylaj sie i siedz cicho, nauczyciel nie pomoze, bo
to nie jego dzialka, koledzy nie bo sie boja, a rodzice nie wiedza co robic,
wiec kazali tez wytrzymac. I co tu robic, to dopiero poczatek szkoly? Dodam ze
moj syn jest z tych wrazliwych, a nie tych co odda i zapomni...