Lepiej omijac usa...

IP: *.merckmedco.com 17.07.03, 20:05
Jesli sie chce naprawde zwiedzac i podrozowac, a najwazniejsze wykorzystac
fajnie urlop. Nowy Jork i jego okolice sa bardzo nieprzyjazne dla turystow, a
takze odrazajaco brudne.
To tylko bledne wrazenie z reklam telewizyjnych, ze jest tam cos ciekawego.
Polecam szczerze Europe szczegolnie Polske.
    • Gość: e Re: Lepiej omijac usa... IP: 132.198.175.* 17.07.03, 20:48
      to zalezy co sie lubi, ja polecam bardziej "wiejskie " rejony
    • jot-23 Re: Lepiej omijac usa... 17.07.03, 21:54
      Gość portalu: nie do usa napisał(a):

      > Jesli sie chce naprawde zwiedzac i podrozowac, a najwazniejsze wykorzystac
      > fajnie urlop. Nowy Jork i jego okolice sa bardzo nieprzyjazne dla turystow,
      a
      > takze odrazajaco brudne.
      > To tylko bledne wrazenie z reklam telewizyjnych, ze jest tam cos ciekawego.
      > Polecam szczerze Europe szczegolnie Polske.

      i ja dolaczam sie do "szczerych" polecen... a jezeli juz Polska, to koniecznie
      trzeba poznac zycie tubylcow od podszewki. zaczynamy od przejazdzki autobusem
      175 z miedzynarodowego portu lotniczego Okecie, do centrum przepieknej stolicy
      kraju nad wisla.

      "Pechowy pobyt turysty

      Był piątkowy wieczór 20 czerwca. Krzysztof Ziajkiewicz (od 13 lat mieszka w
      Kanadzie, ma podwójne obywatelstwo) wysiadł z pociągu na Dworcu Centralnym i
      wsiadł do autobusu linii 175.

      Warszawiacy znający specyfikę najsłynniejszej złodziejskiej linii w Warszawie
      domyślają się, co zdarzyło się później. - Autobus był prawie pusty, ale na
      jednym z przystanków wokół mnie zrobił się tłok - relacjonuje zdarzenia pan
      Krzysztof. - Otoczyło mnie kilku mężczyzn. Jeden wsadził mi łapę w przednią
      kieszeń spodni, tam, gdzie miałem pieniądze i karty kredytowe - opowiada.

      Wbrew nadziejom kieszonkowców pan Krzysztof stawił opór. - Złodzieje byli
      zaskoczeni, nie spodziewali się takiej reakcji - opowiada z dumą turysta.
      Zaczęła się szarpanina, która wkrótce przerodziła się w bójkę. Kieszonkowcy
      bez
      portfela, ale z siniakami wyskoczyli z autobusu.

      Całe zdarzenie trwało ładnych kilka minut. - Przez ten czas kierowca niczego
      nie zrobił. Stał na przystanku z otwartymi drzwiami, jakby chciał im ułatwić
      ucieczkę - mówi Krzysztof Ziajkiewicz. Autobus ruszył dopiero, kiedy
      kieszonkowcy znaleźli się na zewnątrz. Kierowca tłumaczył się, że zablokowały
      mu się drzwi autobusu. - Akurat w takim momencie się zepsuły - powątpiewa
      poszkodowany.

      Pechowy turysta postanowił poinformować policję. Na komendzie przy ul. Wilczej
      czekał dwie godziny. - Nikt się mną nie zainteresował. Kazano mi przyjść
      następnego dnia - mówi."
      • rhino1 Re: Lepiej omijac usa... 18.07.03, 06:00
        no i do tego w Polsce jest tak pieknie , czysto no i nikt nie klamie w
        reklamach wszytko super
    • czarnucha Re: Lepiej omijac usa... 18.07.03, 19:39
      Gość portalu: nie do usa napisał(a):


      > To tylko bledne wrazenie z reklam telewizyjnych, ze jest tam cos ciekawego.
      > Polecam szczerze Europe szczegolnie Polske.

      Ciekawe, skad ty popaprancu piszesz... i czy twoje szefostwo w Merckmedco
      pozwolilo ci wypisywac idiotyzmy na polskim forum w godzinach pracy?
      Moze chcesz, bym do nich napisal i to sprawdzil?
      W sumie to dobrze, bo jak piszesz ze okolice NY sa nieprzyjazne dla turystow ,
      to moze to oznacza ze ktos ci tam nakopal do dupy? To by dopiero bylo
      wspaniale....
      A z innej beczki : Takiego syfu, jak w Hiszpanii to nie widzialem nawet w
      Ameryce Poludniowej.


      • Gość: naiwna Re: Lepiej omijac usa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.03, 18:39
        Syfu w Hiszpanii? w sensie higienicznym? czy terż raczej niehigienicznym? bo
        jeśli masz na myśli brud, to ja przeżyłam kiedyś szok na dworcu autobusowym w
        Genewie. Właściwie centrum miasta... Wokół przepiękne sklepy ze słynnymi
        szwajcarskimi zegarkami, super biżuteria, itp... w tle iskrzy się w lipcowym
        słońcu Jezioro... a toaleta na tym dworcu - po prostu koszmar!!! nie wiem, czy
        opanowana była przez jakiś element z marginesu, czy jak... nie było widać
        żadnych narkomanów ani nic z tych rzeczy, ale takiego syfu, jak w tej toalecie,
        to ani przedtem, ani potem nie oglądałam. Przeraził mnie.

        A jeśli chodzi o USA - to wszystko zależy od tego gdzie się jest i w jakim
        towarzystwie :) Jak się ma ciekawych przyjaciół, którzy nie migają się od bycia
        naszym przewodnikiem turystycznym, to może być naprawdę ciekawie. Poza tym w
        Chicago np. można skosztować wielu kuchni narodowych: chińskiej, tajskiej,
        meksykańskiej, różnych regionów Indii, i tak dalej; także kuchnia nowoorleańska
        bardzo przypadła mi do gustu... Ja takie "podróże kulinarne" uwielbiam. W
        większych miastach są ośrodki kulturalne, np. W Chicago Art Institute, gdzie
        można obejrzeć dzieła Renoira, Van Gogha, sztukę staroegipską, tybetańską...
        ekspozycję miniaturowych pokoi przedstawiającą wnętrza typowe dla różnych
        rejonów i okresów w USA. W dobie Internetu można sobie bez problemu znaleźć
        informacje o konkretnym miejscu w USA i jego atrakcjach. Te prawdziwe atrakcje
        nie przystają zwykle do naszych oczekiwań, jednak wcale nie znaczy to, że nie
        są warte "zaliczenia". :)))
Pełna wersja