wasze dziecko jest popychane....

25.10.07, 17:28
przez inne,
matka tamtego dziecka nie reaguje, co robicie,
reagujecie, czy nie? (Chodzi o dziecko ponizej 2 lat).
Ja w takiej sytuacji reaguje, choc wiem, ze nie raz
moze uslysze, ze nie mam prawa, ale skoro matka nie
reaguje na cos takiego to ja bede.
    • mrs.solis Re: wasze dziecko jest popychane.... 25.10.07, 17:53
      Uwazam,ze masz prawo bronic swojego dziecka! Ja bym napewno
      zareagowala.
    • beatamc Re: wasze dziecko jest popychane.... 25.10.07, 18:36
      wszystko zalezy od konkretnej sytuacji i co masz na
      mysli 'reaguje'. Jezeli jest to na placu zabaw, tego 2go malca nie
      znam, to zabralabym mala i tyle. Gdyby to bylo dziecko mojej
      znajomej to bym probowala z maluchem jakos sie dogadac i przede
      wszystkim z matka, bo to ona powinna wychowaniem sie zajmowac. Takie
      maluchy czesto nie maja jeszcze wyczucia i to dorosli powinni im
      pomoc....dodam , ze jeszcze malo sie na tym znam.
      Widzialam raz jedna sytuacje jak sie matki malo co nie pobily
      przez 'taka' zabawe dzieci. Takiego 'reaguje' mam nadzieje nie
      doswiadczyc ;)
      • bella41 Re: wasze dziecko jest popychane.... 25.10.07, 19:09
        ja reaguje, ale tylko w powazniejszych sprawach, niezaleznie, czy to
        moje jest popychane czy popycha
        moim zdaniem sa 2 typy przepychanek:))))))bezpieczne, gdzie jedno
        drugiemu wielkiej krzywdy nie zrobi, a najwyzej sie nauczy, ze
        drugie dziecko odda
        no i te, gdzie trzeba zareagowac, kiedy popychane(uderzane) jest bez
        wyraznej przyczyny, mocno
        mam sasiadke, ona nigdy swemu dziecku nie zwraca uwagi, mam
        wrazenie, ze nie zauwaza, co on robi, zreszta czasem jest dziwna
        mowie wtedy np. X nie popychaj patryka, nie bij
        ostatnio przez pomylke, zamiast patryka uderzyl mnie, zabolalo,
        dziecko jest silne i nieprzewidywalne, nie wiadomo, czy nie
        przyjdzie mu do glowy popchnac inne dziecko, gdy sa np. na schodach
        na moich oczach kopnal patryka w twarz, matka stala przy mnie, nie
        widziala

        moj tez nie jest swiety, jak nie ma humoru, popycha nasza 2letnia
        sasiadke, zawsze zwracam uwage, nie pomaga, idziemy do domu
        ja wiem, jaki on moze dla niej byc i chodze za nimi krok za krokiem
        doslownie, zeby jej nie uderzyl czy popchnal, poza tym baardzo sie
        lubia, caluja przytulaja, wiec nie moge jej unikac, bo ogolnie
        zazwyczaj dobrze sie bawia
        • mka16 Re: wasze dziecko jest popychane.... 25.10.07, 20:25
          bella 41
          bardzo dobrze, ze tak robisz, ja wlasnie mam znajoma,
          ktorej dziecko notorycznie popycha inne dzeci, a ona
          nie reaguje i o takie sytuacje chodzi. Czasem
          zabierze go w koncu z podworka, ale po takim czasie,
          ze on juz tak zapomni, ze ma to zwiazek z
          popychaniem, a ja kiedy to widze od razu mowie "nie
          wolno!", bo nikt mi kurcze dziecka nie bedzie tlukl,
          zwlaszcza, ze to siln chlopak.
          Mama na wszystko ma jakies wytlumaczenie, najpierw
          mowila, ze za maly jest i nie rozumie, pozniej ze
          jakis tam chlopiec go popchnal i od tego czasu on
          inne tez, a ostatnio powiedziala, ze ojciec malego
          tez taki byl i ona nic na to nie poradzi.
          Nie dociera do niej, ze trzeba takie zachowania
          korygowac, a nie tylko wyszukiwac usprawiedliwien. W
          sumie dzieciaka mi szkoda, bo my juz staramy sie
          ograniczyc z nim kontakty, a i inne mamy w okolicy
          tez. Mateusz jest taki bystry ze sam ucieka w druga
          strone jak go widzi.
          Ja rozumiem, ze dzieci sa rozne i nie wszystko da sie
          przewidziec, ale wiedzac ze mam takie dziecko
          przynajmniej bym sie starala pilnowac, a nie ze ona
          idzie sobie w drugi kat i przybiega dopiero jak
          ktores dziecko juz placze
          • marcysiaw1 Re: wasze dziecko jest popychane.... 27.10.07, 05:50
            mam 2 kumpelki z ktorymi sie codziennie spotykam, jedna ma coreczke,
            druga chlopczyka nad wyraz krzykliwego, nerwowego i glosnego. Filip
            uwielbia wprost Victorie i super sie bawia do czasu az przyjdzie
            kolega, zaczyna wowczas popychac i tluc Filipa i ja wtedy zwracam
            uwage bo jego mama boi sie krzyknac! do pewnego momentu bylo mi
            przykro, ze Filip jest takim popychadlem ale do czasu...od jakiegos
            tygodnia jesli nie ma ochoty to nie da swojej zabawki i tyle a ja
            uwazam, ze skoro dziecko wzielo swoja zabawke z domu na dwor to
            jesli nie chce to proste jest, ze mu nie zabiore tylko dlatego, ze
            chce kolega miec to samo! Moje dziecko jest najbardziej poszkodowane
            gdyz zawsze sie podzieli czyms swoim i w zwiaku z tym sam zostaje
            bez zabwaki i kazdy tylko mowi jaki to on grzeczny, ja tlumacze, ze
            jesli ktos placze i krzyczy bo chce twoja zabawke to wcale nie
            musisz jej oddawac tylko dlatego, ze inne dziecko jest niezadowolone
            i ucze go walczyc o swoje!I wiecie co? zaczal kumac i sie bronic i
            umie juz nawet oddac!!! Pelen sukces! Podkreslam, ze NIE bije dzieci
            a sie broni!
            pozdrawiam
            marta
    • marcysiaw1 Nie radze! 27.10.07, 05:40
      zalezy jakiego koloru jest dziecko - uprzedzam ze nie jestem
      rasistak po prostu bylam swiadkiem zdarzenia kiedy moja kolezanka
      zwrocila uwage latynoskiemu dziecku i dostala od jego matki po
      gebie! Tak wiec nie radze zwracac uwagi dziecku jak juz to znalezc
      taka mamusie i powiedziec ze jej dziecko robi krzywde twojemu!
Pełna wersja