,,stupid americans''

01.11.07, 02:26
www.youtube.com/watch?v=pfRUMmTs0ZA
wpadlam na to przy okazji kwestii ,,fotelika samochodowego'' i jestem pod
wrazeniem;)
w 5 minucie filmu mowia,ze amerykanie zostali pobici w tescie przez wiekszosc
krajow nawet tak biednych jak polska lub czechy!!! moj maz mi wytluamczyl,ze
biedny dotyczylo ,,biednego'' systemu edukacyjnego, braku pieniedzy na tenze.
No chyba nie az tak biedny...

A y co o tym myslicie? nie boicie sie o poziom wyksztacenia waszych
dzieciaczkow???
    • beatamc Re: ,,stupid americans'' 01.11.07, 04:35
      Przerazajace.
      Trudno, trzeba zakasac rekawy i zarabiac na prywatne szkoly.

      brak dyscypliny w szkole jest problemem i za duzo tej zabawy
      w 'learning should be fun'.
    • edytkus Re: ,,stupid americans'' 01.11.07, 06:23
      Widzialam ten program kiedys "na zywo" w TV. Fakt ze tutaj uczniowie
      na poziomie szkoly sredniej odstaja od reszty swiata ale dzieci w
      podstawowce oraz studenci w szkolach wyzszych sa statystycznie w
      swiatowych czolowkach. Porownujac podstawowke do polskiej to moja
      corka w wieku pieciu lat wie duzo wiecej i ma o wieeele wiecej prac
      domowych niz ja mialam w jej wieku. Moja Mama nie mogla sie nadziwic
      ze Alexandra w K miala juz test ortograficzny podczas gdy jej kuzyn-
      rowiesnik w Polsce uczy sie rysowac szlaczki i kolorowac obrazki. W
      swiat komputerow corka zostala wprowadzona w przedszkolu majac dwa
      lata, tak samo z jezykiem obcym i obydwa przedmioty sa kontynuowane
      w publicznej szkole do ktorej chodzi. Na dodatek szkola jest
      skomputeryzowana do tego stopnia ze nawet tablice do pisania sa
      cyfrowe.

      W programie belgijski uczen z pogarda wypowiada sie ze amerykanscy
      licealisci musza byc naprawde glupi skoro nie potrafili rozwiazac
      testu. Ostatnio to jakas swiatowa moda zeby wszystkie psy wieszac na
      wiedzy Amerykanow ale jakos zaden krytykant nie pamieta ze wiedza to
      nie to samo co inteligencja. Skad mozemy wiedziec jak wygladalo
      pisanie tego testu? Tutaj bardzo wielka wage przywiazuje sie do
      przestrzegania rules: nie wolno sciagac, podpowiadac, a test jest
      pisany w scisle okreslonym czasie. A jak jest w Belgii? Ktos wie?
      Moze tak jak w Polsce? gdzie na maturze nauczyciele pokazuja palcem
      gdzie jest blad i przymykaja oczy na sciagi? Jak pisalam byla u nas
      latem pewna polska studentka ktora, biorac pod uwage jej wiedze i
      inteligencje,tutaj NIGDY nie zaliczylaby nawet jednego semestru. Ona
      miala miec poprawki na koniec wrzesnia, ale do Polski poleciala w
      pazdzierniku nie majac nic zalatwionego w tej sprawie na uczelni,
      przez trzy m-ce tutaj nie przeczytala nawet artykulu w gazecie bo
      jak z pogarda sie wyrazila "ona ksiazek nie czyta bo to strata
      czasu" a co dopiero mowic o nauce z podrecznikow ktorych nawet nie
      przywiozla ze soba. Dla mnie to niepojete ze ona kontynuuje juz
      czwarty rok studiow ale oczywiscie tez uraczyla mnie opinia jaki tu
      jest niski poziom. Zreszta same sie przekonajcie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=69348833&a=69441942
      Wracajac do szkoly sredniej. Tutaj to okres gdy mlodzi ludzie ida do
      pracy i wielu na czas szkoly pieniadz przewraca w glowach i wola
      pracowac niz sie uczyc, ale tez wielu po paru latach kontynuuje
      nauke.

      Na razie na tyle ale mam za duzo klopotow z pisaniem tego posty.
      SOrki za chaos ale cos mi tu ciagle przeskakuje i zanika kursor,
      chyba robia jakis maintenance na stronach gazety istad problem.
      • marta2777 Re: ,,stupid americans'' 01.11.07, 20:08
        nie czytalam tego artykulu, ale po skonczeniue studiow w Polsce , od
        razu kontynuowalam studia w Stanach i ma dobre porownanie. Niestety
        nie jestem dumna z tego co mnie nauczono (czyt. nie nauczono) na
        jednej z renomowanych uczelni technicznych w Polsce. AMerykanie
        studiuja z wyboru, ucza sie naprawde, i wszystko chca zrozumiec, oni
        nie wkuwaja na pamiec. Maja do dyspozycji swietne podreczniki, sale
        z dostepem do najnowszych oprogramowan techniczno-inzynieryjnych,
        dobzre wyszkolonych, kompetentnych wykladowcow. Jestem juz tu pare
        lat i mam bardzo pozytywne nastawienie do amerykanskiego systemu
        nauki, przynajmniej w universytetach. Moze nie wymaga sie calek w
        szkole sredniej albo trygonometrii juz w piatej klasie, i nie
        zakuwaja calej plejady afrykanskich panstw z ich stolicami, ani nie
        recytuja na klasie z literatury zlepka zdan , ktore akurat pani
        chcialaby uslyszec, ale ucza sie logicznego myslenia, wyrazania
        opinii na rozne tematy i samodzielnosci. To pomaga na studiach, a
        tam juz reszty studenta doucza. DOucza tego co tzreba. Nie
        chcialabym zeby moje dziecko chodzilo do szkoly w Polsce. Ja za
        polska szkola i uczelnia nie tesknie.
        • beatamc Re: ,,stupid americans'' 01.11.07, 20:26
          ten program wlasnie nie dotyczyl szkol wyzszych. Powinnas
          przynajmniej poczatek obejrzec.
    • mrs.solis Re: ,,stupid americans'' 01.11.07, 20:26
      Gdybym byla mataka 19 latka,ktory nie umie czytac to wstydzilabym
      sie do tego przyznac publicznie,bo to rowniez wina rodzicow.
      Pilnowalam dzieci lekarzy,chodzily do normalnej szkoly nie zadnej
      prywatnej i te male dzieci potrafily mnie wrecz czasem zaszokowac
      wiedza na jakis temat. Z tym,ze to rodzice dbali o to zeby
      poszerzaly swoja wiedze czytajac ksiazki,chodzac do muzeow,czy
      ogladajac filmy edukacyjne na dany temat. Nawet najlepiej wyposazone
      genetycznie dziecko jesli nie zapewni mu sie odpowiedniej stymulacji
      bedzie poprostu idiota. Zawsze najprosciej wszystko zrzucic na
      szkole,a gdzie sa rodzice? Czy ta matka nie mogla zareagowac
      wczesniej na to,ze jej syn nie umie czytac w odpowiednim wieku?
      Jakie zabawki mu kupowala jak byl maly? Puscic dziecku kreskowke i
      miec z nim spokoj,tak niektorz ludzie zajmuja sie swoimi dziecmi.
      • aniutek Re: ,,stupid americans'' 02.11.07, 01:44
        zgadzam sie z poprzedniczka w 100%

        a tutejsze studia z wlasnego doswiadczenia oceniam bardzo
        pozytywnie, lubie tutaj sie uczyc w PL zawsze mialam klopoty z
        nauczycielami ( w liceum) za duzo pytan zadawalam, za malo pokory
        okazywalam i nie wiedzialam kiedy nalezy sie usniechac z
        zagryzionymi zebami. nie nauczylam sie tego do dzis ale tutaj jest
        to moim atutem a nie wada.
        • natkos1 Re: ,,stupid americans'' 02.11.07, 02:35
          ja tez mysle,ze skzly wyzsze sa na wyzszym poziomie tutaj, ze przypadkowe sooby
          sie nie dostaja na studia tylko faktycznie takie, ktore maja jakas wiedze i
          poukladane w glowie, ktore prezbrna przez te nieszczesna skzole srednia. W
          Polsce na poczatku mojego studiowania, jednego roku pamietam nagle powyrastaly
          jak grzyby po deszczu prywtane uczelnie i nagle tysiace wielkich niby-studentow
          sie pojawilo, tysiace magistrow z papierem bez zadnej wiedzy.Na moim roku bylo
          ok.200 osob na poczatku, na wyklay pojawialo sie ok.50 i nagle na egzamin trezba
          bylo sale wykladowa zmieniac, bo sie nie miescili. Znow sie prawie 200 zjechalo
          na sam egzamin z kupa sciag i pokserowanych pomniejszonych do mikroskopijnych
          roziarmow podrecznikow!!! haha

          czyli wychodzi na to,ze jak sie ma cos w glowie i chec do nauki i sie te szkole
          srednia tu przebrnie to wowczas juz tylko studiowanie na wysokim poziomie (nie
          mysle i nie wspominam narazie o pieniadzach). Tylko co zrobic by te srednia
          przetrwac? ja sie oto bardzo boje, w moim miasteczku na FL sa 2 szkoly srednie
          do wyboru haha
    • jolkapolka1 Re: ,,stupid americans'' 02.11.07, 02:29
      Ja tez sie dopisuje, widzialam ten rep. juz dawniej. Moj syn w kindergarten
      robi postepy, sama sie dziwie ze ma takie zainteresowania. Tu sie inaczej
      podchodzi do szkoly. JA mile nie wspominam swojej podstawowki i liceum i przez
      to zakuwanie czasem sie czuje ze nic nie wiem, bo tylko bylo zakuc i zapomniec.
      rzadko sie zdarzyl nauczyciel ktory by zainteresowal przedmiotem. Tu widze w
      sasiedztwie dzieci, ktore sa madre, oczytane, w bibliotekach pelno, programy
      fajne... tez sie boje okresu nastoletniego swoich dzieci i w jakim towarzystwie
      sie znajda, ale rodzice sa po to zeby nadzorowac, pomagac w odrabianiu lekcji i
      byc na biezaco, a nie obudzic sie po 18 latach i przez przypadek zobaczyc ze
      moje dziecko nic nie umie. A gdzie ona byla przez caly czas? Ja osobiscie
      bardzo bym chciala isc tu do podstawowki itd polskie stresowanie dzieci i
      ponizanie, zabijanie pewnosci siebie i osmieszanie jest okropne. A matury
      ustenej z anglika nie musialam zdawac, bo pani mi powiedziala ze mnie lubi i
      bralam u niej lekcje wiec zna stan mojej wiedzy...wtedy sie cieszylam, bo jeden
      egzamin mniej, ale gdzie tu sprawiedzliwosc?
    • cyborgus Re: ,,stupid americans'' 02.11.07, 03:25
      Prawda jest taka, ze jest ogromna roznica miedzy szkolami ktora
      wynika po prostu z ich lokalizacji - w "dobrej" dzielnicy masz dobre
      szkoly, bo maja forse z podatkow, w biednej, czy to miasto czy
      prowincja, sa szkoly o zatrwazajaco niskim poziomie, bo nie maja
      pieniedzy. Dlatego ludzie czesto kupuja domy w dzielnicach ktore
      niby sa dla nich za drogie, ale wiedza, ze moga tam poslac dzieci do
      dobrej szkoly publicznej, zamiast placic za prywatna.

      Wg. mnie ten system finansowania szkol z lokalnych podatkow
      doprowadza w tej chwli amerykanski system szkolny do katastrofy.
      Powieksza jeszcze bardziej roznice miedzy biednymi i bogatymi,
      utrudnia start dzieciom z biednych rodzin, ktore od poczatku sa
      skazane na byle jakie szkoly.a potem trzeba robic
      zastepczo "affirmative action", zamiast naprawiac zrodla problemu.
      I potem ogladasz je w takich sensacyjnych programach. Niestety, jest
      ich sporo.

      Mieszkamy w tej chwili na prowincji w Midwest, moj maz z racji
      zawodu ma duzo stycznosci z mlodzieza, i czesto musi zadac im tzw.
      pytania na orientacje, czy wiedze codzienna. Pytanie o stolice kraju
      budzi b. czesto spore zamieszanie, podawana jest nieraz stolica
      stanu. Wymienienie trzech miast na wschodnim wybrzezu to straszny
      wysilek (raz wymieniono tu Nevade...), a odliczenie 5 prezydentow do
      tylu to tylko garstka potrafi, zarowno wsrod dzieci i doroslych.
      Juz tu nie wspomne o uczeniu kreacjonizmu w szkolach w niektorych
      stanach, lacznie z "faktem" ze ziemia ma 6 tys. lat bo tak pisze w
      biblii, a dinozaury i dzieci razem sie bawily...:((( byloby to
      smieszne, gdyby nie bylo takie prawdziwe.
      • myelegans Re: ,,stupid americans'' 02.11.07, 14:16
        > Juz tu nie wspomne o uczeniu kreacjonizmu w szkolach w niektorych
        > stanach, lacznie z "faktem" ze ziemia ma 6 tys. lat bo tak pisze w
        > biblii, a dinozaury i dzieci razem sie bawily...:((( byloby to
        > smieszne, gdyby nie bylo takie prawdziwe.

        cyborgus, daleko nie szukajac, to deputowany posel do Parlamentu
        Europejskiego niejaki Maciej Giertych, dokladnie to na forum unii
        europejskiej glosi, i byly rowniez propozycje, uczenia w polskich
        szkolach kreacjonizmu jako ..... alternatywnej teorii do ewolucji
        (sic!).

        Ad rem, uczylam na polskiej uczelni (UJ) i tutaj robiac jednoczesnie
        doktorat i po. Polscy studenci fakt, przychodza na 1 rok (dobrych)
        studiow lepiej przygotowani merytorycznie, tzn. maja wiecej wykutej
        wiedzy podrecznikowej typu: klasyfikacja swiata roslin i zwierzat,
        tablica Mendelejewa, rodzaj aminokwasow zwierzecym, daty
        historyczne, znajomosc stolic europejskich i nie tylko itd, suche,
        wykute fakty. amerykanscy studenci maja mniej wiedzy slownikowo-
        encyklopedycznej, za to lepiej umieja rozwiazac problemy, sa
        bardziej samodzielni i przedsiebiorczy jezeli chodzi o "research" i
        rozwiazywanie problemow. Zadawalam prace semestralne, bylo to
        samodzielne przygotowywanie prezentacji na zadany temat nie
        poruszany na zajeciach i szczeka mi opadala jak byli przygotowani.
        Od prezentacji jako takiej po tresci merytoryczne i jak potrafili ze
        zrozumieniem przdstawic problem i odpowiadac na pytania. Polscy
        studenci, wciaz recytowali podreczniki i nie umieli myslec i oceniac
        krytycznie. Nie mowiac o tym, ze to co prezentowali, to byla tylko i
        wylacznie ich wlasna praca, bez sciag, uczciwie i rzetelnie. Moglam
        wyjsc z klasy i jedyna osoba sciagajaca byla.... Rosjanka, o czym mi
        doniesiono, bez podawania nazwiska osoby sciagajacej, z prosba,
        zebym nastepnym razem lepiej pilnowala.

        Rzeczywiscie wczesna edukacja i JH sa tutaj na przyzwoitym poziomie,
        mowie o szkolnictwie publicznym, w nie getcie. System sie zalamuje
        na poziomie HS. Chociaz jak ktos jest zmotywowany, ma dobre "role
        models" w domu, to nie jest to czas zmarnowany, moj maz
        mial "advance placemenent" w naukach scislych w HS, gdzie
        przechodzil program uniwersytecki, w rezultacie dostal sie na MIT.

        Podoba mi sie, ze mozna dzieci zajac sportem, zwlaszcza w tak
        delikatnym wieku jak nastolatki, moga sie wyzyc, sa dobre druzyny
        sportowe na wszystkich poziomach, moga zarobic stypendium na wyzsza
        uczelnie, zamiast wloczyc sie po mallach i palic, co i tak robia,
        ale maja alternatywe, ktorej w Polsce nie ma. Maja sie uczyc i juz.

        Poza tym, gdzie jest MIT, Harvard, Princeton, Caltech, Berkeley itd?
        • cyborgus Re: ,,stupid americans'' 03.11.07, 22:37
          Miedzy swietnymi szkolami w NY i innych maistach, a slumsami jest
          jeszcze duzo stopni posrednich, o ktorych sie nie ma pojecia, gdy
          sie cale zycie spedzi mieszkajac w jednej z amerykanskich
          metropolii, ktore rzeczywiscie moga oferowac wszystko co najlepszego
          Ameryka ma do zaoferowania. Na te wspaniale uniwersutety chodza ci
          ktorzy mieli szczescie uczeszczac do w miare dobrych szkol
          wczesniej, i / albo miec to wsparcie w domu.

          Niestety, jest cala kupa ludzi ktora jest od tego odcieta - czemu?
          bo mieszkaja w takiej nie za bogatej dzielnicy, nie slumsy czy
          getto, okolica prostych ludzi, ciezko pracujacych. I od razu te
          dzieci maja pod gorke, szkoly na slabym poziomie, wsparcie w domu
          jak sie uda. I potem widza jedyna szanse dla siebie we wstapieniu do
          armii, i robieniu za mieso armatnie w Iraku. Ostatnio okazalo sie ze
          osiagniecie tzw. american dream dla kogos z nizin spoleczncyh jest w
          Amerycie w tej chwili duzo trudniejsze niz kiedys, wlasnie z powodu
          takiego braku wsparcia od wladz lokalnych, stanowych czy
          federalnych. Duzo latwiej jest osiagnac sukces ludziom wychowanym w
          tzw. gettach w Europie Zachodniej niz w Ameryce. Tu najczesciej w
          nich zostaja.

          Jak dla mnie, jest to wstyd dla kraju tak bogatego jak Ameryka,
          gdzie wszyscy wciaz powtarzaja o sobie ze sa najwspanialszym krajem
          na swiecie...

          A to ze w polsce sa oszolomy (zreszta rodacy im wlasnie wystawili
          walizki:)) nie ma nic z tym problemem wspolnego.
Pełna wersja