Mialem kolizje w Las Vegas - prosze o porady

IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 14.11.07, 20:19
Mialem kolizje w Las Vegas wypozyczonym autem z Avisu. Na
skrzyzowaniu mialem left turn on green, babka tez miala zielone, ale
jechala bardzo szybko i zza zakretu, takze jej nie widzialem.
Kolizja byla z mojej winy, nikomu na szczescie nic sie nie stalo.
Jedyne ubezpieczenie jakie mialem to Loss and Damage pokrywajace
straty samochodu wypozyczonego. Policjant wystawil mi 2 tickety - za
spowodowanie wypadku i za brak dowodu rejestracyjnego. Nie wiedziec
czemu w 1 tickecie wstawil, ze byly injuries, chociaz nikomu sie nic
nie stalo - moze za injuries potraktowal siniaki od poduszki
powietrznej (pozniej manager z Avisu nie dal mi nowego auta i
zamknal kontrakt z tego powodu). 2 ticket byl bezpodstawny, gdyz
wypozyczalnie nie daja dowodu rej, jest nim umowa z firma, o czym
podobno wie sad. Mam sie stawic 3 grudnia w sadzie, czego oczywiscie
nie zrobie, bo juz jestem w Polsce. Odnosnie powyzszego mam kilka
pytan:
1.Firma ubezpieczeniowa 2 strony naprawi jej samochod. Poniewaz nie
mialem ubezpieczenia Liability moga wystapic z roszczeniem do mnie o
pokrycie kosztow naprawy (w zwiazku z tym ze byla moja wina).
Pytanie brzmi czy w ogole beda mnie szukac gdzies w Polsce.
Zostawilem adres domowy moich rodzicow Avisowi, ale juz tam nie
mieszkam. Policjant byl wyluzowany i stwierdzil ze nawet nie beda
probowac mnie szukac. Pytanie brzmi czy jak za kilka lat bede chcial
wjechac na terytorium USA czy bede mieli mnie w aktach. Mysle ze nie
bo to przeciez nie przestepstwo, ze nie mialem dodatkowego
ubezpieczenia.
2.Inna sprawa dotyczaca ticketow. Te bede chcial zaplacic, ale jak
to formalnie zalatwic?Zadzwonic do sadu (tel jest na tickecie) i
wszystko wytlumaczyc?Wyjasnic kwestie 2 ticketu za brak dow. rej. i
kwestie, ze nie bylo injuries (tylko ze na to nie mam dowodow, chyba
ze tel do 2 strony wypadku; czy wysokosc mandatu jest tez
uzalezniona od tego czy na tickecie widniej w formulce Injuries -
YES?). Ile moze wyniesc szacunkowo wysokosc ticketu?Czy istnieje w
ogole przedawnienie jesli nie zaplace ticketu i dostane nakaz
aresztu?Na pewno zaplace za mandat, bo nie chce miec zamknietej
drogi do USA na zawsze.
Dzieki za pomoc.
Pozdrawiam.
    • Gość: goscUSA Re: Mialem kolizje w Las Vegas - prosze o porady IP: *.235.180.42.Dial1.Orlando1.Level3.net 14.11.07, 23:42
      Piotrze wspolczuje Ci klopotow bo mimo ze mieszkam w Stanach sprawy
      sadowe sa niezbyt przyjemne i latwe....szkoda ze wakacje
      (entuzjastyczne na poczatku) skonczyly sie przedwczesnie i
      niefortunnie....nie wiem czy ktos bedzie Ci mogl dac sensowna
      porade, choc kto wie?....zamieszkiwanie poza Stanami (teoretycznie)
      moze dac Ci szanse "wykrecenia sie" ze sprawy....co do przyszlosci
      to "pol zartem - pol serio" zasugeruje ze jesli beda "hocki-klocki"
      to "zmien nazwisko"....pozdrawiam i zycze pomyslnego rozwiazania
      konfliktu...
    • tuxxo Re: Mialem kolizje w Las Vegas - prosze o porady 15.11.07, 03:32
      grunt, ze nikomu nic sie nie stalo

      tickets mozesz chyba zaplacic online
      www.lasvegasnevada.gov/Pay/pay_tickets.asp#
      Nie slyszalem aby tego typu sprawy (traffic tickets) mialy znaczenie w przypadku
      starania sie o wize. Z reguly takie drobiazgi gina w machinie biurokratycznej
      bez sladu, gdyz sa praktycznie nie do wyegzkwowania (w przypadku turystow np z
      Europy) i jurysdykcja jest raczej ograniczona. Co jest niejasne to co pokrywa w
      tej sytuacji ubezpieczenie, ktore miales, ale nie ma co sie martwic na zapas.


      tutaj podobna sytuacja i dyskusja
      answers.google.com/answers/threadview?id=91475
      pzdr
      • Gość: goscUSA Re: Mialem kolizje w Las Vegas - prosze o porady IP: *.235.153.99.Dial1.Orlando1.Level3.net 15.11.07, 04:20
        ...ciesze sie z optymistycznego i pocieszajacego wpisu...oby tak sie
        wszystko skonczylo.....
        • lasvegasman Re: Mialem kolizje w Las Vegas - prosze o porady 15.11.07, 06:52
          Nie chce straszyc, ale nie jest to zbyt wesole. Czasy "ucieczki" juz minely i
          mozesz w zasadzie miec troche klopotow. Przy ponownym wjezdzie do USA moga w
          sumie Ciebie zgarnac i nie wypuscic do czasu uregolowania sprawy. Wprawdzie jest
          tez i mozliwosc umorzenia, ale o ile slyszalem dobrze, to okres ten wynosci 10
          lat. Tyle lat sa Twoje dane w komputerze. Znam osobe, ktora miala podobny
          wypadek i policja przychodzila z nakazem aresztowania, poniewaz sie nie stawila
          ta osoba do sadu. Ta osoba byla juz dawno w kraju, ale policja powiedziala, ze
          sprawe musi przekazac dalej i beda "polowac" na nia w przypadku wjazdu do USA.
    • Gość: kk Re: Mialem kolizje w Las Vegas - prosze o porady IP: 198.36.95.* 15.11.07, 22:58
      nie mieszkam w Nevadzie ale mam nadzieje ze ponizsze uwagi mimo
      wszystko maja zastosowanie:

      - na 'mandacie' nie ma na ogol wysokosci kary tylko opis
      przewinienia. normalnie to czeka sie az z sadu przyjdzie papier ile
      zaplacic - ustalaja to w/g jakichs tabel na podstawie kodu
      wykroczenia. JESLI NIE PRZYJDZIE to masz obowiazek sie sam dopytac.
      (pewnie dlatego zeby sie ludzi nie wymigiwali 'nic mi w poczcie nie
      przyszlo')

      - co do pokrycia kosztow naprawy. albo uznaja ze jestes
      niewyplacalny, 'un-insured driver' i sobie odpuszcza albo wystosuja
      ci cos w stylu "letter of demand" z zadaniem okreslonej kwoty, do
      ktorego sie musisz ustosunkowac (zaplacic lub odmowic).
    • starypierdola Zrelaksuj sie, nie zawracaj sobie glowy ... 16.11.07, 00:47
      ... i zapomnij o tym nieprzyjemym incydencie.... jak jestes w Polsce, nie
      planujesz ponownego wyjadu do Newady, i nie zamierzasz wypozyczac samochodu w
      USA w tej samej wypozyczalni w tym czy przyszlym roku to szanse ze ktos Cie
      znajdze i jakos "ukarze" sa praktycznie zadne.

      Dla tego policjant dal Ci te mandaty: (1) zeby poszkodowana (ewidentnie Twoja
      wina) miala podkladke do dostania odszkodowania i (2)zakladajac ze jestes
      normaly czlowiek a nie "prymus" ktory sam sie zglasza z oswiadczeniem: "ja to
      zrobilem"!

      Wiec zrelaksuj sie i zapomnij o sprawie.

      Doradca SP
      • Gość: Wolny Re: Zrelaksuj sie, nie zawracaj sobie glowy ... IP: *.hsd1.il.comcast.net 19.11.07, 02:12
        Co do mandatu to w kazdej chwili mozna wyslac list do sadu do Las
        Vegas( adres jest na mandacie)ze mieszkasz w Polsce i jest to
        finansowo niemozliwe jak rowniez nie masz urlopu na ten wyjazd.
        Chcesz z checia zaplacic za mandat wiec popros ten sad azeby wyslali
        ile to kosztuje.

        Co do samochodu to Avis kokrywa te straty.
        Powodzenia.....
        • Gość: Piotr Re: Zrelaksuj sie, nie zawracaj sobie glowy ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 15:08
          No napewno chce zaplacic przynajmniej za jeden mandat. Tyle tylko ze
          na razie nie wiem ile bo kwote mandatu orzeka sad na rozprawie.
          Dzwonic nie bede bo i tak z samym sedzia rozmawiac mi nie dadza.
          Wysle wiec jak najszybciej list (a moze lepiej maila?) z informacja,
          ze naturalnie mandat za spowodowanie kolizji zaplace i wytlumacze,
          ze ten drugi za brak dowodu rejestracyjnego jest bezpodstawny. No i
          zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie sadze zebym doczekal sie listu z
          sadu, gdyz policjant dziwnie jakos zapisal moj adres na tikecie (np
          w rubryce kraj wpisal miasto). Macie jakies pojecie ile takie
          mandaty wynosza?
          • usuwanie.azbestu Sugestia. 20.11.07, 17:26
            Zrob tak: zadzwon na numer podany na mandacie, powiedz, ze
            dzwonisz z Polski, nie bedziesz mogl pojawic sie w sadzie
            i zapytaj o wysokosc obu mandatow. Sa one urzedowo okreslone
            przepisami. Nie wyjasniaj niczego poniewaz bedziesz rozmawial
            z urzednikiem w sadzie ktory nie ma zadnego wplywu na decyzje.
            Nie czekaj na orzeczenie sadu poniewaz Twoja nieobecnosc moze
            zwiekszyc wysokosc mandatu. Zaplac (z dowodem) mandat pierwszy.
            Nad drugim w zaleznosci od jego wysokosci zastanow sie. Mozesz
            ten drugi spokojnie sobie odpuscic.

            Pozdrowienia,
            ua.
            • Gość: Admiral Canaris What happens in Vegas... IP: 209.183.16.* 17.12.07, 20:07
              ...stays in Vegas.

              Czyzby ten slogan byl do luftu?
              • lasvegasman Re: What happens in Vegas... 18.12.07, 04:18
                Gość portalu: Admiral Canaris napisał(a):

                > ...stays in Vegas.
                >
                > Czyzby ten slogan byl do luftu?

                Mala korekta. Bardziej prawdziwe jest "co wydales w Las Vegas, zostanie w Las
                Vegas". ;-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja