Dodaj do ulubionych

Ku pokrzepieniu serc..

26.11.07, 23:38
Oto historia z zycia wzieta.Za zgoda mojej przyjaciolki postanowilam
podzielic sie z WAmi jej swiadectwem.Swiadectwo to ma sie niebawem
ukazac w polskim chrzescijanskim czasopismie. Jest dowodem na to ze
ostatnie slowo nie nalezy do czlowieka ,kimkolwiek by byl.Bog jest
tym ktory ma moc odmienic wszytko.
Obserwuj wątek
    • reninka72 Re: Ku pokrzepieniu serc.. 27.11.07, 02:32
      Nie chcialabym nikogo urazic ale widzisz, kazdy interpretuje takie sytaucje po
      swojemu. Ty, twoja przyjaciolka, inni chrzescijanie widzia tu reke boska, zimni
      ateisci, tacy jak ja, widza rachunek prawdopodobienstwa. Kolezanka sama pisze
      "dziecko ktore nosze moze byc chore", tzn. nikt jej nie dawal gwarancji, ze
      urodzi chore dziecko, bylo jedynie takie prawdopodobienstwo. Nawet jesli
      prawdopodobienstwo bylo wysokie, np. 1:20, oznacza to ze 19 kobiet z 20, ktorym
      przedstawiono taki wynik badania urodzi zdrowe dziecko. Czyli wynik dla wielu
      kobiet druzgocacy ale prawdopodobienstwo urodzenia zdrowego dziecka ogromnie
      duze. No, ale jak juz napisalam, to punk widzenia ateistki.
      A swoja droga wyrazy szacunku dla przyjaciolki, ze w takiej sytuacji postanowila
      swojemu dziecku szanse. Rozumiem i szanuje te decyzje. Z pewnoscia wiele kobiet
      w jej sytuacji zdecydowaloby sie na aborcje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka