edytais
22.02.08, 18:02
Ale mialam niespodzianke wczoraj rano. Ja se jeszcze spalam z Michaelem
(przychodzi do nas do lozka w srodku nocy i dosypia przytulony do mnie...
koniecznie musimy sie dotykac policzkami).
Nicole i Emily wstaly wczesniej niz zwykle i postanowily zrobic sniadanie.
Najczesciej bawia sie i czekaja az ja wstane, lub same sobie biora Purely O's
itp z mlekiem.
Tym razem postanowily zrobic nalesniki (pancakes from scratch).
Bez mierzenia Emily zmieszala mleko z zoltkiem. Nicole rozdzielila jajka
(zoltko od bialka) i dodala maki (kamut z biala nie wiem w jakich
proporcjach... ciesze sie, ze wybrala kamut z zamrazalki a nie cos innego,
jest tam kilka woreczkow roznych mak). Nicole ubila bialko i razem to
wymieszaly. Emily wlasciwie byla do mieszania, Nicole do mierzenia. Pozniej
Nicole je posmazyla.
Jak juz slyszalam mikser (Nicole ubijala bialka) to wiedzialam, ze tam cos w
kuchni sie swieci. Juz ja i Michael sie zbudzilismy, ale pomyslalam, ze
jeszcze z nim poleze i poprzytulam sie.... pozwole dziewczynkom skonczyc, nie
wazne juz jak juz wyjdzie to co one tam robia. Musze przyznac,ze bylam
zaskoczona wynikiem. Nalesniki wyszly idealne (lepsze niz w niedziele meza
roboty). W kazda niedziele maz z dziecmi robi nalezniki z polewa owocowa na
sniadanie. TAka juz nasza tradycja i w ostatnia niedziele srednio wyszly.
dodam, ze nigdy nic nie jest mierzone, wszystko na oko i tak tez same
dziewczynki robily: na wyczucie czy na oko dodawaly wszystkie skladniki.
Ja pozniej tylko zrobilam smoothie.
Tak wiec z duma pawia oglaszam tutaj :)
To tez takie swiatelko w tunelu (do mam malych dzieci, ktore nie daja spac,
jesc, umyc sie i tylka podetrzec bez trzymania na rekach.... )
Czas szybko leci i niedlugo te dzieci podadza sniadanie do lozka :)
Jeszcze nie tak dawno Nicole raczkowala a tu juz taka z niej kucharka. Juz
naczynia umyje, lazienke sprzatnie i pieluchy bratu zmieni :) Oh za szybko
ten czas leci!!!!!!!!!!