polskie przedszkole - taka dobra rzecz?

11.04.08, 15:59
Pytanie do mam, ktorych pociechy chodza albo chodzily do polskich
przedszkoli. Byc moze robie widly z igly, ale czy nie przeszkadza
Wam, ze Wasze dzieci mowia prawie wylacznie po polsku. O ile dobrze
pamietam, Aniutk kiedys pisala, ze jej corka mniej rozumie po
angielsku mniej niz sie spodziewala. Co bedzie jesli dziecko zgubi
sie? Jak sie dogada? Jak sobie bedzie radzic w szkole jesli Pre-K
jest po polsku? Wiem, ze dzieci latwo zalapuja jezyki, wiec w szkole
na pewno szybko nadrabiaja zaleglosci, ale pewnie nie odbywa sie to
bez stresu.

Wiadomo, ze polskie przedszkole ma jeden olbrzymi plus: nauka
polskiego, z ktora z czasem beda pewnie problemy, gdy dziecko coraz
bardziej bedzie wsiakac w amerykanskie srodowisko. Ale nie o plusy
mi w tym momencie chodzi tylko o ewentulane minusy.
    • bozena73 Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 11.04.08, 16:16
      Ale przeciez dzieci nie sa calkowicie pozbawione kontaktu z
      angielskim nawet w polskim przedszkolu, liczenie, alfabet, mnostwo
      piosenek Patryk uczy sie wlasnie po angielsku..wiec podstawa juz
      jest, tym bardziej ze rozumie juz duzo, bajeczki robia swoje tez :-)
      za rok juz go wysle do amerykanskiego przedszkola i jakos nie boje
      sie ze bedzie zestresowany ta zmiana...Zobaczymy jak to bedzie, ale
      ciesze sie bardzo z tego ze mial tu mozliwosc poznania polskich
      piosenek, wierszykow, i ze niektore z nich sama pamietam ze swego
      przedszkola...to naprawde wzruszajace...Minus to moze jest ten ze
      panie nauczycielki akcent maja wiec moze ten pierwszy styk z tym
      angielskim nie jest az tak poprawny..ale mam nadzieje ze to sie
      zmieni jak juz wejdzie w amerykanskie srodowisko.
      • andrea771 Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 11.04.08, 19:03
        Moj maluch ma teraz 2.5 roku.Przed poslaniem do przedszkola
        widzialam wiecej plusow w amerykanskim przedszkolu,dopoki nie zaczal
        chodzic do przedszkola.Znalazlam przedszkole,ktore bardzo mi
        odpowiadalo pod wieloma wzgledami(czysto,dobra lokalizacja itd) i
        niestety nie sprawdzilo sie.Dziecko lapie angielski
        blyskawicznie,tylko,ze moj syn po 3 dniach nauczyl sie:Stop,don't
        cry,sit.Nie uwazam,ze jestem nadopiekuncza,ale to miejsce bylo dla
        niego koszmarem,przestal chciec wychodzic na spacery,bo bal sie,ze
        pojdziemy do przedszkola,zaczal sie moczyc i budzic w srodku nocy z
        wrzaskiem,ze on nie chce chodzic do przedszkola.Od trzech tygodni
        jest w polskim przedszkolu-adaptacja trwala 1 dzien.Jest
        szczesliwy,usmiechniety.Dodam,ze w pierwszym przedszkolu byl tylko 2-
        3h dziennie.Bariera jezykowa byla ogromna,ale moze to byla dla niego
        taka trauma,bo on jest typ "gwiazdora" tzn.bardzo duzo mowi i nie
        mial odpowiedniej publiki...
        • edytkus Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 11.04.08, 20:53
          Nie martwilabym sie o ewentualne problemy z angielskim - w takim
          wieku to zadne problemy. Tak samo jak nie mysle ze dla dziecka
          wychowywanego w polskiej rodzinie i z polskim jako pierwszym i w
          zasadzie jedynym jezykiem chodzenie do polskiego przedszkola robi az
          taka roznice w nauce polskiego. Bez wieloletniej aktywnej stycznosci
          z jezykiem przedszkolna nauka i tak pojdzie w las.
          Mysle ze jedynym waznym minusem gdy "polskie" dziecko wchodzi w
          anglojezyczne srodowisko jest odizolowanie. Pamietam ze kilka mam
          tutaj mialo ten problem a w miniona sobote rozmawialam z babcia
          diewczynki ktora uczy sie z Alexandra w polskiej szkole. Ta
          dziewczynka chodzi do amerykanksiego przedszkola codziennie na dwie
          godziny. Nie jest w stanie z nikim sie porozumiec wiec nie bawi sie
          z innymi dziecmi, nie lubi tam byc, wiekszosc czasu bawi sie sama w
          kaciku, nauczycielek sie boi etc. Mysle ze sporo zalezy od
          charakteru dziecka (nie wszystkie przeciez boja sie zawierac
          znajomosci i nie sa ciekawe swiata) ale jednak szkoda takich
          wyobcowanych na wlasne zyczenie dzieci. Ale czy jest na to zloty
          srodek? czy bycie jezykowym odludkiem zalezy od wieku w ktorym
          dziecko wkracza w obcojezyczne srodowisko? watpie. Osobiscie bardzo
          zaluje ze w mojej okolicy nie ma polskiego przedszkola.
          • klaudona Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 11.04.08, 21:17
            Nie nadmienilam, ze czesc rodziny mowi tylko po angielsku, wiec
            bylaby bariera jezykowa i tutaj, bo za rzadko spotykamy sie, aby
            dziecko zalapalo angielski od nich a w domu i ewentualnie w
            przedszkolu tylko polski.
            Na razie zobacze, jak to przedszkole na Queens wyglada.

            Swoja droga dziwne, ze jest tylko jedna taka instytucja w dzielnicy.
            Na Brooklynie jest kilka poza Greenpointem. Nawet na LI znalazlam
            pare.
            • aniutek Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 12.04.08, 00:41
              Claudia- czy Twoj M jest nasz czy obcojezyczny?
              moja siostra ma M amerykanskiego ale chyba dlatego,ze jestesmy
              blisko ( doslownie i przenosni) jej corka dobrze mowi po polsku, nie
              wiem jak byloby z pisaniem/czytaniem ale bezproblemowo dogaduje sie
              z polska Babcia.
              • klaudona Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 12.04.08, 04:32
                Sprawdz poczte gazetowa.
                • jasti Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 12.04.08, 15:26
                  Ja tez zastanawialam sie do jakiego przedszkola poslac moja
                  Karolcie, zdecydowalam sie na anglojezyczne, stwierdzilam ze lepiej
                  zeby teraz zetknela sie z jezykiem, niz dopiero w szkole. Mam
                  nadzieje, ze szybciutko sie zaaklimatyzuje.
    • aniutek Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 11.04.08, 21:22
      wszytsko ma swoje plusy i minusy, w tym wypadku trudno o zloty
      srodek.
      dla mnie jest bardzo wazne aby dzieci nasze mowily po polsku, poza
      tym bardziej podoba mi sie podejscie naszego przedszkola do dzieci,
      Zula od urodzenia zna Polski, poszla do przedszkola kiedy miala 2, 5
      roku ominal ja stres obcego jezyka ( chco wiem, z pewnie rpzeszlaby
      prze toszybko) bardzo lubi tam chodzic, lubi dzieci, panie, zajecia.
      wyobcowanie z anglojezycznego srodowiska widze w weekendy na placu
      zabaw, Zuzia bardzo chce sie bawic z dziecmi ale nie zabardzo umie
      sie z nimi dogadac, z tym, ze nasz ulubiony playground jest w
      chinatown i dzieci glownie gadaja po kantonsku. Troche przykro jets
      mi patrzec jak rpobuje sie z dziecmi dogadac i jej sie nie udaje,
      pomagam, podpowiadam slowa, dzieci w zabawie sie poznaja i po pol
      godziny sa w swietnej komitywie pomimo, ze kiepsko im idzie
      porozumiewanie sie jezykiem, rozumieja sie i ladnie bawia.

      gdyby sie zgubila- zna swoje imie i nazwisko, na podstawowe pytania
      paotrafi odpowiedziec po ang.
      czasem mam chwile zwatpienia czy to na pewno dobrze, ze glownie gada
      po Polsku ale zawsze po przemysleniu wiem, ze jest OK.

      Ona ostatnio prosi aby czytac jej ksiazki tylko po angielsku, ciagle
      pyta sie jak to sie mowi po angielsku a jak po polsku.
      Patrzac na Lukasza pocieszam sie, ze i znia bedzie OK. On mowi po
      Polsku bez zadnych nalecialosci, po ang tez. wiec mozna :)
    • bea_mama Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 11.04.08, 23:56
      Moja Zuzka przechodzila stres nowego jezyka majac 3 latka bo wtedy
      poszla do amerykanskiego przedszkola (w domu tylko polski). Az
      przykro bylo patrzec jak zawsze siedziala sama, jak bawila sie sama
      i jak sie mnie pytala "mama, ale czy ja kiedys bede mowila tak jak
      pani Sue i ona bedzie mnie rozumiala?".... Ciezko jej bylo na pewno.
      Caly rok nie powiedziala w przedszkolu ani jednego slowa!
      Mysle ze im dziecko starsze tym jest gorzej.
      Na razie o polski sie nie boje, gorzej bedzie gdy zacznie szkole.
      Pocieszam sie tylko tym, ze mam duzo znajomych Polakow z dziecmi w
      jej wieku wiec moze ten polski da sie jakos utrzymac, mam tez polska
      szkole niedzielna z ktorej pewnie w przyszlosci bedziemy korzystac...
      Polskie przedszkole jest na pewno fajne i jesli mialabym takie w
      okolicy to chyba bym tam Zuzke poslala na 2 dni na przyklad i na 3
      dni do amerykanskiego.
      • 4me1 Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 13.04.08, 02:18
        Nie znam dziecka,ktore zyjac tu zle mowi po ang. Natomiast znam wiele dzieci,
        juz teraz wiekszych,ktorych rodzice bali sie,ze beda sie czuly odizolowane i
        posylali do amerykanskiego przedszkola i ich polski jest kiepski, pomimo,ze w
        domu mowi sie po polsku. Nie chcialy zeby im po polsku czytano, nie chcialy
        ogladac polskich programow dla dzieci, czesto odpowiadaly po ang. Polski jest
        cholernie trudny i jak sie dziecko nie nauczy od malego, to pozniej juz baaardzo
        trudno to nadrobic.
        Ja robie co sie da,zeby moja corka mowila biegle po polsku, nie mam polskich
        przedszkoli, zrywam gardlo czytajac jej, no i jak tylko sie da lece tam gdzie
        jest jakies dziecko mowiace po polsku. Jak narazie mowi fenomenalnie,a ma 3
        lata. Po ang. z ojcem mowi o wiele ,wiele slabiej, ale tym sie absolutnie nie
        przejmuje.
        • kobraluca Re: polskie przedszkole - taka dobra rzecz? 13.04.08, 02:48
          Zgadzam sie z 4me

          Mam znajomych, ktorzy przeprowadzili sie do Stanow 3 lata temu,
          dzieci maja 8 i 11 lat. Jezyk angielski zalapaly niesamowcie szybko
          i co smutne, mowia juz wiecej po angielsku, miedzy soba po polsku
          prawie wcale.

          Klaudona,jesli zalezy Ci,zeby dziecko mowilo po polsku to wazne jest
          aby mialo jak najwiecej stycznosci z naszym jezykiem. Przedszkole to
          tylko pare godzin dziennie, poza nim bedzie mialo pelno okazji aby
          poznac angielski

          Ja zrobie wszystko aby moje dzieci mowily po polsku i wiem ze jesli
          od malego polskim nie przesiakna nie ma na to szans
Pełna wersja