To jest straszne!

15.04.08, 04:50
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=57306527&v=2&s=0

i nie chce sie az w to wierzyc ale jednak...oto Polska wlasnie!
    • beatamc Re: To jest straszne! 15.04.08, 05:13
      ja to mialam/mam? U nas sie udalo, mimo,ze antybiotyk dostalam ok
      10h po przerwaniu blony......
    • badowimo Re: To jest straszne! 15.04.08, 12:44
      Zatem ciesz sie, ze mieszkasz w Stanach:)
      Ten watek maglowany jest od lat wszedzie, a sluzba zdrowia polska
      pozostawia/la, pozostawiac bedzie wiele do zyczenia.
      Jak lekarz "olal" sprawe, moga pojsc prywatnie wykonac wymaz z
      pochwy ( w Krakowie koszt ok.30 pln, wiec nie majatek).
      Poza tym w dlaszym ciagu uwazam, ze w Polsce sa znakomici lekarze, (
      Klinika w Prokocimiu jest tego przykladem), ale jest tez masa
      konowalow, na ktorych rzeczywiscie trzeba uwazac.
      Kwesta swiadomosci??
      Pzdr
      • wiklimuszki Re: To jest straszne! 15.04.08, 12:49
        Powiem tylko tyle ze w Stanach tez jest roznie znam kilka przypadkow
        moze nie smiertelnych ,ale dzieci badz matki nie moga powiedzic ze
        sa zdrowe.
        • olensia Re: To jest straszne! 15.04.08, 15:53
          Sa lekarze z powololania i lekarze konowaly. Wszedzie moze sie przydarzyc
          tragedia. Ja osobiscie o tym wymazie dowiedzialm sie dopiero jak przyjechalam
          tutaj i mialam juz skonczone 5 miesiecy ciazy. A w Polsce lekarz wyjasnial mi
          jakie badania bede przechodzic do konca ciazy i o tym nic nie wspomnial.
          Naszczescie badanie wykazalo ze wszytsko jest ok.
        • kobraluca Re: To jest straszne! 16.04.08, 14:46
          wszedzie zdarzaja sie konowaly, w Stanach tez. Ja tam dziekuje Bogu,ze
          urodzilam tutaj, jak Kajtus dostal drgawki od razu sie nim zajeto jak
          nalezy, w ciagu czterech dni mielismy diagnoze i nie balam sie o zycie
          mojego synka. O takiej opiece jaka otrzymal i nadal otrzymuje w Polsce
          moglibysmy tylko pomarzyc
    • aniutek Re: To jest straszne! 15.04.08, 17:19
      poczytajcie
      www.emedicine.com/Med/topic2185.htm
      mialy straszliwego pecha, lekarz nie dopilnowal, pielegniarka nie
      poradzila co robic. tylko czmeu nie poszly do lekarza jak dziecko
      bylo "niewyrazne"?
      tragedia, ktorej mozna bylo uniknac.
    • reninka72 Re: To jest straszne! 15.04.08, 17:48
      Ja na szczescie tego paskudztwa nie mialam ale slyszalam, ze przy pozytywnym
      badaniu na strep antybiotyk podaje sie podczas porodu (czyli tak jak miala ta
      dziewcyna w Polsce!), a nie w ciazy. Wiec chyba procedura jest taka sama.
      Wspolczuje tej dziewczynie ale wypadki zdarzaja sie, niestety. Medycyna nie jest
      w stanie zapobiec wszystkim chorobom!
    • jagoda_k Re: To jest straszne! 15.04.08, 18:11
      Ja mialam ten problem i antybiotyk mialam podawany dozylnie w
      trakcie porodu, a nie jeszcze w ciazy. Dziecko tez nie dostalo
      antybiotykow i nie mialo zadnych wymazow, chociaz ze szpitala
      wyszlismy po 48 godzinach, a nie 24, bo maly byl obserwowany.
      Chociaz pamietam, ze mi mowiono, ze jesli porod bedzie wyjatkowo
      szybki i nie zdaza mi podac wystarczajacej ilosci antybiotyku, to
      dziecko tez bedzie musialo go przyjac profilaktycznie.

      Ciekawostka: Bylam w ciazy 7 lat temu i gdy okazalo sie, ze mam te
      bakterie, to nieco spanikowalam. Szukalam wtedy informacji, gdzie
      sie dalo. Tutaj sprawdzano juz wtedy wszystkie ciezarne, a w Polsce
      nikt o tym nie slyszal. Na zadnej polskiej stronie nie moglam
      znalezc ani slowka na ten temat. W koncu spytalam eksperta z forum e-
      dziecko (lekarz ginekolog). Dostalam odpowiedz, ze owszem pan doktor
      wie, ze w Stanach jest taka praktyka, ale w Polsce podobnych badan
      sie nie wykonuje, bo to problem marginalny. Czyli widac, ze jednak
      zmienilo sie pod tym wzgledem na lepsze. Mimo ze wciaz nie ma
      ujednoliconych wytycznych na ten temat, to przynajmniej jest
      swiadomosc takiego zagrozenia.
      • edytais Re: To jest straszne! 15.04.08, 18:24
        Moja znajoma tutaj w USA miala ta bakterie w 3ciej ciazy. Bardzo to przezywala,
        bo cala jej rodzina (siostry, matka itp) wszyscy rodzili w domu, a ona bedzie
        musiala w szpitalu i strasznie sie tego szpitalnego porodu bala. Obie bylysmy w
        ciazy i ona bala sie rodzic w szpitalu po raz pierwszy a ja balam sie porodu
        domowego po raz pierwszy :) Przez to, ze miala ta bakterie nie wolno jej bylo
        rodzic w domu.
        Antybiotyki dostala na pare tygodnie przed due date. Po porodzie zarowno ona
        jak i dziecko brali antybiotyki.
      • fogito Re: To jest straszne! 15.04.08, 18:33
        Ja rodziłam w Polsce 4 lata temu i w mojej klinice mialam robiony
        wymaz juz przygotowujac sie do ciazy. Placilam za to, ale bylo to
        standardowe badanie.
    • planeta.mama Re: To jest straszne! 17.04.08, 17:09
      hmmm, tu w Stanach niewiele sie rozni postepowanie jesli chodzi o te bakterie.
      Rodzilam w ubieglym roku, tez bylam zarazona. I procedura wygladala tak, ze
      lekarz dopiero w 34 czy 35 tc pobiera wymaz, jesli okazuje sie ze wyniki sa
      pozytywne (czyli bakteria jest obecna) to lekarz nic, zupelnie nic z tym nie
      robi. Pomimo spanikowanej pacjentki jaka ja bylam. Modlilam sie jedynie aby
      donosic ciaze do konca i aby porod nie rozpoczal sie od odejscia wod plodowych,
      bo wtedy bakteria ma otwarta droge do dziecka. A dodam ze moj pierwszy porod tak
      wlasnie wygladal, 4 tyg. przed czasem i odejscie wod. Na szczescie ciaze
      przenosilam, mialam porod wywolywany, od razu podano mi antybiotyk, i teraz
      znowu musialam sie modlic zeby porod trwal minimum 4 h bo dopiero po tym czasie
      antybiotyk zaczyna dzialac. Antybiotyk podano mi o 6 rano, (wraz z
      "wywolywaczem")a o 10.11 syn byl na swiecie. Aczkolwiek w drugiej dobie pojawil
      sie przyspiezony oddech u dziecka co od razu zglosilam i zrobili test na
      obecnosc bakterii. Na szczescie maly zdrowy.
      Musze powiedziec ze lekarz troche olewal te bakterie, powiedzial ze w USA 30%
      kobiet ja ma, dlatego rutynowo badaja wszystkie kobiety. Ale ze do zakazenia
      dziecka dochodzi bardzo rzadko.Ewentualnie przez zaniedbanie, ale podanie
      antybiotyku zalatwia sprawe. I ze nie ma sensu leczyc, pozbywac sie tej bakterii
      bedac juz w ciazy. DOmyslam sie ze dlatego ze jest to wyjatkowo upierdliwa
      bakteria i leczenie nie daje gwarancji ze sie jej pozbedzie i pewnie podczas
      porodu i tak trzeba podac ponownie antyb.
      Generalnie bylam wystraszona, tym bardziej ze na ten link ktory podaje marcysiaw
      trafilam tuz przed porodem.
      ALe jak widac w Polsce roznica polega jedynie na tym, ze badanie na obecnosc tej
      bakteri robi sie jedynie na zyczenie pacjentki, a tu rutynowo. I to wszystko. Tu
      tez nie leczy sie bakterii w ciazy i tez podaje sie antyb. podczas porodu. A
      jesli porod zacznie sie od wczesniej odejsciem wod.... no coz, ma sie pecha wtedy...
      I musze dodac ze w szpitalu nie robili cyrku z powodu tej bakteri, i choc po
      porodzie prosilam zeby mimo wszystko zrobili synowi badanie na obecnosc bakterii
      to sie nie zgodzili.... dopiero gdy pojawily sie problemy z oddychaniem...
      Takze jak widac, wszystko dobrze sie skonczylo, ale nie dzieki amerykanskiej
      opiece lekarskiej a szczesciu....
Pełna wersja