kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na pobyt

IP: *.klc.vectranet.pl 15.08.08, 16:02
Witam, wybieram się na 2 tygodnie do Kanady i mam kilka wątpliwosci. Będę
mieszkać u przyjaciół. Chcialabym nie brac ze sobą zadnej większej gotówki
(np. max 200 $), zabrałabym natomiast kartę debetową oraz kredytową.
Zastanawiam się czy to wystarczy tamtejszym urzędnikom imigracyjnym. Czy są
jakieś wymagania co do ilości pieniędzy na każdy dzień pobytu? I co warto ze
sobą mieć (zaświadczenia? tłumaczenia tych zaświadczeń?) żeby zwiększyć swoje
szanse na bycie wpuszczoną. W Polsce mam stałą niezłą pracę, własne mieszkanie
- domyślam się, że jestem w takim przypadku dla nich bezpieczna, nie mam
zamiaru tam zostac. Ale czy jesli po prostu o tym ode mnie usłyszą to mi
uwierzą? Czy lepiej mieć na to jakieś dowody. I odwrotnie: czy jak się ma
dowody na wszystko to nie jest się z miejsca podejrzanym? ;) Z góry dziękuję
za pomoc i pozdrawiam.
    • sylwek07 Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby 15.08.08, 16:46
      Nie bierz zadnych zaswiadczen ,zabierz ze soba te karty ktore masz
      do tego kup bilet lotniczy na te 2 tygodnie,wez od przyjaciol numer
      telefonu aby wrazie czego mogli z granicy zadzwonic do nich i sie
      upewnic czy masz do nich przyleciec.Plan pobytu tez nalezy miec
      ulozony tzn co bedziesz zwiedzac.

      a staralas sie kiedys o wize do Kanady?
      • Gość: autorka Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.klc.vectranet.pl 16.08.08, 08:43
        Bardzo dziękuję za odpowiedź, uspokoiłeś mnie :) O wizę do Kanady nigdy się nie
        starałam.
    • Gość: Doda Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.171.46.195.crowley.pl 15.08.08, 21:43
      Sylwku, będę mieć bardzo podobną sytuację. Tez lecę na 2 tygodnie, z
      tym, że w dowiedziny do mojego chłopaka, który jest Kanadyjczykiem.
      Czy przyznac się do tego, czy powiedziec, ze lecą do kogoś innego?
      Chodzi mi o to, czy nie przyjdzie im czasem do głowy, że jak lecę do
      chłopaka to mogę już tam zostac i nie wrócić do PL.
      Bilet kupuję od razu w obie strony, pobyt równe 2 tyg, bo więcej nie
      dostane urlopu w pracy i wrócę do PL na bank. Nigdy wczesniej nie
      byłam w Kanadzie i nie starałam się o wizę.
      Przyznać się do kogo i po co lecę?
      • Gość: Kamil. Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: 78.149.245.* 15.08.08, 22:41
        W Kanadzie bylem w tym roku dwa razy.Przy pierwszym wjezdzie celnik
        zapytal mnie tylko o cel przyjazdu.Powiedzialem mu tylko, ze
        przyjechalem na wakacje.Nie pytal mnie o nic wiecej.Za drugim razem
        wjezdzalem do Kanady z USA.Kanadyjski celnik zapytal mnie tylko
        kiedy i w jaki sposob opuszcze Kanade.
        Nie stresuj sie.Nie powinno byc zadnego problemu.
        Pozdrawiam.
    • sylwek07 Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby 15.08.08, 22:49
      Doda jesli przekonasz urzednika ze na czas wrocisz z Kanady to
      powiedz o tym chlopaku.
    • Gość: wiktor@10g.pl Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.08.08, 00:04
      przygotuj sie na rozmowe
      w najgorszym wypadku dostaniesz wize na 14 dni i poprosza od Ciebie kaucje
      gotowkowa np $4000 zeby miec pewnosc ze tu nie zostaniesz.
      Aaaa... TYlko Twoja karta kredytowa dziala w tym kraju debet mozesz zostawic w
      Polsce. Kaucje moga wplacic twoi znajomi nie musisz wiezc pieniedzy. Aaa... Ta
      kaucja to ostatecznosc. Przypomne ze mam nadzieje ze nie bylas wczesniej
      nielegalnie w Kanadzie. Jesli tak to nie zostaniesz wpuszczona gdyz baza danych
      urzednikow emigracyjnych powie im kazdy szczegol. Jak mialas deportacje to Cie
      nie wpuszcza na 100% pozdr.
      • Gość: Robert Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.dsl.bell.ca 17.08.08, 02:01
        Wlasciwie to na granicy taka sama loteria jak kiedys w ambasadzie -
        jezeli ciec za okienkiem wstal lewa noga to problemy murowane bo
        bedzie szukal dziury w calym (tak jak kiedys gdy sie przekraczalo
        granice CCCP) a jezeli bedzie mial leniwy dzien to powinno byc OK.
        Nie zapomniaj ze urzednicy kanadyjscy ciagle wierza i mysla ze ich
        kraj jest pepekiem swiata i ze kazdy kto nie mieszka w Kanadzie jak
        tylko moze to "wali" do tego "raju kanadyjskiego" "drzwiami i
        oknami". Takie sobie regionalne "homo sovieticus".
        • Gość: turysta po co obrazac ludzi? IP: *.it-net.pl 17.08.08, 10:06
          dlaczego obrazasz ludzi?w ten sposob pokazujesz swoja kulture
          osobista .
        • Gość: gosc Re: robercie ty masz.... IP: *.235.90.179.Dial1.Orlando1.Level3.net 17.08.08, 23:25
          ..robercie ty masz polskiego kielbia podszytego kompleksem
          politycznym...wyprostuj sie bo przeginasz niepotrzebnie na druga
          strone....
        • Gość: Ob Sir Wator Robertus Idioticus IP: 209.183.16.* 22.08.08, 18:38
          Bredzisz, chlopcze z Salskich Stepow. Wcale tak to nie wyglada.
          Wziawszy pod uwage ilosc podan od tzw. "uchodzcow" (w tym Polakow),
          teorie, ze "kazdy kto nie mieszka w Kanadzie jak tylko moze to wali
          do tego raju drzwiami i oknami" nie sa kompletnie nieuzasadnione.
          Amerykanie maja dokladnie wlasnie taki stosunek to wszystkich
          turystow z wyjatkiem pewnie tylko Watykanu, GB i Japonii.
      • Gość: autorka Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.klc.vectranet.pl 17.08.08, 07:37
        Czyli jednak nie jest lekko. Na szczeście jednak nigdy i nigdzie nie byłam
        nielegalnie. Właściwie mało gdzie byłam. W paszporcie mam tylko starą wklejkę
        wizy indyjskiej i pieczątki z Tunezji. Karta debetowa może przydac mi się
        jeszcze w Polsce przed wylotem i po przylocie więc na wszelki wypadek wolę ją
        mieć. Przyzwoitym człowiekiem jestem. Dobrze znam angielski. Mam nadzieję, że
        wszystko pojdzie gładko. Wielkie dzieki za informacje. Pozdrowienia
        • Gość: turysta Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.it-net.pl 17.08.08, 10:08
          Pewnie ze ma lekko ale to nie oznacza ze ma sie bac i nie leciec.
          Tak jak napisalas ,masz bilet na krotki okres czasu,umiesz jezyk a
          do tego masz jednak pieczatki z podrozy a to sa plusy na granicy

          • Gość: Janka Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.chello.pl 17.08.08, 18:54
            Byłam przez 14 dni w Toronto na początku kwietnia.Po przylocie
            urzędnik imigracyjny /czarna kobieta/był bardzo dociekliwy do kogo
            przyleciałam - wszelkie dane z adresem ,telefonem i miejsce pracy
            włacznie/ byłam u przyjaciół b. bliskich/. Ile mam ze sobą
            pieniędzy - interesowała ją gotówka, czym mam bilet powrotny -
            musiałam okazać. Co robię w Polsce -czy pracuję i czy wracam za 14
            dni.Sądząc po jej minie nie była przekonana do mojego powrotu.
            Rozmowa trwała z 10 min. Wizę dostałam na pięć m-cy. Wróciłam po 14
            dniach.Przed rozmową w urzędnikiem imigracyjnym była dokładna
            kontrola paszportu - tuż po wyjściu z samolotu. Udanego pobytu.
            Pozdrawiam Janka.
            • Gość: autorka Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.klc.vectranet.pl 17.08.08, 21:28
              Ogromne dzięki. Mam do Ciebie w takim razie jeszcze jedno pytanie, czy gotówkę
              musiałaś pokazać? I co jeśli będę miec tylko niewielką kwotę (200 dolarow) i
              kartę kredytową? To mnie najbardziej martwi.
              • w357 maestro i electron .... 17.08.08, 23:04
                ....także działa !
                Tyle , że nie we wszystkich punktach.

                W dużych sklepach możesz spokojnie płacić.
                Różnica jest tylko taka, że:
                - płacąc "samodzielnie" należy przycisnąć "DEBET"
                lub
                - kasjer/ka zapyta "Credit" or "Debet" ?
              • Gość: Janka Re: kanada, rozmowa na granicy, pieniądze na poby IP: *.chello.pl 18.08.08, 13:23
                Gotówki i kart nie pokazywałam / miałam 500$/ nie chciano oglądać.
                Fizycznie interesował ją tylko bilet powrotny. Pozdrawiam Janka
                • Gość: Doda No to mam stresa.... ;) IP: *.171.46.195.crowley.pl 18.08.08, 18:39
                  Myślałam, że teraz dla turystów wiza to tylko formalnośc, a jak się
                  okazuje wcale nie :(
                  Wracając do pytań jakie się pojawiły - nigdy nie byłam w Kanadzie,
                  nigdzie nigdy nie przedłuzyłam pobytu nielegalnie, zwiedziłam już
                  trochę (praktycznie wszystkie kraje Europy, ale że jesteśmy w UE to
                  pieczątki mam tylko z Ukrainy i Maroko - nie wiem czy to mi bardziej
                  nie zaszkodzi niż pomoże ;))
                  Angielski (i 2 inne języki) znam bardzo dobrze więc dogadam się bez
                  najmniejszego problemu. Bilet powrotny będe mieć ze sobą, do
                  okazania na zyczenie. Pracuję, urlop dostane tylko na 2 tyg, czy
                  brac jakies zaświadczenie z pracy?
                  Oprócz karty wezmę jakąś gotówkę ze sobą na wszelki wypadek (choc
                  nie lubie tego robic :/)
                  Plan podróży jak wspomniał Sylwek też będzie (wybieram sie do Mtl,
                  Quebecu i w góry na narty - najpewniej Mont Tremblant)

                  Co mogę jeszcze zrobic lub wziąć ze sobą, co może zwiększyc moje
                  szanse na dostanie tej wizy na granicy?
                  Czy bedzie jakaś róznica (na plus lub minus), ze względu, że będę
                  tam jechac na okres świąt bożego narodzenia? Nie wiem - większy ruch
                  i więcej odmów lub wręcz przeciwnie - "łagodniejsi" urzędnicy na
                  święta? ;))

                  Wydawało mi się, że to będzie tylko formalnosć a tu jednak pod
                  górke... :(
                  • sylwek07 Re: No to mam stresa.... ;) 18.08.08, 19:54
                    zadnego zaswiadczenia z pracy masz nie brac,na rozmowie odpowiadaj
                    na pytania,pokaz bilet jak bedziesz o niego poproszona .
                    Lecisz na 2 tygodnie i na tyle masz tez bilet a to jest wazne na
                    rozmowie .

                    wiecej poczytasz na stronie Ambasady:

                    www.canada.pl
                    • hynekk Na Granicy ??? 18.08.08, 22:22

                      Na każdej Granicy, gdziekolwiek by to nie było jest taka
                      sama "gra"...

                      Ktoś chce ją przekroczyć....
                      Ktoś chce "kogoś" wyłapać z gromadki "turystów" :-)

                      Jeżeli masz coś na sumieniu, to sie BóJ !
                      Jeżeli nie, to olewaj !!!!
                      "Oni" (Służby Graniczne) po prostu "pracują" !!!

                      Ot i cała filozofia .
                      • hynekk Na Granicy ??? ps. 18.08.08, 22:36
                        Po wieeeelu, wieluuu latach (w 2003) jechałem
                        w pociągu z PL do D (Berlin).

                        Na granicy "niemiaszek" zapytał mnie na jak długo? -odp.--> Tydzień.
                        Ile masz pieniędzy ? -odp. --> DUŻO !!!

                        Niemca "ścieło" :-) Sprawdził przez "radio" Moje dane
                        i odmaszerował :-)

                        Podobnie było na wieeeelu innych Granicach !
                        USA/Canada także !

                        Pytać pytali, ale nigdy nie otrzymali ani konkretnej odpowiedzi(ile
                        mam w kieszeni), ani nie widzieli gotówki !!!!

                        Na niektórych granicach chodzi o to, czy nie masz powyżej limitu!!!
                        Jeżeli masz więcej niż "limit",
                        to trzeba wypełnić dodatową "form'ę".
                  • Gość: Leon Re: No to mam stresa.... ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 22:57
                    Nie stresuj się, przekraczałem granicę dwa razy żadnych problemów :)
Pełna wersja