Problemy na lotnisku w N.Y.???

IP: *.stolica.pl / *.stolica.pl 27.10.03, 18:26
Witam
napiszcie prosze co dzieje sie juz w Stanach na lotnisku po zejsciu z pokładu
samolotu???
jakies rozmowy z konsulem amerykanskim?
jakie pytania ???
no i czy moga kogos cofnac tak poprostu???
Z góry dziekuje
Pati
    • Gość: Grodek Re: Problemy na lotnisku w N.Y.??? IP: *.studiokwadrat.com.pl 27.10.03, 20:30
      Z samolotu idziesz do ichniego WOP-isty. Są okienka dla obywateli USA (i tu
      wszystko odbywa się miło i błyskawicznie), tzw. rezydentów czyli osób
      z "zieloną kartą" i dla obcokrajowców. W tym okienku wręczasz urzędnikowi
      paszport z wizą i on Cię wpuszcza (lub nie). Może Cię nie zapytać o nic, ale
      również może Cię wypytać do kogo jedziesz, na jak długo, etc. To on decyduje
      czy jesteś osobą "pożądaną" na terenie USA, czy też nie. Jeżeli uzna że nie, to
      nie bardzo jestem Ci w stanie opisać dalszą procedurę, bo (na szczęście) nigdy
      mnie to nie spotkało. Jeżeli uzna, że wszystko jest OK to wbija Ci w paszport
      pieczątkę (i tak naprawdę dopiero to jest wiza) z datą kiedy masz opuścić
      terytorium USA (bywa tak, że wiza wklejona w Polsce ma ważność np. 3 miesięcy,
      a na lotnisku otrzymujesz półroczną). Dalej idziesz po swój bagaż i do
      celników. Im wręczasz deklarcję celną wypełnioną w samolocie (maksymalną
      wartość prezentów określ na ok. 50 USD - przy większej możesz zapłacić spore
      cło). Nie radzę również wwozić żywności - widziałem naszych rodaków płaczących
      nad pasztetami, ciastami i innymi dobrami leżącymi w koszu na śmieci. A jak
      przebrniesz ten etap to już jesteś w USA...
    • frustrat1 Re: Problemy na lotnisku w N.Y.??? 28.10.03, 12:12
      jak wysiadziesz z samolotu to idziesz po bagaz i wychodzisz z lotniska, usa to
      wolny kraj i to co napisal poprzednik nie ma miejsca, nikt sie ciebie o nic nie
      bedzie pytal tylko co najwyzej o paszport poprosi, ale i to nie zawsze i nie
      kazdego.
      • Gość: Grodek Do Frustrata IP: *.studiokwadrat.com.pl 29.10.03, 11:11
        Czy Ty kiedykolwiek tam byłeś????
        Każdy "nieobywatel" przechodzi przez zwyczajną procedurę odprawy granicznej,
        która polega na weryfikacji wizy (dotyczy obywateli krajów, które nie mają
        ruchu bezwizowego z USA) i ocenieniu czy jest się osobą "pożądaną" na terenie
        USA. Oczywiście nie ma tam konsula, tylko urzędnik Immigration Office.
        Stąd zresztą biorą się osoby cofnięte już z lotniska w USA.
        Proszę nie słuchać tego idioty Frustrata.
        • frustrat1 a ja ci mowie grodek.. 29.10.03, 12:30
          ze nie masz racji, mieszkam w stanach od stanu wojennego i wiem co mowie, no
          chyba ze zobacza na lotnisku takie cos jak grodek, no to go nie wpuszcza, zeby
          poziomu umyslowego greenpointu nie zanizal, ale to sa sporadyczne
          przypadki..tak jak mowie normalnie wysiadasz z samolotu, bierzesz bagaz i
          wychodzisz na miasto
          • hannamay odprawa celna i wizowa 29.10.03, 18:51
            ja tez sie nie zgodze z toba, mowisz bzdury! Jeszcze
            przed wyjsciem z samolotu, wypelniasz deklaracje wizowe
            I-94 i celne. Tylko osoby mieskzajace na stale i
            obywatele USA nie wypelniaja tych papierkow.

            Po wyjsci z pokladu, obydwie deklaracje sa przedstawiane
            w trakcie odprawy paszportowej i celnej. Wybierasz
            kolejke dla osob posiadajacych wizy.

            Pracownik odprawy paszportowej zazwyczaj pyta; do kogo i
            na jak dlugo. Przybija pieczatke z data pobytu ( zwykle 6
            m-cy) i zwraca I-94 Departure Record. Gdybys chcial/a
            przedluzyc swoj pobyt wysylasz ten papier do INS.


            powodzenia na lotnisku!
          • Gość: N. Re: a ja ci mowie grodek.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 19:10
            A kiedy następuje sprawdzenie wizy kolego?
      • Gość: Iza Re: Problemy na lotnisku w N.Y.??? IP: *.gostyn.sdi.tpnet.pl 29.10.03, 18:36
        Frustrat czy ty snisz ??? to po co nam wizy ??
        badz realista i nie klam ludzi, ktorzy bladza z niewiedzy .
        pozdrawiam
      • Gość: N. Re: Problemy na lotnisku w N.Y.??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 19:09
        Ojojoj
        Chyba się Panu w głowie wywróciło
        IDIOTA
      • Gość: Tamteszy Re: Problemy na lotnisku w N.Y.??? IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 05:29
        Ot, durak. Nie licz na te bzdury.
    • Gość: Grodek Znów do Frustrata - Kastrata (umysłowego) IP: *.studiokwadrat.com.pl 29.10.03, 21:19
      Być może jakimś cudem dostałeś obywatelstwo i procedury Cię nie obowiązują (w
      pewnym stopniu, bo spotkanie z urzędnikiem Immigration i tak musisz zaliczyć).
      To tylko potwierdziłoby moją opinię na temat debilizmu Amerykanów, który dja
      obywatelstwo nawet terrorystom i półkretynom.
      Ale nie w tym rzecz. Jakoś po przejściu opisanej przeze mnie (i potwierdzonej
      postami innych) procedury wpuszczono mnie bez problemu do USA, właśnie na
      rzeczonym JFK Airport. Jeżeli chodzi o Greenpoint to w czasie swojego pobytu w
      NYC odwiedziłem go by obejrzeć sobie takich jak Ty i kupić polskie wędliny. A
      przez 3 miesiące swojego pobytu (na wakacjach, nie jak Ty robolu) w Wielkim
      Jabłku mieszkałem przy 93 Zachodniej, pomiędzy West End Avenue i Riverside
      Drive. O ile wiesz gdzie to jest (ułatwię Ci: środkowy Manhattan, obok
      Riverside Park).
      Tak więc nie wprowadzaj w błąd osób, które zadają na Forum pytanie licząc na
      rzetelne odpowiedzi od normalnych ludzi, a nie idiotów.
      • Gość: Rys Re: Frustrat IP: *.proxy.aol.com 07.11.03, 06:15
        Grodek, nie przejmuj sie frustratem.On sie dostal do USA przez granice
        meksykanska w czasach, kiedy nie byla jeszcze pilnowana. (To musialo byc bardzo
        dawno). Od tego czasu poza Jackowo nosa nie wysciubil.
        • frustrat1 rysiu 07.11.03, 12:31
          Gość portalu: Rys napisał(a):

          > Grodek, nie przejmuj sie frustratem.On sie dostal do USA przez granice
          > meksykanska w czasach, kiedy nie byla jeszcze pilnowana. (To musialo byc
          bardzo
          >
          > dawno). Od tego czasu poza Jackowo nosa nie wysciubil.

          jakbym mieszkal w czikago to bym nie wysiadal na lotnisku w nju jorku, a jakbym
          przeszedl przez granice meksykanska to bym pewnie w teksasie mieszkal..nic sie
          nie klei w twojej gadaninie
          wy wszyscy opluwacie ameryke bo macie jakies kompleksy..mowie wam ameryka jest
          super ale dla uczciwych ludzi, a nie tanich cwaniaczkow..cwaniaczka zawsze
          skontroluja i jest grounded..taka jest prawda...
          pozdr
      • frustrat1 Grodek.. 07.11.03, 12:56
        mnie nie zaimponujesz tym ze byles w ameryce, ani manhattanem..to zostaw dla
        polskiej gawiedzi..sam potwierdzasz ze nie miales na granicy zadnych problemow,
        a jak ja to mowilem przed toba to mnie wyzwales..oj nieladnie grodek.
        a swoja droga po trzech miesiacach pobytu w usa to ja bym sie nie odwazyl
        wypowiadac na temat ameryki tak autorytatywnie jak ty..
        • Gość: Grodek Re: Frustrat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 15:32
          NIe chciałem ani Tobie, ani nikomu innemu zaimponować. Nie jestem ekspertem od
          spraw amerykańskich. Opisałem to co wiem i z czym się zetknąłem, a tego właśnie
          oczekiwała Pati. Ty natomiast popisałeś się chamstwem, głupotą, i ograniczeniem
          umysłowym.
          Ale nie jest to żadna nowość wśród Polonii amerykańskiej.
          Takich jak Ty pełno jest na Greenpoincie i właśnie przez takich jak Ty ludzie
          muszą martwić się jak przejść przez zwykłą kontrolę paszportową na JFK.

          frustrat1 napisał:

          > mnie nie zaimponujesz tym ze byles w ameryce, ani manhattanem..to zostaw dla
          > polskiej gawiedzi..sam potwierdzasz ze nie miales na granicy zadnych
          problemow,
          >
          > a jak ja to mowilem przed toba to mnie wyzwales..oj nieladnie grodek.
          > a swoja droga po trzech miesiacach pobytu w usa to ja bym sie nie odwazyl
          > wypowiadac na temat ameryki tak autorytatywnie jak ty..
          • frustrat1 cos ci powiem grodek.. 07.11.03, 15:55
            ...jak ktos jest uczciwy i nie ma nic do ukrycia to sie ameryki bac nie
            musi..nawet jak nie mialem jeszcze papierow amerykanskich to nigdy problemow
            nie mialem na granicy....twoje opinie o emigrantach sa mylne..sa i tacy i
            tacy..mowisz ze jestem chamem..moze ale chamstwa nie nauczylem sie w
            ameryce..czesc
          • jot-23 Re: Frustrat... 07.11.03, 15:56
            Gość portalu: Grodek napisał(a):

            "Jabłku mieszkałem przy 93 Zachodniej, pomiędzy West End Avenue i Riverside
            Drive. O ile wiesz gdzie to jest (ułatwię Ci: środkowy Manhattan, obok
            Riverside Park)."




            > NIe chciałem ani Tobie, ani nikomu innemu zaimponować.

            hehe i udalo ci sie!

            bejzment ktory zajmowales z 5-ma wesolymi albanczykami znajduje sie w
            dzielnicy zwanej Upper West Side.
Pełna wersja