sama nie wiem...

23.12.08, 22:11
cud? czy wręcz przeciwnie...

Że żyje - WSPANIALE!!! ale straci ręce i nogi...

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6097188,Odnaleziono_kobiete__ktora_zaginela_w_zamieci___To.html

Czy chciałabym żyć bez rąk i nóg? pytanie w jakim % miałabym te
kończyny utracić... Nie wiem... Naprawdę nie wiem...

Ale jeśli ona jest szczęśliwa że żyje - to cudownie! :)
    • leleith Re: sama nie wiem... 24.12.08, 20:42
      Chyba nie zastanawiamy się nad tym dopóki nas coś takiego nie dotknie..też nie
      wiem,raczej nie wyobrażam sobie życia bez nóg (góry??) czy bez rąk..ale życie
      jest ważne!!
      ale tak jak piszesz Weekenda,jeśli ona jest szczęśliwa to chyba to jest
      najważniejsze!!
    • kornel-1 Re: sama nie wiem... 26.12.08, 12:11
      Ale co ten wypadek ma wspólnego z forum Góry?
      Pani Molnar popełniła błąd oddalając się od samochodu. Samochód znaleziono 20
      grudnia, ją 22 grudnia.

      Kornel
    • Gość: Tom Re: sama nie wiem... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 27.12.08, 08:25
      weekenda napisała:

      > cud? czy wręcz przeciwnie...
      >
      > Że żyje - WSPANIALE!!! ale straci ręce i nogi...

      Jezu, co za bzdura. Polscy dziennikarze powinni przynajmniej nauczyc sie
      poprawnie tlumaczyc z angielskiego. Kobieta odmrozila sobie konce palcow u rak i
      nog, wiec grozi jej amputacja kawalkow paru palcow, jesli nie da sie ich inaczej
      wyleczyc. O zadnej utracie konczyn nie bylo mowy.
      • kornel-1 Re: sama nie wiem... 27.12.08, 09:42
        Gość portalu: Tom napisał(a):
        > Jezu, co za bzdura. Polscy dziennikarze powinni przynajmniej
        > nauczyc sie poprawnie tlumaczyc z angielskiego. Kobieta odmrozila
        > sobie konce palcow u rak i nog, wiec grozi jej amputacja
        > kawalkow paru palcow, jesli nie da sie ich inaczej
        > wyleczyc. O zadnej utracie konczyn nie bylo mowy.

        Ja rozumieć i pisać polski dobrze. Ale nie wszystko rozumieć angielski. Tom
        przetłumaczyć zdanie angielska, dobra chłopaka?
        Ja cytować za gazeta: www.pressandjournal.co.uk/Article.aspx/1002741?UserKey=
        "Police said she was in danger of losing some extremities to frostbite, but is
        expected to survive."

        Kornel
        • voyager747 Re: sama nie wiem... 27.12.08, 14:29
          A czy ten wątek powinien być na forum o turystyce ?
          • kornel-1 Re: sama nie wiem... 27.12.08, 18:38
            voyager747 napisał:
            > A czy ten wątek powinien być na forum o turystyce ?

            Nie. Ta pani nie była turystką. Artykuł nie dotyczy turystyki.

            Kornel
        • Gość: Tom Re: sama nie wiem... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 27.12.08, 16:18
          > Ja rozumieć i pisać polski dobrze. Ale nie wszystko rozumieć angielski. Tom
          > przetłumaczyć zdanie angielska, dobra chłopaka?

          Skoro ladnie prosisz, to Ci przetlumacze. Rozumiem, ze sprawia Ci trudnosc slowo
          "extremities", ktore oznacza zwykle dlonie i stopy albo same palce. W innym
          wypadku moze oznaczac wieksza czesc ramienia albo nogi, ale nie w tym kontekscie.
          "Losing some extremities to frostbite" oznacza szanse utraty dloni albo stop
          albo tylko palcow. Nie jest poprawne tlumaczyc to jako "konczyny". Gdyby
          dziennikarzowi chodzilo o utrate konczyn, napisalby "losing limbs".
          Zreszta to nie ma znaczenia, bo na szczescie tej kobiecie grozi tylko utrata
          palcow i to nie na pewno.
          • kornel-1 Re: sama nie wiem... 27.12.08, 18:49
            Tom napisał(a):
            > Skoro ladnie prosisz, to Ci przetlumacze. Rozumiem, ze sprawia Ci
            > trudnosc slow o "extremities", ktore oznacza zwykle dlonie i stopy
            > albo same palce.

            Albo palce? W języku medycznym? Zmyślasz kolego :)
            extremities (med.) = limbs

            en.wikipedia.org/wiki/Extremities
            medical-dictionary.thefreedictionary.com/extremity
            www.merriam-webster.com/dictionary/extremity

            > W innym wypadku moze oznaczac wieksza czesc ramienia albo nogi,
            > ale nie w tym kontekscie. "Losing some extremities to frostbite" oznacza
            szanse utraty dloni albo stop albo tylko palcow.

            He he... Albo tylko palców ;-) to już są twoje przemyślenia a posteriori. Z
            kolejnych doniesień wynikało, że nie grozi jej amputacja kończyn więc teraz
            naginasz teorię do faktów.

            > Nie jest poprawne tlumaczyc to jako "konczyny". Gdyby
            > dziennikarzowi chodzilo o utrate konczyn, napisalby
            > "losing limbs".

            He he... To policja użyła określenia "extremities". Policja taką informację
            uzyskała zapewne od ratowników medycznych lub lekarzy, którzy posługują się w
            miarę precyzyjnym językiem, żargonem. Tylko w dziecka lekarz zapyta o "brzuszek".

            Kornel
            • Gość: Tom Re: sama nie wiem... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 27.12.08, 19:06
              > To policja użyła określenia "extremities". Policja taką informację
              > uzyskała zapewne od ratowników medycznych lub lekarzy, którzy posługują się w
              > miarę precyzyjnym językiem, żargonem.

              Czlowieku, o co Ci chodzi? Policja, ratownik, lekarz, dziennikarz, ktokolwiek
              powiedzial PO ANGIELSKU "losing extremities to frostbite", to oznaczalo konce
              konczyn, czyli to, co po polsku nazywamy stopy, dlonie, albo same palce.
              Zamiast sie madrzyc, zapytaj jakiegokolwiek Amerykanina, co to znaczy
              "extremities" w kontekscie odmrozenia.
              • Gość: robak Re: sama nie wiem... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.12.08, 20:52
                > Zamiast sie madrzyc, zapytaj jakiegokolwiek Amerykanina, co to znaczy
                > "extremities" w kontekscie odmrozenia.

                Kornel ma 100% racje. Ty zamiast sie madrzyc zapytaja sie nie "jakiegokolwiek"
                Amerykanina tylko lekarza/pracownika szpitala co oni rozumieja przez
                "extremities", jest to jasno zdefiniowana terminologia medyczna w jezyku
                angielskim ktora ty nagle probujesz tutaj zmieniac. Nastepny niestety przyklad
                polskiego jajoglowstwa na tym forum ...
                • Gość: $ Re: sama nie wiem... IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 27.12.08, 21:57
                  Mieszkam w tym kraju (USA)juz od 30 lat i stwierdzam, ze tak
                  slowko 'extremities' jak i 'limbs' to sa synonimy oznaczajace
                  polskie 'konczyny', bez zadnych sprecyzowan czy to maja byc palce
                  czy dlonie lub stopy. Po prostu - konczyny...
                  Poza tym, wsrod Amerykanow oba terminy - extremities, jak i limbs sa
                  powszechnie znane, nie tylko w swiatku medycznym ale i wsrod publiki.

                  Zreszta, tutaj (w USA) publika zna duza czesc zamerykanizowanych
                  terminow medycznych z laciny/greki, jak np. pneumonia, haemorrhage
                  czy appendicitis, podczas gdy tlum polski nie ma o nich pojecia. A
                  moze sie myle?
                  Niech ktos z Was w Polsce wyjdzie na ulice i przeprowadzi krociutki
                  wywiadzik z napotkanymi przechodniami i zapyta ich co oznaczaja te
                  terminy...
                  • Gość: frequentflyer Re: sama nie wiem... IP: *.acn.waw.pl 27.12.08, 23:07
                    "Zreszta, tutaj (w USA) publika zna duza czesc zamerykanizowanych
                    terminow medycznych z laciny/greki, jak np. pneumonia, haemorrhage
                    czy appendicitis, podczas gdy tlum polski nie ma o nich pojecia. A
                    moze sie myle?
                    Niech ktos z Was w Polsce wyjdzie na ulice i przeprowadzi krociutki
                    wywiadzik z napotkanymi przechodniami i zapyta ich co oznaczaja te
                    terminy..."

                    mylisz się o tyle że amerykańska tłuszcza zna terminy typu pneumonia czy
                    appendicitis nie dlatego że taka światła, czy że włada greką lub łaciną, lecz
                    dlatego że to są powszechnie stosowane terminy na te schorzenia, przy braku nazw
                    rodzimych. może wyjdź na ulicę w kalifornii i spytaj ich, co oznacza polski
                    termin "zapalenie płuc" albo "usunięcie wyrostka robaczkowego". wartość
                    poznawcza tego ćwiczenia równa będzie wartości eksperymentu jaki sam proponujesz.
                    zaś same te terminy są tak "zamerykanizowane" jak zamerykanizowana jest wymowa
                    "czemps elajzis" na oznaczenie jednej z ważniejszych arterii paryża. to są
                    terminy łacińskie o zwulgaryzowanej amerykańskiej wymowie - tak jak wymawianie
                    "de facto" jako di fektou zamiast de fakto.
                    • Gość: $ Re: sama nie wiem... IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 28.12.08, 07:23
                      NAjpierw piszesz "mylisz sie" a potem mi przyznajesz racje.
                      Ehhhh,,, widze, ze wypil ciut za duzo swiatecznego ajerkoniaku.
                      • kornel-1 Re: sama nie wiem... 28.12.08, 09:50
                        Gość portalu: $ napisał(a):

                        > NAjpierw piszesz "mylisz sie" a potem mi przyznajesz racje.
                        > Ehhhh,,, widze, ze wypil ciut za duzo swiatecznego ajerkoniaku.

                        Frequentflyer przyznał ci rację?
                        Zdania zawarte w akapicie rozpoczynającym się od "Mylisz się o tyle..."
                        pozbawione były, co prawda, otwierających je wielkich liter, lecz ich
                        konstrukcja logiczna nie była aż tak skomplikowana, by ich nie ogarnąć nawet
                        średniej klasy rozumem. Prawda?

                        Wracając do tej części wątku: znajomość pochodzenia obcych słów ( a co za tym
                        idzie znaczenia, wymowy) nie jest powszechna i wśród Polaków. Dziś, w
                        zamerykanizowanym świecie, wiele słów pochodzących z łaciny (ale też z greki, z
                        j. francuskiego) młodzież polska wywodzi z języka angielskiego.

                        Ale to raczej dyskusja na forum "O języku"

                        Kornel
                        • lotoss Re: sama nie wiem... 29.12.08, 02:21
                          Zaciekawilo mnie, jak to sie stalo ze ta pani tak bardzo utknela pod
                          23 inchs sniegu? Moze ona juz przed tym wydarzeniem nie miala nog? ;)
                          • Gość: robak Re: sama nie wiem... IP: *.arc.nasa.gov 29.12.08, 23:52
                            > Moze ona juz przed tym wydarzeniem nie miala nog? ;)

                            jakby nie miala nog to by pozostala w aucie... to chyba jasne (zreszta powinna
                            byla w nim pozostac bez wzgledu na wszystko). Artykul wiele szczegolow
                            przemilcza ale chyba nie jest trudno sie domyslic co sie moglo wydarzyc ....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja