mozesz miec wize i nie wleciec do USA

IP: *.man.bialystok.pl 07.08.01, 10:25
dwa lata temu byłam trzeci raz w USA. I raz wspominam bardzo bylo to dla mnie
wielkie przezycie mialam 15 lat byl rok 1980, wiec Ameryka to bylo niebo,
urzednicy usmiechnięci- ponieważ na lotnisku dostaliśmy o tydzień za krotką
wizę-bilety mielismy na później, więc pan bez problemu ją przedłużył, II raz w
1990 wieezialam, że moja wiza z lotniska i tak bedzie za krótka, ale nikt mnie
o nic nie pytał, IIraz w 1999 byłam przesłuchiwana jak szpieg, łącznie z
przeglądaniem wszystkich wizytówek i karteluszków w portfelu oraz z pytaniem
dlaczego mam 15 sztuk 25. centówek, przedstawiłam wiarygodne odpowiedzi-
malutka walizka i bilet powrotny po tygodniu (rzeczywiście na tyle jechałam),
zostałam wp€szczona, ale dziewczyna przy mnie poleciała do kraju. MUSICIE BYĆ
PRZYGOTOWANI NA RÓŻNE SYTUACJE< ambasada to nie koniec starań o wjazd do USA.
Zycze powodzenia
    • Gość: NJ Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: 194.202.164.* 07.08.01, 10:46
      tak to prawda w 100%....

      podczas moich studiow w USA pracowalem dla immigration w Filadelfi jako tlumacz
      i takie sytuacje byly na porzadku dziennym (nie tylko przylatujacy z Polski ale
      takze anglicy, francuzi itd)

      Dla obrony urzednikow immigration podam jeden smieszny przyklad.... samolot z
      Londynu przylecial na pokladzie kilku naszych rodakow..., jeden z nich wygladal
      jakby wlasnie skonczyl malowac i wsiadl do samolotu..., urzednik zatrzymal go i
      poprosil o zobaczenie jego bagazu, ten czlowiek takowego nie mial ale mial
      torbe podreczna z .... (slowo honoru nie przesadzam) z ubraniem pochlapanym
      biala farba.... i ten facet jechal na "zwiedzanie";-)))) Najsmieszniejsze to
      to ze go wpuscili ale to juz nastepna historia. Nie podejzewam nikogo tutaj na
      tym forum, ubiegajacych sie o przyjazd do USA, ze zrobia taki numer (to raczej
      wyjatek) ale uwazajcie, nie przywozcie ze soba zadnych dokumentow typu CV,
      kopie ukonczenia studiow, kopie aktu chrztu itp... bedzie o wiele latwiej
      wjechac.

      Poz

      NJ
      • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: *.union1.nj.home.com 08.08.01, 04:19
        Polacy w oficjalnym rankingu Departamentu Stanu przesuneli sie ostatnio nieco w
        gore (moga byc wypuszczeni z lotniska bez wizy jesli maja przesiadke na terenie
        USA, czyli tzw TWOV - Transit Without Visa) a n.p. Rosjanie w rankingu spadli,
        wiec moga sie spodziewac dokadniejszych kontroli.
        Nie, niestety NA PEWNO nie jestesmy traktowani tak samo jak Anglicy czy
        Francuzi - nie czarujny sie.
        Nikt z EU nie potrzebuje wizy do USA (czyli takze m.in. za nia nie placi!).

        Oczywiste jest, ze jesli wypatrza w czyims paszporcie przedluzenie pobytu,
        chocby o pare dni (n.p. legalnie!) - (nielegalnie nie widac, ale maja to w
        komputerach) - to NAJCZESCIEJ delikwenta odpytuja i CZESTO dziekuja za
        kilkuminutowy pobyt zyczac milego lotu powrotnego.
        W wypadku "Lot-u" jest to sytuacja w mniej wiecej co drugim rejsie.
        • Gość: NJ Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: 194.202.164.* 08.08.01, 08:53
          Mirko

          Zdziwil bys sie co sie dzialo z obywatelami Francji czy Wloch w Philadephii,
          byli zawracani wrecz co lot... powod ... przyjezdzali do pracy jako kucharze
          kelnerzy etc... majac ze soba cale stosy przepisow, CV, dowodow ukonczenia
          szkol kulinarnych, etc...

          Masz racje ze ogolnie to Polacy sa o wiele nizej w "rankingu" immigration niz
          np Francuzi ale skoro nie ma bezposredniego lotu do Philadelphii z Polski no to
          kogos musieli odsylac;-))))

          poz

          NJ
          • Gość: uw Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: *.man.poznan.pl 09.08.01, 12:58

            > Zdziwil bys sie co sie dzialo z obywatelami Francji czy Wloch w Philadephii,
            > byli zawracani wrecz co lot... powod ... przyjezdzali do pracy jako kucharze
            > kelnerzy etc... majac ze soba cale stosy przepisow, CV, dowodow ukonczenia
            > szkol kulinarnych, etc

            Ale amatorzy, ja bym lecial bez tego i potem kazal to sobie przeslac poczta :0)
        • Gość: mika Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: *.man.bialystok.pl 08.08.01, 10:00
          nie wierzcie za bardzo w te komputery, może duzo tam mozna sprawdzić ale nie
          wszystko. Nawet o posiadaczach zielonej karty oni nic nie wiedza.
          • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: 65.206.44.* 09.08.01, 19:39
            NA PEWNO da sie sprawdzic czy w czasie poprzedniego pobytu nie zostalo sie
            dluzej. Jest to najczestszy powod zawracania "zurrick" tam skad sie
            przylecialo. Wynika to z karteluszka ("I-94"), ktory najpierw, przed przylotem
            wypelnia sie w samolocie jeszcze przed ladowaniem w Stanach a potem jego czesc
            ma sie wpieta/wlozona obok wizy w paszporcie i na koncu - przy wylocie - oddaje
            sie Pani/Panu z linii lotniczej przy odprawie biletowej, jako ze na pozegnanie
            Ameryki nikomu poza linia lotnicza juz nie pokazuje sie ani paszportu ani
            bagazu. Linia lotnicza ma obowiazek przekazac karteluszki do "Immigration", tam
            sa przegladane i te "przeterminowane" sa wpisywane w system. Czasem moze sie
            udac i a to nazwisko przekreca a to nie wpisza w ogole i mimo, ze rok wczesniej
            delikwentka byla 9 miesiecy zamiast 6 - nikt tego nie wykapowal i wpuscili
            drugi raz, ale najczesciej niestety sa lzy, zlosc i smutny odlot tym samym
            samolotem, ktorym przyleciala z przekreslona dlugopisem wiza.
            (DLATEGO wlasnie turysta lub biznesmen lecacy do USA MUSI miec bilet w obie
            strony!)

            P.S. Uwaga:
            mimo, ze Amerykanie nie stosuja "odpraw" na odlocie - ani celnych ani
            paszportowych, zdarza sie ze wysylaja "komitet pozegnalny" z Urzedu Celnego
            (Customs Office), ktory zaczepia niczego nie spodziewajacych sie pasazerow juz
            pozegnanych z amerykanska ziemia i ludzmi, maszerujacych wesolo w strone
            wejscia do samolotu i pyta: "How much forsy sie z USA wywozi ?"
            Nierzadkie sa kontrole osobiste.
            Dopuszczalny limit to $10.000,00.
            Powyzej tego mozna sie spodziewac nawet konfiskaty a juz NA PEWNO leci sie do
            domu bez tych pieniedzy z ktorych za pomoca jakiegos rekina-adwokata bedzie
            mozna odzyskac (najczesciej zaocznie, wiec jeszcze gorzej) tylko czesc - minus
            kary, zalegle podatki, lwia prowizja rekina itd.
            Jest to zatrwazajaca perspektywa dla kogos, kto przepracowal tu ciezko
            (legalnie czy nie) n.p. 10 lat, wiezie w biustonoszu szczesliwe $115850, w
            portfelu $5 a ktore za skromna oplata mogl wyslac sobie na konto n.p. przez
            nowojorski oddzial polskiego banku - a teraz TAKI OBCIACH!! I znowu lzy,
            strach, zlosc.

            IGNORANCJA zawsze przeraza a madrosc poniewczasie boli.

            Teoretycznie te wyrywkowe kontrole sa wymierzone w wylapanie pieniedzy ze
            sprzedazy narkotykow, ale jak to we wszystkich oblawach bywa - wpadaja i
            niewinne plotki, ktore zamiast ciezko zapracowanych i zaoszczedzonych latami
            pieniedzy wioza potem lzy i kawalek urzedowego papieru o zajeciu nielegalnie
            wywozonych pieniedzy. Rocznie na jednym tylko lotnisku Newark (EWR) lapia w ten
            sposob kilka milionow dolarow i miejscowy Urzad Celny jest z tego bardzo dumny.
            Nie da sie tego zapewne powiedziec o P. Kowalskiej w zbyt luznym biustonoszu.
            • Gość: NJ Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: 148.106.128.* 10.08.01, 08:37
              W tym liscie jest wiele prawdy - wlasciwie to wszystko jest 100% prawdy :-)))
              ale jak pobic system otoz:

              1. Jezeli chodzi o I-94 to poprostu ja "zgubic" i nie oddac takze nie ma zadnej
              adnotacji. Przy drugim wjezdzie sam immigration officer bedzie widzial ze IRS
              zgubilo karte bo nie ma adnotacji ze osoba wyjezdzala a wjezdza.... Czasami
              probuja w tym wypadku takie ruchy - z bardzo powazna mina twierdza ze "o pan/i
              ostatnio przedluzyla wize..." i czekaja na reakcje pytanego. W momencie kiedy
              pytany odpowiada na luzie pewnie siebie (czasami wiem ze to trudno bo w koncu
              to pewien stres) raczej nie robia problemow, gdy odpowiadany zaczyna sie
              platac ... no coz - maja go!

              2. Jezeli chodzi o $$$$ to mozna wywiezc z USA wiecej niz 10K, tylko trzeba
              zadeklarowac... jak to mozna legalnie zrobic? Otoz osoba ktora jest legalnie
              wyciaga z swojego banku kwote wielkosci wywozonej, pisze list gdzie stweirdza
              ze paniazki przekazuje na ....... (tu wpisac matka, dom etc) w Polsce przez
              osobe wyjedzajaca. Po przybyciu na lotnisko automatcznie idzie sie prosto do
              customs office (nie do immigration) i mowi sie ze wywoze taka a taka sume
              przedstawia sie dokumenty i po 5 minutach jest sie wolnym. Dodatkowy plus to
              to ze w polsce jest udowodnione pochodzenie pieniedzy dzieki deklaracji
              dewizowej z USA. Nie ma problemu podatkowego w tym przypadku bo pieniadz juz
              sa opodatkowane.
              Teraz druga strona - pieniadze wplacamy z powrotem na konto w USA w kwotach nie
              wiekszych niz suma ktora banki zmuszone sa przedstawic do Internal Revenue
              (amerykanskie biuro podatkowe). Wiem ze kiedys to bylo chyba 4000USD na miesiac
              ale teraz nie wiem - mozna sie zapytac w banku.
              Czyli wniosek - za duzo zachodu ale legalnie

              Rozwiazanie - przeslac przez bank i miec z glowy:-)))) tak jak zreszta kolega
              wczesniej proponowal

              poz

              Nj
              • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: 65.206.44.* 10.08.01, 16:26
                "Zgubic" "I-94" zawsze mozna, tylko ze czesto przy odprawie biletowej Pan/Pani
                z linii daja czysty i kaza wypelnic.

                Procz "zgubienia" jest jeszcze kilka innych sposobow.
                • Gość: Nj Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: 148.106.128.* 10.08.01, 16:28
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > "Zgubic" "I-94" zawsze mozna, tylko ze czesto przy odprawie biletowej Pan/Pani
                  > z linii daja czysty i kaza wypelnic.
                  >
                  > Procz "zgubienia" jest jeszcze kilka innych sposobow.

                  podziel sie z rodakami pomyslami :-))))

                  poz

                  NJ
                • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: *.amdahl.com 10.08.01, 18:51
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > "Zgubic" "I-94" zawsze mozna, tylko ze czesto przy odprawie biletowej Pan/Pani
                  > z linii daja czysty i kaza wypelnic.
                  >
                  > Procz "zgubienia" jest jeszcze kilka innych sposobow.

                  Tak, tylko ze roznica jest taka ze na tym zgubionym zawsze jest pieczatka Urzedu
                  Imigracyjnego USA z data do ktorego dnia "admission" jest wazne. Niestety ani
                  pan/pani z linii, ani my podrozni takiej na razie nie posiadamy a urzednik INS
                  ktory kartke otrzymuje po to by uaktualnic dane w systemie komputerowym (dane o
                  opuszczeniu USA przez podroznego) nie jest slepy czy glupi. Jak on zreaguje? Nie
                  wiem. Nie probowalem i I-94 strzege jak oczka w glowie a posiadam rowniez jej
                  fotokopie ktora moze sie w razie czego przydac np. prawnikowi.


                  Pozdrawiam
                  MS
                  • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: *.union1.nj.home.com 11.08.01, 21:14
                    System komputerowy (baza danych) na wiekszosciach swiatowych granic jest
                    systemem "negatywnym", takze w USA.
                    Przez "negatywnosc" rozumiem, ze zawiera on nie tych, ktorych MOZNA wpuscic,
                    ale tych, ktorych NIE NALEZY.
                    (To jest m.in. powod, ze w systemie tym - na razie - nie ma
                    posiadaczy "zielonych kart" czy wszystkich naturalizowanych obywateli
                    amerykanskich itd - o czym ktos tutaj pisal, na jakoby dowod, ze system jest
                    dziurawy. On bowiem nie po to jest zeby zawierac tych "co im sie nalezy". Oni
                    to musza sami udowodnic, pokazujac amerykanski paszport czy zielona karte,
                    ktorej autentycznosc zostanie sprawdzona za pomoca zmyslnego czytnika...)

                    Czyli, uzywajac terminologii przyrodniczej: jest to spis TYLKO
                    szkodnikow/pasozytow a nie calej pieknej i bezproblemowej fauny i flory.

                    Sztuka polega oczywiscie na tym, zeby nie zostac wciagnietym do tego spisu.
                    Slusznie badz nie.
                    Bedzie to mialo znaczenie przy nastepnym wjezdzie do Raju.

                    Jak?

                    Ano trzeba pomyslec i odpowiednio do pomyslu sie zachowac.

                    Uzywajac poprzedniego przykladu:
                    kiedy pudelko ze stertka pozbieranych od pasazerow (z wizami) "I-94" z lotu LO-
                    00.., (ktory wlasnie wzniosl sie na wysokosc przelotowa i mija radiolatarnie
                    Gander z lewej strony), dociera do biura INS na lotnisku EWR i na wypisanym
                    STARANNIE przez Kowalska kwitku I-94 widac jak byk, ze oryginal "zgubila" (nie
                    ma stempla wjazdu z INS) a panienka z odprawy jeszcze byla uprzejma dodatkowo
                    ze stempla w paszporcie STARANNIE spisac, ze Mrs Kowalska miala pobyt do
                    terminu, ktory uplynal 3 tygodnie, 3 miesiace czy 3 lata temu - to ciemnoszara
                    pani z INS przestuka dane z kwitka w system i za jakis czas, jak Kowalska z ta
                    sama data urodzenia i nr paszportu pojawi sie na sali przylotowej w USA to ta
                    wpisana kiedys na jej temat informacja pojawi sie na ekranie i...
                    itd, itd.

                    TO TAK DOKLADNIE DZIALA.
                    Skad wiem?
                    Ano wiem. Wiecej nie moge napisac, ale dokladnie taki jest szkic zamka na
                    bramie "do raju".

                    Nie sa to bynajmniej plany budowy glowicy jadrowej.


                    • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: *.amdahl.com 14.08.01, 22:02
                      Gość portalu: Mirko napisał(a):

                      > System komputerowy (baza danych) na wiekszosciach swiatowych granic jest
                      > systemem "negatywnym", takze w USA.
                      > Przez "negatywnosc" rozumiem, ze zawiera on nie tych, ktorych MOZNA wpuscic,
                      > ale tych, ktorych NIE NALEZY.
                      > (To jest m.in. powod, ze w systemie tym - na razie - nie ma
                      > posiadaczy "zielonych kart" czy wszystkich naturalizowanych obywateli
                      > amerykanskich itd - o czym ktos tutaj pisal, na jakoby dowod, ze system jest
                      > dziurawy. On bowiem nie po to jest zeby zawierac tych "co im sie nalezy". Oni
                      > to musza sami udowodnic, pokazujac amerykanski paszport czy zielona karte,
                      > ktorej autentycznosc zostanie sprawdzona za pomoca zmyslnego czytnika...)
                      >
                      > Czyli, uzywajac terminologii przyrodniczej: jest to spis TYLKO
                      > szkodnikow/pasozytow a nie calej pieknej i bezproblemowej fauny i flory.
                      >
                      > Sztuka polega oczywiscie na tym, zeby nie zostac wciagnietym do tego spisu.
                      > Slusznie badz nie.
                      > Bedzie to mialo znaczenie przy nastepnym wjezdzie do Raju.
                      >
                      > Jak?
                      >
                      > Ano trzeba pomyslec i odpowiednio do pomyslu sie zachowac.
                      >
                      > Uzywajac poprzedniego przykladu:
                      > kiedy pudelko ze stertka pozbieranych od pasazerow (z wizami) "I-94" z lotu LO-
                      > 00.., (ktory wlasnie wzniosl sie na wysokosc przelotowa i mija radiolatarnie
                      > Gander z lewej strony), dociera do biura INS na lotnisku EWR i na wypisanym
                      > STARANNIE przez Kowalska kwitku I-94 widac jak byk, ze oryginal "zgubila" (nie
                      > ma stempla wjazdu z INS) a panienka z odprawy jeszcze byla uprzejma dodatkowo
                      > ze stempla w paszporcie STARANNIE spisac, ze Mrs Kowalska miala pobyt do
                      > terminu, ktory uplynal 3 tygodnie, 3 miesiace czy 3 lata temu - to ciemnoszara
                      > pani z INS przestuka dane z kwitka w system i za jakis czas, jak Kowalska z ta
                      > sama data urodzenia i nr paszportu pojawi sie na sali przylotowej w USA to ta
                      > wpisana kiedys na jej temat informacja pojawi sie na ekranie i...
                      > itd, itd.
                      >
                      > TO TAK DOKLADNIE DZIALA.
                      > Skad wiem?
                      > Ano wiem. Wiecej nie moge napisac, ale dokladnie taki jest szkic zamka na
                      > bramie "do raju".
                      >
                      > Nie sa to bynajmniej plany budowy glowicy jadrowej.
                      >
                      >

                      Czyli wedlug tego moge tylko "teoretycznie zagubic" I-94 oddac "kopie" a potem
                      spokojnie wjechac bez wiekszych odpraw (bo takich nie ma na lotnisku w Montrealu
                      a granice USA przekracza sie na Dorval a nie na JFK czy EWR) moge spokojnie
                      wjeczac ponownie z I-94. I co nikt tego wedlug Twojego scenariusza nie sprawdza?
                      Wydaje mi sie ze dla urzedniak INS nic nie "widac jak byk" tylko licza sie
                      oryginalne dokumenty. Inaczej dzialalby rowniez fotokopia I-94 ktora kazdy moze
                      zrobic za piec centow.

                      Owzem masz racje ze tak dzialaja systemy informacji w USA.... droga eliminacji
                      negatywnej. Jednak w przypadku dokumentow INS nieststy nie masz do konca racji.
                      Tutaj dane nie zawsze sa sprawdzane ta metoda, poniewaz to by umozliwilo szybka
                      emigracje nastepnych 40 milinow "Hispanikow" do USA bez legalnych dokumentow.


                      Pozdrawiam
                      • Gość: dsn a co Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Co widac w komputerach? IP: 200.195.224.* 11.09.01, 14:49
                        ale jaja...
        • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: *.amdahl.com 10.08.01, 18:44
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Polacy w oficjalnym rankingu Departamentu Stanu przesuneli sie ostatnio nieco w
          >
          > gore (moga byc wypuszczeni z lotniska bez wizy jesli maja przesiadke na terenie
          >
          > USA, czyli tzw TWOV - Transit Without Visa) a n.p. Rosjanie w rankingu spadli,
          > wiec moga sie spodziewac dokadniejszych kontroli.
          > Nie, niestety NA PEWNO nie jestesmy traktowani tak samo jak Anglicy czy
          > Francuzi - nie czarujny sie.
          > Nikt z EU nie potrzebuje wizy do USA (czyli takze m.in. za nia nie placi!).
          >
          > Oczywiste jest, ze jesli wypatrza w czyims paszporcie przedluzenie pobytu,
          > chocby o pare dni (n.p. legalnie!) - (nielegalnie nie widac, ale maja to w
          > komputerach) - to NAJCZESCIEJ delikwenta odpytuja i CZESTO dziekuja za
          > kilkuminutowy pobyt zyczac milego lotu powrotnego.
          > W wypadku "Lot-u" jest to sytuacja w mniej wiecej co drugim rejsie.

          Oj chyba pomylka. Brytujczycy potzrebuja wizy. Nie wiem o innych krajach ale z EU
          potrzeba wizy do USA. Jak na razie amerykanska ulge wizowa w Europie to z
          pewnoscia maja Irlandczycy ale nie slyszalem o innych. Moze sie myle...

          Pozdrawiam
          • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: *.union1.nj.home.com 11.08.01, 00:49
            Maciek,
            nic personalnego, ale troche przesadzasz w tym swoim systemie wtykania swoich 3
            centow w kazdy kat cytujac i poprawiajac, cytujac i poprawiajac.

            Co Ty bracie masz za prace, ze masz na to tyle czasu?

            Nie odzywalbym sie, gdybys byl kompetentny w tym co piszesz - ale czasem jestes
            a czasem na odwrot.
            Sprawdz - zanim chlapniesz.

            NIE, Brytyjczycy NIE POTRZEBUJA wizy do Stanow. Podobnie jak przedstawiciele
            wiekszosci krajow Europy Zach. wlacznie z Irlandia, ktorej obywatele do
            niedawna byli b. licznie reprezentowani wsrod nielegalnych imigrantow w USA i
            Wlochow - ktorzy sa (Nr 1 na liscie nielegalnych w Nowym Jorku!).
            Nie oznacza to, ze wszyscy okaziciele brytyjskich paszortow nie potrzebuja
            wizy - bo mimo pewnej parodii w tym stwierdzeniu nie kazdy posiadacz paszortu
            Albionu to Anglik z W. Brytanii.
            Lista "Visa Waiver Pilot Program" jest co jakis czas zmieniana przez
            Departament Stanu, ale od dluzszego czasu wyglada tak:

            "Travelers coming to the U.S. for tourism or business for 90 days or less from
            qualified countries may be eligible to visit the U.S. without a visa.
            Currently, 29 countries participate in the Visa Waiver Pilot Program: Andorra,
            Argentina, Australia, Austria, Belgium, Brunei, Denmark, Finland, France,
            Germany, Iceland, Ireland, Italy, Japan, Liechtenstein, Luxembourg, Monaco, the
            Netherlands, New Zealand, Norway, Portugal, San Marino, Singapore, Slovenia,
            Spain, Sweden, Switzerland, the United Kingdom and Uruguay. Visitors entering
            on the Visa Waiver Pilot Program cannot work or study while in the U.S. and
            cannot stay longer than 90 days or change their status to another category."

            http://www.greencardlottery.tv/touristbusinessvisa/touristbusinessvisa.html

            P.S. Prosze Cie, nie cytuj mnie juz i nie poprawiaj - chyba, ze sie na czyms
            znasz lepiej, wtedy uchyle kapelusza.



            • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: *.amdahl.com 14.08.01, 22:06
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > P.S. Prosze Cie, nie cytuj mnie juz i nie poprawiaj - chyba, ze sie na czyms
              > znasz lepiej, wtedy uchyle kapelusza.
              >
              >

              Mirko,

              A zawsze jestes pewien ze sie lepiej znasz? No to gratuluje pewnosci, ale ona
              moze byc wzieta za cos zupelnie innego. O tym tez swiadczy Twoje
              bardzo "delikatne" stwierdzenie o moich "trzech groszach". Przemyslales to dobrze
              czy tak palnales niegrzecznie?


              Pozdrawiam







              >

    • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA IP: *.amdahl.com 10.08.01, 18:38
      Gość portalu: mimi napisał(a):

      > dwa lata temu byłam trzeci raz w USA. I raz wspominam bardzo bylo to dla mnie
      > wielkie przezycie mialam 15 lat byl rok 1980, wiec Ameryka to bylo niebo,
      > urzednicy usmiechnięci- ponieważ na lotnisku dostaliśmy o tydzień za krotką
      > wizę-bilety mielismy na później, więc pan bez problemu ją przedłużył, II raz w
      > 1990 wieezialam, że moja wiza z lotniska i tak bedzie za krótka, ale nikt mnie
      > o nic nie pytał, IIraz w 1999 byłam przesłuchiwana jak szpieg, łącznie z
      > przeglądaniem wszystkich wizytówek i karteluszków w portfelu oraz z pytaniem
      > dlaczego mam 15 sztuk 25. centówek, przedstawiłam wiarygodne odpowiedzi-
      > malutka walizka i bilet powrotny po tygodniu (rzeczywiście na tyle jechałam),
      > zostałam wp€szczona, ale dziewczyna przy mnie poleciała do kraju. MUSICIE
      > BYĆ
      > PRZYGOTOWANI NA RÓŻNE SYTUACJE< ambasada to nie koniec starań o wjazd do USA
      > .
      > Zycze powodzenia


      Oczywiscie, ze tak! Zawsze tak jest i to w kazdym kraju na swiecie. Wiza to
      dokument ktory pozawla na przekroczenie granicy ale nigdy nie gwarantuje
      wpuszczenia. Otoz np. amerykanskie regulacje imigracyjne mowia ze jesli warunki
      sie zmienily to osoba posiadajaca wize rowniez moze byc niewpuszczona. Jakie
      warunki? No np. pijany w bele, "na haju" albo agresywny turysta wystarczy.

      Wlasciwie wzia amerykanska to chyba promesa wizy. Tak naprawde pewny czlowiek
      moze byc jesli dostaje na granicy amerykanskiej pieczatke i urzednik wpina mu te
      kartke okreslona jako forma I-94 (odcinek tego co wypelniamy w samolocie dla
      urzednika granicznego USA).


      Wydaje mi sie ze tak wszysko funkcjonuje w wielu miajscach swiata. Otoz nawet
      dokumenty (nie tylko w USA ale i w Polsce) nie naleza do Ciebie tylko
      do "organu", urzedu, agencji, ktora je wydaje i przewaznie istnieje zawsze
      zastrzezenie ze moga Ci je odebrac na zadanie a Ty masz obowiazek je oddac. Z
      dokumentem przepadaj przeciez pewne przywileje. Tak jest z wiza i to sie
      rozstrzyga np. na granicy amerykanskiej... Owszem pewnie nie zawsze odbieraj Ci
      wize, ale maj prawo ograniczyc Twoje przywileje wlacznie z niewpuszczeniem.


      Pozdrawiam

      MS
      • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: *.union1.nj.home.com 11.08.01, 19:46
        Nie czarujmy sie.
        Wizy to system restrykcji prowadzonych (niestety najczesciej) chamsko i
        wybiorczo a paszport to aby banalne stwierdzenie przynaleznosci panstwowej.
        Kazda inna definicja tego zjawiska jest mydleniem oczu.

        Jesli bezrobotny absolwent z Frankfurtu nad Odra moze po prostu wsiasc w
        samolot i wmaszerowac w Nowy Jork z szerokim usmiechem a niczym nie rozniacy
        sie od niego (poza paszportem) kolezka z drugiej strony magicznej rzeki musi
        najpierw pisac kwit do pieprzonej-swietej-ambasady USA w Warszawie, potem
        czekac, potem placic, potem poswiecic dzien na najczesciej upokarzajacy
        urzedowa loteryjka typu "wte/wewte", to nikt mi nie powie, ze to jest normalne
        i ze tak jest na calym Swiecie.
        Nie, krolu Maciusiu.
        Tu sie jego wszystkowiedzaca wysokosc grubo myli.
        Jest to po prostu wylacznie przejaw b. niskiego zdania jakie amerykanska
        legislatura ma o Polsce i jej obywatelach - kolejny objaw klasycznej
        amerykanskiej ignorancji n/t reszty Swiata.
        • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: *.amdahl.com 14.08.01, 22:08
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Nie, krolu Maciusiu.



          Nie badz bezczelny!
        • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: *.amdahl.com 14.08.01, 22:14
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Nie czarujmy sie.
          > Wizy to system restrykcji prowadzonych (niestety najczesciej) chamsko i
          > wybiorczo a paszport to aby banalne stwierdzenie przynaleznosci panstwowej.
          > Kazda inna definicja tego zjawiska jest mydleniem oczu.
          >
          > Jesli bezrobotny absolwent z Frankfurtu nad Odra moze po prostu wsiasc w
          > samolot i wmaszerowac w Nowy Jork z szerokim usmiechem a niczym nie rozniacy
          > sie od niego (poza paszportem) kolezka z drugiej strony magicznej rzeki musi
          > najpierw pisac kwit do pieprzonej-swietej-ambasady USA w Warszawie, potem
          > czekac, potem placic, potem poswiecic dzien na najczesciej upokarzajacy
          > urzedowa loteryjka typu "wte/wewte", to nikt mi nie powie, ze to jest normalne
          > i ze tak jest na calym Swiecie.
          > Nie, krolu Maciusiu.
          > Tu sie jego wszystkowiedzaca wysokosc grubo myli.
          > Jest to po prostu wylacznie przejaw b. niskiego zdania jakie amerykanska
          > legislatura ma o Polsce i jej obywatelach - kolejny objaw klasycznej
          > amerykanskiej ignorancji n/t reszty Swiata.

          Nieststy bzdury pleciesz. Otoz wyobraz sobie ze urzednik INS ma prawo nie wpuscic
          do USA nawet tego Twojego bezrobotnego absolwenta z Farnkfurtu nad Odra. Vzy to
          zrobi? Pewnie nie jesli nie bedzie mial powodow do podejrzen.


          W sumie nic nie powiedzieles nowego ani nie ujales mojej wypowiedzi. Tak wizy to
          system restrykcyjny, ale konrtola graniczna jest dodatkowa zapora w tym systemie
          o czym powiedzialem wspominajac amerykanski system formularzy I-94.

          O coz Ci wiec chodzi. Czy aby przpadkiem to Ty nie chesz dorzuczac jakichs trzech
          groszy? ha?


          Pozdrawiam
          • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: *.union1.nj.home.com 14.08.01, 23:35
            Maciek,

            czy jechales kiedys z Holandii do Niemiec?
            A z Kanady do USA?

            W tym swoim zawzieciu dyskusyjnym byc moze dostrzezesz roznice...
            • Gość: NJ Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: 148.106.128.* 15.08.01, 08:23
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > Maciek,
              >
              > czy jechales kiedys z Holandii do Niemiec?
              > A z Kanady do USA?
              >
              > W tym swoim zawzieciu dyskusyjnym byc moze dostrzezesz roznice...

              Mirko wybacz ze sie wtracam ale ten przyklad akurat nie ma sensu: bo moge cie
              zapytac czy slyszales o Uni Europejskiej? bo jezeli tak to to jest odpowiedz na
              twoje pytanie...

              Mozesz powiedziedz ze USA i Kanada to NAFTA ale NAFTA jest koalicja ekonomiczna
              nie polityczna jak to jest w przypadku uni...

              poz
              Nj

              • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: 65.206.44.* 15.08.01, 15:16
                NJ, wylazi z Ciebie jakis ekonomista z ambicjami politycznymi?
                Te belgijsko-niemiecko-holenderskie itd granice nie wygladaly wcale bardzo
                inaczej PRZED Unia (pamietam tablice przy autostradzie informujace, ze to
                granica i zeby zwolnic) a amerykanskie sa dalej jak z czasow niezapomnianej NRD.
                W calej tej dyskusji chodzi przede wszystkim o to, ze USA naleza do najbardziej
                bufoniastych i ignorackich krajow rozwinietych. Tacy "Hillbillies" Swiata. Z
                forsa ale glupi.
                • Gość: NJ Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: 148.106.128.* 15.08.01, 15:59
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > NJ, wylazi z Ciebie jakis ekonomista z ambicjami politycznymi?
                  > Te belgijsko-niemiecko-holenderskie itd granice nie wygladaly wcale bardzo
                  > inaczej PRZED Unia (pamietam tablice przy autostradzie informujace, ze to
                  > granica i zeby zwolnic) a amerykanskie sa dalej jak z czasow niezapomnianej NRD
                  > .
                  > W calej tej dyskusji chodzi przede wszystkim o to, ze USA naleza do najbardziej
                  >
                  > bufoniastych i ignorackich krajow rozwinietych. Tacy "Hillbillies" Swiata. Z
                  > forsa ale glupi.

                  Mirko

                  W woli wyjasnienia nie jestem ekonomista tylko finansista (drobna ale wazna
                  roznica). A jezeli chodzi o granice "przed unia" w europie i obecne kanada-usa
                  to sa identyczne. Podobnie jak bys jechal dzisiaj do szwajcarii tez bys byl
                  sprawdzony tak samo jak na przejsciu w Niagara Falls. Apropos sa miejsca w North
                  Dakota ze przejsc jako takich nie ma.... (prawie tak jak w uni:-)))

                  Z USA to jest tak jak z maklerami na gieldzie. Kazdy siedzi i mowi jak to k...wa
                  taki mlody a zarabia 500K+ jak to mozliwe przeciez nie ma doswiadczenia itd
                  itd,,,, i z USA podobnie jak to mozliwe ze taki mlody kraj jest tak bogady i sie
                  rzadzi, MY Europejczycy z tysiacletnia kultura powinnismy rzadzic tym swiatem
                  (najlepiej z Brukselii) ale idac tym tropem to Egipt powinien byc potega swiatowa
                  a niestety (dzieki Bogu i ich wlasnej glupocie) tak nie jest.

                  A swoja droga to gdyby nie ten bufoniasty ignorancki kraj (ktory nie ma pojecia
                  jak traktowac ludzi) to bysmy to forum pisali po rosyjsku ... w najlepszym
                  wypadku po niemiecku

                  poz

                  Nj
            • Gość: Maciek S Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: *.amdahl.com 15.08.01, 15:09
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > Maciek,
              >
              > czy jechales kiedys z Holandii do Niemiec?
              > A z Kanady do USA?
              >
              > W tym swoim zawzieciu dyskusyjnym byc moze dostrzezesz roznice...

              Z Holandii do Niemiec przyznam szczerze ze nie. Nawet nie powiem zebym podrozowal
              po UE. Miedzy Kanada i USA podrozowalem ostatnio dosc regularnie... zarowno
              turystycznie jak i sluzbowo (zdarzaly sie dni ze rano lecialem do pracy w
              Montrealu a po poludniu wracalem do New Jersey). Sporo (ale nie wszystko) Ci moge
              opowiedziec na temat przekraczania granicy Kanada-USA... zarowno na drodze jak i
              w porcie lotniczym. Oczywiscie jesli Cie to interesuje, bo w wielu wypadkach to
              Ty wykazujesz sie jakbys wszystko wiedzial a zarzucasz to mi.

              Jednakze poczytaj post NJ... ten o NAFTA i UE.

              Pozdrawiam
              • Gość: Mirko Re: mozesz miec wize i nie wleciec do USA. Czary-mary. IP: 65.206.44.* 15.08.01, 15:35
                Maciek, chcesz powiedziec, ze CIE ZA KAZDYM RAZEM WPUSZCZALI BEZ PROBLEMU?
                Pewnie miales wszystkie papiery w porzadku! Gratulacje!
                • Gość: Mirko 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: 65.206.44.* 12.09.01, 20:38
                  Zeby opanowach 4 (lub wiecej?) samoloty pasazerskie potrzeba conajmniej po
                  kilku zawzietych, jakos uzbrojonych, silnych i sprytnych gosci.
                  N.p. po 4-5 na 1 samolot.
                  Ktos ze 20 Arabom (Saudyjczykom, jak BinLadin?) dal wize, ktos inny wpuscil
                  przez granice, potem nastepny przez bramke do samolotu z JAKAS bronia a reszta
                  to juz historia...
                  • Gość: grzegorz Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 21:13
                    a ja slyszalem ze oni sie dostali przez luki bagazowe, moze to plotki moze
                    prawda, ponoc gdzies w aucie przed lotniskiem byla instrtrukcja ....sciemniaja
                    chyba.
                    • Gość: Mirko Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: 65.206.44.* 13.09.01, 18:44
                      Dyskutujemy sobie z kolezkami lotnikami n/t technicznych aspektow tragicznych
                      lotow pewnych samolotow i trudnosci trafienia (z zakretu) w nawet duzy budynek,
                      300 tonowym samolotem, ktory grzeje 700 km/h i ma promien zakretu 4-5 km.
                      Podobno nie jest to takie proste.
                      Juz wysledzili, ze jeden byl lotnikiem z Saudi Air a pozostali szkolili sie na
                      Florydzie w szkolkach p.t. Hoffman Aviation i Flight Safety International,
                      gdzie za ok $100/h kazdy moze bez wiekszych klopotow przygotowac sie do czego
                      chce.
                      Wychodzi na to, ze podstawowe szkolenie rzedu 100 godzin + kilkanascie na
                      symulatorze "B.767" i w najdalej pare miesiecy jest kandydat na kamikaze w
                      sloneczny dzien.

                      Wymyslilem tez co innego i nawet wyslalem na specjalny adres FBI otwarty na
                      donosy i pomysly:
                      ( http://www1.ifccfbi.gov/index.asp )


                      "Just an idea (sorry, that could not help better):

                      There is a number of publicly accessible websites such us www.trip.com
                      or www.flightexplorer.com that allows ANYBODY to track progress of any
                      particular Airline flight in US airspace.
                      I think it would be extremely important to know (off the servers logs) who was
                      logged in and looking at 4 particular flights on tragic Tuesday morning BEFORE
                      the faith of those flights was reported in the media.

                      ...Chodzi mniej wiecej o to, ze jest kilka stron internetowych, ktore dostaja
                      dane bezposrednio z radarow FAA i gdzie KAZDY moze sledzic przebieg lotu
                      dowolnego rejsu. Wydaje mi sie, ze byloby ciekawe wiedziec, KTO konkretnie
                      sledzil via internet przebieg 4-ch lotow (2 z Bostonu, 1 z Newarku i 1 z
                      Waszyngtonu) ZANIM caly Swiat dowiedzial sie o ich przeznaczeniu.
                      • Gość: grzegorz Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 22:00
                        z polskiego newswek
                        B 767 od 136-169 ton, w zaleznosci od wersji i 180-200 pasazerow
                        • Gość: Mirko Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: *.union1.nj.home.com 18.09.01, 01:21
                          Z czego mocno ponad polowa to niestety paliwo. W locie z Bostonu na Zach.
                          wybrzeze byly zatankowane po same zakretki.

                          Skurczybyki wymyslily to niesamowicie precyzyjnie diabelsko.
                          Jak w najbardziej klasycznych dogmatach (!?) terroryzmu - chodzilo przede
                          wszystkim o efekt, na dodatek transmitowany sto tysiecy razy na wszystkich
                          odbiornikach telewizyjnych Swiata. Oczywiscie, ze rozpylajac bron biologiczna
                          czy chemiczna efekt w postaci ilosci zabitych mogli osiagnac ZNACZNIE wiekszy -
                          nawet idacy w miliony w miescie wielkosci Nowego Jorku, ale nie byloby tego
                          najwiekszego od prawie 60 lat "bum" do pokazania. A najwiekszego od poczatku
                          cywilizacji w ogole - pokazanego.

                          Jesli to "bum" - hipotetycznie - traktowac jako wypowiedz - srodek wyrazu a nie
                          czyn, to co chciala Swiatu powiedziec ekipa, ktora te "akademie" 11 wrzesnia
                          przeprowadzila?
                          Oni to traktuja jako srodek ekspresji.
                          Jak zrozumiec myslenie zagmatwanych umyslow ludzi zyjacych w dwoch swiatach
                          naraz: cywilizacji na ktora sraja i jaskiniach z 10-ma zonami - chadzajac srac
                          za kamien?
                          • Gość: Mirko Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: *.union1.nj.home.com 18.09.01, 02:11
                            Terroryzm zeruje na wszystkim tym, na czym zapatrzony w siebie bogaty Zachod
                            daje mu zerowac.
                            I na tym, ze uspiony dobrobytem zapomnial sprawdzic kieszenie "pasazerow", ze
                            zapomnial ich sprawdzic przed wpuszceniem do Niemiec, Kanady, USA itd, ze nie
                            popatrzyl gleboko w modre oczka przed wstemplowaniem wizy "do raju" i przede
                            wszystkim na tym, ze pokaze ich "wiadomosc" uzywajac najlepszej techniki
                            przekazu telewizyjnej/satelitarnej itd (wolnosc slowa, wypowiedzi!) jaka ma.
                            Bo "The show must go on"...
                            I NIE POMYLILI SIE!!
                            Zaden meczet nie ma dostatecznie wysokiego minaretu, mocnego megafonu na czubku
                            i mully z dostatecznie glosnym glosem, zeby ich ktos uslyszal. Wybrali
                            wiec "zachodni" srodek przekazu. BARDZO sprytnie...

                            Popatrzcie na to jeszcze: w przerwach pomiedzy kolejnymi transmisjami ze
                            swiecenia swieczek, "replayami" wybuchow, mszami i ogolnotelewizyjna dyskusja
                            gdybajaca, jak zwykle - reklamy garnkow, samochodow, szczescia na sprzedaz
                            zapakowanego w mieniacy sie papierek itd.
                            Patrzac na zegarek: nawet na odwrot, bo przeciez w tak wyjatkowo dobrym okresie
                            ogladalnosci trzeba kosic jeszcze wiecej forsy...

                            Zanosi sie na kolejna w historii Wyprawe Krzyzowa.
                            Poprzednie sie nie udaly.
                            Dlaczego wierzymy, ze teraz sie uda? Czy Bush Jr aby na pewno jest Ryszardem
                            Lwie Serce? Ma miecz, ale czy ma rozum i potrafi zajrzec w dusze wroga? KTOREGO
                            WROGA?

                            Sila terroryzmu polega na tym, ze terrorysta nie ma nic do stracenia a nawet w
                            swojej zagmatwanej filozofi - wszystko do zyskania.
                            Ofiara wszystko do stracenia.
                            • Gość: Mirko 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: 65.206.44.* 18.09.01, 16:30
                              Fakt, ze rowno w tydzien po fakcie wydaje sie nieco za wczesnie odpalac
                              rakiety...
                              Niestety powszechna opinia, tu, w USA jest inna.

                              Przed chwila Afganczyk nalewal mi paliwo na stacji. Zaczal rozmowe od tego, ze
                              niedlugo chyba juz nie bedzie takie tanie.
                              Nie chodzilo mu jednak najwyrazniej o cene paliwa.
                              Mial lzy w oczach, krecil glowa i powtarzal, ze zbombardowac Afganistan nic nie
                              da i Ci biedacy tam to nie Ci o ktorych chodzi. Ze, wywola to na powierzchnie
                              mnostwo pomylonych fundamentalistow gotowych na wszystko, ktorzy od dawna
                              siedza w Stanach, Kanadzie i Europie.

                              http://home.earthlink.net/~hankinhsd/thankyou.htm
                              • Gość: NJ Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: 148.106.128.* 18.09.01, 17:43
                                Otoz w poniedzialek wracalem z WWY do Frankfuru LOTem - na pokladzie wsrod
                                pasazerow bylo trzech arabow. Jako ostatni na poklad wszedl anglik rozejrzal
                                sie po samolocie zobaczyl ich i powiedzial ... "let me out, I''m not flying"...
                                troche konsternacji ale musieli go wysadzic. A ze juz zamkneli drzwi takze
                                musileismy wszyscy wyjsc z samolotu..., psy sparawdzaly bagaze, samolot,
                                cala "wycieczka" jeszcze raz przez bramki do wykrywanie metalu itd itd... po 45
                                minutach wprowadzili nas do tego samolotu i wio do Frankfurtu.... musze
                                przyznac ze sie mialem stracha.....

                                I wiecie co.... az glupio sie przyznac ale zal mi sie zrobilo tych arabow... bo
                                tych trzech wlasciwie nie winni ludzie a dyskryminacja sie juz zaczela...

                                poz

                                NJ
                                • Gość: MaciekS Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: 129.212.11.* 18.09.01, 21:51
                                  Gość portalu: NJ napisał(a):

                                  > Otoz w poniedzialek wracalem z WWY do Frankfuru LOTem - na pokladzie wsrod
                                  > pasazerow bylo trzech arabow. Jako ostatni na poklad wszedl anglik rozejrzal
                                  > sie po samolocie zobaczyl ich i powiedzial ... "let me out, I''''m not flying"...
                                  >
                                  > troche konsternacji ale musieli go wysadzic. A ze juz zamkneli drzwi takze
                                  > musileismy wszyscy wyjsc z samolotu..., psy sparawdzaly bagaze, samolot,
                                  > cala "wycieczka" jeszcze raz przez bramki do wykrywanie metalu itd itd... po 45
                                  >
                                  > minutach wprowadzili nas do tego samolotu i wio do Frankfurtu.... musze
                                  > przyznac ze sie mialem stracha.....
                                  >
                                  > I wiecie co.... az glupio sie przyznac ale zal mi sie zrobilo tych arabow... bo
                                  >
                                  > tych trzech wlasciwie nie winni ludzie a dyskryminacja sie juz zaczela...
                                  >
                                  > poz
                                  >
                                  > NJ


                                  Nie NJ, nie glupio sie przyznac. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy i rozgraniczyc
                                  sprawy. Wielu z nich pewnie czuje wstyd i wspolczucie. To nie takie proste jak
                                  wielu ludziom sie pewnie wydaje.


                                  Pozdrawiam
                  • Gość: MaciekS Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach IP: 129.212.11.* 18.09.01, 22:07
                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                    > Zeby opanowach 4 (lub wiecej?) samoloty pasazerskie potrzeba conajmniej po
                    > kilku zawzietych, jakos uzbrojonych, silnych i sprytnych gosci.
                    > N.p. po 4-5 na 1 samolot.
                    > Ktos ze 20 Arabom (Saudyjczykom, jak BinLadin?) dal wize, ktos inny wpuscil
                    > przez granice, potem nastepny przez bramke do samolotu z JAKAS bronia a reszta
                    > to juz historia...
                    >


                    Mirko,

                    Nie potrzeba silnych... wystarczy przeszkolonych i inteligentnych. Juz pisalem do
                    zabicia zawodowcowi wystarczy dowolny ostry przedmiot a do opanowania samolotu
                    terror. Terror nastapi gdy ktos bez slowa powstanie i poderznie gardlo niewinnej
                    i slabej osobie a jak wiemy przewaznie takie sa stewardessy. To makabryczna
                    wizja. Wiem, ale taka jest nasza ludzka natura a niektore osobniki maja specjalne
                    cechy jak wydaje sie poza ludzkie by tego naprawde dokonac.

                    Tu niekoniecznie jest potrzebna zawzietosc. To moze byc nawet bledna wizja
                    porywaczy i terrorystow. Pewnie gdyby tak nawet bylo to moze nie udaloby sie
                    porwac czterech samolotow prawie jednoczesnie a trzech rozbic w planowanym celu.
                    Mysle ze to byla zimna krew zawodowych zabojcow po przeszkoleniu w wielu
                    dziedzinach i wiedza jak podjesc ofiare.

                    Reszta to tak jak opisujesz: nieudolnosc systemu, biurokracja i brak
                    przygotowania z powodu braku wyobrazni ze takie rzeczy i w tej formie moga sie
                    zdarzyc. Niezbadana jest do konca ludzka natura. Jak widac wbrew oczekiwaniom
                    zorganizowani terrorysci moga byc i samobojcami.
                    • zulia Re: 20 Arabow z kindzalami w zebach 07.10.01, 20:54
                      a dzisiaj USA zaatakowały Afganstan.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja