Gość: mimi
IP: *.man.bialystok.pl
07.08.01, 10:25
dwa lata temu byłam trzeci raz w USA. I raz wspominam bardzo bylo to dla mnie
wielkie przezycie mialam 15 lat byl rok 1980, wiec Ameryka to bylo niebo,
urzednicy usmiechnięci- ponieważ na lotnisku dostaliśmy o tydzień za krotką
wizę-bilety mielismy na później, więc pan bez problemu ją przedłużył, II raz w
1990 wieezialam, że moja wiza z lotniska i tak bedzie za krótka, ale nikt mnie
o nic nie pytał, IIraz w 1999 byłam przesłuchiwana jak szpieg, łącznie z
przeglądaniem wszystkich wizytówek i karteluszków w portfelu oraz z pytaniem
dlaczego mam 15 sztuk 25. centówek, przedstawiłam wiarygodne odpowiedzi-
malutka walizka i bilet powrotny po tygodniu (rzeczywiście na tyle jechałam),
zostałam wp€szczona, ale dziewczyna przy mnie poleciała do kraju. MUSICIE BYĆ
PRZYGOTOWANI NA RÓŻNE SYTUACJE< ambasada to nie koniec starań o wjazd do USA.
Zycze powodzenia