szukam współtowarzyszy do wycieczki po Californi

12.07.09, 16:41
Witajcie
Około 28 września zamierzam razem z mężem pojeździć po Kalifornii przez około
10 dni. Doszliśmy do wniosku że było by weselej i taniej gdyby dołączyła do
nas jeszcze jedna para. A i co cztery głowy to nie dwie...
Mamy po prawie 30 lat, nie nastawiamy się na luksusowe hotele, ale w
samochodzie albo namiocie nocować byśmy nie chcieli. Szukamy pary o podobnych
zapatrywaniach z choć jednym doświadczonym kierowcą który będzie kierował na
zmianę z nami.
Wycieczkę zamierzamy zacząć i zakończyć w Vegas co daje pewną możliwość
manewru jeśli chodzi o długość pobytu w tym mieście.

Mniej więcej wiemy co chcielibyśmy zobaczyć...oczywiście modyfikacje dozwolone
tu link do bardzo ogólnego zarysu naszego planu podróży
asiadarek.navigeo.pl/plan/california-trip-2009
zainteresowanych proszę o kontakt
joannaolsz@gmail.com
    • rotonboca Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 12.07.09, 19:28

      10 dni to chyba palcem po mapie !!!!!!!!
      • Gość: kate Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: 195.47.201.* 13.07.09, 15:03
        jakim palcem po mapie bylam w grudniu prawie 2 tygodnie zdarzylam
        zwiedzic: Kalifornie,Nevade i Arizone wiem co mowie,wiec po co te
        zlosliowsci i aluzje,tez wypozyczalismy samochod nocowalismy w
        motelach bylo warto,a Grand Canion to bajka polecam:)
      • sowa_46 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 31.03.11, 05:58
        rotonboca napisała:

        >
        > 10 dni to chyba palcem po mapie !!!!!!!!

        *** Zapominasz, że to nie jest piesza wycieczka, ludziska mają samochód.
    • emigrant_ka Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 12.07.09, 20:46
      Trasa, ktora podalas to ponad 2000mil .
      Jezdzilam ta trasa wielokrtnie i niestety, jesli chcesz cokolwiek zobaczyc i
      wczuc sie w atmsfere danych miejsc, tego w 10 dni sie zrobic nie da. Moze w
      dwie osoby, wskakujac i wyskakujac z auta na zrobienie fotki i zalatwinie
      pzyziemnych potrzeb kazdego czlowieka...moze?:)) Ale dodatkowe 2 osoby, to juz
      wiecej czasu itd...
      Proponuje zredukowac trase do polowy i zwiedzic, zamiast tylko "polizac":)))

      emigrant_ka
      • jorn Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 12.07.09, 22:29
        Zgadzam się, to jest trasa na ok. 3 tygodnie, może na 17-18 dni.
        Wielki Kanion, Death Valley, Sequoia, Yosemite i do domu, bo 10 dni minęło, albo przedłużamy pobyt.

        Pozdrawiam
      • saturn5 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 13.07.09, 21:11

        > wczuc sie w atmsfere danych miejsc, tego w 10 dni sie zrobic nie da.

        Tylko nie kazdy chce sie "wczuwac" w atmosfere. Ja bym sie nie czepial, 200 mil
        dziennie to znowu nie tak strasznie duzo, da sie to zrobic, nie bedzie to moze
        optymalne zwiedzanie ale bedzie duzo lepsze niz siedzenie na kanapie lub
        ogladanie widokow na internecie. Nie kazdy jest taki sam i zwiedza w identyczny
        sposob jak inni.

      • porando Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 15.07.09, 01:52
        E tam . troche napieta ale do zrobienia

        Wyciac Sequoia (z tym trzeba przynajmniej extra dzien) i mozna wytrzymac.

        Np:
        Dzien
        1 - odpoczynek w LV
        2 - rano w strone GC (5- 6 godzin) - po drodze odwiedzic Hovver dam. Hotel w
        okolicach GC South Rim - mozna zobaczyc zachod slonca poniewaz wjazd jest wazny
        na tydzien. Williams jest ponad godzine drogi a wiec troche za daleko ale od
        biedy mozna i tu sie zatrzymac.
        3. Rano GC- jaks ie mieszka blisko mozna zobaczyc wschod slonca o 4 z minutami
        rano a potem wrocic do hotelu na sniadanie i odypianie. Potem wycieczka po
        punktacvh widokowych GC+ "obowiazkowe" zejscie droga "Ooohh_Ahh" do miesca
        zmniany mulow ( 2-3 godziny). Wyjazd ok 15- 16 do LV (5 -6 godzin (hotel i noc w LV)
        4. Rano wyjazd do Death Valley. Droga ok 2.5 godz plus nastepne 2-3 godziny
        zwiedzania - potem dojazd do Yosemite. Spanko na wschodnim obrzezu - i np wizyta
        na piekne Mono Lake (zachod slonca jest tu wspanialy a woda jest alakliczna jak
        w wannie.
        5. Rano wczesnie wyjazd do Yosemite - dluga droga Tioga Pass. W Yosemite ok
        11:00. Prosto na Glacier Point. Ok 15:00 na dole w Yosemite Village - wycieczka
        na wodospad Vernal (2.5 -3 godz) Wyjazd do SF @18:00 (3.5 - 4 godz)
        6. San Francisco i okolice.
        7. Droga #1 w strone LA ( zajmie caly dzienn NAjlepiej skrocic troche i
        poleciec 101 do Monterey i tam dopiero na #1. Wtedy wystarczy czasu na obiad i
        zachod slonca w Santa Barbara. Hotel np w Thousand Oaks (taniej i nie trzeba
        wjezdzac do LA.
        8. Rano wycieczka do Universal Studios - tam do godz 16:00 max i potem na
        Hollywood Blvd. Boverly Hills.. Wiecej nie ma co zwiedzac w LA - ogromne miasto
        i nic wiecej Nastepnie poleciec we strone San Diego - tu dopiero sa ladne plaze
        i cieply ocean. Zatzymac sie na polnocnych obrzezach San Diego ( Carsbad,
        Solano, Del MAr,,etc)
        9. Dzien odpoczynku nad oceanem i nastepna noc. JAk ktos nie lubi to mozna
        zwiedzc Balboa Park czy lotniskowiec Midway albo La Jolla ...
        10. Podroz do Las Vegas - wydac ostatnie grosze..


        Wlasnie przejechalem ta droge po raz n-ty....
        • e-joanna1 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 15.07.09, 19:10
          Bardzo dziękujemy za ten fantastyczny plan i tyle cennych podpowiedzi, jest to
          dla nas nieoceniona pomoc!

          Widzę że masz spore doświadczenie, może podpowiedział byś mi czy te hotele i
          motele trzeba rezerwować wcześniej, czy nie powinno być problemu z wolnymi
          miejscami będąc w trasie?

          Dziękuję jeszcze raz.
          • porando Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 15.07.09, 22:48
            Z hotelami /motelami to jak zwykle nie ma reguly.. Jesli jedziemy tylko we
            dwoje i mamy w miare napiety plan albo podroz jest niepewna w sensie ile czasu i
            gdzie to nie rezerwujemy - zawsze mozna cos znalezc (najwyzej jest drozej ale to
            akurat nie stanowi problemu)i to wtedy i tam gdzie pasuje. Jak sie ma
            zarezerwowany to trzeba w jakims sensie dopasowac podroz do hoteli. Jadac z
            rodzina czy znajomymi rezewuje 2 pokoje wiec bez rezerwacji to ryzykowne...ale
            wtedy daje sobie wiecej luzu w podrozy - nie trzeba sie martwic gdzie spac -
            jedynie jak i kiedy tam dojechac.. wszystko zalezy od personalnych preferencji.
            Np w podrozy ktora opisalem - mialem wszystkie rezerwacje poniewaz pasowalo
            nam okurat zatrzymywac sie dokladnie tam gdzie chcielismy i jako ze dwa pokoje
            to juz wydatek wolalem miec zaplanowane - jedna rezerwacje zampomnialem
            potwierdzic i po przyjezdzie okazalo sie ze pokoj sprzedany i miejsc nie ma -
            wyobrazasz sobie komentarze.. :)) , Znalezlismy obok hotel ale tylko jeden pokoj
            - na wszelki wypadek woze zawsze materac dmuchany wiec obylo sie bez sensacji.
            • trrapez Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 19.07.09, 15:32
              Jeśli chodzi o motele/hotele na granicy stanów są punkty informacyjne
              (czynne do 17 :( ) gdzie możesz otrzymać namiary na promocyjne
              hotele. Na stacjach benzynowych szukaj gazetek z kuponami - są tam
              zniżki na hotele a co ważniejsze adresy stosunkowo dużej liczby
              hoteli pokazanych na mapie. więc jedziesz i jak stwierdzisz, że na
              dziś wystarczy - jedziesz do hotelu.
              A myśleliście o wypożyczeniu samochodu na jedną stronę? - np.
              lądujesz w Phoenix, a starujesz w San Francisco? Niestety
              wypożyczenia samochodu w jedną stronę, zwrot w innym miejscu to
              dodatek do wynajmu, ale całkiem opłacalny wg. mnie.
              Ja w maju 2009 byłem na południu USA - od Nowego orleanu do Miami
              (poprzez Key West).

              Pozdrawiam, i śledzić będę planowanie, bo wybieram się tam w 2010 ;)

    • kupa.pazi hmm 13.07.09, 07:18
      jak sie zdecydujesz bez dotakow i bagazy,jestem do uslug hehe na miejscu
      • ontarian Re: hmm 14.07.09, 15:26
        goovno to ona ma w dupie
        jak kazdy zreszta, hehe
        • kupa.kazi hmm 15.07.09, 08:01
          ontek ,przejechac to siem moze po tobie maciora i ewuntualnie koza aha
          zapomnialem o capie w garazu,milej jazdy zycze
          • e-joanna1 Re: hmm 15.07.09, 18:44
            Dziękuję za pomoc. Prawdę mówiąc nie liczę że sobie wypocznę w czasie tej
            wycieczki...ale chciała bym faktycznie choć trochę "poczuć klimat miejsc".
            Skoro piszecie, że 10 dni to mało to kupię bilet na 12 lub 14 dni i zrezygnuję z
            Death Valley. Z Sekwoi bardzo ciężko mi zrezygnować, bo zawsze chciałam zobaczyć
            te wielkie drzewa.

            Czyli wyjdzie już trochę mniej na dzień...a dodatkowo pocieszam się, że drogi w
            stanach są całkiem niezłe i jak wezmę jakąś porządną furę z wypożyczalni to
            będzie można konkretnie przycisnąć i trochę podgonić.
            • jot-23 Re: hmm 15.07.09, 22:22
              hehe... jak "konkretnie przycisniesz" to moze nawet problem z
              noclegiem sie "sam" rozwiaze.... to nie Bulba, jazda powyzej 80mph
              (130km/h) zazwyczaj konczy sie dosc szybko (zaleznie od stanu to juz
              moze byc reckless driving, powazniejsze wykroczenie niz "zwykle"
              speeding)
              • porando Re: hmm 15.07.09, 22:55
                chyba przesada...zwykle ruch na autostradach odbywa sie ok 80 mil/godz.
                i np w poludniowej Californi nikt sie nie czepia jesli sie nie zmienia pasow czy
                nie robi czego zauwazalnego - ale w pn czy stanie Arizona to juz sie czepiaja.
                Ostatnio kolega z polski prowadzil i jego interpetacja np 65 mil/godz byle ze to
                max...tutaj to minimum - max to jakies + 10 do 15 mph. Przy 65mil/godz
                tabvliczkach nikt sie nie czepia do ok 75... a poluja na tych powyzej 80.. Ale
                skoro tu sa detektory radorow legalne a wiec wiadomo kto i gdzie "poluje" to
                mozna spokojnie leciec 80 - 90 na wiekszosci autostrad. Zwykle srednia jednak
                wychodzi ok 55-60m/godz
              • sakhal Re: hmm 13.02.10, 15:46
                Stosujac zasade +10 do ograniczenia, mozna miec 100% pewnosci ze zaden
                patrol cie nie zatrzyma (Nawet ten w Californii)
                Zrobilem tak lacznie z 10tys mil po Stanach i zadnej kontroli a zawsze
                jezdze +10
                Do tego w Arizonie w duzej czesci tras jest ograniczenie '80'
                Tak wiec nadgonic jak joanna pisze, mozna.
            • porando Re: hmm 15.07.09, 23:45
              No wiec ja kiedys tez myslem ze Death Valley w koncu jest "dead" i nie ma co
              zagadac - nieprawda - wspaniale tereny. Chocby tylko spedzic tam pare godzin to
              chyba warto.
              Ja np wybralbym Las Vegas->Death Valley ->Yosemite plus Mono Lake -
              (zatrzymywalismy sie w Lee Vining w malym domku - Lake View Lodge) a Sequoie
              (ciagle duze chociaz nie takie jak w Sequoia park) zobaczylbym np w Calavares
              Big Tree park (przy drodze #4).
              Np po wyjedzie z Yosemite, zamiast to Sf pojechalbym droga 120 a potem odbilbym
              na pn w Chinese Camp w strone Jamestown _> Angels City (albo Murphys) i tam
              sie zatrzymal na nocleg - to przeciez Calafornia Gold Country. Nastpnego dnia
              wybralbym sie do jednego z miesc gdzie ciagle mozna probowac znalezc zloto (daja
              narzedzia i mozna sie pobawic i probowac wysiac grudke zlota) JEdno miesce jesli
              pamietam jest w miejscowosci Vallecito. A potem troche na polnoc droga#4 do
              Calavares Big Tree Park gdzie sa rownie duze drzewa.

              ale to juz osobiste preferencje
            • Gość: qwerty Re: hmm IP: *.isp.broadviewnet.net 16.07.09, 18:10
              wiecej sekwoji jest w King's Canyon i Yosemite
    • Gość: qwerty Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: *.isp.broadviewnet.net 16.07.09, 18:08
      10 dni to za malo na Towja trase, wiekszosc czasu spedzisz w samochodzie miedzy
      miejscami ktore chcesz zobaczyc
    • Gość: aslan1960 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: 95.155.120.* 23.01.10, 18:36
      Witam,

      mam pytanie, czy udało się to zrealizowac, bo ja jestem w podobnej
      sytuacji i szukam podobnego układu wypadku.
      Pozdrawiam. Aslan1960
      • Gość: w56 cx79 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 23.01.10, 20:28
        taaaaa........
        • Gość: wp2007 Re: do w56 cx79 IP: *.152.147.0.dsl.dynamic.eranet.pl 24.11.10, 21:02
          Zmień płytke bo ...stara i ciagle sie zacina .
      • sakhal Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 13.02.10, 15:33
        No witam

        Mam troche doswiadczenia w temacie bo w te wakacje przerabialem
        identyczna trase California-Nevada-Arizona
        w tym samym czasie 10dni, jednak nie zajezdzalem juz do San Francisco
        bo widzialem je wczesniej.

        Lecisz samolotem do San Francisco (ja jechalem az z Seattle ale jak
        mowilem, w SF juz bylem) wynajmujesz samochod (polecam
        www.travelocity.com) rezerwujac jakies najmniejsze i najtansze
        toczydełko czyli jakis economy car.
        Oczywiscie do tej podrozy bedziesz potrzebowac wiekszego,
        wygodniejszego samochodu, ale majac odrobine szczescia okaze sie na
        miejscu, ze zadnych economy car juz nie maja (to czeste) i dostaniesz
        darmowy upgrade na wyzsza klase (tam to norma)
        W razie jesli jednak beda miec economy (no trudno), poprostu doplacisz
        do wiekszego auta i tyle. Proponuje nie rzucac sie na ogromne silniki
        typu 5.0 V8 bo bedzie troche mil do zrobienia i koszty wzrosna :)
        To w kwestii najwazniejszej rzeczy, czyli samochodu (tam bez auta jak
        bez reki)

        Powiedzmy na SF przeznaczacie 2 dni (co zwiedzac za duzo by pisac,
        kupcie dobry przewodnik i sami decydujcie co chcecie zobaczyc)
        nastepnie ruszacie trasa w dol do Los Angeles:
        na poczatku I-5 zeby szybciej, pozniej odbijacie w kierunku nabrzeza
        droga 41 (odludna i opuszczona, jest fajnie) az do slynnej 101
        niesamowicie pieknej w rejonie Santa Monica i Santa Barbara.
        Czas jazdy: 1 dzien

        W Los Angeles polecam zatrzymac sie na troche dluzej - 3 dni i zeby
        wykorzystac ten czas jak najlepiej najwazniejszy jest dobra lokalizacja
        noclegu (tak zeby bylo blisko na plaze i w rejon Hollywood/Beverly
        Hills - tam sa najfajniejsze i najslynniejsze miejsca LA)
        Polecam motelik w ktorym sam nocowalem - Royal Pagoda Motel (w
        Chinskiej dzielnicy, bardzo dobra lokalizacja a nie oszukujmy sie -
        warunki nie sa wogole wazne i tak bedziecie w motelu tylko wpadac na
        pare godz snu i potem szybko wypad ;)
        Majac tak krotko czasu skoncentrujcie sie tylko na zachodniej czesci LA.

        I teraz musicie dokonac wyboru, czy chcecie jechac odrazu do Vegas czy
        moze... skoczyc na chwile do Mexyku ;)
        Polecam to drugie, do Tijuany z LA jest tylko 2.5h drogi.
        Prosta droga I-5 na sam dol do granicy zjezdzajac na ostatnim zjezdzie
        przed granica (jest wielki informujacy znak) i wprost na parking
        ogromnego Shopping Centre (mozna zostawic auto na caly dzien bez
        problemu) Z parkingow tego Shoppingu do granicy jest 20min spacerkiem.
        Wejscie do Mexyku to zaden problem (jak wejscie do sklepu) gorzej z
        powrotem. Na US granicy potrafia byc czasami dlugie kolejki, wiec
        lepiej sobie zarezerwujcie te 2h na powrot przez granice.
        Po Tijuanie najlepiej poruszac sie taxowkami (niebezpiecznie ale szybko
        a przy tym bardzo cheap... tylko trzeba sie targowac)
        Z Mexyku odrazu smigacie do Vegas najkrotsza droga (trasa I-15)

        Jesli z LA wyjedziecie rano (powiedzmy 9.00am) to trasa do Tijuany,
        lazenie tam po miescie pare godzin i trasa potem do Vegas powinna wam
        zajac tylko jeden dzien (oczywiscie trzeba kontrolowac czas i do Vegas
        przyjedziecie pewnie tak o polnocy i bedzie to meczace, ale moim
        zdaniem warto)

        W Vegas zatrzymujecie sie na 2 noce i traktujecie je jako baze
        wypadowa. Noclegi sa tam baaardzo tanie ale jak pisalem juz wczesniej,
        co z tego skoro w Hotelu nie bedziecie przebywac prawie wcale.
        Dlaczego? otoz w Vegas trzeba podkrecic tempo :)
        Pierwszego dnia zwiedzacie sobie miasto, a w nocy... that's Vegas
        babe!:) Jednak proponuje troche sie ograniczac i wrocic do hotelu
        przespac sie chociaz pare godzin, bo z rana wyjazd nad Wielki Kanion.
        Tama Hoovera jest po drodze, wiec nie trzeba specjalnie planowac jej
        zwiedzania. Nad sam Kanion jest troche drogi (na szczescie mozna tam
        grzac, same pustynie i wysoki dozwolony speed) wiec lepiej nigdzie po
        drodze sie nie zatrzymywac, tylko prosto nad Kanion zeby dojechac
        chociaz tuz przed zachodem slonca (najpiekniesze widoki)
        Potem spowrotem do Vegas i mamy jeszcze cala noc zabawy przed soba :D
        Ostatniego dnia od rana wpadacie w auto i wracacie do SF droga przez
        pustynie Nevady i Californii (Dolina Smierci) na wieczor powinnisie
        dojechac akurat na samolot.


        Da sie? Da
        Z gory jednak uprzedzam ze bedzie to troche szalone, taki maratonik z
        wykorzystaniem kazdej godziny. Jak cos pojdzie nie tak, to caly plan
        wakacji moze sie zawalic. Dlatego proponuje np zrezygnowac ze
        zwiedzania San Francisco lub ewentualnie Tijuany (ale tutaj duzo czasu
        sie juz i tak nie zaoszczedzi) zeby troche rozluznic grafik i czasem
        zatrzymac sie tak gdzie sie poprostu ma ochote a nie "plan".
        Wazne jeszcze zeby bylo 2 kierowcow inaczej moze sie z tego zrobic
        troche meczarnia (ja bylem wlasnie jedynym kierowca i troche zalowalem)
        JEDNAK wrazenia sa bezcenne i dzialaja jak dobry znieczulacz :)

        ps
        wynajmujac auto sprawdzcie do jakich stanow mozecie wjezdzac i czy jest
        limit mil, tak w razie czego.
        • sakhal Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 13.02.10, 15:57
          Aha, byłbym zapomniał, jesli jestes fanem lazenia po gorach, to w
          Wielkim Kanionie jest mozliwosc zejscia na sam doł.
          Sa 2 trasy. Z tego co wiem najlepiej takie zejscie (zwlaszcza pierwszy
          raz) rozbic na 2 dni (z nocowaniem na dole, brzmi jak fun)
          Co ty na to?
    • e-joanna1 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 23.11.10, 16:50
      Witajcie, widzę że mój stary post bardzo się rozrósł. Chciałam Was tylko poinformować że wycieczkę zrealizowałam. Dziękuję za wszystkie pomysły i sugestie, były bardzo pomocne. Wycieczkę zgodnie z Waszymi podpowiedziami wydłużyłam do 15 dni i zrezygnowałam z sekwoi. Nie mam jakiejś nadzwyczajnej kondycji, ale przyznam ze wycieczka ta wcale nie była męcząca z powodu fantastycznych dróg. Cały czas jechałam na nawigacji, która okazała się nieoceniona szczególnie w okolicach Los Angeles. Death Valley jest fantastyczne i sprawia że wycieczka jest o wiele bardziej urozmaicona, dlatego cieszę się ze z niego nie zrezygnowałam. Z motelami nie ma żadnego problemu, w niektórych miałam wcześniej zrobioną rezerwację - ale to nie było potrzebne, bo wszędzie były wolne miejsca. Jedynie najciężej jest z motelami w okolicy Death Valley, tam warto zrobić rezerwację. Najmniej podobało mi się Vegas i uważam że jest przereklamowane, uważam że prawie 3 dni to było zdecydowanie za dużo w tym miejscu. Będąc 2 dni w Los Angeles czułam poważny niedosyt, tym bardziej ze cały jeden dzień spędziłam w Universal Studio. Zaplanowałam sobie tylko 2 dni bo wszyscy mi doradzali ze to wielkie brzydkie miasto. Nie mogę się z tym zgodzić - żałuję, że byłam tam tak krótko. Polecam tą wycieczkę każdej osobie, bo na razie to moja jedna z najlepszych wycieczek w życiu. Nigdzie nie czułam się tak wolna i nie zobaczyłam tak wielu różnych rzeczy, w tak krótkim czasie. Polecam
      • monhann2 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 23.11.10, 19:07
        To super, ze wyprawa sie udala:) Czy udalo Wam sie znalezc te druga pare na wspoltowarzyszy podrozy?
        • e-joanna1 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 13.12.10, 18:22
          Nie udało się znaleźć tej drugiej pary. Chyba trochę za późno o tym pomyśleliśmy.
      • Gość: małgosia-t-13 Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.11.10, 22:27
        Czy zamieściłaś gdzieś szczegółową relację ze swojej wyprawy? Planujemy podobną trasę w drugiej połowie maja (wczoraj dostaliśmy wizy), każda informacja jest dla nas cenna.
        • Gość: mich Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.10, 10:05
          Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że LA jest mało ciekawe. Natomiast szczerze polecam San Francisco i drogę nr 1 przez Big Sur oraz park Yoshua Tree. Ja planuję wycieczkę SF-Yosemite-Sekwoje-Death Valley-LV.
      • Gość: robak Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: *.arc.nasa.gov 24.11.10, 00:27
        Swietnie ze sie udalo.
        Przyjedz jeszcze raz i teraz zalicz sobie taki Utah/Colorado bo tam tez sa prawdziwe klejnoty (Utah jest uwazany za najbardziej widowiskowy stan w USA).
        • xemu Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo 18.01.11, 09:11
          Witam!
          Poradźcie proszę - czy jeżeli chciałabym zrealizować podobną wyprawę z mężem i synem w maju to już za późno (visy, atrakcyjne cenowo bilety?). Doradźcie proszę?
          pozdrowienia!
          • Gość: laguna.beach Kalifornia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 10:30
            Radzimy. Zajmij się planami i wystąp o wizę. Mamy dopiero styczeń.
            • sowa_46 Re: Kalifornia 31.03.11, 06:05
              Gość portalu: laguna.beach napisał(a):

              > Radzimy. Zajmij się planami i wystąp o wizę. Mamy dopiero styczeń.

              *** Wizę dostajesz dopiero po przylocie, na lotnisku, doradco od siedmiu boleści!!!
              • Gość: grobi Re: Kalifornia IP: 88.220.49.* 27.05.11, 10:33
                czy zmiany partnerów w czasie wspólnej podrózy wchodzą w rachubę. Jak tak to moze bym się zdecydował. Pozdrawiam.
          • Gość: mich Re: szukam współtowarzyszy do wycieczki po Califo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 22:40
            bilety są ciągle w promocjach. Kończą się w jednej linii, zaczcynają w drugiej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja