Dodaj do ulubionych

jak nie myslec o stracie

17.09.04, 22:03
5 miesiecy temu urodzilam martwe dziecko w 6 miesiacu, zyje, choc czasem
wydaje mi sie ze to cud, wszystko wokol wydaje sie takie nizmienione, zycie
toczy sie dalej, a ja jestem tak inna niz kiedys. Dawniej pelna zycia,
zapracowana, robiaca tysiac rzeczy naraz perfekcjonista, teraz zagubiona, nie
potrafie nigdzie zdazyc na czas, nie bylo dnia zebym nie myslala o tym co sie
stalo. 4 dni temu mojemu bratu urodzila sie przesliczna coreczka, przyjelam
to z radoscia, chyba pierszy raz od dluzszego czasu bylam jakby szczesliwa,
ze mam bratanice, odwiedzialam ja w szpitalu wczoraj, jest malutka, piekna,
wszystko ma wyjatkowe, a ja patrzac na nia mysle o swoim dzieciatku. Dopiero
po tej wizycie nie moge dojsc do siebie, od wczoraj jest mi wyjatkowo zle, z
jednej strony radosc, z drugiej wielki bol rozdzierajace serce. Tak bardzo
chcialabym sie pozbyc tego uczucia, a ono chodzi za mna krok w krok. No i jak
tu dojsc do siebie?
Obserwuj wątek
      • kam.rat Re: jak nie myslec o stracie 17.09.04, 22:24
        zastanawiam sie czasem dlaczego tak malo ludzi to rozumie, dlaczego odsuwaja
        sie, albo na sile probuja wciagnac do normalnego zycia, moje zycie nigdy juz
        nie bedzie takie jak dawniej, a malo kto to przyjmuje...strata dziecka laczy
        sie czesto ze strata wielu ludzi wokol... to smutne!
        • mama38 Re: jak nie myslec o stracie 17.09.04, 22:56
          Ktos kto nie przeżył takiej tragedii, chyba nie jest w stanie zrozumieć. A
          niektórzy odsuwają się bo nie wiedzą jak pomóc, a nie chcą urazić.Moja
          koleżanka z pracy (po powrocie dostałam wypowiedzenie, więc już nie pracuję)
          obiecała do mnie zadzwonić. Niestety, nie zadzwoniła, a pracowałyśmy razem trzy
          lata i była zawsze taka ciepła i rozsądna...cóż. Ja też nie mam z kim nawet
          porozmawiać o tym wszystkim. Nawet z mamą, czy moim mężczyzną. Faceci jakoś
          inaczej to przechodzą. Też nie czuję potrzeby "powrotu" do normalnego życia.
          jedyne o czym myślę to ciąża. Niestety tylko myślę, ze zrobieniem jakoś nie
          wychodzi sad. Nie wiem czy to forum dla takich rozważań, choć często tu
          zaglądam..
          Na forum "Chore dziecko, strata..." jest dużo mam takich jak my, może lepiej
          tam...
          Ania
          • mejdejka takie tam moje rozważania... 18.09.04, 19:11
            dziewczyny ,to prawda ,że ktoś kto nie przeżył takiej WIELKIEJ TRAGEDII
            nie umie do końca tego zrozumieć
            ludzie częśto nie chcą pomóc, niektórzy nie potrafia i nie wiedzą jak pomóc.
            często boją się wyciągnąć pomocną dłoń choć często bardzo chcą
            niestety nie mówi się zbyt często w naszych czasach o śmierci , bólu ,
            cierpieniu
            a przecież życie to nie tylko kolorowy ,piękny świat pełen
            uśmiechniętych ,szczęśliwych i zdrowych ludzi

            ostatnio u mnie z pracy koleżanka urodziła w 7m-cu ciąży ,niestety jej córeczka
            zmarła ...całą ciąże była na zwolnieniu oczywiście ludzie z pracy
            komentowali,dyrekcji się to również nie podobało
            po jej powrocie do pracy nikt nie zapytał o jej samopoczucie ,wszyscy jej
            unikali
            podeszłam tylko ja i zaczęłam normalnie z nią rozmawiać - to było dla mnie
            takie naturalne może dlatego ,że jak poroniłam nikt ze mną nie chciał
            porozmawiać,byłam sama ze swoim smutkiem i żalem

            zaczęłam się z nią spotykać po pracy ,opowiedziała mi o wszystkim ...mam
            nadzieje ,że nasza przyjażń będzie się dalej rozwijać

            ale reakcja moich znajomych z pracy mnie zszokowała- przecież to inteligentni
            ludzi(nauczyciele gimnazjum)
            ale w szkołach niestety nie uczy się jak rozmawiać o śmierci i bólu i o tym jak
            pomagać potrzebującym,może dlatego tyle ludzie nie umie pomóc i wyciągnąć
            pomocną dłoń???

            pozdrawiam
    • agnesm1 Re: jak nie myslec o stracie 18.09.04, 19:19
      Niestety ciezko zapomniec o takiej tragedii... minie bardzo wiele czasu zanim
      bedziesz mogla spokojnie o tym myslec i mowic... tracac swoje malenstwo tracimy
      czastke siebie...
      trzeba mimo wszystko miec nadzieje... nadzieje na lepsze jutro...
      dla mnie lekarstwem okazala sie kolejna ciaza - choc o tej kruszynce bede
      pamietac pomimo, ze byla bardzo malenka... i zyje teraz nadzieja, ze tego
      malego szkraba pod sercem juz nie strace...
      Badz silna i nie poddawaj sie... ja patrzac na synka sasiadki mysle, ze moje
      malenstwo byloby tylko kilka tygodni mlodsze i czuje taki wielki glod
      macierzynstwa, ktory nie kazdy potrafi zrozumiec... ale wiem, ze po kazdej
      burzy kiedys wychodzi slonce i trzeba sie tej mysli uchwycic...
      Agnesm 20tyg Maluszek w brzuszku i malenki Aniolek w niebie
    • kk.650801 Re: jak nie myslec o stracie 18.09.04, 21:07
      6 miesięcy temu urodziłam martwe dziecko w 7 miesiącu ciąży, żyję jakims cudem,
      choć było bardzo źle. Mam dwoje dzieci więc pewnie też dla nich. Tez wcześniej
      pełna zycia, perfekcjonistka, zapracowana , aktywna a teraz jakby wszystko
      obok. Takze ciągle myślę o tym co sie stało, nie moge sobie darować ze umarło
      we mnie, że pewnie byłam za mało czujna lub przezorna. Mojemu bratu wkrótce
      urodzi się druga córeczka, bardzo się cieszę - bo kocham brata i bratową,
      bardzo mnie wspierali po stracie mojego dziecka,bardzo przezyli to co się
      stało, i jednocześnie boję sie jak ja zareaguję, boje się wspomnień i
      bólu.....widzisz moja historia dośc podobna do twojej, takie same uczucia i
      rozterki, podobne zdarzenia.
      zostaje nam nadzieja że bedzie lepiej,pozdrawiam cie serdecznie, utulam cie w
      twoim bólu wraz z innymi z tego forum, Kasia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka