Dodaj do ulubionych

zaśniad groniasty

14.11.04, 19:15
11/09/2004 miałam zabieg usunięcia obumarłej ciąży. W badaniu
histopatologicznym rozpoznano zaśniad goniasty częściowy. Obecnie poziom HCG
wynosi u mnie 129( 9 tygodni po zabiegu. Lekarz mówi, że jeżeli w ciągu
najbliższych 7 tygodni nie spadnie poniżej 5 to będę musiała przejść
chemioterapię. Strasznie się denewuję.
Szukam osób które mają lub miały podobny przypadek
Obserwuj wątek
    • paka25_k Re: zaśniad groniasty 17.11.04, 16:32
      cZESC! pOronienie w lipcu.werdykt;zasniad groniasty czesciowy. na szczeescie
      moje hcg juz spadło do <2 a potem sie podnioslo do ponad 10 ale znow spadło.
      badanie hcg robiłam co tydzień potem co dwa a teraz co miesiac.Wiem ,ze to
      straszn nerwy! Ale trzymaj sie kobieto! bedzie dobrze! ja gdybym tak nie
      myslala to chyba bym osiwiala w wieku 26 lat.Pozdrawiam
      • kasita1 Re: zaśniad groniasty 17.11.04, 21:16
        Badzo chciałam mieć drugie dziecko tym bardziej,że moja córka ma już 5 lat i
        różnica wieku między nią a drugim dzieckiem już i tak byłaby duża do tego ja
        mam prawie 30 lat....
        Jest mi strasznie trudno wykszesać z siebie siły na pozytywne myślenie ponieważ
        w 14 tygodniu ciąży powiedzieli mi, że dziecko urodzi się z zespołem downa i
        pogodziłam się z tą myślą. W 15 tygodniu dowiedziałam się że ono już nie żyje a
        potem jeszcze ten zaśniad. Cały czas myślałam pozytywnie a teraz jest mi coraz
        trudniej. Dziękuję Ci bardzo za Twoją odpowiedź łatwiej przez to przejść
        wiedząc, że są osoby któym udało się bez chemioterapii. Pozdrawiam.
        • paka25_k Re: zaśniad groniasty 19.11.04, 19:24
          Ja tez bardzo pragne dziecka tym bardziej ,ze to miało byc moje pierwsze!!!
          Termin porodu miałam na stycznia 2005-to niedługo. strasznie boje sie tego
          dnia ,juz uporałam sie ze strata dziecka ale jednak czasami mysle o dniu
          porodu! Dzisiaj śnilo ma sie ,ze jestem w ciazy i ,ze nikomu o tym nie mówie
          zeby nie zapeszyc. Wiesz troche boję sie kolejnej ciazy bo chyba bede
          obchodziła sie z nia jak z jajkiem.Jestem przerazona ale o niczym innym nie
          mysle jak tylko znow chodzić z brzuszkiem.W poniedzialek ide do gin i bede go
          molestować o pozwolenie na starania od lutego,wtedy minie pol roku ( mam
          nadzieje ze to wystarczy bo nie wytrzymala bym jeszcze czekac nastepne pol)
          Pozdrawiam Cie serdecznie! Kiedy zamieżasz zaczac starania ???kasia
      • kasita1 Re: zaśniad groniasty 21.11.04, 11:42
        paka25_k napisała:

        > Praepraszam zle spojrzalam wydawało mi sie ,ze poronienie miałaś w zeszlym
        > roku! mam nadzieje ,ze Twoje hcg spada.Życzę CI tego z całego serca!

        Ja muszę jeszcze poczekać. Czasami myślę, że już nigdy się nie zdecyduję, ale
        chwilę potem uświadamiam sobie, że bardzo chcę jescze jednego dziecka. Obecnie
        jednak koncentruję się na badaniach. We wtorek idę na badania..... Denerwuję
        się jak zawsze ale chcę mieć to już za sobą.
        Ciekawe co powie Ci lekarz. Mój jest nieprzejednany, minimum rok i nie ma
        dyskusji, ale słyszałam również opinie, że można zacząć starania o dziecko już
        po pół roku.
        Powodzenia. Kasia
    • majuta Re: zaśniad groniasty 20.11.04, 14:04
      Badaj hcg, jeśli nie będzie spadać w dóch badaniach albo wzrośnie - tylko
      lekarz... Ja teraz przechodzę chemioterpaię metotrexatem. To są zastrzyki
      domięśniowe. 5 zastrzyków, 9 dni przerwy, 5 następnych i do skutku. A skutek
      jest. To lekka chemia, nieagresywna, raczej nie wywołuje ubocznych działań
      (włosy nie wypadają), dają do tego zastrzyki odczulające. Nie jest przyjemna,
      bo długotrwała, ale skuteczna. Nie przeszkadza w kolejnej ciąży. Po roku można
      działać, ale niczego nie możesz zaniedbać. POznałam dziewczynę, której zaśniad
      już zrobił zmiany w płucach, a wiec naprawdę jest to paskudnik, ale w porę
      podjęte leczenie przynosi pożądane efekty. Po pierwszej serii moje hcg spada. I
      tego się trzymam. Pozdrawiam. Kasia Aha, mój zaśniad był completa, czyli
      całkowity
      • kasita1 Re: zaśniad groniasty 21.11.04, 11:35
        majuta napisała:

        > Badaj hcg, jeśli nie będzie spadać w dóch badaniach albo wzrośnie - tylko
        > lekarz... Ja teraz przechodzę chemioterpaię metotrexatem. To są zastrzyki
        > domięśniowe. 5 zastrzyków, 9 dni przerwy, 5 następnych i do skutku. A skutek
        > jest. To lekka chemia, nieagresywna, raczej nie wywołuje ubocznych działań
        > (włosy nie wypadają), dają do tego zastrzyki odczulające. Nie jest przyjemna,
        > bo długotrwała, ale skuteczna. Nie przeszkadza w kolejnej ciąży. Po roku
        można
        > działać, ale niczego nie możesz zaniedbać. POznałam dziewczynę, której
        zaśniad
        > już zrobił zmiany w płucach, a wiec naprawdę jest to paskudnik, ale w porę
        > podjęte leczenie przynosi pożądane efekty. Po pierwszej serii moje hcg spada.
        I
        >
        > tego się trzymam. Pozdrawiam. Kasia Aha, mój zaśniad był completa, czyli
        > całkowity


        Mój był częściowy. Podobno to daje większe szanse na wyjście z tego bez chemi.
        Moje HCG jak dotąd spada więc jestem dobrej myśli. Mam jeszcze 6 tygodni, a
        potem metotrexat. We wtorek na badania i zobaczymy co dalej.
        Pozdrawiam Cię i mam nadzieję, że Twoje HCG szybko spadnie i znowu będziesz
        mogła zacząć starania o dziecko.
        Trzymam kciuki. Kasia
    • luna751 Re: zaśniad groniasty 21.11.04, 20:43
      Witaj Kasita. 6 lipca 2004 w 8 tc lekarz stwierdził ciążę obumarłą. W wyniku
      badania hist.pat. zaśniad groniasty częściowy. Lekarz przepisał mi
      antykoncepcję co najmniej na rok. Beta HCG spadło szybko i na razie nie podnosi
      się. Badania robię co miesiąc. Podobno zasniad widać podczas badania usg a mnie
      nikt nic nie wspomniał o jakichkolwiek nieprawidłowościach w wyglądzie łożyska.
      Pozdrawiam Cię ciepło. Agnieszka.
        • majuta Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 10:09
          Mówili mi w klinice, ze wysokie miana spadają dość szybko, potem trzeba uzbroić
          się w cierpliwość. Zrób sobie usg, czy nie ma torbieli na jajnikach. To typowe
          dla zaśniadu. Jakby co, nie przerażaj się. Są nieoperacyjne, mają się wchłonąć.
          Zaśniad widać na usg, daje typowy obraz "zamieci snieżnej", ale znana jest mi
          historia, że lekarz na badaniu nie wiedział, co to jest. Brzuch wyglądał na 26
          tydz., ciąża miała najwyżej 11. Niech żyje kompetencja!!! 29 listopada wracam
          do Poznania na kolejne żółte zastrzyki. Trzymajcie kciuki.Ale nienawidzę tego
          pobierania krwi, zawsze baaaaaaaaaaaaaardzo się boję. Pozdrawiam. Kasia
          • kasita1 Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 12:39
            Cześć Kasia,
            Mam oczywiście torbiele dwa tygodnie po zabiegu największy miał 9 cm., teraz są
            już niewielkie. Wiesz z tą diagnozą to bywa różnie. Ja 2/9/04 miałam
            krwawienie, poszłam do szpitala na Karową tam zbadał mnie super lekarz dr.
            Szczecina (polecam wszystkim) wykonał USG, widziałam jak moje dziecko macha
            rączkami, jak się rusza, zalecił leżenie w łóżku i powiedział że mam się nie
            denerwować (to był czwartek). W następnym tygodniu w nocy z wtorku na środę
            zaczęły się u mine bardzo gwałtowne wymioty, nie kontrolowałam tego zupełnie.
            Kiedy rano w śodę wstałam okazało się, że mój brzuch gwałtownie się powiększył
            do tego stopnia, że skóra na brzuchu była tak napieta, że cały mnie swędział.
            Czułam się fatalnie. W czwartek mój stan się pogarszał i miałam ważenie, że mój
            brzuch nadal rośnie. Kiedy w piątek poszłam do lekarza, nie było już
            wątpliwości, najpierw nie można było w USG zlokalizować dziecka ponieważ
            łożysko było tak ogromne, że nic innego nie było widać. Widziałam tę "zamieć
            śnieżną", potem lekarz powiedział, że dziecko nie żyje....W sobotę w 15 tc
            miałam zabieg, tzn. musiałam najpierw urodzić moje martwe dziecko, a potem
            lekarz wyczyścił mi macicę (jej wielkość odpowiadała sześciomiesiecznej ciąży).
            Nie wiem czy to był chłopiec czy dziewczynka, nie pytałam, nie chciałam
            wiedzeć. Może to była Zuzia, może Wojtuś, nie wiem. Chwilami żałuję, że nie
            spytałam ale wtedy myślałam, że tak będzie mi łatwiej wrócić do siebie. Potem
            dowiedziałam się że to zaśniad i rozpoczęłam kolejną bitwę tym razem o siebie.
            Nie winię lekarzy, nie pytam już dlaczego to ja i moje dziecko. Wiele mnie ta
            sytuacja nauczyła, w pewnym stopniu zmieniła.
            Trzymam za Ciebie kciuki, napisz jaki będzie wynik HCG po kolejnej kuracji.

            PS. Ja też strasznie boję się tego pobierania krwi.
            Kasia
            • majuta Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 18:23
              Temu paskudztwu nie da się zapobiec. Czytałam w jakimś czasopiśmie medycznym,
              że to po prostu mutacje genetyczne. W zaśniadzie całkowitym jest 46
              chromosomów - wszystkie od ojca (jakby się plemnik zmutował, a komórki nie
              zapłodnił), w częściowym jest 69. Czyli jakby nie patrzeć, nie było szans na
              zdrowe dziecko. Nie ma się co dręczyć. Ja 10 lat temu przezyłam narodziny i
              śmierć chorego chłopczyka. Do dziś nie wiem, co Mu było i dlaczego, bo zadne
              badania nic nie wykazały. Rok później urodziłam zdrową Majkę. Teraz bardzo
              wymiotowałam. TY, jak czytałam, miałaś książkowe objawy zaśniadu. Mnie męczyły
              mdłości i wymioty całodobowe, ale pan "doktor" mówił, ze tak ma być, dawał
              jakieś czopki, krople i nic nie pomagało. I nie wierzyłam wcale, ze będzie
              dobrze. Coś siedzi w człowieku takiego, ze jak tylko zobaczyłam te dwie kreski
              na teście, czułam pismo nosem, bo ta druga była słabiutka, słabiutka. A
              pierwszej mojej ciąży, tej bez happy endu, test nie potwierdził. I wcale nie
              byłam zdziwiona, że to usg wyszło takie. Bać się zaczęłam, gdy pogrzebałam w
              Internecie. Co prawda każdy lekarz mówi, ze na takim etapie zaśniad leczy się
              lepiej niż grypę, bo przynajmniej wiadomo, co na to działa. Ja wezmę wszystko.
              Teraz to ja się czuję jak upośledzona. Wszystkie moje koleżanki rodzą dzieci,
              zdrowe jak rzepy, jakie tam poronienia, nie mówiąc o nowotworach ciąży. A ja
              jak dziwadło. Wiem, ze teraz Ci ciężko, rozumiem jak mało kto, ze psychika
              siada i tylko zdrowe dziecko może sprawić, ze wreszcie poczujemy się normalnie.
              Ale przyjdzie i taki czas. Torbielki Twoje były faktycznie sliczne. Mój
              ma "tylko" 5,5 cm. I podniosłaś mnie na duchu, bo oczywiście cała byłam w
              strachu. Ale odkąd mam to zaplecze w Poznaniu i coś się wreszcie ze mną dzieje,
              czuję się lepiej. A mówią, ze to się rzadko zdarza. Koń by się uśmiał. Ponoć
              przyjmowanie antykoncepcji hormonalnej zwiększa ryzyko zaśniadu. Tak Amerykanie
              wymyslili, tylko jak to się ma do Azjatek, które pewnie z antykoncepcją na
              bakier, a zasniad to 1 na 100 ciąż. JAk mówi moja połowa: "Co nas nie zabije,
              to nas wzmocni". Będziemy bogatsze o paskudne doświadczenia, ale za to ze
              świadomością, co w życiu ważne. To uczy dystansu i pokory. I cieszę się, ze mam
              fajną córkę, cudownego faceta, który pojawił się w najmniej oczekiwanym
              momencie, kiedy myślałam, ze gdy się ma 30 lat, to trzeba szykować się do
              starości, pracę, którą lubię, jakieś tam doświadczenia. I poznaję fajowe
              dziewczyny. Całuski. Kasia (A nafajniejsze są Kasie)
              • paka25_k Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 19:15
                Czesc dziewczyny-KASIE !!!!!!jA TEZ UWAZAM ,ZE NAJFAJNIEJSZE SA KASIE!!! HA
                HA .Pozdrawiam Was goraco!!! Kasita -bylam dzisiaj na Karowej, ja też tam
                uczeszczam .Do dr .Pietrzaka onkologa. Moje hcg dzisiaj wynosilo 2> Nastepna
                wizyta za miesiac.Czy wiesz ,ze o moim zasniadzie powiedzial mi dr.Szczcina!!!
                Wyslali mnie z przychodni do niego na usg jak nie mogli wyczuc serduszka i on
                powiadomił mnie o poronieniu i powiedzial ze to prawdopodobnie zasniad,a
                badanie histopatologiczne potwierdziło to -na szczeście czesciowy! Zabieg tez
                mialam na Karowej ,robil mi dr.Marcyniak (złoty człowiek).Lezałam tam tydzień i
                musze przyznac ze to jest bardzo dobry szpital mam jakos do niego zaufanie!!!
                Mam nadzieje ,ze nie bede musiala go juz odwiedzac w tak przykrej sprawie.
                Teraz to chce tam wyladc na porodówce i urodzic zdrowego dzidziusia.Marze o tym!
                kasita- czy teraz tez chodzisz na Karowa? MAJUTA-KASIENKO czekam na
                SŁÓWKO!!!!! POZDRAWIAM WAS GORACO!!
                • kasita1 Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 19:28
                  Cześć Kasia;
                  Oczywiście, że na Karową i do dr. Pietrzaka. Zabieg robiła dr Gardyszewska, a
                  jak zaczęłam płakać to powiedziała, że Ona też miała zaśniad i że wszystko
                  będzie dobrze. Poczułam się jakoś raźniej. Też mam ogromne zaufanie do tego
                  szpitala.
                  Cieszę się, że Twoje HCG jest OK. Może ja w środę też zobaczę wynik HCG poniżej
                  2.
                  Chyba się trochę rozklejam. Zawsze mam straszny dół przed badaniem....
                  • paka25_k Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 19:59
                    Czesc ! czy to nie dziwny zbieg okolicznosci! Moze sie kiedys spotkalysmy u
                    dr .Pietrzaka tylko ,ze ja chodze zawsze w poniedziałki i myslalam ze on tylko
                    wtedy przyjmuje? Nastepna wizyte mam na 24 stycznia bo hcg w normie wiec teraz
                    co 2 miesiace. Co Pietrzak mówi Ci o kolejnej ciazy? Za ile mozesz zaczac
                    starania? On mnie bardzo pogodnie nastraja .jest bardzo miły ale przy tym taki
                    smiesznie flegmatyczny ha ha no i biedny nie radzi sobie chyba z komputerem ale
                    podobno jest specem od zasniadu!!! wiesz co ?! jak mnie przyjmowali do szpitala
                    zpłakana po tym jak stwierdzono obumarcie ciazy to jedna pielegniarka
                    powiedziała mi zeby sie nie martwic bo jedna lekarka u nich tez miala zasniad
                    i ja wyleczyli ( to moze ta twoja?)Pozdrawiam Cie goraco Pisz co u Ciebie! kasia
                    • kasita1 Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 20:48
                      Masz rację bardzo miły. Ja chodzę we wtorki na badania krwi, a w śody do
                      doktora. Powiedział, że muszę zaczekać rok z kolejną ciążą. Pierwsze pytanie
                      jakie mi zadał to czy mam już dziecko. Potem badzo mnie pocieszał. Ostatnio jak
                      HCG spadło tylko o 40 jednostek strasznie się popłakałam, wtedy powiedział, że
                      muszę się wziąć w garść i poprosił żebym nie płakała przy nim ponieważ nie
                      będzie miał siły wrócić na oddział do swoich pacjentek. Wiesz ja chodzę do
                      Niego na oddział i widziałam jak bardzo przejmuje się każdym przypadkiem, każdą
                      kobietę zna z imienia i nazwiska, zna jej najbliższych. Ostatnio sąsiadka
                      jakiejś pacjentki przyjechała żeby powiadomić doktora o tym, że ta Pani została
                      umieszczona w hospicjum. Powiedział, że bardzo się martwił dlaczego nie zgłasza
                      się na zabiegi. Zrozumiałam, że pacjentki nie są dla Niego "przypadkani" ale
                      zajmuje się nami z najwyższym zaangażowaniem. To bardzo miłe ponieważ mam
                      wrażanie, że Jemu tak samo jak i mi zależy na tym żebym była zdrowa.
                      Napisz mi proszę po jakim czasie HCG spadło u Ciebie do normy.
                      Kasia
              • kasita1 Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 19:18

                Wiesz ja też coś czułam. Niby się cieszyłam, ale cały czas byłam jakaś
                nerwowa, gdzieś w głębi duszy czegoś się obawiałam.... Teraz wiem, że intuicji
                nie można lekceważyć.
                Ja nie byłam w pracy od czerwca(ciąża była zagrożona od pierwszych tygodni) ,
                ale za to spełniam się jako gospodyni domowa smile). Sprzątanie i gotowanie to
                moje główne zajęcia.
                Co do Kasiek to czy to nie jest dziwne, że wszystkie mamy takie samo imie?
                Pozdrawiam
            • paka25_k Re: zaśniad groniasty 22.11.04, 19:21
              Kasiu ja tez mialam zabieg w 16 tyg. ciazy i tez widzialam na usg raczki i
              nozki i cale moje maleństwo i straszne to byly chwile jak dowiedziałam sie o
              stracie maluszka i o tym cholerstwie.Też widzialam "zamiec sniezna" na
              monitorze usg ( u Szczeciny). I wiesz co też mialam zmiany torbielowe a wiesz
              ze zapomnialam o tym bo lekarz tylko zajmowal sie moim hcg! ale podobno one
              mialy wchłonac sie same z czasem jak choroba zacznie przechodzic.(musze
              poruszyc to na nastepnej wizycie).Kasiu zapisz mi prosze czy teraż chodzisz do
              jakiegoc lekarza z Karowej?Pozdrawiam .kasia
              • paka25_k Re: zaśniad groniasty 23.11.04, 17:19
                Kasiu! Przedstawie Ci w skrócie wyniki mojego hcg : zabieg -23 lipiec, po
                zabiegu hcg -1500, 3 sierpien-1114, 10.08-hcg <2, 31 sierpień podniosło sie do
                10.78, 6 wrzesień-2.55, 27.09-<2 i juz od tej pory cały czas tak samo!Nastepne
                badanie w styczniu. mam nadzieje ,ze wszystko bedzie ok.(bo to chyba nie musi
                spasc do zera????,bo norma to podobno -4). Wiesz ja zapomnialam ,ze tez jajniki
                mialam zmienione torbielowato ,jeden 50/30 mm a drugi 40/26 mm.Podobno miały
                same sie wchłonac ale nie wiem co z nimi bo od ostatniego usg po wyjsciu ze
                szpitala to nie mialam juz zadnego, a dr.Pietrzak to badal mnie tylko raz a tak
                to tylko interpretował wyniki hcg. Nie bralam na szczescie zadnych lekow poziom
                hcg sam spadał. Ostatnio jak dr.Pietrzaka pytalam o ciaze to powiedzial ,ze
                pogadamy dokladnie na nastepnej wizycie bo jak wszystko bedzie ok to ona ma byc
                juz ostatnia u niego. to moze pozwoli mi juz starać sie o dziecko? Bardzo na to
                licze!!!!! Jak spytalam sie go o badania przed kolejna ciaza typu toksoplazmoza
                itp o których rozmawia sie na forum ,to mnie wysmial i powiedzial zeby nie
                zaprzatac sobie tym glowy! I co o tym myslisz? Odezwij sie niebawem.
                Pozdrawiam ,Kasia
                • kasita1 Re: zaśniad groniasty 23.11.04, 21:11
                  Hej Kasiu,
                  Dzięki za infomację o Twoim HCG. Mój pozim wyjściowy był 2500, może dlatego
                  cały czas jest ono podwyższone. Co do badań, ja bym nie sugerowała się opinią
                  dr. Pietrzaka ponieważ On przez cały czas ma doczynienia z tak cięzkimi
                  przypadkami, że taka toksoplazmoza to dla Niego nie jest nic ciężkiego. Moje
                  ciąże prowadził dr. Maciejewski ale badania o których mówisz robiłam w ciązy
                  zarówno w pierwszej jak i w dugiej. Teraz po tym co przeszłam zanim zdecyduję
                  się na trzecią ciążę chciałabym zobić najpierw badania, a potem zacząć
                  starania. Tak na wszelki wypadek, żeby już na początku wykluczyć to co można.
                  Jeżeli zdecydujesz się na prowadzenie ciąży na Karowej polecam dr. Kasię
                  Więch. Byłam u niej dwa razy na USG (raz w ciąży raz już po zabiegu) cudowna
                  kobieta, badzo ciepła, sedeczna. No forum czytałam, że często daje swoją
                  komórkę jakby się coś dział to można w każdej chwili do niej przedzwonić. Jak
                  dowiedziała się , że miałam zaśniad to zaprosiła mnie na wino. Myślałam, że
                  żartuje ale mówiła poważnie. Podziękowałam,. Jak będę mogła zcząć myśleć o
                  kolejnej ciąży to na pewno zapiszę się do Niej.
                  Pozdrawiam Kasita
    • owsianka_i_ludek Re: zaśniad groniasty 25.11.04, 11:26
      Piszę, bo szcześliwie zakończyła sie moja przygoda z zaśniadem. Ciąże poroniłam
      17 czerwca 2003 roku samoczynnie, dostałam takiego krwotoku, ze wylądowałam
      półprzytomna w szpitalu i od razu zabieg, dopiero po hispacie okazało się że to
      zaśniad. To był 9 tydzień ciaży. Poziom HCG spadał mi powoli , ale po pół roku
      byłam juz zupełnie czysta i dzieki Bogu udało się bez chemii. Rozumiem Wasze
      leki i sama je przeżywałam, tyle, ze ja byłam wtedy sama i z nikim nie mogłam
      na ten temat pogadać. Jestem w drugiej w życiu ciąży, bałam sie jej jak ognia,
      cały czas sie boje, w nocy mam koszmary, ale póki co jet dobrze, to już 21
      tydzień. Zaciążyłam po roku i miesiacu od zabiegu, antykoncepcia przez 10
      miesiecy. Prowadził mnie dokktor Kamiński ze Starynkiewicza, przede wszystkim
      dobrze poprowadził mnie psychicznie, nie dał sie dołować i zamartwić. Trzymam
      za was kciuki i oby wszysto dobrze sie skończyło. A na marginesie to i ja
      miałm przeciucia w tej ciąży że coś jest nie tak, naczytałam sie o patologiach
      i nawet zaprzyjaźnionego lekara w okolicach 6 tygodnia zagadnełam o zaśniad, a
      le powiedział, ze to tak ządkie powikładnie i zebym nawet o tym nie myslała, bo
      to syf koszmarny a tu miesiać później diagnoza jak wyrok. Przypadki chodzą po
      ludziach, mnie się udało i wierzę, ze i Wy bedziecie zdrowe a za jakis czas
      podzielićie sie radosną wieścią o zdrowej ciaży - czego z całego serca życzę!

      Kasia
      • kasita1 Re: zaśniad groniasty 25.11.04, 13:22
        Cześć Kasiu
        Dziękuję, że napisałaś o sobie. Im więcej infomacji o kobietach, które wyszły z
        tego bez chemii tym łatwiej iść na kolejne badania. Ja wczoraj byłam u lekarza
        i okazało się, że HCG nie spadło tzn zatrzymało się na poziomie 127. Jeżeli za
        tydzień nic się nie zmieni to zostanę w szpitalu na chemię. O dziwo jestem
        spokojna nie szaleję, nie płaczę nie wiem czy to rezygnacja czy wiara, że
        jeszcze jest szansa. Zobaczymy za tydzień.
        Tzymam kciuki za Ciebie i Maluszka.
        Kasia
        • majuta Re: zaśniad groniasty 26.11.04, 11:01
          Kasieńko, jaka rezygnacja? Wszystko jest dla ludzi. Jeśli będziesz musiała się
          leczyć, to taka sytuacja też ma dobre strony, bo to paskudne hcg po prostu
          szybciej Ci spadnie. Psychicznie poczujesz się lepiej, że wreszcie coś się koło
          tego dziadostwa dzieje. A ja właśnie dostałam pierwszą @, co wydawało się
          nimożliwe przy ostatnim poziomie, a jeśli to się stało, znaczy, że spada. Już
          nawet nie jęczę, ze boli mnie brzuch. Ale za to jakie paskudztwa wyłażą ze
          mnie. Jadę w poniedziałek na drugą serię zastrzyków do kliniki i będę za Ciebie
          trzymać kciuki. Daj znać. Może lepiej na pocztę gazetową. Kasia
          To naprawdę przedziwne, ze jesteśmy tu cztery Kaśki.
          • owsianka_i_ludek Re: zaśniad groniasty 26.11.04, 11:54
            Trzymam za Was bardzo mocno kciuki, z zaśniadu wychodzi sie z chemią i bez i
            mozna być jeszcze szcześliwą mamą w ciaży, wiem to po sobie i po koleżance,
            ktora po chemi jest teraz w ciaży starszej od mojej o miesiac i ma sie
            świetnie. Dbajcie tylko o psychiczna kondycję!!! jest Was kilka, mozecie sie
            wspierać, a to bardzo duzo daj. Myślę i trzymam kciuki.

            Duzo zdrowia

            kasia
            • majuta Re: zaśniad groniasty 26.11.04, 17:22
              A mówią, że to się rzadko zdarza. Wiem, ze się wychodzi, wszyscy tak mówią -
              sami mili lekarze z Poznania i nie tylko. Z tą psychiką tylko różnie bywa,
              zwłaszcza gdy wchodzę, GŁUPIA, na różne strony o chorobach trofoblastycznych.
              Ale obiecałam sobie, ze nigdy więcej nie będę się dołować tymi informacjami, ze
              bedzie wszystko w porządeczku, a za dwa lata moja Majka (wtedy już stara, bo
              jedenastoletnia) będzie wozić w wózku brata albo siostrę. POzdrawiam wszystkie
              Kaśki i nie tylko
              • owsianka_i_ludek Re: zaśniad groniasty 27.11.04, 11:23
                chyba najgorzej niestety jest sie naczytać o wszystkim złym co moze przy okazji
                zasniadu sie wylęgnac. Ja GŁUPOL też zaraz po zdjagnozowanym zasniadzie
                popędziłam do księgarni medycznej i zakupiłam ksiazkę "Onkologia w ginekologii"
                i choc połowy z tego co czytałam nie rozumiałam nastraszyłam sie ogromnie.
                Wiecej tego nie zrobię, nawet teraz, kiedy coś dzieje sie w ciąży staram sie
                nie czytać o wszystkich patologiach bo i tak mnie tonie uleczy, a im człowiek
                mniej wie tym jest zdrowszy.
                Pozdrawiam serdecznie i zyczę szybkiego powrotu do zdrowia i szczęśliwych
                kolejnych ciaż.
                kasia
            • agysa Re: zaśniad groniasty 23.12.05, 00:06
              Ja w 2001 też miałam podejrzenie zaśniadu ale w wynikach hist-pat nic takiego
              nie stwierdzono. Jestem zszokowana, że tę chorobę leczy się chemią nic o tym
              nie wiedziałam. Proszę napiszcie co to jest ten zaśniad i czym się obiawia, czy
              na USG widać zarodek? Błagam pomóżcie bo się aż cała trzęsę!!!
    • annisko Re: zaśniad groniasty 05.12.04, 22:06
      25.10.2004 miałam zabieg łyżeczkowania. Wynik badania histopatologicznego -
      zaśniad groniasty. W piątek , a więc prawie 6 tygodni po zabiegu, zrobiłam
      badanie na poziom HCG , wyszło 7.95 . Nie wiem , czy to dobrze czy żle . Norma
      to 2.7 max /może jeszcze za mało czasu minęło, żeby poziom spadł do tej
      wartości/. Lekarz zalecił mi jeszcze zrobienie rtg klatki
      piersiowej /robiłyście też?/. I jeszcze jedno pytanie : po jakim czasie od
      zabiegu miałyście pirwszą @ ? Do lekarza idę w piątek 10.12. i trochę się
      denerwuję tymi wynikami. Pozdrowienia dla wszystkich Kasiek. Ania
        • annisko Re: zaśniad groniasty 06.12.04, 08:38
          Kasiu! Dziękuję za odpowiedż i szybką reakcję. Zapomniałam napisać , że zabieg
          miałam w 11 tygodniu /ciąża obumarła w 6 tygodniu/. A jaki masz teraz poziom
          HCG? pozdrowienia. Ania
          • majuta Re: zaśniad groniasty 06.12.04, 12:53
            Halo, halo, tu Kasia. Zabieg tydzień 11/12, hcg po zabiegu 2550 (przed 250 000)
            Teraz mam 227, ale po chemioterpaii, bo dziadostwo zaczęło rosnąć. Rtg robią,
            bo to badanie rutynowe. Po prostu zaśniad bardzo szybko daje przerzuty do płuc.
            Leży ze mną w klinice dziewczyna (20 lat, zabieg w 11 tyg.), ma zmiany w
            płucach wymagające poważnego leczenia. Nie straszę. Twoje wyniki przyprawiają
            mnie o zazdrość, marzę o takich niskich mianach. Miesiączkę dostałam po 40
            dniach. Była baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo obfita i trwała 6 dni.
            Długich i ciągle cieknących. Już teraz jest w porządku. Ty sobie nie zaprzątaj
            głowy takimi paskudztwami. Badaj hcg, myśl pozytywnie. Zaśniad pewnie miałaś
            częściowy, ja całkowity, a ten jest gorszy. Daj znać, co słychać (moze być na
            priva). Pozdrawiam. Kasia
            PS A mówią, ze to rzadkie powikłanie. Ciekawe.
            • paka25_k Re: zaśniad groniasty 06.12.04, 22:54
              czesc dziewczyny.Moje hcg w normie ale nikt nie kazal robic mi rtg klatki
              piersiowej.Kasita TY chodzisz do dr.PIETRZAKA tak jak ja. czy On kazal robic ci
              przeswietlenie pluc? Slyszalam ,O PRZERZUTACH.Czy powinnam sama zrobic to
              przeswietlenie.Pozdrawiam.KASIA
              • paka25_k Re: zaśniad groniasty 06.12.04, 22:57
                czesc ANIU! WIDZE ,ZE IMIONA ZACZYNAJA SIE ZMIENIAC JUŻ NIE JESTESMY SAME KASKI
                BO JUZ MYSLALAM ,ZE TO TYLKO PLAGA MOJA I MOICH IMIENNICZEK.OCZYWIŚCIE
                WOLALABYM SPOTKAĆ SIE Z WAS DZIEWCZYNY NA BARDZIEJ MILYM
                FORUM....NP.CIAZA.POZDRAWIAM WAS MOCNO........ZAPRASZAM CIE AGA22!
                • annisko Re: zaśniad groniasty 07.12.04, 00:05
                  Hej hej . Cześć Kasie. Też wolałabym sie spotkac z Wami na milszym forum, ale
                  póki co dziękuje za wszelkie słowa otuchy, to mocno krzepi. Ten cholernik i
                  paskudnik to chyba jednak rzadkość , bo żadna z moich koleżanek , które
                  rodziły /a niektóre maja nawet po czwórce dzieciaków/ o nim nie słyszały. Oto
                  co znaczą ciąże bez powikłań. Ja moją pierwsza ciążę poroniłam , rok póżniej
                  urodziłam córkę /ciąża z powikłaniami - odklejanie łożyska w 6 m-cu i szpital i
                  trochę leżenia//moja córka w styczniu skończy 11 lat/ , a teraz ten paskudnik.
                  Nie wiem czy był całkowity czy częściowy , bo po haśle "zaśniad groniasty"
                  juz nie bardzo wiem , co dalej lekarz mówił. Nie wiem jakie było moje
                  wyjściowe HCG, bo lekarz powiedział, że po zabiegu zawsze jest dosyc wysokie i
                  lepiej odczekac i zrobić badanie po jakims czasie , kiedy juz troche spadnie .
                  Więc to na razie mój jedyny wynik. Jutro ide na prześwietlenie, a w piątek do
                  lekarza, więc pewnie dowiem sie czy to był paskudnik częściowy czy
                  całkowity/wiem tyle, że był I stopnia wg 6stopniowej skali Hertiga/ Trzymam za
                  Was kciuki, i piszcie co z tymi Waszymi poziomami HCG . Pozdrawiam Was bardzo
                  serdecznie. Ania
              • kasita1 Re: zaśniad groniasty 07.12.04, 19:32
                Kasiu myślę, że jak HCG spadło już u Ciebie do normy, to nie ma po co robić
                rtg, bo to oznacza, że jesteś zdrowa. Ja miałam robione rtg ale tylko dlatego,
                że trafiłam do szpitala z krwotokiem i przy okazji wykonali mi to badanie. Dr.
                Pietrzak pytał mnie czy robiono mi rtg wtedy jak HCG zatrzymało się na 127, nie
                zlecił jednak powtórnego badania.
                Pozdrawiam.
                • paka25_k Re: zaśniad groniasty 07.12.04, 22:50
                  czesc KASITA!Bardzo Ci dziękuje dobra kobieto! Mam nadzieje ,ze jakoś po mału
                  wychodze z tego koszmaru.BARDZO MNIE POCIESZYLYŚCIE !!!POZDRAWIAM.P.S.
                  widziałam CIĘ dzisiaj na gg ale mialam gości i nie wypadało usiaśc przy
                  komputerze.pa pa.KASIA
    • annisko Re: zaśniad groniasty 12.12.04, 17:20
      Hej dziewczyny! W piątek byłam u lekarza. Wyniki, tak jak pisałyście, są bardzo
      dobre, w płucach zadnych zmian nie ma. Za półtora miesiąca mam powtórzyc
      badanie poziomu hcg i pójśc na wizyte kontrolną. A teraz cos ku pokrzepieniu
      serc. Mój lekarz powiedział mi , że zaśniad leczy sie stosunkowo szybko i
      skutecznie, jest bardzo podatny na chemię, on sam ma do czynienia z zaśniadem
      około jeden do dwóch razy w miesiącu i tylko raz spotkał sie z przypadkiem
      kiedy zaśniad był powodem powstania kosmówczaka/ a więc nowotworu, którego tak
      sie boimy/ . I w tym przypadku leczenie zakończyło się sukcesem , a dziewczyna
      urodziła potem dwójkę zdrowych dzieci. Myślę , że bardzo ważne jest chodzenie
      na regularne wizyty kontrolne do dobrego lekarza. Nie załamujcie się , trzymam
      za Was kciuki i napiszcie co dalej się dzieje z Waszym hcg. Podrowienia. Ania
      • majuta Re: zaśniad groniasty 12.12.04, 17:29
        Cześć Anula, bardzo mnie podbudowałao to, co napisałaś. Jutro jadę na trzecią
        serię metotrexatu do Poznania i jak zwykle koszmarnie się boję. Niby wiem już
        sporo, niby wiem, ze ostatnio hcg spadło mi bardzo i skoro lek zadziałał, to
        już pewnie będzie działał dalej (oby!). Ale dobrze, ze i Ty masz jakieś
        pozytywne wieści. Zawsze to lepiej, jak ktoś inny potwierdzi, ze żaden z
        lekarzy, z którymi się zetknęłam, nie kłamał. Trzymaj za mnie kciuki. Do
        napisania. A w ogóle na drugie mam Anna. Pozdrawiam serdecznie. Kasia
        • annisko Re: zaśniad groniasty 12.12.04, 22:12
          majuta napisała:

          > Cześć Anula, bardzo mnie podbudowałao to, co napisałaś. Jutro jadę na trzecią
          > serię metotrexatu do Poznania i jak zwykle koszmarnie się boję. Niby wiem już
          > sporo, niby wiem, ze ostatnio hcg spadło mi bardzo i skoro lek zadziałał, to
          > już pewnie będzie działał dalej (oby!). Ale dobrze, ze i Ty masz jakieś
          > pozytywne wieści. Zawsze to lepiej, jak ktoś inny potwierdzi, ze żaden z
          > lekarzy, z którymi się zetknęłam, nie kłamał. Trzymaj za mnie kciuki. Do
          > napisania. A w ogóle na drugie mam Anna. Pozdrawiam serdecznie. Kasia

          Kasiu! Trzymaj się tam jutro w Poznaniu. To właśnie o metotrexacie mój lekarz
          powiedział, że to bardzo skuteczny lek. Daj znać jak poszło. Trzymaj się
          cieplutko. Ania
            • kasita1 Re: zaśniad groniasty 15.12.04, 19:20
              Witam moje drogie. Ostatnio nie pisałam ale cały czas śledzę wpisy i myślę o
              was. Dziś mój mąż odebrał moje wynji HCG spadło do 65. Wciąż wysoko ale jestem
              dobrej myśli. Mam pecha ponieważ zaraziłam się od córki anginą paciokowcową. W
              poniedziałek miałam prawie 40 stopni gorączki. Może to spowolnić spadek HCG ale
              ja się nie poddamsmile).
            • aniafirak Re: zaśniad groniasty 10.06.06, 20:12
              Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej wyleczone
              a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
              poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
              szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
              związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
              przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
              stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk i
              rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy wiecie
              co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i barzdo
              się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
              ten temat piszcie. Pozdrawiam Ania.
              • ogi100 Re: zaśniad groniasty 01.08.06, 18:34
                hej,tu Marta. Sądząc po dacie poroniłyśmy w tym samym czasie.24 maja 2006 roku.
                ta data jak rzadko która utkwiła mi w głowie. Mój pierwszy ginekolog
                powiedział, że jak completa to dobrze, że to znaczy kompletnie usunięte...
                idiota!!! Miałam szczęście, że szybko trafiłam do Poznania, bo już 20 czerwca.
                Obecnie jestem po pierwszej chemi Methotrexstem i jestem dobrej myśli. moja
                sytuacja jest prawie identyczna do Twojej. Upragniona ciąża i klops. Szpital,
                chemia i marzenia o dziecku odsunięte na conajmniej półtora roku. Musisz szybko
                sama działać i walczyć o swoje zdrowie. przeciętni ginekolodzy są nadwyraz
                niekompetentni. Badanie BhCG testwm ciążowym to bzdura! Tego typu badania robią
                w szpitalu przez pobranie krwi. Radzę udaj się do specjalisty bo jak dziewczyny
                pisały ten zaśniad to paskudek.
        • annisko Re: zaśniad groniasty 16.12.04, 10:22
          Cześć Kasiu! Pewnie jeszcze nie wróciłaś z Poznania /dalej trzymam kciuki/.
          Odezwij się jak wrócisz. Przeglądałam stare posty i w którymś przeczytałam , że
          jesteś z Wrocławia. Ja też. Pozdrawiam Cię. Ania
    • majuta Re: zaśniad groniasty 19.12.04, 14:39
      Już jestem. Bardzo zmęczona i osłabiona, co raczej typowe. POza tym już powoli
      zaczynam święta, a mam tyły w kwestiach porządkowych. Zdrowotnie do przodu. Hcg
      spadło do 69, potem sobie wzrosło na 81, ale ponoż to się zdarza. Zresztą, jak
      powiedział profesor, markerów się nie leczy, leczy się chorobę, a ona się cofa.
      teraz mam dłuższą przerwę do 4 stycznia. Aniu Droga, nie jestem z Wrocławia.
      Mieszkam w Legnicy, ale moje związki z Wrocławiem są już historyczne i
      nieodwracalne. To nie tylko sprawa studiów na uniwerku. Dlatego lekarza też
      chciałam z Wrocławia. A swoją drogą - kto Cię tam leczy tak starannie?
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie moje koleżanki. Kasia
      • annisko Re: zaśniad groniasty 23.12.04, 00:24
        Hej Kasiu! Nie odzywałam się ostatnio, bo przez zblizające się święta wszystko
        zabiegane jest, a przede wszystkim moja córka była na badaniach w szpitalu i
        trochę strachu sie najadłam, na szczęście wszystko jest ok. Chodzę do dr.
        Jarosza /Mediconcept/ . To świetny lekarz /i wspaniały człowiek/ . Jestem mu
        bardzo wdzięczna za to co dla mnie zrobił, tym bardziej ,że już drugi raz
        wyciągnął mnie z opresji zdrowotnych /za pierwszym razem nasza kochana służba
        zdrowia chciała mi zrobić operację i powycinac sobie co nieco, co okazało się
        póżniej totalnym nieporozumieniem , ha,ha/. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę
        Wam wszystkim spokojnych Świąt Bożego Narodzenia , a w Nowym Roku zdrowia i
        końca walki z zaśniadem nieszczęsnym. Ania
          • paka25_k Re: zaśniad groniasty 23.12.04, 22:13
            ZDROWYCH,SZCZESLIWYCH I PELNYCH USMIECHU SWIAT BOZEGO NARODZENIA ZYCZE WAS
            DZIEWCZYNY Z CALEGO SERCA!!!! SUKCESOW W WALCE Z NASZYM CHOLERSTWEM,SPEŁNIENIA
            MARZEŃ ZWLASZCZA TYCH O DZIDZIUSIU I WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE!!!!KASIA Z
            MEŻEM!!!!
            • majuta Re: zaśniad groniasty 24.12.04, 10:19
              NIECH TE RODZINNE ŚWIĘTA NATCHNĄ WAS SPOKOJEM, SIŁĄ I WIARĄ, ŻE NOWY ROK BĘDZIE
              LEPSZY NIŻ TEN, KTÓRY WŁAŚNIE ODCHODZI. CIESZCIE SIĘ, ŻE JESTESCIE RAZEM Z
              TYMI, KTÓRYCH KOCHACIE. NIECH WASZA MIŁOŚĆ BĘDZIE NAJPIĘKNIEJSZYM GWIAZDKOWYM
              PREZENTEM. KASIA I RESZTA
      • ewa008 Re: zaśniad groniasty 18.01.05, 13:25
        Ania
        ja dopiero dzis znalazłam ten wpis a cały czas pisałam na wątku który zaczęłam
        wcześniej na poronieniu.
        Przeczytałam wszystko i widze ze to moje 145 2 tyg po zabiegu jest dosc
        wysokie. nastepne zrobie za 3,5 tygodnia lekarka kazala mi za 3tygodnie ale
        wyjzdzami nie bede mogla, jedni lekarze daja dlugie terminy np miedzy
        mierzeniem poziomu hormonów inni karza mierzyc co tydzien...dziwne to
        Kasia1
        jak Twoj poziom Bhcg - jak leczenie?
        Pozdrwawiam
          • ewa008 Re: zaśniad groniasty 21.01.05, 14:37
            Cześć Wam!
            Byłam u innego lekarza w celu porawdzenia opinii, byl to dziwny luzak ale mówia
            ze jest dosc dobry wiemze nie mam torbieli tylko plamke na macicy i musze
            przyjsc po miesiaczce bo moze to pozostalosc po łyzeczkowaniu. Nigdy w zyciu
            nie przezyłam i nie przeżywałam takiego napiecia, czekania na wyrok, w srode
            zmierze Bhcgi bedzie to 4 tyg, po zabiegu, czekam na to i mam zakwasy w
            mięśniach w nogach szczególnie ze stresu, napiecia. Bolą mnie też stawy czy
            jakis reumatyzm mnie kreci nie wiem...
            Spotkałam świetna lekarke dziecięcą ktora przeżyła nowotwor i mowi ze w Elblągu
            i Gdansku nie ma dobrych specjalistow, ona jeżdziła do instytutu onkologii w
            Warszawie..może sie tam wybiorę tylko nie wiem gdzie i jak kogoś szukac ale
            pewnie jakoś znajde czy na naszym forum jest ktoś z Warszawy?
            Powiedziała mi ze najważniejsze jest to aby dbac o siebie robić sobie
            przyjemności, codziennie i je planować co bedziemy jesc dobrego co robic, sauna
            solarium kosmetyczka, stres rzeczywiscie pomaga chorować...
            Bardzo to trudne boje sie jak cholera tego co dalej, skutków ale probuje, życ
            tu i teraz..
            Wczoraj bylismy z męzem na zakupach, i kupilismy 5 fajnych ciuchów sa
            wyprzedaze w sklepach firmowych i warto mysle...a teraz planujemy wyjazd do
            Gdańska spacer nad morzem i aquapark niemoge sie doczekac, a i mój mężuś wziął
            tydzien urlopu i bedziemy szaleć...mam nadzieję
            pozdrawiam
            Pozdrawiam Was
            • mamaczarusia Re: zaśniad groniasty 21.01.05, 23:31
              Cześć, jestem z wwy.5 lat temu byłam w ciąży pozamacicznej.Badania histopat.
              wykazały, ze był to dodatkowo zaśniad.Odbierając wynik tego badania dostałam od
              razu skierowanie do instytutu onkologii.Biegałam tam co miesiąc przez rok
              wykonując odp. badania.Na szczęscie nie musiałam poddawac się zadnej terapii,
              ale wiem ,co znaczy diagnoza=zaśniad.Życze Wam spokoju, zdrowia i tego,co
              spotkało mnie-mam 3 letniego synka, jestem w 30tc.
            • kasita1 Re: zaśniad groniasty 24.01.05, 18:17
              Ewa
              Ja jestem z Waszawy. Przechodzę chemioterapię w szpitalu na Karowej. Leczy mnie
              dr. Pietrzak. Cudowny człowiek. Nie polecam Centrum Onkologii ponieważ tam są
              bardzo ciężkie przypadki i przygnębiająca atmosfera. Byłam tam na badaniach i
              wyszłam baaardzo pzygnębiona.
              Jeżeli Twoje HCG spadnie poniżej 4 to nie wiem czy taka konsultacja w
              Warszawie będzie konieczna ale jeśli sią zdecydujesz to polecam Karową.
              Kasia
              • paka25_k WIELKA RADOSC!!!!!!!!!!!!!!! 24.01.05, 23:40
                CZEŚC KOCHANE! JESTEM DZISIAJ NAJSZCZESLIWSZYM CZLOWIEKIEM NA ŚWIECIE.BYŁAM NA
                KAROWEJ U SWOJEGO DR.PIETRZAKA I POWIEDZIAL MI ,ZE TO JUŻ NASZE OSTATNIE
                SPOTKANIE BO MOJE HCG JEST W NORMIE BO WYNOSI 2 ,ZBADAL MNIE I TEŻ WSZYSTKO OK
                I ......UWAGA !!!!!!!!!!! POZWOLIŁ MI ZAJSC W CIAZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                PRZYPOMINAM ZE PORONIENIE ZAŚNIADOWE MIAŁAM POD KONIEC LIPCA I MOGE JUZ PO PÓŁ
                ROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                !!TO WSPANIALE USLYSZEĆ TAKĄ WIADOMOSC!!!!BYŁAM Z MEŻEM I RAZEM SKAKALISMY ZE
                SZCZEŚCIA I GĘBY NAM SIE ŚMIALY!!!!ZTEJ RADOŚCI POJECHALISMY DO BIURA PODROŻY
                I WYKUPILIŚMY WYCIECZKE JUZ NA CZWARTEK ( ZA OSTATNIE PIENIADZE HA HA)! I
                OCZYWIŚCIE DO DZIEŁA......ZMIANA KLIMATU PODOBNO POMAGA!!!!KOCHANE ŻYCZE WAM
                TEGO SAMEGO TZN.WYGRANIA Z ZASNIADEM MAM NADZIEJE ZE NIEDŁUGO RAZEM BEDZIEMY
                CIESZYLY SIE Z NASZYCH DZIECI.GORACO WAS POZDRAWIAM I MYSLE O WAS!BEDĘ TU
                ZAGLĄDALA!!!!!CALUSKI!!!!KASIA
                • magia10 Re: WIELKA RADOSC!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.05, 01:02
                  Od jakiegoś czasu czytam Wasze posty i zawsze trzymam kciuki. Tak się cieszę,
                  że możesz już się staraćsmile Dobrze rozumiem, co znaczy wyzdrowienie z takiego
                  paskudztwa. Przed ciążą miałam nowotwór jajnika, wycięty lewy jajnik i
                  chemioterapię. Ale poskutkowało! I jak się cieszyłam, że już zamykam ten etapsmile
                  A teraz jestem w 26 t.c. i życzę Ci jak najszybciej słodkiego maluszka w
                  brzuchusmile
                • majuta Re: WIELKA RADOSC!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.05, 21:58
                  NO JAK FAJNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I
                  PIĘKNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! A JA JUTRO ZNOWU DO POZNANIA. MAM
                  NADZIEJĘ, ZE DOSTANĘ TAM JAKIŚ ELEGANCKI PREZENT URODZINOWY. TRZYMAM KCIUKI!!!!!
                  • annisko Re: WIELKA RADOSC!!!!!!!!!!!!!!! 26.01.05, 19:24
                    Gratuluję Ci Kasiu również i trzymam kciuki za powodzenie akcji. Wczoraj minęły
                    3 m-ce od mojego zabiegu, zrobiłam betę , spadła poniżej 1,0 . Byłam dziś u
                    lekarza, jest wszystko ok., a następna wizyta kontrolna za ok. pół roku.
                    Wygląda na to, ze powoli mogę przestać myśleć o zaśniadzie. Pozdrawiam was
                    kobitki wszystkie bardzo serdecznie. Ania
                    • ewa008 Re: WIELKA RADOSC!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.05, 19:55
                      Cześć kobietki! i mnie spotkala dzisiaj wielka radość robiłam 2 badanie HCG- 4
                      tygodnie po zabiegu i moje bety spadły ze 145 do 12,4 w ciagu 2 ostatnich
                      tygodni, co oznacza ze nie bede miec chemii pewnie nie byłam ztym ulekarza bo
                      musze wyjechac na poltora tygodnia ale jestem baaardzo szczesliwa!!!!
                      Byłam w aquaparku w sopocie spedzilismy 9 godzin w basenach głownie na
                      zjezdzalniach bilet kosztuje 30 zl a kupiony miedzy 8-9 rano 15zl i 3 godziny w
                      roznych saunach i masazach a to 45 zl a na promocji rannej 22,50zł było super!!!
                      Polecam moj maż był w jezcze fajniejszym takim miejscu kolo Szczecina.
                      Buziaczki
            • aniafirak Re: zaśniad groniasty 10.06.06, 20:16
              Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej wyleczone
              a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
              poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
              szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
              związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
              przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
              stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk i
              rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy wiecie
              co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i barzdo
              się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
              ten temat piszcie. Pozdrawiam Was Wszystkie Ania.
              • aniafirak Re: zaśniad groniasty 23.06.06, 20:19
                To jeszcze raz ja .Poradzcie coś, umieram ze strachu!!!

                > Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej
                wyleczone
                >
                > a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
                > poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
                > szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
                > związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
                > przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
                > stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk
                i
                > rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy
                wiecie
                >
                > co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i
                barzdo
                > się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
                > ten temat piszcie. Pozdrawiam Was Wszystkie Ania.
                  • lucyna-ciolkosz Re: zaśniad groniasty 06.10.06, 23:41
                    Cześć. Bylam w 8 tygodniu ciąży, kiedy lekarz stwierdzil u mnie martwą ciążę.
                    4sierpnia mialam zabieg. Coś strasznego. Po zabiegu powiedziano mi,że mam
                    zaśniad, chociaż żadnej śnieżycy nie bylo.Poza tym pozabiegu moje HGC wynosilo
                    78.Teraz jest dwa miesiące po zabiegu i moje HCG wynosi 2, a jajniki mam
                    śliczne, żadnych torbieli nigdy nie było. Jak to jest z tym zaśniadem.Jeden
                    lekarz mowi, że go mam, drugi, że nie i kogo tu słuchać. Też mam rok
                    wstrzemięźliwości, nie mogę zajść w ćiążę, to byłoby moje drugie dziecko.
                    Ciężko jest sie z tym pogodzić.Moja córa ma 9lat przydałoby sie jej
                    towarzystwo.Doradźcie co mam o ty myśleć.
                    • annneczka Re: zaśniad groniasty 07.10.06, 21:47
                      czesc dziewczynki. Pierwszy raz tu pisze choc od miesiaca zaczytuje sie w tym
                      forum... Pierwszego wrzesnia mialam zabieg, 9 tc. Najgorszy byl szok, bo nie
                      mialam zadnych objawów ze cos jest nie tak.Z tatusiem mojego bobo poszlismy z
                      usmiechem na twarzy na kolejna wizyte kontrolna,kontrolne usg.. I zaczelo
                      sie,ponura mina mojego ginekologa, wytlumaczenie ze cos mu nie pasuje i ze musi
                      mnie jeszcze obejrzec na wiekszym usg, skierowanie z miejsca na oddzial i tam
                      wyrok - bobo od dwoch tygodni nie zyje, szok, izba przyjec, sala operacyjna i
                      zabieg..Gdy sie obudzilam juz nie mialam bobo.Wielka pustka i lzy osieroconych
                      rodzicow. Czulam sie jakby wyrwano mi to bobo..Do tej pory sie tak czuje. Za
                      dwa tyg odebralismy wyniki badania histopatologicznego i nastepny cioc.Mola.
                      Wczoraj mialam kolejny raz pobierana krew. Wynik poprzedniego badania-24
                      jednostki.Podobno jest nie najgorzej, ale ciezko na duszy..Tak bardzo
                      chcielismy tego bobo, tak bardzo nie moglismy sie Go doczekac. A wczoraj
                      uslyszalam ze jesli takie cos przytrafilo sie raz to niestety moze sie znowu
                      przytrafic..i to mnie przeraza.Tak bardzo chcemy byc w ciazy, juz.Ale tez
                      zdajemy juz sobie sprawe ze kreseczka na tescie to jeszcze nie wszystko..To
                      mnie przerasta. Ale uslyszalam tez wczoraj od lekarki z instytutu ze jesli
                      poziom beta HCG bedzie juz w normie, to nie musimy czekac rok, mozemy juz
                      probowac za pol. I tego nie moge sie doczekac.Bo nie poddamy sie.Bedziemy miec
                      nasze BOBO. I tego zycze wszystkim...
                      Pozdrawiam!
                      • asiulka202 Re: zaśniad groniasty 20.10.06, 21:49
                        Hej jestem tu po raz pierwszy. Moj dramat rozpoczą sie w lipcu tego roku.
                        Dowiedzialam sie o wszystkim w 11 tc, nie rozumialam wielu rzeczy jakie mowili
                        mi lekarze. Jedni mowili ze dzieckawcale nie bylo a drudzy wrecz przeciwnie.
                        Sam zabieg mocno przezylam to byla moja pierwsza ciaza. Teraz pozostaja mi
                        kontrole w Poradni Ginekologii Onkologicznej. Moj wynik HCG byl wysoki tzn.
                        67.889.51 spada powoli ale spada w tej chwili po 3 miesiacach kontrolnych
                        wynikow HCG wynosi 27. Mam kategoryczny zakaz zajsciaw ciaze przez najblizszy
                        rok.A ja chcialabymtak bardzo juz. Boje sie tego jakto bedzie kiedy w koncu uda
                        mi sie zajsc w ciaze. Wiem ze moj strach minie dopiero wtedy kiedy bede tulila
                        w ramionach mojego zdrowego dzidziusia. Pozdrawiam i zycze powodzeniasmile
                        • dana1809 Re: zaśniad groniasty 22.10.06, 15:33
                          DZIEWCZYNY POWTARZAM PO RAZ DRUGI TO CO WCZEŚNIEJ PISAŁAM.
                          Dziewczyny-więcej wiary ,że będzie dobrze .Musi być dobrze.A jak dopadnie Was
                          zwątpienie to pomyślcie o mniesmileJa przeszłam tego MOLA , w czasach gdy USG
                          wykonywano tylko wyjątkowo,a o Molu jako powikłaniu w ciązy w zasadzie się nie
                          mówiło.
                          Historia jest raczej koszmarna ... Przytrafiła mi się przy drugiej ciąży.Nie
                          będę WAs straszyć .Jedna z WAs ją zna i może potwierdzić moje słowa.
                          Musiałam odczekać ponad 3 lata (Zadnego leczenia nie było!!!).Później nikt mnie
                          nie traktował jako pacjętkę wysokiego ryzyka .Wszyscy zakładali ,że drugi raz
                          to nie wrócismileI NIE WRÓCIŁO (ODPUKAĆ 3 RAZY >>winkUrodziłam jeszcze 3 dzieci i
                          wszystko było OK.Ja musiałam czekać w strachu aż poczuję ruchy -WY macie
                          USG ,wię choć trochę mniej strachu .Do końca niestety nie da się go
                          wyeliminować .Taka to ludzka natura.Trzymam za WAS -wszystkie-Kciuki
                          • zizula36 Re: zaśniad groniasty 08.11.06, 19:21
                            witam,jestem tu po raz pierwszy,właściwie to sama nie wiem czego
                            szukam..pocieszenia,otuchy..dziś dostałam skierowanie do szpitala z powodu
                            obumarłej ciązy,5 tydzień,Lekarz napisał że jest podejrzenie zaśniadu..jestem w
                            szoku,naczytałam sie w necie takich historii....W zasadzie to szukałam jakie
                            powikłania może to diabelstwo spowodować.Potrzebuje kilku dni żeby zorganizować
                            sobie wszystko w domu bo mam dwoje dzieci których nie moge zostawić bez opieki
                            a sytuacje mam niewesołą..pomijam już fakt że tatuś dzidziusia kompletnie olał
                            wszystko a dzis nawet nie odbiera telefonu.Czy któraś wie czy kilka dni może
                            spowodować coś groźnego?Gin powiedział że nie chce mnie straszyć ale to nie są
                            żarty.Normalnie jestem tak spanikowana a nie moge tak po prostu zostawic dzieci
                            i iść do szpitala.Ile wogóle trzeba byc na oddziale w takim wypadku.Wiem że
                            musi być zabieg czyszczenia macicy ale z mojm ginem ciężko sie
                            dogadać..powiedział mi że nie długo..nie długo tzn. ile.prosze jeśli któraś wie
                            i może mi odpowiedziec choć na jedno pytanie to będe wdzięczna.Najpierw "tatuś"
                            olał wszystko,zostałam sama ..teraz jeszcze to...tak sie cieszyłam z tej
                            ciąży....z góry dziękuje za pomoc
                            • karola231 Re: zaśniad groniasty 08.11.06, 21:42
                              Witaj. Ja wyszłam ze szpitala następnego dnia po zabiegu ale z tego co wiem to
                              mozna tego samego dnia. Jeśli chodzi o to czy kilka dni zwłoki może coś
                              pogorszyć to nie wiem ale z tym faktycznie nie ma żartów, ja chodziłam z martwą
                              ciążą 2 tygodnie i lekarz mowił że nie ma na co czekać bo mogę dostać krwotoku.
                              Głowa do gory, wszystko będzie dobrze, poradziosz sobie bez tego "tatusia".
                              Pozdrawiam, Karolina
                              • zizula36 Re: zaśniad groniasty 08.11.06, 21:51
                                dzięki karola231 ze odpisałaś..troche mnie to pocieszyło tym bardziej że
                                mieszkam "dwa kroki" od szpitala więc może nie będą mnie długo trzymać..moja
                                ciąża jeszcze tydzień temu....była dzidziusiem tak powiedział lekarz więc może
                                dzień,dwa nic sie nie stanie ale faktycznie nie będe czekać...boje sie ale z
                                tego co tu dziś wyczytałam to chyba będzie dobrze..co???tak sobie to tłumacze.
                                • karola231 Re: zaśniad groniasty 09.11.06, 15:26
                                  Oczywiście że będzie dobrzesmileJa miałam zaśniad II stopnia i jestem zdrowa, obyło
                                  się bez leczenia, beta ładnie spadła. Też byłam przerażona przez jakiś czas,
                                  diagnoza spada na człowieka jak grom z nieba i wydaje się że nic gorszego nie
                                  mogło nam się przytrafić. Trzeba sobie to wszystko poukładać i myśleć pozytywnie
                                  choziaż to czasem bywa najtrudniejsze.. Pozdrawiam, Karolina
                                  P.S. Ty musisz być silna dla swoich dziciaczkówsmile
    • majuta ZERO 30.01.05, 15:09
      Takie mam bety, to znaczy - nie mam ich. Zero, zero, zero!!!! Taka ładna wiosna
      tej zimy i świat taki ładny. I wszystko. Zabieram się za normalne życie.
      Najpierw zakupy. Ściskam Was wszystkie. Kasia
        • ewa008 Re: ZERO 30.01.05, 20:28
          Kaśka gratulacje idziekuje za listy u nas taka kosta tej wiosny !!! w Krynicy
          Morskiej byla dziś antarktyda - zamarzl piasek i wiało jak szlag
          Jolu dziekuje buźka
          Kasia bede kibicowac Waszym staraniom
          Kasia1 dziekuje za odpowiedz faktycznie nie bede na razie jechac do Warszawy
          pozdrawiam ewa
      • annisko Re: ZERO 30.01.05, 22:16
        Kasiu! U Ciebie też koniec z betą i koniec koszmarów !!!!! Ucieszyła mnie ta
        wiadomośc bardzo. A więc możesz juz przyjechać do Wrocławia na zakupy smile)). Ja
        byłam tydzień na nartach z całą rodzinką i było super, odpoczęłam i życie
        nabrało znów kolorów. A w ten weekend świętowaliśmy 11 urodziny naszej córki.
        Trzymaj się cieplutko. Napisz tu coś od czasu do czasu. Ania
    • agaka1 Re: zaśniad groniasty 30.01.05, 20:22
      Czesc Dziewczyny !!!
      Dzisiaj przypadkowo znalazłam to Forum - obecnie siedzialam na innym ... wink
      Bardzo, bardzo sie ciesze, ze jest juz ok smile
      Ja 3,5 roku temu przechodzilam przez to ... wiec znam to uczucie ... Jednak u
      mnie nic nie wskazywalo na to ze moge miec to paskudztwo. Do 9 tc poprostu nic
      sie nie dzialo ... zarodek w ktoryms momencie przeslal sie rozwijac, macica sie
      nie powiekszala. Moja gin do 9 tc nie wiedziala co sie dzieje; tabletki na
      podtrzymanie (mialam male uplawy), lezenie przez 3 tyg. ... A w 9 tc
      krwawienie , USG w szpitalu i ... Po histopatol. wyszedl zasniad. Moja gin
      byla zdziwiona, bo przeciez to nie byl typowy przypadek. Przez 6 m-cy bylam pod
      opieka por. onkol, ale to co Wy przeszlyscie to moj byl pikus ... wink Beta
      spadala, wiec nie bylo powodow do niepokoju, ja jednak bylam wtedy strasznie
      przewrazliwiona ... Balam sie ponownie zajsc ... ale od ponad roku nie zabezp.
      sie. No a teraz ... 18.01. tescik pozyt. W tej chwili wg OM to pawie 6 tc
      ale ... ze 2 razy pojawily mi sie takie brazowawe uplawy. Muslalam ze to @ ale
      na razie nie ... Nie wiem co o tym mysle. Nie nastawiam sie zbyt
      optymistycznie. Boje sie przezyc ponownie rozczarowanie i kolejne mysli
      dlaczego ja ... Wy pewnie tez tak myslalyscie???
      Mam jednak nadzieje ze bedzie ok. Mam zaplanowana wizyte u gin dopiero 15.02.
      ale zastanawiam sie czy nie pojsc wczesniej ...
      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i zycze powodzenia ... smile)))
        • agaka1 Re: zaśniad groniasty 11.03.05, 13:15
          niestety i tym razem sie nie udalo ... sad Ciaza martwa - rozwoj zatrzymany w
          7,5 t, brak ASP. Zabieg mialam tydzien temu (w 10 t) i mam tylko nadzieje, ze
          nie powtorzy sie poprzedni wynik sad Trzymam sie ... Biore sie w garsc i
          postanowilam dotrzec do sedna dlaczego ...
          A tak przy okazji, bo skoro postanowilam napisac ... czy zdarzyl sie u kogos
          przypadek ponownego zasniadu ... w kolejnej ciazy?
          Pozdrawiam serdecznie
    • majuta Do góry 02.02.05, 08:25
      Zdaje sie, ze znów ktoś do nas dołączył. A Was wszystkie ściskam serdecznie.
      Fajnie mi się żyje i mam nadzieję, ze u Was też wszystko w porządku. Kasiu,
      smutasku jeden, jak tam? Uśmiechasz się czasem? Tak bym chciała, zebyś się nie
      martwiła. Nie warto, Kochana. Będzie dobrze, przecież wiesz. A moze już jest?
      • kasita1 Cześć 09.02.05, 20:45
        właśnie wróciłam z trzeciej chemii. Zmienili dawkę z 25 mg na 50mg. Na badanie
        idę we wtorek. Uśmiecham się czasem smile)
        • majuta Re: Cześć 09.02.05, 21:19
          Nie wiem, jak i czy w ogóle Cię pocieszać. ALe i tak bywa. Mi też bety skoczyły
          i zastanawiali się nad zmianą dawkowania. Moja współtowarzyszka niedoli ze
          szpitala przeszła na chemię dożylną i też były różne perypetie, a właśnie
          zbliza się do zera. Musisz myśleć pozytywnie - to pomaga. Wiem, że to komunały,
          ale będzie dobrze. Musi. Ściskam Cię mocno i optymistycznie. PO imieninach jadę
          do szpitala - 16 lutego. Ponoć ostatni raz, ale ja zaczęłam wcześniej. Będę
          miała zatem 6 serii. To też niemało. Daj znać, co i jak. Kasia
          • kasita1 Re: Cześć 10.02.05, 15:58
            Moje HCG spadło, ale mimo to dr. postanowił zmienić dawkowanie i podać
            leucovorin, ponieważ miałam bardzo podrażnioną błonę śluzową. Podobno końcówka
            spada wolno nawet z chemią.
            • annisko Re: Cześć 10.02.05, 18:19
              Hej Kasiu! Życzę Ci dużo siły i pomyśl o tym, że już jesteś bliżej pozbycia się
              choroby dzięki kolejnym dawkom chemii. Najważniejsze , że leczenie jest
              skuteczne i wkrótce hcg całkiem spadnie. Spróbuj sie więcej uśmiechać
              szczególnie do najblizszych. Oni pewnie bardzo sie martwią. Moja córka ciągle
              mnie pocieszała jak chodziłam po domu wylewając fontanny łez i martwiła się o
              mnie. Pozdrawiam Cię Kasiu i trzymaj się jakoś /chociaż to pewnie ciężkie
              zadanie/. Ania
              • majuta Re: Cześć 10.02.05, 19:04
                Cześć, Kasieńko. Dobrze, ze wyjaśniłaś. Było mi smutno, ze masz powód do
                zmartwienia. Tak mówią, ze spada powoli. Dlatego wszyscy lekarze, którzy
                przychodzili na obchód, dziwili się, ze sie z tym uporałam. 3 stycznia miałam
                14, 7 stycznia 3,95, 26 - 0. Czekam teraz na kolejne dwa zera. Mam nadzieję, ze
                to będzie 16 i 20. Ale teraz dopadło mnie jakieś przeziębienie i to mnie
                chwilowo zajmuje. Nienawidzę bólu gardła. W ubiegłym miesiacu przechodziłam
                przez to dwa razy. I to ohydne drapanie w gardle. Pewnie błona śluzowa ma dość
                chemioterpaii, chociaż leucovorin dostaję od początku. Mam tak koszmarnie
                skłuty tyłek, że czasem nie mogę usiąść. A na widok strzykawki zaczynam się
                bać. Nienawidzę tych badań, usg za każdym razem, pobierania krwi. Juz mam
                dość!!!!!!!!!!!! I tak bardzo się boję, ze nie zdecyduję się na kolejną ciążę.
                A jak sie zdecyduję, to czy się uda? To za trudne na moją małą głowę. Trzymajmy
                sie dzielnie. Całuski dla wszystkich wspaniałych dziewczynek. Kasia
                • kasita1 Re: Cześć 11.02.05, 13:26
                  Trzymam się. Mój problem to przede wszystkim brak cierpliwości....
                  Co do kolejnej ciąży to w tej chorobie nauczyłam się żyć dniem dzisiejszym nic
                  nie planuję i staram się nie martwić na zapas (wyjątek stanowią wyniki HCG).
                  Dlatego nie myślę o kolejnej ciąży w kategoriach czy się zdecyduję i czy dam
                  radę przez nią przejść. Jeżeli będzie kolejna ciąża to wiem, że nie tylko ja
                  ale i Ty Kasiu musimy żyć tak jak żyłyśmy przed chorobą. W Twoim pzypadku
                  zaśniad to już historia której nie można zapomnieć ale trzeba żyć nomalnie
                  pomimo tego co się stało tzn. nie zadręczać się i ozdrapywać tej rany.
                  Co do gardła świetnie nawilżają je cukierki prawoślazowo tymiankowe z dodatkiem
                  miodu i vit. C - do kupienia w aptece. Ja teraz właśnie leczę moje gardło po
                  chemii właśnie tymi cukierkami.
                  Kasia
                  • majuta Imienieny 11.02.05, 15:17
                    Żyję prawie normalnie, to znaczy tyle, ze nie chodzę do pracy. I swiętuję
                    właśnie imieninki. Od rana w kuchni: dwie sałatki, tort ananasowy, zupa
                    cebulowa, mięso pieczone, sos czosnkowy, na jutro do zrobienia grzanki ze
                    szpinakiem, skrzydełka z miodem i ziemniaki pieczone z masłem. Nawet nie wiem,
                    jak co smakuje, bo cały czas ssam tantum verde i nie czuję nic oprócz tych
                    cukierków. CZekam na prezenty. I na walentynki. Choć sama prócz infantylnej
                    kartki nic jeszcze mojemu mężczyźnie nie sprawiłam. MOże jutro? Ale i tak brak
                    mi pomysłu. Ściskam w nastroju imprezowym. K.
    • anetka.sk Re: zaśniad groniasty 15.02.05, 11:54
      Hej wszystkim !!! Kilka dni temu minął miesiąc od mojego łyżeczkowania. Wczoraj
      odebrałam wynik histopatologiczny i wynik zaśniad groniasty. Wczoraj od razu
      pobiegłam do lekarza, na jutro mam skierowanie na B HCG i strasznie sie boję.
      Proszę trzymajcie za mnie kciuki. Jaki powinien być wynik HCG miesiąc po
      zabiegu?? Pomocy !!!
      Aneta
      • annisko Re: zaśniad groniasty 17.02.05, 08:32
        Cześć! Przykro mi , że tu do nas dołączyłaś. Ja miałam zabieg 4 m-ce
        temu /również zaśniad/. 6 tygodni po zabiegu poziom bety wynosił u mnie 7.95, a
        po kolejnych 6 tygodniach poniżej 2. Nie miałam chemii, dziewczyny, które
        musiały przejść chemię , miały poziom po kilku tygodniach od zabiegu powyżej
        100. Przeczytaj nasze posty /znajdziesz tam podane poziomy bety/ . Napisz jaki
        masz wynik bety. Pozdrowienia . Ania
        • anetka.sk Re: zaśniad groniasty 18.02.05, 16:25
          Hej, ja odebrałam wynik wczoraj i na szczęście jest OK. Wyszło mi 2,2, a norma
          dla tego laboratorium jest 3. Lekarz powiedział, że jest bardzo dobrze, i za
          miesiąc musze powtórzyc jeszcze raz B HCG.
          dzieki, pozdrawiam
          aneta
          • annisko Re: zaśniad groniasty 18.02.05, 21:35
            anetka.sk napisała:

            > Hej, ja odebrałam wynik wczoraj i na szczęście jest OK. Wyszło mi 2,2, a
            norma
            > dla tego laboratorium jest 3. Lekarz powiedział, że jest bardzo dobrze, i za
            > miesiąc musze powtórzyc jeszcze raz B HCG.
            > dzieki, pozdrawiam
            > aneta
            Hej! Hej! Super,że masz taki wynik. Tzn , że wszystko w porządku i możesz
            przestać myślec o zaśniadzie. Pozdrawiam Cie serdecznie. Ania
          • lilkalej Re: zaśniad groniasty 09.06.07, 08:27
            Hej dziewczyny
            Jest ktoś z łodzi? Ja maiałam obumarłą ciąże 11/7, łyżeczowanie 16 V 2007r. HCG
            mam obecnie 43,86 mIU/ml ponad 3 tygodnie po zabiegu, to dużo czy mała? bo nie
            jestem pewna w jakich jednostkach podajecie. Na USG wyszła torbiel
            tekaluteinowa lewego jajnika, to ponoć normalne przy zasniadzie. Czekam teraz
            na wyniki RTG płuc. Trochę się martwię zapowiadanym na poniedziałek strajkiem
            lekarzy w lodzi, mam nadzieje że nie odeslą mnie z kwitkiem. Lecze sie na na
            onkologii ginekologicznej w szpitalu Kopernika. Bardzo przygnębiajace miejsce.
            Dziewczyny czy ta torbiel moze nagle pęknąć? słyszałyście o czyms takim?
            Pozdrawiam
            Lilka
          • rakbea Re: zaśniad groniasty 08.02.08, 17:43
            Mnie tez nie udało sie donosic ciazy DFzius wlasnie wyszlam ze szpoitala- czuje
            sie podle psychicznie i fizycznie. Mecza mnie wymioty. Otrzyumalam na karcie
            informacyjnej wynik z HCG beta 500.000. Prosze napiszcie kilka slow o wyniku
            • ahrl Re: zaśniad groniasty 08.02.08, 18:45
              Witam. Bardzo Ci współczuję, bo na prawdę wiem, co przezywasz w tym
              momencie. Ja też borykam sie od kilku miesięcy z zasniadem i powoli
              się z nim "oswajam" - Ty też bedziesz musiała jakoś się z tym
              pogodzić, choć na początku nie jest wcale łatwo. Mnie depresja z
              tego powodu dopadła okropna. Wciąż tylko czytałam forum i plakałam
              na klawiaturę, aż mąż zabraniał mi siadać do kompa. Teraz jest
              lepiej, choć są momenty załamki (szczególnie gdy oglądam "naszą
              klasę" a tam same dzieciaszki widzę). A teraz o twoim wyniku:
              500,000 to mało nie jest, jednak miarodajne będą dopiero wyniki w
              kolejnych tygodniach. Generalnie jest tak, że w początkowych
              tygodniach, a nawet miesiącach po usunięciu ciąży zaśniadowej, bhcg
              powinna spadać o około 1/2 na tydzień. Potem przy niskich wartościach
              (jednocyfrowych) już nie spada o 1/2 na tydzień. Dobrze bedzie jak w
              przeciagu około 4 miesiecy spadnie do wartości w normie (czyli 0-5).
              Jak juz normę osiągniesz, to od tego czasu trzeba jeszcze troche
              odczekać. A co do czekania, to są różne teorie. W zalezności od
              tego, czy to był zasniad całkowity czy częściowy i w jakim tempie
              spadała beta. Jeśli obedzie się bez chemii, a tak jest w znacznej
              części przypadków, to też okres oczekiwania będzie krótszy. Są różne
              teorie i opinie lekarzy: jedni nakazują czekać nawet 2 lata od
              normy, inni już po 1/2 roku dają zielone światelko. Tak średnio -
              trzeba czekać rok, choć ja sama nie wiem, czy dam rade tyle czekać,
              bo czas mi się dłuzy niemilosiernie. Ale, jak już pisalam, czesto
              lakarze pozwalają już po 1/2 roku od normy. Pozdrawiam
              • kakusia28 Re: zaśniad groniasty 15.11.08, 21:35
                czesc dziewczyny, chcialam wam opisac moja historie. 16 listopada
                2007 roku mialam zabieg zasniad calkowity, do grudnia nie spadalo mi
                hcg, wiec pojechalam do wroclawia do onkologia i wtedy jeszcze jedno
                lyzeczkowanie, bo mysleli ze zle mnie wyczyscili, ale wyik byl
                dobry, wiec decyzja chemia, przebiegla dobrze wynik mi spad w maju,
                chemie zaczelam w marciu. Jestem juz po chemi od maja, teraz jade w
                grudnou do lekarza i ma mi powiedziec czy juz moge sie starac, takze
                wszystko jest dobrze i glowa do gory, dziewczyny zawsze jest
                wszystko ok tylko trzeba tak myslec, pozdrawiam
    • majuta Cześć Dziewczynki! 21.02.05, 22:55
      Ostatni raz byłam w szpitalu. Teraz już tylko badania kontrolne. Wracam od
      marca do pracy. To akurat cieszy mnie mniej, ale mam na piśmie, ze jestem
      zdrowa. Czego wszystkim życzę. Pozdrowionka. Kasia - baaaaaaaaaaardzo
      szczęśliwa
      • annisko Re: Cześć Dziewczynki! 22.02.05, 09:49
        Kasiu !!! smile)))). Baaaaaaaaaaardzo się cieszę . A jak często musisz na te
        badania kontrolne chodzić ? Powodzenia w pracy , czas szybko zleci do
        następnych starań /pewnie teraz możesz już o tym spokojnie zacząc myśleć/ . Pa
        pa . Ania
        • majuta Re: Cześć Dziewczynki! 22.02.05, 17:43
          Witam w ohydnie mokre popołudnie. Kazali sie zglosic za dwa tygodnie, a potem
          za miesiąc. Starania? Rok na wstrzymanie. Mam nadzieję, ze jakoś przeleci.
          Teraz przygotowuję sie psychicznie do pracy. Już dziś księgowa wnikliwie
          studiowała wypisy ze szpitala, bo chcę dostać pieniądze z PZU za pobyt w
          szpitalu. Oddział onkologiczny wzbudza sensację. Chyba stanę we wtorek w pokoju
          nauczycielskim i ogłoszę wszystkim, ze miałam nowotwór ciąży. Zdaje się, ze to
          będzie jedyny sposob na ucięcie plotek. Bo to, co słyszałam do tej pory na
          temat mojej choroby, moze przyprawić o atak serca. Na szczęście mam niskie
          ciśnienie. W ramach rekompensaty wybieram się z koleżankami świętować Dzień
          Kobiet w Galerii Dominikańskiej. Co na to moje konto - jeszcze nie wiem. Potem
          zacznę się bać reakcji domowego księgowego. Ale przecież jakiś prezent mi się
          należy. A co u Ciebie? CAłuski. Kasia
          • ewa008 Re: Cześć Dziewczynki! 22.02.05, 19:15
            Kasia gratulacje i ciesze sie razem z Tobą
            Naprawde bardzo fajnie, nalezy Ci sie to zdrowie jestes taka troskliwa i
            serdeczna
            Ja robie bety w tym tygodniu
            Prawie pokłociłam sie z doktórką..
            Doktor powiedziala ze jak nie chce antykoncepcji hormonalnej to mam do niej nie
            chodzic, antykoncepcja ponoc hamuje wydzielanie estrogenow w organizmie i jest
            to leczenie,a ma sie sztuczne estogeny z tabletki, zobacze co zrobie, moze
            hormony, jesli wytrzymam nie wiem jeszcze, bo generalnie nie znosze ich jestem
            po nich walnieta i nieprzytomna, plus prezewatywy
            - mam obawy bo kolezanka zaszla w ciaze biorac tabletki; poza tym pzrczytalam
            ze homony zwalniaja ruchy jajnikow i jesli dojdzie do zaplodnienia to zarodek
            raczej nie przezyje bo nie ma co jesc, cialko zolte sie konczy i musi sie
            zagniezdzic a jak nie zdazy to obumiera i smutno by mi bylo z tego powodu
            podejmujac to ryzyko..takze nie wiem co zrobie
            Inny lekarz powiedzial ze moga byc prerwatywy - poradzil mi kupic je w zime bo
            w lato cos sie z nimi dzieje i pękaja- tak powiedzial mu przedstawiciel Unimilu-
            wow! to ciekawe lekarz mowil ze jemu peka 10 na 140- w gabinecie rzecz
            jasna..wink
            • ewa008 Re: Cześć Dziewczynki! 22.02.05, 19:21
              jeszcze cos fajnie ze wracasz do pracy! Ja wlasnie sie dowiedzialam ze mam
              sobie poszukac pracy chc mam umowę na czas nieokreślony a tez jestem w szkole..
              Czy ktos przytyl na naszym forum chorujac- ja sporo przed choroba chyba 5kilo i
              teraz jeszcze 5 niedlugo i zamienie sie w słonice
              • majuta Hormony? 23.02.05, 13:39
                Nikt mi w Poznaniu nie kazał brać hormonów, a wręcz przeciwnie. Trzeba zrobić
                wszystko, zeby jajniki nie wariowały, wyrównać cykl. NAwet ostatnio jeden z
                lekarzy powiedział: Mam nadzieję, ze żadnych hormonów pani nie przyjmuje.
                Nie wiem, co o tym sądzić, ale nie zamierzam się przejmować. POza tym i tak nie
                mogę brać, bo mam w wywiadzie raka piersi w rodzinie i teraz to żaden porzadny
                lekarz pugułek mi nie przepisze. A ja Ci mówię, Ewa, znajdź lekarza, któremu
                zaufasz. POjawiła się kolejna "zaśniedziała" w Poznaniu leczona przez zwykłego
                lekarza metotrexatem - dorobiła się na tej terapii zmian w ścianie macicy, bo
                dwa razy ją łyżeczkowali. Własnie ją z tego wyciągają na "moim" oddziale.
                Co do tycia - wciąż tak samo wyglądam, może nawet trochę mniej jest mnie - to
                ta szpitalan dieta, choć teraz ze wpóltowarzyszką (podwójna ciążą
                pozamamciczna - w każdym jajowodzie) zamawiałyśmy jedzenie z miasta. A jak
                wrócę do pracy, to znów nie będę miała czasu nawet na herbatę. NAjlepsza
                kuracja odchudzająca. Nie bardzo rozumiem, dlaczego rozwiązują z Tobą umowę.
                Nie masz mianowania? Mnie ten problem na szczęście nie dotyczy. Jestem
                nauczycielem dyplomowanym - przynajmniej nie mogą mnie zwoplnić z byle powodu.
                Główka do góry. Pa. Kasia
              • melba5 Re: Cześć Dziewczynki! 23.02.05, 13:44
                cześć. 24/11/2004 miałam zabieg usunięcia martwej ciąży w 11 tyg. Okazało się
                że przyczyną był zaśniad groniasty. Wysokości BHCG szybko spadały i 17 stycznia
                miałam 1,75 (norma do 3). Lekarz stwierdził że właściwie jestem już zdrowa i
                kazał powtórzyć za miesiąc. Odebrałam wczorał wyniki i mam 0,85 więc chyba
                rzeczywiście mogę myśleć że wszystko jest dobrze (na wizytę idę dopiero w
                poniedziałek). Ale zastanawiam się czy nie powinno być zero? Mam do was
                pytanie - czy robiłyście jakieś dodatkowe badania? Mnie lekarz zlecił clamydię,
                mykoplazmy i ureaplazmy.
                Pozdrawiam serdecznie.
          • annisko Re: Cześć Dziewczynki! 23.02.05, 13:48
            Hej Kasiu ! A ja witam Cię w popołudnie z mocno zasypanego już Wrocławia /a
            śnieg pada i pada/. Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy , plotki na pewno
            Cię nie ominą w środowisku, w który pracujesz, więc masz rację - uciąć plotki
            nim przybiorą jeszcze bardziej wyrafinowane formy. U mnie? Pracuję , ale póki
            co na pół etatu / w mojej branży budowlanej straszna posucha już od dłuzszego
            czasu, i ani widu , ani słychu ,żeby miało sie coś ruszyć w tej materii/,
            oprócz tego pracuję jeszcze w domu. Wzięłam się trochę za siebie, aby wyjść z
            zaśniadowego dołka, chodzę na aerobik, a w weekendy jeżdzimy z całą rodzinką na
            narty w pobliskie górki. U mnie ze staraniami kiepsko. Tzn. lekarz powiedział,
            że rok odczekać trzeba /mogę brać już folik, na badania kontrolne mam zgłosić
            się w czerwcu/, ale mój mąż jest bardzo oporny na hasło "drugie dziecko". Moja
            ciąża była nieco "podstępna" , mój mąż był na mnie dosyć zły, a kiedy trochę
            ochłonął i zaczął się przyzwyczajać do myśli o posiadaniu drugiego potomka,
            poszłam na badania kontrolne i okazało się , że ciąża obumarła. Pomimo tego,że
            również był załamany tą diagnozą, do dzisiaj mi nie wybaczył tego, że podjęłam
            sama decyzję o ciąży /i poniekąd ma rację/i póki co nie chce słyszeć o drugim
            dziecku. Jego argumenty mają podstawę dosyć mocną : ciagła walka o byt w naszym
            cudownym państwie, brak stabilizacji, nasza córka ma już 11 lat i jeszcze
            trochę a będzie już całkiem samodzielna, a my będziemy mieli "luz" a drugie
            dziecko -wiadomo...Ja bardzo chciałabym , żeby nasza córka miała
            rodzeństwo /zresztą ona też i jeszcze ma takie świetne podejście do małych
            dzieci/. Ja mam siostrę i z doświadczenia wiem , że w życiu różnie bywa i w
            pewnych sytuacjach jest dużo łatwiej przejść przez trudności razem. Moja
            siostra nie ma dzieci, mój mąż jest jedynakiem, więc nasza córka jest
            absolutną jedynaczką /jeszcze w szerszym rodzinnym kręgu/.
            Myślę sobie o tym wszystkim i smutno mi. Czas tak szybko płynie, a razem z nim
            ucieka wszystko co w życiu ważne /ten śnieg chyba wpływa na mnie
            melancholijnie/. I tyle u mnie. Trzymaj się. Daj znać jak wypadły badania
            kontrolne. Pa pa. Ania
            • mila1002 Re: Cześć Dziewczynki! 23.02.05, 17:49
              hej dziewczyny
              jestem tu pierwszy raz. Mam zasniad groniasty czesciowy, 4 tyg po zabiegu,
              ciaza obumarla okolo 9-10 tyg, zabieg byl w 11. Bylam na forum "poronienie",
              ale tam nie było zadnej zasniadowej, wiec nie moglam pogadac o tym co mnie
              meczy. 4 tyg i jeden dzien po zabiegu zrobilam pierwsze hcg, wynik 38,4, to wg
              Was duzo czy nie? Wiem jaka jest norma, ale nie wiem jak szybko powinno spadac,
              to pewnie jest tez sprawa indywidualna.Jest mi bardzo ciezko, upragniona ciaza
              w wieku 30 lat i taki klops.Chyba potrzebuje Waszej pomocy, bo tylko zasniadowe
              wiedza co czuje. Czytalam Wasze wypowiedzi, jest tu kilka nauczycielek, ja z
              wyksztalcenia tez jestem nauczycielem jez. polskiego, ale od 2,5 roku nie
              pracuje w zawodzie. Teraz jestem "pania z biura", tydzien temu wlasnie wrocilam
              do pracy po 3 tyg zwolnienia, ale wspolpracownicy przyjeli mnie ok,
              najwazniejsze, ze nie wypytywali o dziecko. Odezwijcie sie do mnie, bede
              czekala, przy kompie jestem najczesciej po pracy, okolo 18.00.
              Pozdrawiam Was bardzo, bardzo. Pa
              • annisko Re: Cześć Dziewczynki! 23.02.05, 18:13
                Hej! Witaj w naszym gronie zaśniadowym, ja też miałam zabieg w 11 tygodniu , 4
                miesiące temu, do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić. Będzie Ci pewnie jeszcze
                długo bardzo , bardzo smutno, ale my się tu wspieramy wzajemnie i dzięki temu
                jest na pewno dużo łatwiej przez to przejść. Wydaje mi się, że ten poziom bety
                nie jest tak zastraszająco wysoki po upływie 4 tygodni i musisz jeszcze uzbroić
                się w cierpliwość i powtórzyc badania za ok. 2 tygodnie, ale to już pewnie
                lekarz powie Ci kiedy trzeba je zrobić. Dziewczyny też pewnie podzielą się z
                Tobą swoim doświadczeniem /smutnym niestety/, zrób jeszcze prześwietlenie płuc
                za kilka tygodni i usg /na wypadek torbieli/. Rok do następnych starań upłynie
                Ci szybko, najgorsze są pierwsze miesiące, potem będzie już lepiej i pisz do
                nas , będzie Ci lżej na sercu. Pozdrawiam Cię serdecznie. Ania
                • mila1002 Re: Cześć Dziewczynki! 23.02.05, 18:29
                  Dzieki Aniu, ze napisalas.
                  Jest naprawde ciezko to przezyc, jak stracilo sie dzidziusia. Na razie nie tak
                  bardzo przejmuje sie soba i moim zasniadem co dzidzią. Lecze sie na Karowej,
                  tak jak kilka dziewczyn z tego forum, bylam u dr Pietrzaka dopiero na jednej
                  wizycie, ale przed wynikami hcg. Teraz bedzie pierwsza z wynikami w
                  poniedzialek. Ciekawa jestem co mi powie. Pozdrawiam i przesylam calusy, Wioleta
                  • kasita1 Witam 23.02.05, 20:02
                    po kolejnej chemii. Właśnie wóciłam ze szpitala. Badanie HCG we wtorek. Witam
                    nowe zaśniadowe koleżanki....Okoliczności nie są może najszczęśliwsze ale razem
                    łatwiej to przejść.
                    Kasia
                    • lila102 Re: Witam 20.08.06, 01:16
                      cześć Kasiu!Jeżeli możesz napisz mi jaki miałaś wynik po pierwszej chemi i ile
                      chemi muiałaś przechodzić?ja właśnie miałam pierwszą chemię i mam wynik
                      przeszło 200 i się bardzo boje nie chce przechodzić kolejnej chemi!prosze Cię
                      napisz mi jakie miałaś objawy uboczne
    • misi100 Re: zaśniad groniasty 24.02.05, 09:50
      Witajcie! W poniedziałek miałam zabieg... W 12 tygodniu. Podejrzenie zaśniadu.
      Czekam na wyniki, dopiero 8 marca, ale już teraz chcę jak najwięcej się
      dowiedzieć. Piszę i płaczę, kiedy to przejdzie.. Możecie mi podpowiedzieć, co
      znaczy wynik HCG (0-4) ...>3000.00? Trochę to przerażające, te zera sad. W 8
      tygodniu było widać słabe echo płodu, jeżeli to zaśniad, to czy możliwe, ze
      częściowy? Niecierpliwie czekam na podpowiedzi o pozdrawiam!
        • annisko Re: zaśniad groniasty 24.02.05, 10:37
          Cześć. Ale nas tu przybywa. Codzienne sad((. W nawiasie jest podany poziom
          normowy. Twój wynik , z tego co sprawdziłam w tabelach, odpowiada poziomowi 4 -
          5 tygodnia ciąży , zabieg miałaś dopiero kilka dni temu, więc HCG utrzymuje
          się jeszcze na dosyć wysokim poziomie i trzeba troche czasu żeby całkiem spadł.
          Nie denerwuj się i poczekaj na wynik /ja na swój czekałam ok. 2 tygodni
          również/. Skąd było podejrzenie , że to zaśniad? Czy taką diagnozę postawił
          lekarz w czasie robienia usg /"obraz zamieci śnieżnej"/? Chciałabym Cię jakoś
          pocieszyć, ale wiem, że jest to trudne, bo strata dziecka boli długo, bez
          względu na przyczynę. Zaśniadem nie martw się na zapas. Pozdrawiam Cię
          serdecznie. Ania
          • misi100 Re: zaśniad groniasty 24.02.05, 11:01
            Dzięki! Jak napisałam, to był zabieg w 12 tygodniu, badanie zrobione w dniu
            zabiegu. Podejrzenie postawil znany ginekolog, a na izbie przyjęć potwierdzono
            podejrzenie. Cały czas zapewniano mnie, że to na razie tylko podejrzenie, że
            trzeba czekać na wyniki, więc czekam. Ale siedze w domku na zwolnieniu i mimo
            rożnych zajęć myśli same bładzą. I tak się zastanawiam, że jeżeli było echo
            płodu w 8 tygodniu, to może diagnoza będzie przychylniejsza. Ech, po prostu
            zastanawiam się jak to będzie dalej. A smutki będą, chociaż chwilami czuję się
            naprawdę dobrze, a po chwili bęc. To forum utwierdza mnie w przekonaniu, że nie
            jestem histeryczką, że to normalne reakcje, takie smutki to szpiku kości.
            Cieplutko pozdrawiam! (też) Ania
        • kasita1 Re: zaśniad groniasty 24.02.05, 10:58
          Dziwny ten Twój wynik. Mój lekarz zawsze prosi o wykonanie HCG ilościowo. Wtedy
          dokładnie wiadomo ile wynosi HCG. Chorobę można wyleczyć w 100%. Teraz powinnaś
          skupić się na swojej psychice. Wiem jak trudno przez to przejść. Ja po 6
          miesiącach rozdrapywania rany skorzystałam z pomocy psychologa i teraz mogę już
          normalnie mówić o tym co się stało. Wypłakałam cały ból i żal. Teraz pewnie nie
          jesteś na to gotowa ale za jakiś czas pomyśl o tym - warto.
          Kasia
          • misi100 Re: zaśniad groniasty 24.02.05, 11:11
            to wszystko takie swieże, boję się następnej ciąży a chcę chyba jeszcze
            bardziej. Tyle się nasłuchałam o poronieniach, wadach. Bałam się teraz i bach,
            potwierdziły sie obawy. Co będzie poźniej? Nikt nie da 100% pewności. Tak
            jeszcze się trochę posmucę. I tak muszę czekać cierpliwie na wynik i wizytę u
            lekarza. Pozdrowionka!
            Ania
            • annisko Re: zaśniad groniasty 24.02.05, 12:08
              Kasia ma rację z tym wynikiem ,że jest dziwny. Ja też miałam robiome HCG
              ilościowo i zawsze była podana na nim konkretna wartość, dlatego nie zwróciłam
              uwagę na ">" .Jeśli się denerwujesz to zadzwoń może do laboratorium i zapytaj
              co znaczy ten wynik, czy jest wyznaczona jakaś górna granica , czy nie. Mi
              lekarz powiedział , że pierwsze badanie poziomu bety mam dopiero zrobić po 6
              tygodniach od zabiegu, bo wcześniej ten poziom będzie i tak wysoki, więc nie ma
              sensu się przedwcześnie denerwować, w związku z tym nie wiem jaki miałam
              wyjściowy poziom, po 6 tygodniach wynosił on 7.95 mlU/ml. I dla pocieszenia -
              zaśniad nie jest przeciwskazaniem do zajścia w następną ciążę /trzeba tylko
              troche więcej odczekać / poza tym jest małe prawdopodobieństwo , żeby zaśniad
              się powtórzył przy następnej ciąży. Trzymaj się i nie rób sobie wyrzutów z
              powodu wylewanych łez, potrzeba trochę czasu , żeby zacząć się uśmiechać i
              włączyć w normalne życie. Pa. Ania
              • misi100 Re: zaśniad groniasty 24.02.05, 12:30
                Dziekuję, zadzwoniłam, ale nie mogą mi nic powiedziec, może zadzwoniłam w
                niewłsciwe miejsce. Po prostu musze isc do lekarza. sad. Chciałam się tylko
                dowiedzieć, czy ten wynik jest jakiś niepokojąco wysoki, ale widocznie muszę
                poćwiczyć cierpliwość.
                " I dla pocieszenia -
                > zaśniad nie jest przeciwskazaniem do zajścia w następną ciążę /trzeba tylko
                > troche więcej odczekać /"
                wiem, czytałam, że około roku, ale ja w tym roku będę konczyć 33 lata! To dla
                mnie podwójne smutki, bo ja już chyba jestem po prostu za stara. Przecież ryzyko
                większe, im później. Mam już dosyć. Bardzo dziękuję Wam za wsparcie. Wielkie
                buziaki!
      • misi100 po zabiegu...:-( 24.02.05, 14:29
        no własnie, bo o to nie spytałam się. Was też bolał brzuszek? Mnie boli
        brzuszek, troszkę jajniki, tak jak przy miesiączce + krzyż. Krwawienia prawie
        nic, takie mini mini. A zabieg w ten poniedziałek, więc może to tak własnie
        jest? tak bym chciała spotkać sie na innym forum, ale tak dobrze że jest własnie to.
        Acha, zabieg na Karowej, cudowni ludzie, w tym nieszczęściu to chociaż tyle dobrego.
        Ania
        • kasita1 Re: po zabiegu...:-( 24.02.05, 16:01
          Aniu ja też miałam zabieg na karowej. Tam pracuje super onkolog dr. Pietrzak.
          Jeżeli diagnoza się potwierdzi to na pewno do Niego trafisz. Ja miałam zabieg
          11/09 a wynik był już 16/09. Może zadzwoń i zapytaj się czy jest już wynik. Ja
          nie musiałam czekać aż 2 tygodnie. Moje HCG po zabiegu wynosiło 244000....
          Chemię zaczęłam z wynikiem 33 po 17 tygodniach od zabiegu. Teraz wiem jak ważne
          jest nastawienie psychiczne, wiem jak Ci teraz trudno ale zadbaj o swoją
          psychikę, nie rób sobie wyrzutów, zaśniadu nie można przewidzieć ani nie można
          mu zapobiec. Kolejna ciąża będzie na pewno specjalnie prowadzona. Jeżeli
          wyjdziesz z tego bez chemii to możesz zacząć starania po 6 miesiącach od
          zabiegu, jeżeli konieczna będzie chemia to trzeba odczekać rok od zakończenia
          leczenia. Co do krwawienia też nie miałam po zabiegu, pojawiło się dopiero po 2
          tygodniach i twało ok 7 tygodni. Lekarz powiedział, że tak może być. Ból w
          okolicy jajników mogą powodować typowe w zaśniadzie torbiele.
          Trzymam kciuki. Kasia
          • misi100 Re: po zabiegu...:-( 24.02.05, 16:17
            Dziękuję Kasieńko za słowa otuchy. Jajniki mam czyste, doktor (chyba Szczecina)
            dokładnie sprawdził, więc jeżeli nic się nie zmieni, to chyba mogę być spokojna.
            Moze to ból macicy, wraca do dawnych rozmiarów i tak boli. To co napisałaś o
            staraniach już po 6 miesiącach - to taka otucha, wiem, że może być róznie,
            zobaczę. Kasiu, a pod jaki numer dzwoniłaś, na centralę i dalej Cię połączyli?
            Nigdy nie miałam problemu z dodzwonieniem się tam gdzie chciałam, a teraz jakoś
            tak... I jeszcze jedno, słyszałaś może o doktorze Jastrzębiu? Do niego chciałam
            iść, a teraz sama nie wiem, to pewnie będzie zależało od wyniku. Pozdrawiam
            gorąco i zdrówka jak słodkie jabłko Ci życzę. Ania
            • mila1003 Re: po zabiegu...:-( 24.02.05, 16:48
              nie dziala moje poprzednie haslo, ale mila1002 i mila1003 to ja

              Czesc Aniu
              Ja mialam zabieg miesiac temu(tez na Karowej), a wciaz tak samo bolisad
              Mnie tez czas goni, bo mam skonczone 30 lat, ale nic sie na to nie poradzi.
              Moje hcg z ktorym poszlam do lekarza przed zabiegiem to 85000, kilka godzin
              przed zabiegiem bylo juz 1500, a 4 tyg i jeden dzien po zabiegu 38,4. Dlatego
              staram sie byc dobrej mysli i ty tez mysl pozytywnie. Wizyte u doktora
              Pietrzaka mam w poniedzialek o 11.00, zobaczymy co powie. Co do staran o
              kolejne dziecko moj prywatny gin powiedzial, ze mozna sie starac, ale nie pol
              roku od zabiegu i nie pol roku od poczecia, jak mysla niektorzy, ale pol roku
              od momentu jak spadnie hcg do poziomu normy, wiec to tez moze troche potrwac i
              w sumie moze to byc caly rok, czy wy tez o tym slyszalyscie? Wszyscy mowia, ze
              pol roku od zabiegu, ale to chyba nie tak.(powiedzial mi to lekarz tez z
              Karowej -Lipinski).Trzymajcie sie cieplutko. Pa




              • mila1003 Re: po zabiegu...:-( 24.02.05, 16:54
                hej
                co do krwawienia po zabiegu, to mialam bardzo skape, ale za to przez 2,5 tyg. A
                wlasnie 2 dni temu dostalam pierwsza miesiaczke, przez pierwsze dwa dni byla
                baaaardzo skapa, za to teraz robi sie chyba baaaardzo obfita. W poniedzialek
                mam tez usg piersi, bo 3 tyg temu wyskoczyl mi jakis guzek, wiec dr Pietrzak
                zlecil usg, troche sie tym martwie.
                Nie wiecie czy ten guzek moze to byc jakis sygnal po zasniadzie? Mialyscie cos
                takiego? Pa Wioleta
                • misi100 Re: po zabiegu...:-( 24.02.05, 17:47
                  Tak napisałam o bólu brzuszka, bo mówili o krwawieniu, a o tym nic. A boli jak
                  przy bolesnej miesiączce. Myslalam, że na zwolnieniu poszaleję (tak z
                  rozsądkiem), a tu już mogę tylko leżeć, nawet do pisania po prostu doskakuję.
                  Zacznę się leczyć też troszkę suplementami. Znalazłam coś takiego jak sok Noni,
                  bardzo drogie, ale mam znajomych, którzy ratowali się tym przy nowotworach. Jest
                  sporo firm, mi pasuje szczególnie jedna, ale nie chcę agitować, wystarczy
                  znaleźć w wyszukiwarce i porównać. Kiedy masz to usg? Jak już będziesz coś
                  wiedziała, to napisz. A teraz nie martw sie na zapas. Pozdrawiam Cię cieplutko,
                  trzymaj się!
                  Ania
                  • mila1003 Re: po zabiegu...:-( 24.02.05, 18:49
                    Aniu
                    usg mam w poniedzialek rano, a ty moze teraz nic nie bierz, przeciez nie masz
                    pewnosci, ze to zasniad. Poczekaj troszeczke, dowiedz sie jakie masz wyniki,
                    zrob pozniej hcg. Nawet jesli to zasniad to hcg moze pieknie spadac i nie
                    bedzie potrzebne zadne leczenie. Mysle, ze powinnas poczekac, nie denerwuj sie
                    (wiem, ze to tak latwo mowic, ja tez sie denerwuje i mam starszne dolki), ale
                    musimy sie trzymac dzielnie i nie moczyc sobie oczu bez potrzeby kilka razy
                    dziennie.
                    Brzuch bolal mnie okolo 3 dni po zabiegu, pozniej przestal, ale trzeba sie
                    oszczedzac, przede wszystkim nie dzwigac.Ila dostalas zwolnienia?
                    Pozdrawiam Wiola
                    • misi100 Re: po zabiegu...:-( 24.02.05, 21:11
                      To o czym mowilam, to nie jest lekarstwo, tylko wspomaganie, nawet nie jako
                      witaminy, to tak jakby zacząć zdrowo się odżywiać, pić jakieś skoki, coś takiego.
                      Zwolnienia miałam dostać dwa tygodnie, a razem z pobytem dostałam 11 dni, w
                      przyszłym tygodniu do pracki. Leżałam murkiem i jakoś nie boli, może po prostu
                      trzeba bardzo łagodnie się ze sobą obchodzić.
                      Jak w poniedziałek, to szybciutko, będę czekać na relację. Trzymaj się Wiolu!
                      Ania
      • mariola111111 pytanie???????????? 16.02.06, 18:27
        tez miałam zaśniad groniasty. zabieg przeprowadzono 8 sierpnia 2005. niby
        wszystko jest ok. b-hcg spadło, do lekarza chodze regularnie, ale czasem
        odczuwam lekkie bóle w podbrzuszu (tak jak czasem poźniejsze dni okresu). czy
        ktos ma takie dolegliwosci??????
    • montti Witam 24.02.05, 19:03
      Cześć Wam wszystkim, przypadkiem trafiłam na to forum, gdyż wcześniej nie
      uczestniczyłam w czymś takim. Mam 26 lat i też jestem po przebytym zaśniadzie,
      8 marca ubiegłego roku dowiedziałam się iż muszę usunąć ciążę, był to 16
      tydzień, niedługo minie rok od tego zdarzenia, Bhcg miałam niskie, nie brałam
      żadnych tabletek ani nie miałam chemii, co miesiąc robię wyniki. Już drugi raz
      straciłam ciążę, za pierwszym razem było to w 10 tygodniu i było to "zwykłe"
      poronienie, statystyka - tak to określili lekarze. Przeniosłam się ostatnio do
      Szczecina, czy któraś z Was może polecić mi dobrego lekarza w tym mieście?
      A tak poza tym to sporo by opisywać co przeszłam, wszyscy mówią, że jestem
      jeszcze młoda, ale to wogóle nie podnosi na duchu, powoli traci się nadzieję.
      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Szczerze mówiąc to myślałam, że nie spotkam
      nikogo kto przeszedł zaśniad, cieszę się, że nie jestem sama.
      • mila1003 Re: Witam 24.02.05, 19:30
        hej montti
        ja tez myslalam, ze jestem sama z tym problemem.W moim otoczeniu nie bylo
        nikogo, kto starcil ciaze, a tym bardziej zadnej zasniadowej. Nie wiem czy
        dziewczyny sie wstydza, ze stracily ciaze? moze jesli to sie stalo na poczatku,
        to nawet o tym glosno nie mowily? nie mam pojecia, ale tu sie okazuje, ze
        takich dziewczyn jak my jest cale mnostwo, to gdzie one sie podziewaja w realu?
        Ja nikogo takiego nie znam osobiscie, czy to przypadek?
        Caluski, Wiola
        • majuta Kilka refleksji "pozaśniadowych" 24.02.05, 22:23
          Koniec histerii i roztkliwiania się nad sobą. Zaśniad rzecz okropna, ale
          uwierzcie - są gorsze. Jedna wizyta na oddziale onkologicznym wystarcza, zeby
          się o tym przekonać. Nie jest łatwo żyć ze świadomością, ze się ma
          takiego "przyjaciela". który krązy we krwi rozsiewając paskudne bHcg, straszne
          są myśli o stracie dziecka - te nasze złe doświadczenia są podwójne, a jeszcze
          pezyszłość niepewna. Miałam paskudne chwile, kiedy krzyczałam, ze umieram, a
          świat się kręci: imieniny cioci, święta, prezenty. A co mnie to obchodzi? A
          jednak obchodzi, bo smakuje teraz inaczej, pełniej. I Bogu dziękuję czy losowi,
          za tego wspaniałego człowieka, który budzie się obok mnie. Bo tylko on i moja
          córka dawali mi siłę, żeby się uśmiechać. Wstać rano, "narysować" sobie twarz,
          wyjąć z szafy najlepsze ciuchy i wyrzucić poczucie winy, że coś zrobiło się nie
          tak. Co zrobiłam, ze zaśniad własnie u mnie? Naczytałam się tyle, ze mój lekarz
          domowy wie mniej na ten temat. Ale już nie chcę wiedzieć. Chcę normalnie
          chodzić do pracy, gotować obiady i czekać na przyszły rok, gdy zapali się
          zielone światełko. Boję się, ale będę próbować. Wybije mi wtedy 35 lat. Ale to
          są paradoksalnie najpiękniejsze i najszczęśliwsze moje lata kobiety spełnionej
          w życiu i pracy, wciąż atrakcyjnej (ale skromność!!! smile) !!!), kochanej i
          kochającej. Napatrzyłam się w szpitalu na różne nieszczęścia, także walkę z
          zaśniadem, zmianami w płucach i macicy. O tym nie można zapomnieć, ale życie
          jest kruche i właśnie dlatego muszę się cieszyć tym, co mi dano. Trzy miesiące
          po zabiegu pierwsze zero - to mój wielki sukces. ALe także tych, którzy stali
          obok mnie. I Wasz, Dziewczynki, bo wspierałyście mnie. I za to Wam bardzo
          dziękuję. Całuski dla wszystkich. Przesyłam pozytywne wibracje tym, którzy tego
          potrzebują.
          PS Ale mamy wątek - nadaktywny, ze tak powiem. Trochę przykro, ze taki
          tragiczny. Jednak z powiewem optymizmu.
          Kasia
          • misi100 Re: Kilka refleksji "pozaśniadowych" 25.02.05, 08:22
            Witaj Kasiu!
            "Co nas nie zabije to nas wzmocni" - to jednak prawda. Ja wcześniej bałam się
            tylu rzeczy, szczególnie związanych z "kobiecymi sprawami". A teraz? Takie
            przyspieszenie, tak dużo przykrych doświadczeń w tak krótkim czasie. To zmienia
            człowieka, oby na lepsze. Zresztą cały czas czekam na wyniki, więc jestem na
            początku, może będę w naprawdę dobrej sytuacji. Na razie czekam, tylko te smutki
            z powodu tego co się stało i radości, po której nie zostało śladu.
            Kasiu, życzę Ci dużo sił i uśmiechu, jak dobrze, ze zamieściłaś taki
            komentarz...z powiewem optymizmu smile
            Powodzenia, Ania


            • kasita1 Re: Kilka refleksji "pozaśniadowych" 25.02.05, 16:19
              To prawda Kasia to potafi wykrzesać z siebie nawet w najbadziej trudnej
              sytuacji radość i do tego zarażać nią innych. Wspaniała cecha. Dlatego bardzo
              się cieszę, że jesteś razem z nami i potafisz dodać otuchy. Myślę, że po tym co
              przeszłyśmy każda się zmieni lub już zaobserwowała zmiany. Ja zupełnie inaczej
              patrzę na świat i na problemy które mnie spotykają. Mam ważenie że do tej pory
              tochę je wyolbrzymiałam.
              Kasia
              • annisko O NAS czyli kto i jak walczył z zaśniadem 25.02.05, 17:19
                Dziewczynki! Dzisiaj /będąc pod wrażeniem postu Kasi, naszej dzielnej i
                kochanej koleżanki/ wpadłam na pomysł, żeby każda z nas napisała kilka słów
                przedstawiająć siebie, informacje o swojej walce z zaśniadem, o spadku bety
                HCG. Będzie to dużym ułatwieniem dla kolejnych koleżanek, które będą miały
                nieszczeście tu do nas zawitać, bo czytanie ponad 100 postów stanowi już
                nielada wyczyn i pewnie nie każda będzie miała na tyle cierpliwości aby w ten
                sposób zdobyć podstawowe informacje. Śle Wam dalej optymistyczne fluidki /które
                rozsiewa Kasia w dniu dzisiejszym/ i piszę


                Ania,lat 35 ,z Wrocławia, ciąża 1 -1993 rok /poronienie samoistne, przyczyna
                nieznana/, ciąża 2 -1994 /córka, 11 lat już/, ciąża 3 - zaśniad
                zaśniad - zabieg 25 pażdziernik 2004r, mola hydatidosa I stopień, 11tc,
                obumarcie ok 6tc, beta HCG -poziom wyjściowy nieznany, po 6 tygodniach od
                zabiegu - 7.95 , po 12 tygodniach - 0, badania - usg klatki piersiowej /po 6
                tygodniach/, usg dopochwowe /przy każdej wizycie kontrolnej/ , leczenie nie
                było potrzebne , następna wizyta w czerwcu, zielone światło - rok od zabiegu
                • mila1003 moja zasniadowa historia 25.02.05, 19:18
                  Wiola, lat 30, Żyrardów, pierwsza ciaza, zaplanowana, dwie kreski listopad 2004.
                  21 stycznia 2005 zwykla kontrolna wizyta, bez niepokojacych objawow, zasniad i
                  zabieg 24 stycznia.Zabieg w 11 tyg, ciaza obumarla okolo 9-10 tyg.Zasniad
                  groniasty czesciowy, hcg w szpitalu przed zabiegiem 1500, miesiac i jeden dzien
                  pozniej 38,4. Jakis niepokojacy guzek na piersi, 28.02 usg. Zobaczymy jaki
                  bedzie wynik. Nastepna ciaza nie wczesniej niz pol roku po tym jak hcg spadnie
                  do 0.Mam nadzieje, ze to juz lada chwilasmile

                  Dobry pomysl, caluski dla wszyskich, Wiola
                  • majuta moja zaśniadowa historia 26.02.05, 13:16
                    To nie historyjka, temat na książkę raczej.
                    I ciąża - poród 25 lipca 1994 - dzicko z wieloma wadami wrodzonymi zmarło po 15
                    minutach. Przyczyna chorób nieznana, kariotyp prawidłowy.
                    II ciąża - książkowa, poród 21 sierpnia 1995. Maja ważyła 3850, wzrost 56 cm.
                    Dziś rozmiar buta 36. Zdolności - wszelkie, zwłaszcza do pyskowania i
                    przebierania się w moje ubrania.
                    III ciąża - zabieg 17 października 2004 - 12 tydzień, hcg całościowe 250 000,
                    zaśniad groniasty całkowity. Przed zabiegiem koszmarne samopoczucie:
                    nieustające nudności, wymioty o różnych porach dnia, rosnący brzuch. Po zabiegu
                    (tydzień) hcg całościowo ok. 2500, dwa tygodnie ok. 1400, trzy tygodnie ok.
                    2600. Badanie usg trójwymiarowe wykazało trzy ogniska zaśniadowe w macicy,
                    torbiele na prawym jajniku 5,5 cm.
                    Chemioterapia w Poznaniu przy POlnej - pierwsza dawka metotrexatu 15 listopada
                    2004. Stan wyjściowy bHcg ilościowo 3770. Pierwsze 0 - 26 stycznia 2005 w dniu
                    34 urodzin. W sumie 6 kursów chemii - za kazdym razem metotrexat 25 mg przez
                    pięć dni domięśniowo + po 12 godzinach leucovorin na odczulenie.
                    Rtg płuc bez zmian, próby wątrobowe i biochemia krwi w normie.
                    Co było najtrudniejsze? Dziś wydaje mi się, że tylko pobyt w szpitalu z daleka
                    od domu i oglądanie cudzych nieszczęść.
                    Co mi dało siłę? Nie mam pojęcia. Czasami dostaję takiego kopa energetycznego i
                    wtedy mnie roznosi. Być może chodzi o miłość. Na pewno. Po paskudnych
                    doświadczeniach życiowych (bo jeszcze był rozwód), wyszłam na prostą i tak
                    bardzo chce mi się być szczęśliwą kobietą. Zwyczajnie szczęśliwą. Jestem jednak
                    przekonana, ze bez forum i współtowarzyszek niedoli byłoby znacznie trudniej.
                    Co jest potrzebne? Wiara w powodzenie, świadomość uleczalności tej choroby
                    zwłaszcza we wczesnym stadium i wsparcie bliskich. I CIERPLIWOŚĆ.