Czy ktoś miał opornego Proteusa?:((((((

22.12.04, 09:48
Właśnie odebrałam wynik posiewu moczusad I okazało się, że mój Proteus
Mirabilis ponownie pojawił się w moczu. Leczyłam go Duomoxem. I nie było go.
Teraz znów coś nie tak miałam z pęcherzem i w posiewie znów ten sam Proteussad
Oporny na wszystko oprócz norfloksacyny (tego nie wolno w ciąży słyszałam?) i
na piperacyliny (a to chyba daje się w kroplówce w szpitalu?). Czy ktoś tak
miał? Już nie wiem jak leczyć te bakterie. W dodatku dopiero zakończyłam
leczenie Enterococcusa Faecalisa innym antybiotykiem i mam nadzieję, że z
tamtym koniec, bo jak się jeszcze on uodporni to chyba ręce mi opadnąsad((((
    • agnesm1 Re: Wredne bakterie :( 22.12.04, 10:13
      Nie miałam problemow z ta bakteria, ale mecze sie z entercoccusem Faecalisem sad
      i wiem dobrze co to znaczy - brak mozliwosci leczenia w ciazy...
      Niestety taki urok bakteri tej i wielu innych - uodparniaja sie i namnazaja...
      A co na to lekarz... ma jakas koncepcje leczenia...
      moj chyba sie nawet spodziewal, ze konska dawka antybiotyku tez nie pomoze...
      no ale czekam do 3 stycznia - zobaczymy czy wpadnie na jakis genialny pomysl...
      Pozdrawiam
      Agnesm i 33 tyg. Dominik
      • magia10 Re: Wredne bakterie :( 22.12.04, 10:20
        Dzięki za wsparcie, już od jakiegoś czasu obserwuję Twoje zmagania z
        Faecalisem. Miejmy nadzieję, że nam coś zaproponują? A ja dziś wybieram się z
        tym posiewem do lekarza. Modlę się tylko, żeby hydra faecalisowa się nie
        odrodziła, bo to dziadostwo miało wzrost obfity. My zaatakowane przez bakterie
        musimy trzymać się razem przeciw nimsmile Masz szczęście, że już jesteś w 33 t.c.,
        ja dopiero w 21 i mam ciągle skurcze. Obawiam się, że to przez te poczwarysad
        Cieplutkie pozdrowionka i uściski dla Ciebie i Dominikasmile
        • agnesm1 Re: Wredne bakterie :( 22.12.04, 11:19
          wink W takim razie napisz koniecznie, co lekarz wymyslil...
          moj mowiac szczerze jest juz raczej zrezygnowany...
          a fakt ze jestem juz w 33 tyg. mnie troche przeraza... bo coraz blizej porodu,
          a bakteri coraz wiecej...
          a jak Dominik sie zarazi to juz bedzie katastrofa, nie wspominajac o tym co
          bedzie ze mna sad jednym słowem rece opadaja...
          ja to mam szczescie do tych wrednych opornych bakterii... to juz w sumie 3 moja
          zyciowa batalia z bakteriami - dwie poprzednie trwaly od pol roku do roku...
          ale tamte dotyczyly gardla...
          Pozdrawiam Was cieplo i czekam na wiesci... oby pozytywne...
          Agnesm i Dominis
    • madziulec Re: Czy ktoś miał opornego Proteusa?:(((((( 22.12.04, 11:16
      Wiesz... To Ci napewno nie pomoze, ale moze po urodzeniu
      dzidziusia..forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22158&w=18777669
      Bo te antybiotyki to chyba sa teraz za silne...., a proteus pasqdny jak nie
      wiem co
    • magia10 Re: Czy ktoś miał opornego Proteusa?:(((((( 23.12.04, 08:47
      Tym razem lekarka mnie dobiła na amen...Załamała się posiewem. Powiedziała, że
      nie ma antybiotyku. Jeszcze raz mam zrobić posiew, może znajdą jakieś dodatkowe
      antybiotyki. Stwierdziła, że jak będzie trzeba dla dobra matki (jak zaatakuje
      mi nerki) to da mi ten antybiotyk, który jest trucizną dla dziecka. Dobiła mnie
      tym stwierdzeniem i powiedziałam, że ja się na to nie zgodzę. A ona na to: ale
      ratowanie życia matki będzie priorytetem. Niezłe wizje juz mi roztoczyła. Potem
      zapytała, czy fenoterol pomaga na skurcze. Ja odpowiedziałam, że tak, ale raz
      się pojawiły i że tak jak kazała w tej sytuacji zwiększyłam dawkę. Pomogło. A
      ona na to - no to jak to się powtórzy :"Izba Przyjęć". Ja stwierdziłam, że
      dobrze i dodałam z nadzieją: "Może w Święta się jednak nie powtórzy, będę
      dobrej myśli". A ona: "Jak się powtórzy to kierunek: Izba Przyjęć". I wypisała
      mi skierowanie w razie czego a na nim cały prehistoryczny wywiad chorobowy
      (obciążona onkologicznie, toxo - mimo, że ja 3 lata temu wyleczyłam i tysiąc
      innych chorób). Tak mi było przykro i zaczęłam się bać. Płakałam w domu. Miałam
      wizje strasznego przedwczesnego porodu (nie będę Was raczyć szczegółami).
      Myślę, że mimo jej dobrego przygotowania do zawodu moja ginka nie jest dobrym
      położnikiem... Nie powinna straszyć co może być a nie musi... Nie ma w niej
      wiary we mnie. Jakbym była felerną skorupą dla mojego biednego dziecka.
      Dziewczyny, tak mi przykro, że zatruwam Wam świąteczną atmosferę, ale
      potrzebuję Waszego zdania na ten temat... Chyba zmienię gina, poszukam tu u
      siebie na Tarchominie. Moja ginka nawet nie udostępnia mi swojej komórki. I
      ciągle czuję stres. Niepotrzebnie. Może znajdzie się jakiś lekarz, który oprócz
      tego, że jest fachowcem, jest też człowiekiem?
      • agnesm1 buuu :( 23.12.04, 09:32
        Buuu... widze, ze Twoja gin nie ma daru do pocieszania... choc fakt, ze
        sytuacja jest trudna... sprobuj moze wybrac sie do jakieos innego specjalisty w
        tej dziedzinie... choc moze sie okazac ze nawet prof czy dr nie pomoze...
        ale trzeba probowac...
        hmmm... moze jakies antybiotyki nowszej generacji by pomogly... tylko pewnie do
        nich tez jest przeciwskazanie...
        Trzymaj sie mimo wszytsko cieplo i po swietach koniecznie idz do innego
        specjalisty...
        Agnesm i 33 tyg. Dominik
        • emka1974 Re: buuu :( 23.12.04, 22:14
          Wy jesteście już raczej bliżej końca niż dalej. A ja jestem w 9tc, w pierwszym
          posiewie (4tc.) wyszły 3 bakterie (enteroccocus feacealis, E.Coli i klebsiella
          pneumoniae) + E. Coli w moczu. To z moczu zlikwidowane furaginem (nie ma
          bakterii w posiewie i oby nie wróciły). Na te cholerstwa w szyjce brałam
          Macmiror, ale w ogóle nie zadziałał. Czekam do 12tc, żeby wziąć jakiś
          antybiotyk.
          Boję się, to przecież początek ciąży, a ja juz mam problemy. Na USG na
          szczęście wszystko w porządku.

          Pozdrawiam,
          Emka
          • agnesm1 Re: buuu :( 24.12.04, 09:22
            z czescia bakterii - przynajmniej tymi z pochwy i szyjki jest najwiekszy
            problem, kiedy dochodzi do rozwarca szyjki albo juz podczas porodu...
            tylko niektore sa na tyle wredne, ze moga doprowadzic do wczesnego porodu...
            wiec nie martw sie na zapas - trzeba wierzyc ze uda sie je wytepic... - masz na
            to duzo czasu... a ja dumam co bedzie po porodzie??? polozna powiedziala mi ze
            moga byc problemy z gojeniem rany itp. dziecko niby nie jest az tak
            zagrozone... wg niej i lekarza...
            gorzej z tymi z moczu, ale to juz inna bajka...
            • emka1974 Re: buuu :( 28.12.04, 00:36
              W moczu już nie mam bakterii.
              Czy jak szyjka jest zamknieta, to bakterie nie zaszkodzą? Na USG było widać, że
              jest zamknięta.
              • agnesm1 Re: buuu :( 28.12.04, 09:40
                Dużo zalezy jakie to bakterie - niektore niestety czasem prowadza do infekcji
                wewnatrzmacicznej, ale nie ma co martwic sie na zapas - najwazniejsze, ze Cie
                lecza...
                Mnie troche polozna ze szkoly rodzenia uspokoila... ale w poniedzialek planuje
                gruntownie wypytac mojego gina... i bede go pewnie znowu meczyc o pobranie
                materialu na posiew... choc juz teraz jestem pewna na 99% ze leczenie
                niepowidlo sie niestety sad
                Agnesm i 34 tyg. Dominik
                • emka1974 Re: buuu :( 29.12.04, 00:14
                  W szyjce mam E.Coli, enterococcus faecalis i klebsiella pneumoniae. Które z
                  nich są bardzo grożne? Pewnie wszystkie...
                  • agnesm1 Re: buuu :( 29.12.04, 11:23
                    Na tym sie niestety nie znam, ale wiem, ze dosc grozne sa paciorkowce z grupu
                    B - ale to zaden z tych co Ty masz...
                    wiadomo, ze leczyc i tak trzeba puki mozna... ale glowa do gory wiele kobet ma
                    bakterie np. moja sasiadka miala a dowiedziala sie po porodzie i z malym
                    wszystko bylo ok... zreszta miala kupe szczescia, bo to byl wlasnie
                    paciorkowiec z gr. B... i kazali jej obserwowac dziecko... i siebie tez...
                    Agnesm i 34 tyg. Dominik
                    • kurova Re: buuu :( 31.12.04, 20:46
                      DZiewczyny dowiedzcie się czy w ciąży można brać choć kilka kropelek Citroseptu
                      ( wyciąg z pestek grapefruta),Przeczytajcie ulotkę w aptece, mi to kiedyś
                      pomogło ale nie byłam wtedy w ciąży , a poza tym pijcie bardzo dużo wody, super
                      wypłukuje bakterie z pęcherza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja