Walentynkowe - dzieciaczki...

14.02.05, 09:32
Hej,
No i nadeszly Walentynki - Peri juz dawno caluje swojego Artusia,
a ja dalej sie turlam - nie wiem jak Mejdejka...
Jestem zmeczona liczeniem skurczy i w ogole chce zeby to sie juz zaczelo...
chodzenie po schodach na 10 pietro nic nie daje...
brzuch dosc nisko, skurcze dosc czesto i dalej nic sad
a najgorsze, ze skurcze przez np. godzine co 10 minut (juz sie ciesze, ze to
juz), a tu nagle skurcze co 7,20 minut i przewa godzinna sad buuuuuuuuuu...

Poradzcie co zrobic, zeby zachecic Dominiczka do wyjscia...
Bo jak to moze byc, ze PREZENT WALENTYNKOWY sie przeterminuje wink

Pozdrawiam
Agnesm i "terminowy" Dominik
Hehhe zaczynamy 10 miesiac ciazy wink
    • sula_i_komary Re: Walentynkowe - dzieciaczki... 14.02.05, 10:13
      My też przecież chcieliśmy dzieci na walentynki smile. Zaczynam się bać,że nie będą WODNIKAMI!!!!- a tak chciałabym.
      Rozumiem Cię Agnesm doskonale.Tak nam wmawiali całą ciąże,że to będą dzieci przedterminowe,za dwa dni zaczynamy 38tc smile....a ja chciałam kupować te mikre ciuszki i pieluchy dla lalek smile.
      Już nie możemy się doczekać (szczególnie mąż, który się bardzo denerwuje i chciałby mieć to za sobą) a tu nic.Brzuch od dawna niziutko, czasem twardy, szyjka czasem się spina.Ja sprzątam, gotuję i piekę....chyba zostanę 3w1 na zawsze smile.
      Pozdrawiam
      sula i chłopaki 37tc
      • agnesm1 Re: Walentynkowe - dzieciaczki... 14.02.05, 10:29
        Sula wybacz smile Ja to nie mam co narzekac w porownaniu z tym jaki ciezar Ty
        musisz dzwigac... Moje dzieciatko nie jest wielkie i pewnie dlatego nie czuje
        jeszcze potrzeby zmiany kwatery na wieksza, ale Twoje Maluszki to raczej nie
        maja zbyt duzo miejsca...

        Pozdrawiam
        Agnesm i "terminowy" Dominik
        • sula_i_komary Re: Walentynkowe - dzieciaczki... 14.02.05, 10:44
          No ja się nie gniewam smile.Tobie też jest ciężko przecież.A mnie może wcale nie jest tak cięzko (dużo siedzę w domu)....tylko chłopaków mi żal.No ale skoro jeszcze tam siedzą to chyba nie jest tak źle i czują się komfortowo.
          Ustaliliśmy z mężem, że o ile nie urodzą się w tym tygodniu to w następnym kładę się do szpitala (ktg 3x dziennie i odpowiedni monitoring stanu dzieci) smile.Już się boje,że jest im ciasno i coś się złego może stać sad.
          Pozdrawiam
          sula i chłopaki
    • anneau Re: Walentynkowe - dzieciaczki... 14.02.05, 10:46
      Jest jeden bardzo przyjemny sposób. Polecił go mojej przyjaciółce jej położnik.
      DOBRY SEKS! (powiedział ze w tym wieku ciąży każdy porządny orgazm powinien
      wywołać poród) Zresztą myślę sobie, ze to metoda idealna na walentynki smile))

      pozdrawiam serdecznie
      Anneau
      • sula_i_komary Re: Walentynkowe - dzieciaczki... 14.02.05, 11:20
        Też tak myślałam smile.Tyle,że skoro badanie tak boli,że nie można wytrzymać....czy da się to zrobić??? smile
        sula
      • agnesm1 Re: Walentynkowe - dzieciaczki... 14.02.05, 12:46
        No coz... mnie az glupio sie przyznac, ale juz duzo czasu minelo od naszego
        ostatniego przytulanka... najpierw byly skurcze, a potem non stop infekcje i
        kuracje... teraz w sumie tez lecze grzybka, a moj maz jakos przyzwyczail sie do
        tego... zreszta teraz czuje sie jak wieloryb i sama nie wiem co by z tego
        wyszlo...

        Agnesm i "terminowy" Dominik
    • kura17 Re: Walentynkowe - dzieciaczki... 14.02.05, 17:49
      ja tez ciagle czekam... do terminu niby jeszcze tydzien, no ale przeciez ponoc
      wszystko sie moze zdarzyc... wink na walentynki byloby fajowo...
      ... ale raczej nie bedzie...
      w czwartek bylam u lekarza. szyjka dluga, zamknieta, dzidzia nie opuszcza sie
      jeszcze do kanalu rodnego, skurczow w zasadzie nie mam... jednym slowen - na
      razie nic z tego... lekarka stwierdzila, ze bede przeterminowana, zeby sie na to
      przygotowac i nie niecierpliwic. termin mam na niedziele, w piatke kolejna
      wizyta, a od poniedzialku co 2 dni ktg... tutaj czekaja co najmniej 2 tygodnie,
      jesli z dzidzia jest ok, nim podejma jakas akcje...

      no i lekarka stwierdzila, ze dziecko duuuze... juz teraz 3.9 kg... jak ja urodze
      takiego smoka??? czy ciuszki beda dobre?... wink

      pozdrawiam wszystkie czekajace, nie dajmy sie, to juz tuzz tuz smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja