agnesm1
28.02.05, 19:35
Czesc

Spozniona relacja z porodu

Do szpitala trafilismy w czwartek 17 lutego w nocy kolo 3:30 - zaczelo mi sie
krwawienie w domu i niewiele myslac pojechalismy do Trzebnicy
- tam okazalo sie, ze to czop sluzowy odszedl i ze rozwarcie jest na
jedyny 1cm...
Polozyli mnie na oddzial polozniczy i kazali czekac

Rano zrobili badanie wod plodowych, USG, morfologie i posiew
kontrolny, bo wczesniej nie robilam...
Potem byl caly dzien czekania, plotkowania z kilkoma przeterminowanymi
jak ja

i wieczorem zaczely sie skurcze - juz nie takie delikatne
jak przepowiadajace... ale nieregularne...
kolo 22 zrobili mi KTG, bo skurcze byly dosc czesto... i nie dawaly
spac... no i dla swietego spokoju przewiezli mnie na oddzial
przedporodowy ok. 23 - tam zbadali i stwierdzili, ze wszystko
pozamykane - 0 rozwarcia i ze do rana pani nie urodzi...

To chyba najbardziej mnie podlamalo - jeszcze obok lezala dziewczyna
zwijajaca sie z bolu i pojechala na porodowke - i dosc dlugo slyszalam
jak sie meczy...
Probowalam chodzic, zwieszac sie przy lozku jak przy drabinkach -
troche pomagalo choc bol byl spory... Mialam tez kryzys i zaczelam
pytac o znieczulenie (ale przeciez zewnatrzoponowe podaje sie przy
rozwarciu na 5 cm)... kolo 1.00 zaczelo mnie cisnac na stolec...
i dobrze, ze powiedzialam polozej...
ja myslalam, ze zrobi mi lewatywe, a ona wziela mnie na badanie
podczas ktorego wody poszly i polozna stala mokra od pasa w dol

zaczela sie zachwycac nad postepem porodu, ale dopiero kilka minut
pozniej na porodowce dowiedzialam sie ze mam juz 8cm rozwarcia...
Bylam w szoku... zadzwonilam po meza - myslac, ze to jeszcze troche
potrwa... no, ale o 1:35 po 3 skurczach partych urodzilam Domniczka...
ku zdziwieniu poloznej i pani ginekolog, ktora przyszla jak juz bylam
zszyta...
moj maz przyjechal jak juz mieli mnie dac na poporodowa, a Domniczek lezal
spokojnie w swoim lozeczku na kolkach

Pocieszeniem dla przeterminowanych niech bedzie to, ze mimo 0 rzwarcia
mozna urodzic w 2,5 godziny

albo w ok. 24 h po odejsciu czopu sluzowego
Aaaa jeszcze jedna metoda na przyspieszenie porodu - witamina B1 - w szpitalu
podawana domiesniowo

pomogla wielu dziewczynom
Pozdrawiam cieplo
Agnesm i 10 dniowy Dominiczek