Strachu sie nie nucze...(zmojego pamietnika)

02.08.05, 18:41
Z mojego pamietnika ciazowego.
"... weszlam na forum poronienie,nie wiem dlaczego to robie,ale w koncu tam
tez jest kawalek mnie.Przeczytalam ,ze dziewczyna poronila w 5
miesiacu,serduszko jej dziecka przestalo bic.Nie rozumiem.Dlaczego tak sie
dzieje?Dlaczego? Dlaczego ja w pelni swiadoma i pragnaca maciezynstwa
stracilam 2 razy swoje marzenia. Dlaczego musze sie teraz tak bardzo martwic,
bac o moje malenkie cudo,dleczego przejmuje sie kazdym bolem glowy,kazdym
uklociem lub jego brakiem,dlaczego nie moge przezywac spokojnej zmaconej
tylko naszym wielkiem szczesciem radosi jaka daje kobiecie ciaza?!Dlaczego
robiac siusiu za kazdym razem ze strachem spogladam na majtki,dlaczego kupuje
tylko bialy paper toaletowy zeby dobrze widziec barwe uplawow.Dlaczego ja tak
wariuje...jestem wariatka.Nie-poprostu jestem w ciazy o ktora sie boje.
Boze wierze ze jestes, wierze ze sa znane tylko Tobie powody dla ktorych to
wszystko sie stalo, wiem ,ze chcesz dla mnie jak najlepiej. Nauczylam sie
pokory, nauczylam sie byc slaba,nauczylam byc silna, nauczylam sie widziec
szczescie w deszczu lez,ale Boze strachu sie nie naucze, i prosze nie karz mi
sie uczyc cierpienia.Niech to bedzie moja modlitwa.Do Ciebie Boze odemnie.
Ania..."
    • r.kruger wybacz naturze swoją strate 02.08.05, 21:53
      i pozwól aby to czego nie możesz zmienić uczyniło Cie silniejszą...
    • gogo2 Re: Strachu sie nie nucze...(zmojego pamietnika) 03.08.05, 08:33
      Aniu
      Czytając miałam wrażenie, że to ja napisałam.
      • annam21 Re: Strachu sie nie nucze...(zmojego pamietnika) 03.08.05, 10:04
        bo to dla nas wszystkich. Dla tych co chceili by pytac dlaczego,dlatych co maja
        nadzieje,dla tych co wierza.Dla wszystkich nas.Sciskam was cieplo.
    • ola_mama_gosi Re: Strachu sie nie nucze...(zmojego pamietnika) 03.08.05, 12:40
      To chyba i ja też mogłabym napisać. Ja się doczekałam. A radość z ciąży była,
      owszem, ale już później, gdzieś w szóstym m-cu, gdy maluszek zaczął kopać,
      wierzgać i robił to dość mocno. A apogeum radości nastąpiło później, kiedy już
      Gosia była na świecie. Karmiąc ją płakałam z radości że ją mam. Tak naprawdę
      nikt kto czekał, ronił, znów czekał nie zrozumie, co znaczy doczekać się
      urodzenia swojejgo dziecka. I tak sobie myślę, że moje macierzyństwo jest inne,
      nie wiem, czy lepsze, pewnie nie, ale na pewno inne. Dojrzalsze, może tak. Nie
      było czymś ot tak zwykłym, po prostu, było oczekiwane, upragnione, do czasu
      niespełnione.
      A Bóg, gdzie był w moim życiu? Kiedyś był blisko, nawet bardzo, potem był
      najgorszym z istot. Teraz jest, po prostu. Czasem Go odwiedziam z Gosią, która
      lubi być w kościele, w dużym głośnym, chłodnym, rozspiewanym. Może jeszcze
      kiedyś to się zmieni?
      Życzę dotrwania do końca i takiej radości jaką ja przeżywałam i nadal w niej
      trwa.
      • annam21 Re: Strachu sie nie nucze...(zmojego pamietnika) 03.08.05, 16:59
        wiem co chcesz powiedziec... po pzezyciu poronienia cos peka w srodku, ja sie
        czuje zupelnie inna, wiem juz teraz ze zupelnie inaczej podchodze do ciazy,ze
        strachem,ale tez tak dojzalej... ale czy to bedzie najpiekniejszy okres mojego
        zycia,najpiekniejsze bedzie jak bede miala swoje malenstwo na rekach.Pozdrawiam
        mocno i ciebie i coreczke
    • adju Re: Strachu sie nie nucze...(zmojego pamietnika) 04.08.05, 13:47
      Aniu,
      Czuję dokładnie tak samo- tylko tak ładnie nie potrafię tego ubrać w słowa wink
      Ściskam
      Justa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja