niewydolność szyjki macicy. Poradźcie!!!

25.08.05, 13:03
Bardzo proszę o wasze opinie i doświadczenia związane z tą dolegliwością.
Niedawno poroniłam (2 sierpnia) w 22 tygodniu ciąży. Prawdopodobnie z powodu
rozwarcia szyjki macicy i wdania się stanu zapalnego. Ciężko mi........i
smutno sad ale już myślę o drugiej ciąży, jak to będzie? co będe musiała
zrobić i jak się zabezpieczyć na przyszłość? Wiem że przy następnej ciąży ok
12 tygodnia będe miała założone szwy lub pessar.
Jestem ciekawa waszych opinii czy lepszy jest szew czy pessar? Jak to jest
czy trzeba leżeć przez całą ciąże? na co zwrócić szczególną uwagę? Czy udaje
się donosić ciąże z takim szwem, której się udało, a której nie i dlaczego???
A może któraś z was ma właśnie założony taki szew?
    • r.kruger Re: niewydolność szyjki macicy. Poradźcie!!! 25.08.05, 16:15
      Moja przyszywana siostra straciła pierwszą dzidzię dokładnie tak jak ty.W
      następnej ciąży(niedługo po tym stara w czerwcu,początek ciąży we wrześniu)
      miała założony szew,czuła się bezpieczniej choć nakazano jej bardzo oszczędny
      tryb życia.Wiem że miała często tabletki dopochwowe gdyż przy zakładaniu szwu
      traci się czop śluzowy i spada odporność.Szwy zdejmowano około 35tc.Urodziła
      zdrowego donoszonego chłopca. Trzecia ciąża-również szef, donoszona zdrowa
      dziewczynka.
    • siagabry Re: niewydolność szyjki macicy. Poradźcie!!! 25.08.05, 20:06
      Cześć,
      Ja też miałam niewydolność szyjki, założono mi szew w 16 tygodniu ciąży. Nie
      miałam żadnych infekcji pochwy. Prowadziłam oszczędny tryb życia (aż do porodu
      na L4). Szew zdjeto mi 37 tygodniu z informacją, że urodzę na pewno najpóźniej
      za kilka dni, tymczasem mój synek urodził się cały i zdrowy 2 dni po terminie
      porodu smile
      Pozdrawiam
      • zibi62 Re: niewydolność szyjki macicy. Poradźcie!!! 25.08.05, 21:02
        rozumiem, co przezywasz. ja pzreszłam to samo. pierwsza ciaża, wczesne
        poroniene, druga poronienie w 22 tyg( przyczyna nie znana). w tzrciej ciazy
        miałam profilaktycznie założony szew, tryb życia oszcędny i teraz mam zdrowego,
        fajnego 10 miesiecznego małego facecika! w ciazy brałam duphaston, i rovamycyne
        ale to od toksoplazmozy. radziłabym sparwdzić toxoplazmozę,ona tez moze
        powodowac póżne poronienia. trzymaj sie wiem jak jest Ci ciezko, mi tez świat
        sie zawalił , na każde ciąże czekałam ponad rok. mi się udało i wierze,ze Tobie
        się uda! tylko znajdż dobrego lekarza, ja wiele straciłam przez niekompetentych
        konowałów!! jak chcesz to pisz na priva/
        • emania29 Re: niewydolność szyjki macicy. Poradźcie!!! 25.08.05, 23:07
          Dzięki dziewczyny za te pokrzepiające wieści!! cieszę się że wam się udało smile
          Ja narazie jestem na etapie różnych badań i mam nadzieję że czas zleci szybko i
          z nowym rokiem będe mogła znów starać się o dzidziuśka. Napiszcie mi proszę jak
          często w ciąży z założonym szwem robiłyście badania. Czy takie badanie
          ginekologiczne nie jest szkodliwe? Robiłyście często posiewy? mnie lekarz
          powiedział że przy następnej ciąży będziemy robić posiewy co miesiąc, czy takie
          ciągłe wkładanie czegoś do pochwy jest bezpieczne zwłaszcza przy szwie i
          łatwiejszym wprowadzeniu bakterii? czy odczówałyście jakieś skórcze?
          Ale ja mam mnóstwo pytań!!!!!!!!! przeżywam jakąś burzę mózgów
          • ariana1 Re: niewydolność szyjki macicy. Poradźcie!!! 26.08.05, 21:07
            Ja też mam niewydolną szyję i w I ciąży też miałam. Wtedy nic mi nie zakładano
            i musiałam leżeć plackiem przez ostatni cały trymestr. Donosiłam prawie do
            terminu. Pamiętam,że nie miałam żadnych posiewów, wydaje mi się,że to był błąd
            mojej ginki, bo miałam już rozwarcie na 2 cm. Teraz mam szyję zamkniętą, ale
            szybko mi się skracała i mam założony pessar. Nie chciałam szwu, uciekłam przed
            nim ze szpitala, mimo że chcieli mi założyć. Naczytałam się na forum (nie tylko
            posty, ale prace naukowe też) o znacznym ryzyku tej metody leczenia. Moja
            osobista koleżanka o mało nie straciła ciąży, bo zakładając jej szew, przekłuli
            jej niechcący pęcherz płodowy. A poza tym szew jest pod narkozą i to też mnie
            odstraszyło.
            Wymaz robiłam 2 razy przed założeniem: raz wyszła infekcja i musiałam ją
            zaleczyć, drugi wymaz - już czysty i wtedy gin mi to założył. Teraz zakładam
            sobie 2 razy w tyg. globulkę profilaktycznie przeciw infekcji. Leżeć nie muszę,
            mogę normalnie funkcjonować. Prawdziwe błogosławieństwo!
            Pytaj spokojnie jak tylko będziesz chciała wiedzieć coś więcej. A jeszcze
            lepiej wrzuć w wyszukiwarkę hasło "szew" i hasło "pessar" i wyskoczy ci pełno
            opinii na temat jednego i drugiego. Dużo jest na forum Ciąża i poród, bo sama
            tam przeszukiwałam.
            pzdr smile
Pełna wersja