Jestem (lub byłam) w ciąży!!!

13.09.05, 09:59
Długo czekałam, by móc napisać na tym forum... Gdy wczoraj zobaczyłam
pojawiającą się kreseczkę ciążową, popłakałam się ze szczęścia. Nie mogłam
uwierzyć własnym oczom. Byłam szczęśliwa do szaleństwa. Mimo, że wiedziałam,
że już jutro (za tydzień, czy miesiąc) już mogę nie być w ciąży... Ale
szalałam ze szczęścia, że udało się!!! Jeszcze tego samego dnia, wieczorem
pojawiło się plamienie. Dziś też plamię. Staram się nie tracić nadzieji, ale i
zbytnio nie cieszyć i nie snuć wizji calszej ciąży i upragnionego dzieciątka.
Poroniłam prawie dwa lata temu. Moje pierwsze dziecko, córeńka ma 5 lat. Rok
po poronieniu wykryto u mnie nadczynność tarczycy, leczę się cały czas i będę
leczyć jeszcze długo. Gdy tylko wyniki poprawiły się na tyle, żeby można było
zacząć myśleć o maleństwie, zaczęliśmy się o Nie starać. I wczoraj
dowiedziałam się, że się udało, że mam w sobie maleńką kruszynkę, kochaną,
upragnioną, wyczekaną. Ale na jak długo??? (...)
    • pimpek_sadelko Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 13.09.05, 10:08
      oby na 9 miesiecy! a potem na cale zycie!
      poronienia nie musza sie powyarzac! masz kolosalne szanse na sukces! tak mysl!
      idz do lekarza, zbadaj tarczyce, ona moze powodowac poronienie i plamienia.
      plamienia w ciazy zdarzaja sie i nie musza byc zwiastunem niczego zlego!
      nie czekaj, tylko lekarz.
    • agadibi Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 13.09.05, 10:38
      Zgadzam się z Pimpkiem! Twoje plamienia nie muszą oznaczać najgorszego.
      Poroniłam rok temu w 11/12 tc, w maju tego roku znowu zobaczyłam dwie kreski na
      teście. Od następnego dnia rano zaczęły mi się uporczywe plamienia, lekarz kazał
      się położyć, brać leki i czekać. Plamienia trwały z niewielkimi przerwami do 13
      tc, a w 8 zdarzyło się nawet duże krwawienie. Umierałam ze strachu, ale w 9
      tygodniu zobaczyłam na usg ruszające się maleństwo. Teraz jestem w 20 tc, mały
      bryka jak nakręcony, wszystko z nim w najlepszym porządku. I nadal mam nadzieję,
      że tym razem się musi udać.
      Wal jak najszybciej do lekarza, trzymam kciuki, żeby wszystko skończyło się
      szczęśliwie!
      Pozdrawiam,
      Aga.
    • gogo2 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 13.09.05, 11:33
      Wszystkiego dobrego na kolejne 8m-cy. Bedzie dobrze
      • r.kruger Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 13.09.05, 11:59
        i ja się dołączam- do lekarza z dobrą myślą
    • justyna1212 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 14.09.05, 09:59
      Dziś zrobiłam drugi test (najchętniej robiłabym je co godzinę) i jestem jeszcze
      w ciąży!! Może brzmi to okropnie, ale tak się boję... Plamienia jakby ustają,
      dziś wybieram się do lekarza.
      • asiulka1976 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 14.09.05, 10:07
        p[o wizycie daj znac!! trzymam kciuki kiss
    • justyna1212 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 15.09.05, 14:28
      Otórz byłam u lekarza. Znakomitego specjalistę wydawać by sie mogło. Taką miałam
      nadzieję. Tym bardziej, że znalazłam opinię na temat owej lekarki na "białej
      liście" dobrych ginekologów, że można ją z czystym sercem polecić... Więc
      poszłam. Wizyta 115 zł. Na miejscu okazało się, że ponoć byłam zapisana na inna
      godziną, niż ta, którą podała mi pani w rejestracji dzień wcześniej. Nic, staram
      się nie denerwować drobiazgami. Wygląd tej pani przyprawił mnie o niemiły
      dreszcz, ale co tam, nie można oceniać ludzi po wyglądzie. Od "dzień dobry" była
      bardzo chłodna, szorstka i dziwiła się po co ja przyszłam, skoro i tak ciąży ona
      nie stwierdzi (test pozytywny wyszedł w poniedziałek, drugi w środę), "testy to
      się mylą tyle razy ile razy pokazują prawdę"-to jej słowa. Także jej słowa:"do
      6.tygodnia nie daję się leków podtrzymujących ciążę, to bez sensu, poza tym ja
      nawet nie wiem czy jest pani w ciąży,musi pani zrobić beta hcg (dwa
      razy),ewentualnie usg, żeby zobaczyć pęcherzyk i z tym do niej przyjść. I ani
      słowa o tym, co mam robić, jak mogłabym pomóc mojemu dzieciątku pozostać
      bezpiecznie w moim brzuchu, nie wspominając o lekach. Czuję, że brzuch mam
      twardy, napięty, wspominam coś o nospie, a ona tylko się zaśmiała. No i co z
      tego, że zrobie betę, żeby pani doktor sia upewniła i zaprosiła mnie na kolejna
      wizytę za 110 zł?? Jestem tak samo zielona, do tego rozgoryczona i do tego
      uboższa o stówę. Nie wiem nic.
      • iffona Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 15.09.05, 21:35
        justys zrob sobie bhcg i po 2-3 dniach znow, jesli poziom ladnie rosnie
        swiadczy to o prawidlowo rozwijajacej sie ciazy
        sam test pozytywny nie okresla czy ciaza sie rozwija prawidlowo czy tez nie, bo
        na wet jesli dojrze do obumarcia to nadal w organizmie sa te hormony, ktore
        powoduja podwyzszone poziom hcg i test wykaze ciaze
        lekarka jest chlodna, dla niej jestes przypadkiem jednym z wielu, poszukaj
        innego lekarza tez sprawdzonego ale z podejsciem do pacjentki, przeciez w
        lekarzu masz miec oparcie, ma rozwiewac Twoje watpliwosci a nie je mnozyc
        powodzenia, sciskam Cie mocno
    • justyna1212 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 16.09.05, 09:50
      Dzięki!!
      Dla mnie każdy dzień bycia w ciąży jest "sukcesem", może to nieładne słowo, ale
      tak się cieszę z każdego dnia. To cud. Jednocześnie tak bardzo się boję. Ciągle
      trochę plamię. Tak bardzo chciałabym zatrzymać tę kruszynkę przy sobie. Może
      faktycznie zrobię betę...
      • arwena_11 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 16.09.05, 13:54
        Justynko, zmień lekarza. Ja miałam dwie zagrożone ciąże i obecnie dwoje bąbli
        szaleje po domu. Rzeczywiście jest chyba tak że do 8-9 tyg. lekarze nie dają
        nic na podtrzymanie ( na zasadzie że w tym czasie natura sama usówa swoje
        błędy ) ale nie zawsze. Ja brałam duphaston w drugiej ciąży od 10 tyg., po
        wcześniejszych plamieniach i prawie do końca musiałam się ograniczać. A moja
        przyjaciółka, która straciła 1 dzieciątko w 7 tc, od początku drugiej ciąży (
        zaszła w miesiąc po poronieniu)do 16 tyg. dostawała zastrzyki na przyspieszenie
        rozwoju łożyska. Jej lekarz stwierdził, że ona nie ma problemów z zajściem,
        tylko z utrzymaniem ciąży i trzeba jej pomóc. Tak więc co lekarz to inna
        zasada. Mam nadzieję ze znajdziesz lekarza, który pomoże ci przejść przez ciąże
        na tyle spokojnie na ile się to da. pozdrawiam Marta
        • bei Justysiu 16.09.05, 14:19
          do dzieła....smile

          do dobrego gina gon..i oszczędzaj się..ja całą ciązę leżałam i pakowano we mnie
          leki...i wytrwałam- a wory patologii spadały na mnie...dzisiaj 10 miesięczny
          maluch woła "mama oć" i odciaga mnie od kompka..życzę powodzenia...


          ja też plamiłam, krwawiłam od początku do końca....ciążę utrzymałam- we łzachsmile
          i w szczęściusmile
    • justyna1212 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 16.09.05, 14:27
      Tak się cieszę, że mogę być na forum "ciąża"...a że "trudna", no cóż... Każda
      wizyta w toalecie to wstrzymany oddech i chwile grozy. Kruszynko, bądź ze mną!!!
      • agulka25 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 16.09.05, 14:33
        justyna jestem ztoba i trzymam kciuki

        agulka
      • anuteczek Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 16.09.05, 20:42
        Justysiu...
        Doskonale Cię rozumiem... Mój Maciuś był bardzo trudny, mieliśmy straszne
        przeboje a do tego jeszcze rozwód... Patologia była przez jakiś czas naszym
        domem, ale wytrwaliśmy i Mały jest zdrowiutki jak rybka
        Będzie dobrze
        andzia
    • justyna1212 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 19.09.05, 09:39
      Z wielką radością informuję, że weekend minął spokojnie, plamienia ustały i mam
      nadzieję, że nie wrócą. To "już" piąty tydzień!! W środę idę do innego lekarza.
      • moniao1 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 19.09.05, 20:40
        ufffffwink
        oczywiście czekamy na wieści...no i ..oczywisćie pozytywne..wink
        Tak trudno czasem przetrwać przy zdrowych zmysłach..Ja już momentami jestem
        wykonczona..kazdy lekarz gada co innego..kazdy ciagnie na swoja strone..
        i niekoniecznie uważają na słowa..a my pozniej mundre analizujemy niemalże
        kazdy wypowiedziany przecinek...
        Trzymaj się cieplo...pozdrowionka
    • adju Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 19.09.05, 20:57
      Justyś
      Trzymaj się! My tu wszystkie po przejściach więc klimat biegania co chwilę do
      toalety i zaglądania w bieliznę znamy wink
      Będzie dobrze. Najważniejsze, że plamienia ustały. Poczekaj jeszcze chwilkę i
      pójdź na USG.
      Trzymam mocno kciuki i pozdrawiam
      Justa
    • justyna1212 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 26.09.05, 10:01
      Bardzo jestem szczęśliwa, bo moja kruszynka nadal jest u mnie, widziałam ją już
      na usg. I jednocześnie czuję ogromny strach, bo wciąż brudzę. To może nawet nie
      plamienie, ale takie brudzenie, strasznie mnie to martwi. Chociaż lekarz, u
      którego byłam w piątek mówił, żeby się tym zbytnio nie przejmować, to jednak
      boję się, że to za długo trwa.....
      • samboraga Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 26.09.05, 11:01
        zobaczysz - będzie dobrzesmile)
        • moniao1 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 26.09.05, 11:21
          podtrzymuje opinie Samboragismile: będzie dobrze i trzeba w to wierzyć bardzo
          mocnosmile
          Spójrz na sytuację z innej strony, tej pozytywej: plamienie to najpaskódniejsze
          jest za Tobą, brudzenie..to końcóweczka i że się tak wyraże: sprzątanie po
          plamieniu...A najbardziej pozytywny jest fakt, że dzidzia sie zadomawia i
          wszystko z nią oksmile
      • agadibi Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 26.09.05, 13:31
        To superrrr!
        Trzymam kciuki. Jestem najlepszym przykładem, że brudzenia, plamienia,
        krwawienia od początku do 13 tygodnia naprawdę nie oznaczają najgorszego.
        Zaczynam 23 tydzień, z małym wszystko ok.
        Pozdrawiam, trzymam kciuki!
        Aga.
        • karina66 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 27.09.05, 09:26
          podobno czaem kiedy zarodek zagniezdża się w macicy to mogą być
          plamienia.Często się też zdarza,że kobiety mają jakby okres(moja ciocia do 6
          miesiąca ciąży) a dzidzi to nie szkodzi.Każda ciąża jet inna więc chyba nie ma
          sensu porównywać długości plameń.Co do leków to mi zapowiedziano,że przy
          kolejnej(nad którą właśnie pilnie pracujemy z mężem)dostanę je od początku gdyż
          mam brdzo obciążony wywiad położniczy(w kwietniu ciąża obumarła 40 tyd.,w lipcu
          poronienie).
          Faktycznie kiedy kobieta nie miała przejść to leków tak szybko się nie podaje
          (chyba,że jakieś badania wskazują na taką konieczność).Jednak przy obciążonych
          wywiadach czasem się podaje,żeby pomóc zdrowej ale słabej ciąży.

          Karina

          (*) Oliwka 20.04.2005
    • marzek2 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 27.09.05, 22:13
      Justynko, cieszę się, że u Was wszystko ok. Choć ja już raczej okazyjnie
      zaglądam (mam prawie 10 miesięcznego syneczka z Trudnej ciąży, przeżytej na tym
      forum) -
      czasem trafia się okazja, żeby pomóc, pocieszyć. Moja 3 ciąża, przerabiana na
      forum, była najcięższa. Krwawiania, podplamiania, bieganie do toalety ze
      ściśniętym gardłem, dobrze to znam, Plamiłam długo, potem jeszcze długo
      brudziłam, Generalnie różnego typu nieciekawe epizody przytrafiały mi się chyba
      do tygodnia chyba... Dłuugo brałam Duhpaston. Ale potem było już ok, tylko
      brzuszek stawiał się strasznie często, dotrwaliśmy na ogromnych dawkach Magnezu,
      wystarczyło tylko to. Ta trudna ciąża zakończyła się szczęśliwym i łatwym
      porodem przez cc, urodził się wyczekany po dwóch córeczkach synek - Samuel,
      który właśnie się obudził i woła przeraźliwie o mamę.... więc idę...
      Będzie dobrze, trzymaj się. Plamiąca ciąża może skończyć się szczęśliwie!
    • moniura Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 30.09.05, 04:46
      Tu monika!
      Matko kochana dziewczyno!!
      Nie czytalam co ci inni radzili czy jakie byly ich komentarze w tej sprawie ale
      ja osobiscie musze tu pare slow wtracic.
      1 Apsolutnie nie mozesz tak myslec, ze jak raz poronilas to juz drugi raz tez
      musisz.
      Nie ma na to lekarstwa, raz sie poroni mimo najszczerszych checi i dobrej woli
      ze strony mamy i taty.
      Jedno wiem ze pozytywne nastawienie zostanie. Jasne ze caly czas sie bedziesz
      bala by historia sie nie powtorzyla ale wcale nie musi tak byc.
      Podziwiam cie i wszystkie matki ktore mimo takich ciezkich przezyc decyduja sie
      sprobowac kolejny raz!!!
      Jestes swietna i tego sie trzymaj.
      2 Jesli chodzi o plamienia to ja mialam takie niby miesiaczki przez pierwsze
      trzy miesiace i bylo to na tyle dziwne ze nie moglam uwierzyc ze fasolka juz
      tam kielkuje.

      3 Teraz to juz nie masz wyboru. Walczyc mozesz tylko z sama soba bo od
      przeznaczenia nie uciekniesz (co prawda mozesz zrobic wszystko co w twojej mocy
      by zapobiec najgorszemu).

      Goraco pozdrawiam
      Moniura
    • bambinek Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 01.10.05, 17:30
      Chce cie jakos pocieszyc i mam nadzieje ze mi sie uda.Ja tez mam nadczynnosc
      tarczycy i mam 2 wspanialych dzieci i zdrowych.A tylko dla tego ze bralam caly
      czas leki.Musisz isc koniecznie do endokrynologa a wszystko bedzie dobrze.Leki
      na tarczyce wogole nie maja wplywu zlego a raczej na odwrot.W pierwszej ciazy
      dopiero zorientowano sie w 8 miesiacu ze musze brac leki.Mialam cale 9 miesiecy
      przerabane.Cisnienie plamienia i rozwarcie.Przy drugiej juz bylo calkiem
      inaczej,bo bralam od poczatku lek.Corcia siedziala do samego terminu i nic sie
      nie dzialao przez cala ciaze.Takze bez endokrynologa sie nie obejdzie,i to
      musisz juz isc.Pozdrawiam.
    • aiz99 Re: Jestem (lub byłam) w ciąży!!! 01.10.05, 20:25
      Trzymaj sie. Chyba bardzo dokładnie wiem, co przeżywasz. Ja test (a nawet
      kilka) robiłam równo tydzień temu i było cudownie. Dziś od rana tylko cień
      drugiej kreseczki i krwawienie. Na usg wyszła ciemna kropka 7,5 mm. Dostałam
      duphaston, zrobiłam hcg i czekam. Krwawię dalej i boli coraz bardziej.
      Strasznie mi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja