gg24
01.10.05, 17:04
Piszę na forum, ponieważ bardzo potrzebuje rady, a wiem, że dysponujecie
naprawdę dużą wiedzą. Nie mam się kogo poradzić, dlatego zdecydowałam się
napisać.
Jestem w 15 tygodniu ciąży bliźniaczej po in vitro. W 13 tygodniu wypłynęły
wody płodowe z worka jednego bliźniaka. Drugi bliźniak bardzo dobrze się
rozwija. Moje dzieci nadal żyją, serduszka pięknie im biją, ale ten bez wód
jest ściśnięty i nie może się ruszać. Aż strach na to patrzeć na usg. Byłam w
szpitalu, po badaniach lekarze orzekli, że na razie nie mam zakażenia, ale w
każdej chwili mogę mieć i dlatego zalecili antybiotyk – na razie
zapobiegawczo. Mam regularnie badać krew i mocz, ale antybiotykoterapii nie
wolno mi przerwać. Oczywiście w każdej chwili mogę poronić. Może też rozwinąć
się zakażenie, a wtedy tej ciaży nic już nie uratuje. Dlatego mam brać
antybiotyki, nawet do końca ciąży, jeżeli ona się utrzyma. To rodzi mój bunt!
I tu moje pytanie podstawowe: czy ryzyko uszkodzenia płodu przy ciągłym
braniu antybiotyków jest duże. Czy słyszalyście żeby ktoś tak długo brał
antybiotyki w ciąży??? Zastanawiam się czy mój organizm wytrzyma taka długa
antybiotykoterapię. Jak długo jogurtami można bronić się przed wyjałowieniem
organizmu? Może znacie kogoś kto miał podobne problemy. Łudzę się, że
wszystko dobrze się ułoży. Leki biorę od 1,5 tygodnia, bardzo się po nich źle
czuję. Truchleję na myśl o zagrożeniu dla moich dzieci i czekam...... Lekarze
nie dają mi szansy na uratowanie tego bliźniaka bez wód, tylko małe szanse
dają tego drugiemu. Napiszcie proszę co o tym myślicie, tak szczerze. A może
jest jeszcze jakaś inna metoda leczenia, pojadę wszędzie i zrobię wszystko...
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo szczęścia

gg24