ciąża bliźniacza-błagam o radę!!!

01.10.05, 17:04
Piszę na forum, ponieważ bardzo potrzebuje rady, a wiem, że dysponujecie
naprawdę dużą wiedzą. Nie mam się kogo poradzić, dlatego zdecydowałam się
napisać.
Jestem w 15 tygodniu ciąży bliźniaczej po in vitro. W 13 tygodniu wypłynęły
wody płodowe z worka jednego bliźniaka. Drugi bliźniak bardzo dobrze się
rozwija. Moje dzieci nadal żyją, serduszka pięknie im biją, ale ten bez wód
jest ściśnięty i nie może się ruszać. Aż strach na to patrzeć na usg. Byłam w
szpitalu, po badaniach lekarze orzekli, że na razie nie mam zakażenia, ale w
każdej chwili mogę mieć i dlatego zalecili antybiotyk – na razie
zapobiegawczo. Mam regularnie badać krew i mocz, ale antybiotykoterapii nie
wolno mi przerwać. Oczywiście w każdej chwili mogę poronić. Może też rozwinąć
się zakażenie, a wtedy tej ciaży nic już nie uratuje. Dlatego mam brać
antybiotyki, nawet do końca ciąży, jeżeli ona się utrzyma. To rodzi mój bunt!
I tu moje pytanie podstawowe: czy ryzyko uszkodzenia płodu przy ciągłym
braniu antybiotyków jest duże. Czy słyszalyście żeby ktoś tak długo brał
antybiotyki w ciąży??? Zastanawiam się czy mój organizm wytrzyma taka długa
antybiotykoterapię. Jak długo jogurtami można bronić się przed wyjałowieniem
organizmu? Może znacie kogoś kto miał podobne problemy. Łudzę się, że
wszystko dobrze się ułoży. Leki biorę od 1,5 tygodnia, bardzo się po nich źle
czuję. Truchleję na myśl o zagrożeniu dla moich dzieci i czekam...... Lekarze
nie dają mi szansy na uratowanie tego bliźniaka bez wód, tylko małe szanse
dają tego drugiemu. Napiszcie proszę co o tym myślicie, tak szczerze. A może
jest jeszcze jakaś inna metoda leczenia, pojadę wszędzie i zrobię wszystko...
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo szczęściasmile
gg24
    • anuteczek Re: ciąża bliźniacza-błagam o radę!!! 01.10.05, 21:05
      Lekarze wiedzą, co robią. Z pewnością dostajesz którąś z penicylin, żeby nie
      uszkodzić Maluszków...
      Ja jestem po stracie jednego z bliźniaków, szanse na uratowanie Maćka początkowo
      oceniano na 15-20%... Uparłam się. Ze względu na wcześniejsze problemy z
      toksoplazmozą brałam przez całą ciążę rovamycynę (też antybioyk). Maciek jest
      cudownym chłopaczkiem, urodził się troszkę za wcześnie, był malutki i
      chudziutki, ale jest zdrowy i pięknie się rozwija
      Bedę trzymała kciuki, raczej leż
      andzia
      • gg24 Re: ciąża bliźniacza-błagam o radę!!! 02.10.05, 19:08
        Dzięki za wsparcie i radę. Aż się dziwię, że nie zalecono mi leżenia. Wcześniej
        leżałam 2 miesiące ze względu na krwiaka w macicy. Postaram się więcej
        odpoczywać. Trochę mnie uspokoiłaś jeśli chodzi o leki. Czy maślanki, actimele,
        trilac wystarczą żeby odbudować własciwą florę bakteryjną? a może stosowałaś
        coś jeszcze. Mam nadzieję, że moje dzieci też uda sie uratować i będą zdrowesmile
        Jeszcze raz dziękuję.
        • anuteczek Re: ciąża bliźniacza-błagam o radę!!! 03.10.05, 19:35
          Piszę tutaj, bo może jeszcze którejś się przyda
          Moja ciąża była bardzo trudna, złożyło się na to kilka czynników. Poprzednie
          poronienie było spowodowane ponowną infekcją toksoplazmozą, nie było gwarancji,
          że w drugiej ciąży to się nie powtórzy. Teraz też nie ma, więc też biorę
          rovamycynę. Zapobiegawczo. Drugim problemem było poronienie drugiego z bliźniąt
          - i konieczność delikatnego podczyszczenia macicy... Później pojawiły się
          skurcze (stres).
          Trilac actimele i jogurty powinny wystarczyć. Ja dostałam zakaz przytulanek ,
          żeby dodatkowo nie zwiększać ryzyka infekcji. Konieczna jest lekka
          'nadgorliwośc' higieniczna - częściejsza zmiana bielizny, wkładek, u mnie szły
          hektolitry domestosa (muszla klozetowa). Zalecono mi prysznic zamiast wanny.
          Napisałaś mi o buncie... też go przechodziłam, byłam zmęczona, zniechęcona, nie
          widziałam celu tego wszystkiego... Jednak każde podsłuchiwanie i usg dawały mi
          siłę do walki...
          Wiesz, za jakiś czas będzie można dostrzyknąć dzidziusiowi wód... Leżałam z
          dziewczyną, która miała taki zabieg - z tego co wiem urodziła zdrową dziweczynkę.
          Gdybyś jednak stracila jedno z dzieci, pamiętaj, walcz dalej, nie przerywaj,
          myśl o życiu, na płacz przjdzie pora później... Pisz w każdej chwili
          ania
          • gg24 Re: ciąża bliźniacza-błagam o radę!!! 03.10.05, 19:56
            Nie wiem co mam napisać. Przed tygodniem już się poddałam psychicznie, teraz
            jest lepiej. Jakoś trwam i to chyba teraz jest najważniejsze. Pocieszam się, że
            może i dla mnie zaświeci słońce, kiedyś ta zła passa musi się skończyć.
            Pozdrawiamsmile))))))
            • pierano Re: ciąża bliźniacza-błagam o radę!!! 04.10.05, 15:50
              trzymam mocno kciuki!
Pełna wersja