Poród naturalny czy cesarka?

03.10.05, 11:28
Witam
Mimo, że do porodu jeszcze trochę zostało, zaczęłam się zastanawiać czy mój
poród będzie naturalny. Mam stwierdzoną trombofilię (skłonność ku zakrzepą) i
przeszłam rok temu zakrzepicę żył głębokich. Czy któraś z was jest w podobnej
sytuacji???
(jestem na clexane od początku do końca ciąży)
Pozdrawiam
tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;132/st/20060205/k/a7a1/preg.png
    • moniao1 Re: Poród naturalny czy cesarka? 03.10.05, 15:13
      hello,
      Ja właśnie po cc miałam problemy z zakrzepicą i zatorem płuc...
      Z tego co mi wiadomo..dużo mniejsze prawdopodobieństwo powstania zakrzepow
      jest przy porodzie naturalnym...oczywiscie w fantastycznych pończochach
      przeciwzakrzepowychuncertain
      Poza tym, przy clexane jest problem ze znieczuleniem dolędźwiowym...Zasadniczo
      nie za bardzo można łączyć te dwie rzeczy.
      pozdrawiam
      • samboraga Re: Poród naturalny czy cesarka? 03.10.05, 17:24
        ale jakaś możliwość cc przecież jest, ja mam mieć cc
        co prawda mi mówiono, że tydzień czy dwa przed planowaną cerarką odstawia się
        clexan, ale ja nie jestem po zakrzepicy, clexan biore profilaktycznie, mam tez
        najmniejszą (chybawink dawke clexanu 40 ml
        • moniao1 Re: Poród naturalny czy cesarka? 03.10.05, 22:14
          jeszcze 20-teczka clexanowa jestwink i to jest najmniejsza dawka dostępna w
          aptekach.
          Co do cc i znieczulenia dolędźwiowego..Wklepuje kawałek z ulotki clexane:
          Podobnie jak i po zastosowaniu innych leków przeciwzakrzepowych, jednoczesne
          podanie enoksaparyny (czyli clexane) i wykonanie znieczulenia rdzeniowo-
          nadtwardówkowego (czyli tego w kręgosłup) może spowodować powstanie krwiaka
          śródrdzeniowego.Może to prowadzić do długotrwałych lub trwałych porażeń.
          Przypadki takich powikłań są rzadkie podczas stosowania enoksaparyny w dawkach
          40mg na dobę lub mniejszych. itd..
          • moniao1 Re: Poród naturalny czy cesarka? 03.10.05, 22:19
            ups..sie mi kliklo ...
            Piszą jeszcze w ulotce, że różne szacher-macher ze znieczuleniem można
            ewentualnie robić po 10-12 godzinach po podaniu profilaktycznej dawki heparyny.
            A jeśli większe dawki clexane - po upływie 24 godzin od ostatniej dawki.
            • samboraga Re: Poród naturalny czy cesarka? 03.10.05, 22:30
              czyli by sie zgadzało, że przy planowanej cesarce to clexan idzie w odstawkę i
              stan organizmu jest taki jak bez brania
              ale tez są jeszcze inne rodzjae znieczulenia - ewntualnie
              hmmm...postraszyłyście mnie trochę
              ta wizja krwiaka, brrr....
              ale naturalnie nie urodzę
              • anuteczek Re: Poród naturalny czy cesarka? 04.10.05, 14:33
                Ja też heparynówka (zator w wywiadzie), ze względu na problemy kręgosłupowe
                konieczna była cesarka. Poród naturalny nie wchodził w grę. Heparynę brałam do
                końca, po cięciu też, do tego super-sexi pończoszki (w trakcie zabiegu też).
                Niestety znieczulenie normalne... tradycyjne... ale żyjęsmile
                Maćka pierwszy zobaczył Pan Tata, potem moja Mama i Siostra, ja byłam na samym
                końcu - obudziłam się, patrzę - a tu tobołekwink... Normalnie dzieciaka mi
                podrzucili... Teraz jak urośnie i będzie niegrzeczny będę do niego mówić "Ty
                Podrzutku"smile
                • samboraga Re: Poród naturalny czy cesarka? 04.10.05, 16:39
                  Anutkusmile tradycyjnie tzn. narkoza?
                  a jak szybko wybudziłaś sie? a potem doszłaś do siebie?
                  bo ja po dolędzwiowym miałam 24 h leżenia, a dzieckim byłam w stanie zająć sie
                  w 3 dobie dopierosad
                  • anuteczek Re: Poród naturalny czy cesarka? 04.10.05, 17:12
                    Znieczulenie ogólne - tyle tylko, że w wersji light.
                    Maćka zobaczyłam jeszcze na stole - pamiętam to jak przez mgłę. Wiem tylko, że
                    lekarz przyłożył go do mojego policzka i poczułam ciepełko, pamiętam transport
                    na salę pooperacyjną. Na dobre wybudziałam się po trzech godzinach (i zostałam
                    przewieziona z pooperacyjnej do naszego pokoju), jeszcze musiałam leżeć,
                    dostałam Małego do łóżka, wtedy go przytuliłam, policzyłam wszystkie paluszki...
                    Mały już był z nami. Jeszcze wtedy nie mąż był przez całą noc i to on się
                    zajmował Maćkiem (w końcu ma większe doświadczenie niż ja)Rano wstałam i
                    próbowałam karmić. Położne radziły, zacisnać zęby i łazić... Nie miałam
                    problemów z mdłościami, byłam nawadniana non-stop, najgorsze w tego wszystkiego
                    było siusianie na komendę...
                    Po dolędźwiowym niestety leżenie plackiem jest konieczne... (ryzyko zaburzeń
                    neurologicznych).
                    Narkoza bardziej obciaża organizm, ale przy odpowiednio dobranej dawcem jest
                    ok.Kwestia dochodzenia do siebie, to chyba sprawa indywidualna, kazy inaczej
                    znosi ból (rana). Ja jestem zaprawiona w bólu, rany pooperacyjne to dla mnie nie
                    nowość, więc moze dlatego szybciej się pozbierałam.
                    • moniao1 Re: Poród naturalny czy cesarka? 04.10.05, 18:03
                      mnie zbyt szybko postawili na nogi po znieczuleniu dolędźwiowymuncertain - po 12
                      godzinach..Nikomu nie radze próbować:/bo nigdy jeszcze łepetyna mnie tak nie
                      bolała:///.Trzeba grzecznie odzekac 24h.
                      No i rzeczywiście znieczulenie ogólne - czyli narkoza jest pewniejszym wyjściem
                      niz to paskództwo dolędźwiowe.
                      pozdrowionka
                    • samboraga Re: Poród naturalny czy cesarka? 04.10.05, 22:25
                      U nie chodziło o jak najszybsze wyjęcie dziecka, bo zaplątało się w pępowinkęsad
                      I chyba dlatego wybrano dolędźwiowe (nie brałam wtedy clexanu).

                      A pytałam, bo byłam po tym potwornie słaba, spałąm te dwie pierwsse doby sama z
                      siebie, leciałam przez ręcesad( Myślałam, że to wina włąśnie rodzaju
                      znieczulenia, bo narkozę znam (aż za dobrze, ja też jestem 'operacyjno -
                      szpitalna'crying(() Rana też do zniesienia.

                      Moniao, ja urodziłam o 8 rano i do ósmej następnego dnia przeleżałam ciurkiem.
                      A i tak kręciło mi się w głowiecrying
Inne wątki na temat:
Pełna wersja