chemioterapia męża i moja ciąża?

22.10.05, 23:01
czy to mozliwe abym zaszła w ciążę? mąż już od roku leczy się onkologicznie
miał podawane różne rodzaje chemii? a jeśli nawet to czy dziecko z takiej
spermy będzie zdrowe?
    • elfik31 Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 23.10.05, 11:42
      Szkoda że żaden mądry lekarz nie doradził Wam zamrożenia nasienia przed
      chemioterapią. Mogłabys potem podejść do inseminacji za niewielki koszt. Teraz
      plemniki mogą mieć większy odsetek uszkodzeę. Jeszcze zależy co to za chemia.
      Ale szansa zawsze istnieje. Powodzenia
      • sonique Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 23.10.05, 13:31
        Czesc!!
        Mnie tez interesuje ten temat. A na co konkretnie leczy sie Twoj maz? Moj ma
        raka pecherza, pytalismy o starania dwoch lekarzy. Oboje powiedzieli nam, ze
        mamy odczekac ok. 3 tygodni po zakonczeniu leczenia i niby mozna sie starac.
        Ale on przyjmuje chemie w postaci wlewek do pecherza, mam nadzieje, ze nie
        bedzie to rzutowac na nic w przyszlosci, bo nikt nam nie powiedzial nawet o
        mozliwosci zamrozenia nasienia. A w sumie decyzja o chemii zostala podjeta
        doslownie godzine przed rozpoczeciem leczenia, bo pierwotnie mial miec robione
        wlewki immunoterapii BCG, przy ktorych mozna sie starac. Okazalo sie, ze ma za
        duza odpornosc i podjeto decyzje o chemii, ja sie dowiedzialam juz po fakcie i
        w zasadzie nic nie mozna bylo zrobic. Ale mysle, ze gdyby bylo to jakies takie
        grozne, to chyba by nas uprzedzili wczesniej? Maz ma 28 lat.
        POzdrawiam
    • biltema Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 23.10.05, 15:40
      mój mąż jest na chemii już od lutego 2005 teraz będzie brał 12 chemię w cyklach
      po 44 h weekendowych ma przerzut z jelita na płuca drobnorosiane komórki po
      całych płuchach nieoperacyjne.To tyle.
      I teraz zastanawiam się właśnie czy przez przypadek nie zaszłam dwa tygodnie
      temu w ciążę???w sumie bym chciała ale nie jestem pewna czy to możliwe po tak
      ciężkiej chemii??? choaciaż podobno cuda się zdażają.A Wy już macie dzieci? jak
      mąż długo się leczy i jak teraz się czuje? mamy bardzo podobną sytuację
      niestety.Pozdrawiam serdecznie.
      • sonique Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 24.10.05, 22:34
        Moj maz leczy sie od 5 tygodni, wczesniej mial operacje - usuniecie guza z
        pecherza. W trakcie leczenia sie nie staramy. Lekarze kazali odczekac 2-3
        tygodnie, ale ta chemia, ktora on przyjmuje, jest tylko miejscowa i chyba nie
        dziala na caly organizm. Wiec nie wiem jak to jest w Waszym przypadku. Mysle,
        ze powinniscie zapytac lekarza. A sami lekarze nic nie mowili? U nas niestety
        nie, musielismy o wszystko dopytywacsad
        Dzieci niestety nie posiadamy. Ja bylam w ciazy, ale poronilam w kwietniusad
        Zaczelismy sie ponownie starac w lipcu, ale nie zdazylam zajsc w ciaze i
        wyniknela choroba meza. Ja szczerze mowiac jestem zalamana. Dwa potezne ciosy w
        ciagu jednego roku, nie wiem jak to bedzie. Moj maz wszystko odbera w sumie
        lepiej niz ja, az tak sie nie przejmuje. A fizycznie czuje sie doskonale,
        wyglada zreszta tez swietnie, jak sobie pomysle, ze ma raka, to mi sie smiac i
        plakac jednoczesnie chce - taki mlody, wydaje sie byc kawal chlopa, zdrowego
        jak byk, a tu masz ci lossad Zycie bywa bardzo pokrecone. A jak Ty sie czujesz
        psychicznie?
        Pozdrawiam
        • ktat Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 25.10.05, 10:19
          moj mial chloniaka usunietego operacyjnie 05.
          pozniej chemia 4 razy w ciagu 4 miesiecy i 30 naswietlan
          proponowali bank ale maz nie chcial
          ale lekarz powiedzial ze za mala i lekka jest zeby cos sie stalo i kazali
          odczekac 6 miesiecy po odtatnie kroplowce
          i czekalismy teraz 8 cykl staran
    • a.l.o.e.s Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 27.10.05, 16:09
      Mąż chorował na nowotwór złośliwy jądra - nasieniak. Dwa lata po zakończeniu
      terapii (2 cykle chemii w odstępach 1 miesiąca)zaszłam w ciążę i urodziłam
      zdrowego synka. Mały ma obecnie 3 latka i 2 miesiące. Przed podjęciem leczenia
      powiedziano nam, że przez ok 1 rok mąż nie powinien zostać tatą ze względu na
      ew. działania teratogenne chemii. Jednak onkolog męża w prywatnej rozmowie
      powiedział, że on czekałby 2 lata. Tak też zrobiliśmy. Pozdrawiam
    • maja78r Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 29.10.05, 00:09
      Mój mąż miał parę lat temu chemioterapię z powodu nowotworu jądra. Staraliśmy
      się o dziecko, ale poroniłam...
      Zastanawiam się, czy ten fakt mógł być powodem poronienia. Żałuję, że nie
      zrobiłam badań nasienia przed staraniem się o dziecko.
      Czy któraś z Was wie coś na temat wpływu chemioterapi na jakość nasienia?
      Pociechą jest każde urodzone zdrowe dziecko po takich przejściach, ale wiem, że
      nie zwasze tak jest.
      • biltema Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 29.10.05, 19:37
        widzę,że mój problem nie jest odosobniony mówiąc "brzydko"fajnie bo nie jestem
        sama z tym problemem,będzie z kim pogadaćwink
        I tak jest jak pisałam wyżej ale dzisiaj 30 dc i nic, nie ma @ ani objawów na
        nią jak co m-c możliwe abym zaskoczyła pomimo tak ciężkiej mężowskiej chemii ?
        a jeśli nawet czy dzidzia będzie zdrowa ? jeśli jestem bardzo bym się cieszyła
        ale boję się jednocześnie a jak jest z Wami?.
        • maja78r Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 30.10.05, 00:22
          Bardzo Ci współczuję. Pamiętaj, żeby nie stersować się i nie martwić na zapas.
          Wiem, że łatwo się mówi... Rozumiem Twój niepokój, ale stres w ciąży nie jest
          wskazany. Może poszukaj podobnego wątku na formum "naszego bociana", wydaje mi
          się, że kiedyś natknęłam się tam na taki problem.
          Ja też się boję, mimo, że od chemii męża minęło dobrych parę lat. Właściwie tak
          naprawdę zaczęłam się bać po poronieniu, wcześniej mieliśmy nadzieję, że nic
          złego się nie stanie, że albo będziemy mogli mieć dzieci i prawdopodobieństwo
          urodzenia zdrowego dziecka będzie takie samo jak u ludzi, którzy nie
          przechodzili chemioterapii, albo mąż będzie trwale bezpłodny. Tak mówili też
          lekarze. Po prostu, jeśli płodność po chemi wraca, to wystarczy próbować i
          będzie dobrze. Teraz już nie jestem tego taka pewna. Mam nadzieję, że badanie
          spermy coś wyjaśni. Wiem jednak, że zdarza się, że nasienie jest b. kiepskie
          (dużo form patologiczych), a pary szybko zachodzą w ciąże i mają zdrowe dzieci.
          Staram się wierzyć, że jeśli już doszło do zapłodnienia, to sprawcą jest
          najlepszy plemnik i poczęte dziecko będzie zdrowe. Podobno u meżczyzn
          cykl "wymiany" plemników trwa około 3-4 miesięcy.
          Trzymam kciuki za Twojego Dizdiusia" i życzę zdrówka.
          • biltema Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 30.10.05, 15:12
            maja78r można wiedzieć dlaczego mi współczujesz? my chcemy z mężem tego dziecka
            tylko martwię się aby było zdrowe to raz dwa @ nadal nie ma ale może to tylko
            opóznienie.Pozdrawiam serdeczniewink
            • maja78r Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 31.10.05, 13:29
              Bardzo współczuję Ci z powodu choroby męża!!! żle mnie zrozumaiłaś!!! Wiem, jak
              bardzo się denerwowałam, jak chorował mój mąż... Trzymaj się!
              • biltema Re: chemioterapia męża i moja ciąża? 31.10.05, 16:23
                dziękuję maja , fakt bardzo się denerwuję chociaż po woli zaczynam oswajać się
                z męża chorobą trwa to już cztery lata oby tylko był a @ nadal nie ma sama
                jestem ciekawa co z nią ???wink Pozdrawiam.
                • bei ..... 31.10.05, 21:45
                  może ma podawaną chemię, która oszczędziła komórki- leki nowej generacji
                  potrafia niszczyć tylko nowotworowe......

                  sama jestem po chemii..i jestem mamą niemowlakasmile- upragnionego- bardzo się
                  bałam, ze nie będę mogła zajść w ciążę...a jednaksmile
                  • biltema ale jestem Ci wdzięczna za ten wpis 01.11.05, 18:30
                    mój mąż dostaje ponoć jakiś dobry Anerykański lek nawet włosy jemu nie wypadły
                    dostaje go w trzydniowym cyklu co trzy tygodnie a nazywa się jakoś tak
                    oksyloplatyna czy jakoś tak podobnie wiesz coś o tym leku?.Pozdrawiam
                    serdecznie Ciebie i twoje dzielne maleństwo oraz życzę Wam dużo zdrowia.
Pełna wersja