anuteczek
26.10.05, 18:09
Kochane jesteście...
Dziękuję za wszystkie dobre myśli i słowa otuchy. Są nam teraz bardzo
potrzebne. Ania jest nadal w szpitalu, bardzo się boi, bo krwawienie się
nasiliło, skarży się na bóle w dole pleców... Wiecie lepiej niż ja, jak Ona
się czuje. W głowie ma najczarniejsze scenariusze, mimo to próbuje się
uśmiechać i myśleć pozytywnie. Jutro zaniosę Jej laptopa, to sama do Was
napisze
pan Tata