dziękuję...

27.10.05, 23:36
Kochane...
Dziękuję Wam za wszystkie dobre słowa, naprawdę czułam wasze wsparcie.
Póki co brak mi słów,
Brak łez
Brak myśli
Jest pusto
To stało się tak nagle... lekarze też byli zaskoczeni,Oboje widzieliśmy tego
maluszka... Taka kruszyneczka... zdecydowaliśmy, że Niunia zostanie na
badania genetyczne, potem dostaniemy akt zgonu z wybranym przez nas imieniem.
Jak ochłonę napiszę więcej
Dziękuję jeszcze raz
ania
    • r.kruger Re: dziękuję... 28.10.05, 00:13
      ponieważ pisałam w innym wątku, nie będe powtarzała
      jednak wypełnij pustkę życiem i miłością a nie żalem i smutkiem
      • anuteczek Re: dziękuję... 28.10.05, 10:12
        Na życie i miłość przyjdzie pora...
        Teraz jest czas żałoby, którą trzeba przeżyć do końca...
        Nie jestem męczennicą, która rozdrapuje i rozpamiętuje, jestem zwykłą
        trzykrotnie osieroconą mamą
    • kasiunia.fm6 Re: dziękuję... 28.10.05, 08:02
      Aniu, nie dziekuj ... jestesmy z Wami.
    • redudek Re: dziękuję... 28.10.05, 08:45
      Przytulam cię mocno
    • gogo2 Re: dziękuję... 28.10.05, 08:51
      Przytul się mocno Maciusia
    • annjan Re: dziękuję... 29.10.05, 12:08
      Aniu, rozumiem Cię jak nikt.....też straciłam córeczkę ( w 6 m-cu) i też
      pożegnałam się z nią, a obraz jej buźki mam cały czas przed oczami...

      I obie mamy upragnionych Maćków w podobnym chyba wieku

      Ale Ty masz więcej siły, silniejszy charakter, ja nie miałabym siły na kolejne
      próby. Podziwiam Cię i wierzę że z pomocą rodziny szybko staniesz na nogi.

      Ale pamięć tych Aniołkow na zawsze będzie z nami ... i dobrze, bo to nasze
      dzieci...

      Pozdrawiam Cię i życzę wiele siły
Pełna wersja