lexmonica
15.11.05, 13:30
czesc dziewczyny
Mam taką niemiłą sytuację i strasznie sie tego wszystkiego boję..
Jestem mamą jednego dorodnego synaka (coprawda duży wcześniak z 36tc) 4
aniołków i teraz jestem w ciąży
Od 25tc rozwiera sie szyjka a dokładniej sie skróciła. tak że ni emożna było
założyć pessaru ale, w zamian leże. I teraz biore fenoterol w dawce dla
słonia co 4h tabletka plus isoptin plus nospa forte. i skurcze nie odpuściły.
mam ich około 3 na godzine. Do tego to nie są taki eskurcze bezbolesne tylko
z krzyża i promieniują. Mój lekarz każe jesć leki i leązec. Jak sie zrobnią
regularne jechac do szpitala.
Teraz jest 29tc (za 2 dni 30tc) dostałam sterydy w zstrzykach.
Podobno na płuca i jelita synka.
Mam pytanie bo lekarz powiedział że jak do 34 tc wytrzymam to bedzie sukces.
Czy to wystarczy dla dziecka żeby mogło spokojnie przeżyć. Czy to że
mamodstawić lkeki w 34tc oznacza że mogę urodić po odstawieniuw każdej
chwili? Ja po prostu nie mam już sił. leże w łużku z komputerem i po woli
szleje. Oststnio czytałam że wcześniaki w wieku 34 tc nie są jeszcze gotowe
do samodzielnego oddychania, to dlaczego mam wtedy odstawić te leki?/
przepraszam że tryle sie nagadałam ale nie mam w domu nikogo oprócz kota a on
mi raczej nie odpowioe na moje stresiki. Tak strasznie sie boje że to za
wcześnie.
----
MOnia Oluś i mateusz29tc