annjan
10.01.06, 12:25
Na razie ma się świetnie i napewno tak będzie do końca. Moniczka mocno
kibicowała mnie i myślę wielu z nas życząc powodzenia. Trzymajmy za nią i Jej
Córunię kciuki, żeby wszystkie zakrzepowe świństwa się od nich odczepiły i
pozwoliły im w domku, spokojnie doczekać porodu.
Bidulka, leży jeszcze sama, bo Mąż w tym czasie ma operację poza Warszawą
Moniczko - trzymam kciuki - wracaj do nas i trzymaj się