roxanne1
17.02.06, 17:40
Witam was wszystkie
Jestem nowa u was…do tej pory bylam i nadal jestem na fotum „strata”
Dzesczyny mam za soba całkowite odklejenie lozyska w 36 tc.Oczywicie Maleństwo
już nie zylo od 6 miesiaca miałam wysokie skaczące ciśnienie 5xdopegyt 3 razy
lezenie w szpitalu…no i tragiczny koniec…
Po ciazy ktos wpadl hna pomysl żeby zrobic USg serca-koazalo się ze jest
niedomykalność zastawki mitralnej 2/3 stopnia .Dla mnie szok!!!zaden lekarz
nie ummie mi powiedzisc czy to się zrobilo w ciazy czy było już wczesniej…w
każdym razie teraz jestem pod opieka kardiologa który nie pozwala mi jeszcze
jajec w ciaze…od porodu i straty minelo 8 miasiecy…Kilka dni temu miałam usg
przezprzelykowe…nic się nie zmienilo…dadal 2/3stopien…kazali przysc za dwa
miesiące i zrobic jeszcze raz…bo może się cofnie…
Czy ktoras z was się z czyms takim spotkala? Wiem ze tez niektóre mialy
niestabilne ciśnienie i problemy z sercem…czy te kłopoty się ujawnily dopiero
w ciazy?? Jak się zachowywalo serce w czasie ciazy?czy wtedy ktoras miala
robione USC przezprzelykowe?
Marze o paluszku i nie woem co mam robic?czekac?i jednoczesnie boje się ze
mogłabym sobie i mojemu paluszkowi zaszkodzic…jestem w rozterce… odpiszcie mi
proszę…czy taka wada bardzo się poglebia w czasie ciazy?moze wystarczy
wczesniej zrobic cesarke żeby serducho odciążyć?np w okolicy 30 tc? Caly czas
mysle ze gdyby tak zrobiono to mój Maciuś by zyl….ale wtedy nikt nie wiedział
ze mam problem z zastawkami…
Blagan naposzcie cos bo nie miem co myśleć…
Agnieszka –mama aniolka Maciusia (36tc)
Moje gg 6267636 bardzo chętnie porozmawiam!!!!