widziałam dzidzie :-)

17.03.06, 14:07
Przed wczoraj z mezem bylismy na USG, tak sie strasznie martwilam, ze cos jest
nie tak jeszcze jak lekarz sie zapytal czy wszystko w porzadku i czy mnie
brzuch nie boli... Fakt czasami mam straszne klocie ale to macica sie
powieksza, najbardziej mnie kluje po bokach, jakby ciagnely mnie szwy po cc.

A wiec musze Wam sie pochwalic, ze moja dzidzia ma 8 cm i fikala koziolki jak
jakas gimnastyczka smile
Zdziwilismy sie z mezem bo podczas pierwszej ciazy Grzes spal i wogole sie nie
ruszal.

Mam nadzieje, ze w tej ciazy wszystko bedzie OK... ale cukrzycy pewnie nie
unikne...

Pozdraiwa wszystkie przyszle mamusie,
Ewusek
    • wiosenna10 Re: widziałam dzidzie :-) 17.03.06, 14:21
      Gratulacje, ale ja trochę z innej beczki. jak zrozumiałam, to w pierwszej ciąży
      miałaś cukrzycę, która minęła po porodzie, a jak jest teraz, stosujesz dietę (co
      jesz, bo ja jadłam mało, bo bałam się, że będą cukry duże, no i były, ale to
      źle, tak mało jeść, więc jestem ciekawa jak sobie radzisz z głodem) jakie miałaś
      cukry w pierwszej ciąży? I czy miałaś ciała ketonowe? Ja też miałam cukrzycę
      ciążową, ale mojej Mysi się nie udało...
      • miska77 Re: widziałam dzidzie :-) 17.03.06, 14:35
        z tego co pamietam badania na cukier rogi sie okm25-26 tc. Mi na czczo wyszlo ok
        a po 50mg glukozy i godzinie wyszlo 187. W przychodni polozna powiedziala, ze
        nia mam sie czym martwic i gin tez tak powiedzial ale moja prywatna ginka miala
        inne zdanie i dala mi skierowanie na Banacha do diabetologa.
        Ale tak sobie mysle, ze taki wysoki cukier moglbyc dlatego, ze kazdej nocy
        wypijalam caly litr mleka 3,2 % wiec moglo zaburzyc wynik.

        Dostalam glukometr i musialam nakluwac sie 4 razy dziennie. Fakt, na poczatku
        strasznie sie przestraszylam jak mi ginka powiedzial, ze urodze dziecko-mutanta
        ok 5 kg, wiec zamiast normalnego pieczywa - chaber, malutko makaraonu, wszystko
        zgodznie z dieta niskoweglowodanowa... tylko ze slodyczy nie moglam zrezygnowac
        wiec jak szlam z dzienniczkiem tego co jadlam na kontrole do diabetologa to na
        mnie krzyczala i straszyla insulina.
        Raz po maxymalnym obzarstwie i zjedzeniu po wielkim spagetthi 2 napoleonek,
        cukier po godzinie wyszedl mi 155 ! a norma byla 150 ! Wiec nie bylo tak zle.
        Fakt, ze mialam kilka ubranek na 62 a reszte na 68 bo dzidzia miala byc duza...
        a Grzes urodzil sie 3000g i 54 cm wiec we wszystkich ubrankach pływal.

        W pierwszej ciazy ani w tej nie jadlam za dwoje tylko tyle ile potrzebowalam.
        Teraz sie nie ograniczam, na sniadanie zjadam 2-3 kanapki z pelnoziarnistego
        pieczywa z pasztetem lub serem do tego herbata z cukrem, 2 sniadanie 2 kanapki
        albo jedna, czasami banan, mandarynka ale na owoce jakos nie mam ochoty.
        Na obiad to co zrobie, tylko unikam ryzu i ziemniakow, chociaz dzisiaj mam
        ochote na wyprazany ser, frytki i groszek z majonezem... bomba weglowodanowa...

        Podczas pierwszej ciazy przytylam 10 kg.

        Cialek ketonowych chyba nie mialam bo nie pamietam.

        Bardzo mi przykro, ze Twojej córuni sie nie udało sad
Pełna wersja