Anuteczku, możesz odpisać?

01.04.06, 22:27
Witam,
Aniu w jednym z Twoich postów czytałam o lekach które brałaś w ciąży z
Maciusiem. Czy rovamycyna to nie jest antybiotyk? A jeśli tak to brałaś ją
również w I trymestrze?
Lekarze często odmawiają jakichkolwiek leków kobitkom w ciąży, nawet kiedy te
mają gorączkę lub w ogóle chorują, a okazuje się iż można brać leki, i
dzieciaczki mają się potem dobrze.
Więc już nic z tego nie rozumiem - co robić jak się złapie jakieś paskudztwo,
szczególnie na początku, kiedy organizm często osłabiony i byle kichnięcie
kogoś obok może nas, w stanie odmiennym, doprowadzić do poważnej grypy?
Wiem z Twoich postów, że masz na ten temat wiedzę dużo szerszą niż przeciętna
ciężarówa - proszę podziel się wink)
Dana
    • anuteczek Re: Anuteczku, możesz odpisać? 04.04.06, 16:29
      Rovamycyna jest antybiotykiem, który stosuje się w leczeniu toksoplazmozy. W tym
      wypadku ryzyko jest niewielkie, a korzyście wprost ogromne - rovamycynę brałam
      od początku do końca ciąży.
      Generalnie, w ciąży należy uważać z lekami. Z pewnością lepiej odstawić
      niesteroidowe leki przeciwzapalnie i przeciwólowe (najpopularniejsze to wszelkie
      pochodne ibuprofenu i paracetamolu), w trzecim tymestrze unikać dużych dawek
      kwasu acetylosalicylowego - czyli aspiryny, polopiryny itp.
      Są pewne schorzenia, które wymagają stałego leczenia i wtedy nie ma wyjścia.
      Czasami trzeba brać antybiotyki (uwaga bezpieczne są tylko penicyliny).
      Na początku ciąży lepiej zapobiegać niż leczyć, a jak już coś się trafi to
      sprawdzone domowe metody - z pominięciem soku malinowego (skurcze), czarnego
      bzu(wykrzstuśne działanie, ale zbyt silny kaszel moze prowadzić do odklejania
      łożyska - tonie przesąd), malwy.
      Spokojnie można faszerować się czosnkiem, herbatą z lipy, miodem, propolisem, na
      bóle głowy polecam nacieranie skroni amolem. Ewentualnie można łyknąć coś z
      paracetamolem - jeśli utrzymuje się temp powyżej 38C
      pozdrawiam
      Andzia
      • ddanna Dzięki wielkie 05.04.06, 08:21
        Aniu.
        Te wszystkie domowe metody "przerobiłam" - choć ból gardła nadal się trzyma.
        Nie miałam na szczęście gorączki - ponoć to ona szkodzi najbardziej dzidzi.
        Myślałam tylko o ewentualnym leczeniu antybiotykiem, bo moja starsza córa
        przywlekła do domu jakieś świńswto, leżała bidulka pokotem całe 4 dni z wysoką
        gorączką. Na szczęście przeszło jej, ja (odpukać) nie podłapałam, uffff.
        Czyli jednak np. rovamycynę w najgorszym wypadku można podać takiej ciężarnej,
        jeśli sytuacja tego wymaga, bo niektórzy lekarze to jak usłyszą "I trymestr" to
        już nic, tylko mleko z miodem i czosnkiem przepisują. A to niestety czasami nie
        wystarcza.
        Dziękuję bardzo za odpis, gratulacje z powodu "roczku" i najlepsze życzenia dla
        Maćka,
        pozdrawiam,
        Dana
        • heath2 Re: do ddanny 05.04.06, 08:23
          W I trymestrze dostałam Duomoź na gardło, podobno najbezpieczniejszy antyb.
        • heath2 Re: Duomox 05.04.06, 08:23
          DUOMOX, pomyliłam się.
          • anuteczek Re: Duomox 05.04.06, 11:38
            penicylina syntetyczna, bezpieczne są także - augumentin, ampicylina,
            amoxycylina(amotax) - też należą do tej grupy, nie przypominam sobie innych
            dostępnych na polskim rynku preparatów (skleroza)
      • heath2 Re: Anuteczku, możesz odpisać? 05.04.06, 08:22
        Niestety prawda jest taka, że nawet jeśli leki są z grupy B lub C to są
        zapisywane, bo nie ma innego wyjścia, np.antybiotyki na zap.pochwy (penicyliny
        najczęściej nie pomagają) czy choćby Staveran (grupaC) konieczny przy braniu
        Fenoterolu na skurcze,czy Acard.Trzeba zaufać lekarzom i medycynie, nie ma
        innego wyjścia.
        • ddanna Dzięki Heath, problem 05.04.06, 08:32
          w tym że lekarze właśnie często "szerokim łukiem omijają ciężarne" szczególnie
          w I trymestrze. Boją się zapisać cokolwiek. Boją się że wszystko może szkodzić.
          O duomoxie wiem, jedyny który działa miejscowo. Niestety nigdy mi jeszcze nie
          pomógł - może jestem na niego odporna, a może to były inne bakterie sad(
          Mój gin się śmiał, że nawet gipsu na złamaną nogę niektórzy nie założą, bo może
          szkodzić płodowi!!!
          Dlatego chciałam się upewnić że jednak dziewdzyny biorą antybiotyki czy inne
          leki i to jednak bardziej pomaga niż szkodzi.
          Dzięki za opis,
          pozdrawiam,
          Dana
          • heath2 Re: Dzięki Heath, problem 05.04.06, 08:41
            To jest moja 3 ciąża, napiszę, co musiałam i muszę brać, pocieszę Cię na
            pewno:Acard (już odstawiony, brałam od 12 tygodnia), Clexane (heparyna
            drobnocząsteczkowa w zastrzykach!biorę od wigilii), antybiotyki: Erytromycyna,
            Amotaks, Dalacin C, Fenoterol+Staveran, na razie odstawiłam bo się fatalnie po
            nich czuję, Macmiror (globulki, po części antybiotyk),do tego typowe witaminy,
            żelazo, Lactovaginal w globulkach.To i tak nie jest dużo, na szczęście nie mam
            problemów z hormonami i ciśnieniem, wtedy miałabym większą apteczkę.Na gardło
            ssałam Propolki, gin polecała tabl.z podbiałem.A co do bakterii to polecam
            zrobienie posiewu z gardła i celowanie odpow. antyb., a nie w ciemno.Tylko ten I
            trymestr...
      • ddanna I jeszcze ta aspiryna 05.04.06, 08:25
        Jak czytam posty dziewczyn na "starających się" czy też "trudnej ciąży" to
        przewija mi się przed oczami aspiryna - dziewczyny biorą bodajże przy
        problemach z krzepliwością, tak?
        A powszechne mniemanie jest takie że lepiej w ciąży łykać paracetamol niż
        aspirynę, bo ona bardzo szkodzi dzidzi
        A jednak niektóre z nas muszą łykać aspirynę żeby w ogóle w ciążę zajść, no i
        potem. Więc co lepiej cobie "łyknąć" w czasie ciaży, kiedy czuję że gorączka
        się zbliża: paracetamol czy aspirynkę? Co Ty byś zażyła?
        • heath2 Re: I jeszcze ta aspiryna 05.04.06, 08:32
          Aspiryna to nie to samo co Acard, a właśnie Acard jest brany w ciąży.Lepiej
          paracetamol.Acard zawiera b.małą ilość kwasu acetylosalicylowego.
          • anuteczek Re: I jeszcze ta aspiryna 05.04.06, 11:50
            Uściślamywink
            Acard i aspiryna to dokładnie ta sama substancja czynna - kwas
            acetylosalicylowy. Różnica między nimi to zawartość substancji czynnej - acard
            zawiera naprawdę minimalne dawki - poniżej 100 jednostek, a aspiryna, polopiryna
            itp w zależności od preparatu i producenta 250-500.
            W pierwszym trymestrze jeśli nie ma krwiaków (kwas acetylosalicylowy rozrzedza
            krew i może prowadzić do silnego krwawienia a nawet krwotoku) można łyknąć
            polopirynę czy aspirynę, w trzecim lepiej tych leków unikać - długotrwałe
            przyjmowanie dużych dawek kwasu acetylosalicylowego (też pochodnych ibuprofenu)
            powoduje problemy z przewodem Botala.
            Paracetamol bardzo drażni żołądek i obciąża wątrobę - więc tak naprawdę i tak
            źle i tak niedobrze. Zresztą, każda z nas reaguje inaczej - ja mogę jeść
            paracetamol garściami i temperatura mi nie spadnie, wystarczy pół pyralginy i
            jestem zdrowa jak rybawink.
            Aspiryna ma dodatkową zaletę - oprócz działania przeciwbólowego i
            przeciwgorączkowego działa przeciwzapalnie, czyli leczy infekcję, paracetamol
            tylko maskuje objawy
            • ddanna Dzięki Dziewczyny 05.04.06, 12:53
              No właśnie, czyli w ostateczności można łyknąć i paracetamol i (tzn. albo)
              asirynę. Ja lepiej reaguję na paracetamol.
              Heath - Propolki też ssałam, a wymaz z gardła niestety niczego nie pokazał,
              wszystko w normie. Może mi się już tylko wydaje, a mnie wczale nie boli?
              W każdym razie dziękuję Dziewczyny kochane, myślę że to się przyda nie tylko
              mnie (choć oczywiście nikomu nie życzę!)

              Dana
              • heath2 Re: I jeszcze 05.04.06, 13:39
                Zapomniałam, że cały czas piję L-karnitynę, występuję pod nazwą Medargin (niby
                na poprawę krążenia).I chyba od tego tak bardzo ciążą nie poszła mi w boczki
                (sportowcy używają L-karnitynę do spalania tłuszczu).
    • zaisa Ddanna 06.04.06, 12:34
      A jak u Ciebie z zatokami? Objawy z gardła mogą też być spowodowane
      podrażnieniem a raczej ciągłym drażnieniem wydzieliną spływającą z zatok. To
      wcale nie musi być jakiś ostry stan, może być coś chronicznego, co większość
      laryngologów podsumuje "tu nie ma co leczyć". Tak to ma się u mniesad Wydzielina
      jest jasna, przejrzysta, tylko skąd się wciąż bierze? Oczywiście, u Ciebie nie
      musi być niczego takiego, to tylko propozycja "z mojego poletka";|
      Pozdrawiam z silnym naciskiem na zdrowieniesmile
      • ddanna Re: Ddanna 08.04.06, 12:26
        Dzięki Zaisa to co piszesz jest w sumie bardzo prawdopodobne u mnie.
        Od paru lat dopiero mieszkam w OPolu, tu jest dużo kopalni cementu - on jest
        wszechobecny. Od kiedy tu mieszkam cały w sumie czas "spływanie" czegoś po
        tylnej ściance gardła - tak to przynajmniej odczuwam.
        Oczywiście byłam z tym u dwóch laryngologów, ale nie widzieli nic specjalnego -
        więc dałam sobie z tym spokój.
        Ale szczerze powiem, że jak jestem 2 tygodnie np. nad morzem to po paru dniach
        to uczucie "spływania" wydzieliny mija, a powraca po powrocie do Opola.
        Więc może to jakaś alergia na ten cement w powietrzu? Tylko czemu laryngolodzy
        tego nie widzą?
        A co Ty robisz z tym co czujesz? Leczysz jakoś czy po prostu sobie spływa?
        Jak przekonać lekarza że tam jednak COŚ jest?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja