nadjeschda
12.04.06, 21:31
Straciłam ciaze w pazdzierniku 2005, to byl 7tc
Teraz jetsem w 5-6tc. Byłam juz na usg w zeszlym tygodniu. Gin stwierdził
pecherzyk 7 mm, kazal przyjsc za 3 tygodnie. Dostaje Clexan w brzuch
( w poprzedniej ciazy nie plamilam nic a nic, a z obumarła ciaza chodzialm 5
tyg, bo nic na to nie wskazywało

() i 3 razy dziennie nospe forte.
Od zeszłego tygonia czuje sie fatalnie. Szczególnie rano. Mam spowolnione
ruchy nic mi sie nie chce, mdli mnie, ale nie mam na czczo czym wymiotowac.
PO godzinie, jak sie rozruszam jest ok.
W pracy sie oszczedzam, wlasciwie tylko jestem

) I podczas pracy ets ok. Jak
przychozi godzina 14-15 zaczynam byc taka senna, ze jade do domu i sie kłade
i spei dow ieczora, a jak przypadkiem sie obudze to nic mi sie nie chce, bym
tylko siedziała, nic poza tym. Taka przymulona sie czuje. Wsciekam sie bo
zazwyczaj kipialam energia, teraz w domu nic nie zrobione no i .....ta moja
ospałość zaczyna mnie niepokoic.
Czy to zły objaw??
Czy powinnam isc szybciej do gina>??
Tylko co ja mu powiem"paie doktorze leniwa sie zrobilam"???
To takie uczucie zrezygnowanbia, nic sie nie chce człowiek by tylko lezal
albo siedzial i drzemał. Nawet ksiazek nie chce mi sie czytac, bo.,,zaraz
zasypaim.
Czy ktoras z Was dziewczyny tez tak miala/ma??
Poradzcie, bo zaczynam sie martwic

(