i zdarzyl sie cud- dla zalamanych przyszlych mam.

14.04.06, 02:45
corka miala 6 miesiecy gdy okazalo sie ze jestem drugi raz w ciazy. nie
spodziewalismy sie tego z mezem, ale przyjelismy do wiadomosci z radoscia.
wlasciwie nie mielismy czasu myslec o ciazy, corka absorbowala nasz czas i
mysli. wszystko zmienilo sie w dniu pierwszego usg. lekarz powiedzial, ze
komory mozgowe dziecka za powiekszone, jest w nich woda. uspokoil mnie
jednak, to byl poczatek ciazy. studiowalam pedagogike, mialam troche
psychologii, wiec nie dalam sie tak latwo zwiesc. wiedzialam, ze moze to
wrozyc powazne problemy. i od tego momentu zaczela sie moja gehenna. nastepne
usg potwierdzilo obecnosc wody w mozgu, na dodatek woda w nerkach. wyslali
mnie do genetyka. ten bez ogrodek powiedzial, co to moze oznaczac. dziecko z
zespolem downa, lub inne choroby genetyczne, wrodzone. nie musze pisac co
przezywalam. plakalm bez przerwy, stres i nic wiecej. zdecydowalam sie na
badania prenatalne. modlilam sie bez przerwy. w kazdej wolnej chwili klekalam
do rozanca i ze lzami w oczach prosilam o cud, o uzdrowienie mojego
nienarodzonego ch;oplczyka. badania nie wykazaly zadnych wad wrodzonych i
genetycznych, chociaz nastepne usg nie wykazalo zadnej poprawy, ale stan wody
nie poglebial sie przynajmniej. a ja jak na zlosc na ulicach, a wsklepach, u
lekarzy widzialam chore dzieci. nie moglam jednak pogodzic sie z mysla o tym,
ze moje dziecko bedzie chore. wierzylam i modlilam sie o cud.do konca ciazy
chodzilam jak struta, nic mnie nie cieszylo, to byl najgorszy okres w moim
zyciu. i nadszedl dzien narodzin mojego synka. i zgadnijcie? 9 pkt w skali
apgar, usg glowki w jak najlepszym porzadku, neurolog pochwalil mojego
bobaska i stwierdzil ze nic a nic mu nie dolega.synus ma teraz prawie 3
miesiace, guga, smieje sie na moj widok, a jak robie mu idzie raczek
nieboraczek to smieje sie w glos. najcudowniejsze dziecko na ziemi.
dziewczyny!!!! pisze to po to zebyscie sie nigdy nie zalamywaly. trzeba do
konca wierzyc, ze wszystko bedzie dobrze. lekarz to tez czlowiek, moze sie
pomylic, a cudu narodzin nigdy nikt do konca nie odgadnie. pisze do
wszystkich przyszlych mam, ktore tak jak ja bedac w ciazy wylewaja litry lez.
dziewczyny nie poddawajcie sie, walczcie do konca o zdrowie wlasnych dzieci.
wszystko jest mozliwe. trzeba tylko wierzyc. mocno. pozdrawiam.
    • laura1980 Re: i zdarzyl sie cud- dla zalamanych przyszlych 14.04.06, 09:36
      Wspaniala i wrzuszajaca historia! Dzieki za podzielenie sie nia, na pewno
      pomoze wielu mamom. Tez doswiadczylam cudu, chociaz lekarze tego tak
      jadnoznacznie nie okreslili. Masz czlkowita racje ze wiara i modlitwa przynosza
      rzeczy nadzwyczajne.
      Pozdrawiam i gratuluje maluszka!
      • wiolasb Re: i zdarzyl sie cud- dla zalamanych przyszlych 18.04.06, 15:17
        wiola212! Wiara czyni czuda - jesteś tego przykładem i wielu przyszłym mamom
        dodasz tą historia mnóstwo sił! Mnie także!!! Pozdrawiam Cię ciepło i Twoje
        Dzieciątka! Niech rosną zdrowo i dobrze się chowają! Buziaczki
    • dorotakatarzyna Re: i zdarzyl sie cud- dla zalamanych przyszlych 19.04.06, 09:20
      Gratuluję i życzę maluszkowi dużo zdrowia.
      Moja trzyletnia córka też jest takim wymodlonym cudem smile
Pełna wersja