Nancy czy Strasburg?

13.03.05, 19:33
W drodze przez Francję mogę się zatrzymać i zwiedzić jedno z tych miast.
Które?
    • francja5 Re: Nancy czy Strasburg? 14.03.05, 08:29
      ze wzgledow sentymentalnych raczej Nancy ale, ze nie leza zbyt daleko od siebie
      to najlepiej to i to
      preuser
    • francja5 Re: Nancy czy Strasburg? 14.03.05, 09:46
      francja5 napisała:
      > W drodze przez Francję mogę się zatrzymać...

      Ja zatrzymałbym się na Stanislas {Leszczyński} Square w Nancy (ze względów
      sentymentalnych)...

      www.ot-nancy.fr/anglais/decouverte/index.htm

      community.webshots.com/photo/38387989NTaVuX

      > i zwiedzić jedno z tych miast...

      Ale dużo więcej czasu spędziłbym w Strasbourgu {Mała Wenecja}...

      www.trekearth.com/gallery/Europe/France/East/Alsace/Strasbourg/

      Choć może to kwestia gustu?

      Pzdr.

      bah7
      • kasienka80 Re: Nancy czy Strasburg? 16.03.05, 10:54
        Ja polecam Strasbourg.
        Ze swoja Petite France jest urzekajacy
    • aseretka Re: Nancy czy Strasburg? 27.07.05, 14:07
      francja5 14.03.2005 15:24 + odpowiedz

      Im więcej czytam i oglądam fotografii z obu miejsc, tym bardziej nie wiem co
      wybrać. Chyba rzeczywiście przeorganizuję podróż tak, aby zatrzymac się tu i
      tu.Polecam w ostatnim numerze "Twojego Stylu" artykuł o Nancy.
      Wdzięczna będę za wszystkie podpowiedzi dotyczące ciekawych miejsc, a może
      także pozaprzewodnikowych osobliwości i smaczków ( to tak na przyszłość, bo
      jednodniowy pobyt nie sprzyja poznawaniu miasta wh takiego klucza).
      Pozdrawiam .Kitkas
      • aseretka Re: Nancy czy Strasburg? 27.07.05, 14:08
        francja5 15.03.2005 10:40 + odpowiedz

        Wobec przedstawionych okoliczności (ograniczony czas) polecam zdecydowanie
        Strasburg, szczegóły na życzenie,
        Fredzio

      • aseretka Re: Nancy czy Strasburg? 27.07.05, 14:08
        francja5 15.03.2005 11:01 + odpowiedz

        a ja proponuje jak juz pisalem tu i tu, to tak blisko siebie
      • aseretka Re: Nancy czy Strasburg? 27.07.05, 14:09
        francja5 16.03.2005 15:20 + odpowiedz

        Ja czekam na podpowiedzi, dobre rady i linki, a tu takie " złote myśli" jak
        powyżej;(
        Fredziu, bardzo proszę o szczegóły odnośnie Strasburga. Dzięki za dotychczasowe
        rady.
        Czy zauważyliście, że ostatnio, gdy chce się kontynuować wątek ,czsami
        wyskakuje nowy?Czy to może moja przypadłość/
      • aseretka Re: Nancy czy Strasburg? 27.07.05, 14:09
        francja5 16.03.2005 20:58 + odpowiedz

        Jako patentowany leń (narazie) przytaczam notatki z 1998 r.:
        "O 9.00 wyjazd do Strasbourga. Całe miasto zatkane parkującymi samochodami,
        głównie niemieckimi, zresztą wszędzie można płacić markami, można by spekulować
        czy nie opłaca się to bardziej niż frankami. Wreszcie znajdujemy parking
        podziemny, a więc płatny ( w niedzielę!), też zapchany, znajdujemy pojedyncze
        wolne miejsca dopiero na trzecim poziomie. Parking zresztą pod placem
        Gutenberga, tuż obok katedry, która jest ogromna, bogato zdobiona, szczególnie
        wieża. Dwa razy wycofujemy się z wnętrza, bo trwa nabożeństwo i za 20 FrF od
        głowy idziemy krętymi schodami (350 !) na taras nad nawą. Po schodach w tłumie,
        wpuszczanym wahadłowo grupami, wspinają się lub są niesione także psy. Przy
        wyjściu spory pokój zajmuje mechanizm zegara. Widok z tarasu na cały Strasbourg,
        ale nie porywający, tym bardziej, że nie można podejść do skraju, bo ogrodzony
        siatką. Wreszcie dostajemy się do katedry - wnętrze ogromne, z płytkimi
        transeptami, wspaniałe witraże (w apsydzie współczesny), apsyda okresowo
        oświetlona (po wrzuceniu monety?) nasuwa skojarzenia bizantyjskie: złoto,
        freski. Koronkowa, kamienna, niesłychanie misterna kazalnica, po prostu
        przestrzenna dłubanina, przypominająca chińskie kule rzeźbione z kości słoniowej
        (ale tu jest duża i z kamienia!), wspaniałe, wiszące nad nawą organy. W bocznej
        nawie kolumna z XII w., ozdobiona rzeźbami aniołów i bardzo rozbudowany, na całą
        ścianę, wielotarczowy zegar astrologiczny z ruchomymi figurkami. Chodzimy potem
        po mieście (jak zwykle bardzo bogate, piękne wystawy-szkło, wyroby jubilerskie,
        ludowe itp.). Kawę (au lait ) pijemy w ulicznym ogródku, obsługująca nas
        panienka uporczywie mówi po niemiecku, nic dziwnego, odnosimy wrażenie, że
        wszyscy inni goście to Niemcy. Potem jeszcze spacer brzegami Ill, oglądamy
        liczne, wypełnione do ostatniego miejsca statki spacerowe. W jednej z wąskich
        bocznych uliczek spotykamy klasycznego kloszarda, otoczonego ruchomościami,
        zgromadzonymi w plastykowych torbach, wygodnie rozsiadłego w postrzępionym
        fotelu..."
        Fredzio
Pełna wersja