paryz dla zniecheconej francja??

IP: *.spray.net.pl 09.08.07, 19:31
nie chce robic prowokacji, tylko poradzic sie osob, ktore paryz znaja, moze
gdzies w poblizu mieszkaja;
bede tam przez ponad 2 tyg., w pazdzierniku, lokum w samiutenkim centrum, caly
ten czas wolny na samodzielne wloczenie sie (maz w pracy);
uwielbiam podroze, jednak sek w tym, ze nie przepadam za francja; poznalam
wielu francuzow, ich reakcja na nieznajomosc ich jezyka dosc mnie zniechceca;
ci, ktorzy tak nie reaguja zwykle mieszkali juz rowniez dlogo poza francja i
maja do swojej ojczyzny niebywaly dystans; kuchnia mnie takoz zniecheca,
trudno sie tym najesc, smaki wyraznie mi nie pasuja; zniecheca mnie tez ich
postawa, notoryczne wlaczanie polski do rosji, podkreslanie ogolnoswiatowego
znaczenia francji w trakcie rozmowy o drobiazgach;
nie chce jednak spedzic 2 tygodni w hotelowym pokoju; i chcialabym jakos
przychylniej spojrzec na jedno z niewielu miejsc w europie, w ktore mnie nie
ciagnie;

nie cierpie stania w kilometrowych kolejkach do muzeow, ogladania w zaduchu
obrazow, ktore moge obejrzec w albumie, robienia zdjec z wieza e. w tle i tym
podobnych; wiem, ze sa przewodniki, ale nie o taka wyliczanke mi chodzi;
kiedys myslalam, ze zwiedze francje i przekonam sie do niej jadac razem z
kolumna tour de france; w tym roku przeszedl mi ten pomysl z wiadomych wzgledow;

co zrobic rozsadnego z tym czasem, zeby odkryc jakos fajnie kuchnie, ludzi,
mentalnosc, sport, rolki, futbol, fotografie, lingistyke, ksiazki... jakies
fajne knajpki (tylko nie moge z nich wyjsc glodna;), trasy rolkowe, wydarzenia
sportowe, moga byc jakies ekspackie albo emigrancko multikulturowe
2 punkty programuobowiazkowego jak dla mnie to marokanska kuchnia (podobno
swietna, chociaz pewnie ni w zab sie z nimi nie porozumiem) i china town;
polecicie cos jeszcze?
    • mair Re: to wcale nie prowokujace 10.08.07, 08:02
      wygladasz mi na osobe dosc inteligentna, musisz wiec sama znalezc
      odpowiedz na frapujace cie anse do Francji
      a moze sie myle bo ludzie tak naprawde (to bardzo modne dzisiaj)
      inteligentni, zawsze i w kazdej sytuacji znajda rozwiazanie i wyjda
      calo nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji
      ze swej strony proponuje kupienie Harry Pottera, podobno to
      frapujaca lektura sadzac po goraczce zakupow, a ze pewnie w
      angielskim nie jestes zbyt mocna to akurat starczy ci na dwa
      tygodnie
      • Gość: ja Re: to wcale nie prowokujace IP: *.spray.net.pl 11.08.07, 21:04
        nie wiem, czy miala byc to ironia czy cos obrazliwego;
        ja dostrzegam tu co najwyzej brak kultury i nie bede odpowiadac w ten sam sposob;
        pozdrawiam i zycze milego podrozowania;
        • mair Re: to wcale nie prowokujace 12.08.07, 08:26
          wlasnie, forum to miejsce na wymiane pogladow, dlaczego doszukujesz
          sie obrazliwosci
          czyzby propozycja zajecie sie lektura jest dla ciebie obrazliwa !!!
        • Gość: oranjefanka taaak.... IP: *.spray.net.pl 12.08.07, 18:00

          inteligencja i wrodzona ironia ze strony pozytywnej oraz - dla rownowagi - brak
          kultury i znajdowanie przyjemnosci w obrazaniu innych sie czasem lacza; zdaje
          sie, ze to przypadek meira:)

          widze, ze pelnisz tu funkcje, jaka na forum podrozniczym pelni osoba o nicku
          'starypie..' a na narciarskim 'colagen'

          no ale to znaczy ze to niezle forum;) skoro doczekalo sie juz takiej
          specyficznej hmmm...maskotki? pozdrawiam;
          • mair Re: taaak.... 12.08.07, 22:12
            mocno sie przeceniasz, poczekaj lepiej az inni cie ocenia
    • ani.a Re: paryz dla zniecheconej francja?? 10.08.07, 12:52
      jednak nie moge sie powstrzymac, zeby nie odpisac :)

      zostan w Polsce, nie bedziesz miala dylematow ;)

      Wybacz, ze tak odpowiadam, ale moze kiedys przeczytasz swoj post z
      dystansem, otwartoscia i swiezym spojrzeniem.

      Paryz to jedno z najciekawszych miast Europy - pod kazdym wzgledem,
      sprobuj zadac sobie troche trudu, zeby je odkryc.
      Net jest kopalnia wiedzy, nawet o Paryzu i bez znajomosci
      francuskiego :)
      Moj maz nie zna francuskiego i bywamy w Paryzu dosyc czesto -
      wlasciwie nigdy nie musial prosic mnie o pomoc w tlumaczeniu, bo
      jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci ze wszystkimi dogadal sie po
      angielsku. Moze ma po prostu szczescie ;)

      Zycze Ci, zebys pozwolila sie jednak oczarowac Paryzowi :)
      • Gość: ja jak to nie zachwyca, skoro wszystkich zachwyca? IP: *.spray.net.pl 11.08.07, 21:00
        eh, troche sei tego spodziewalam;
        frankofoni tak samo sa sympatyczni jak francuzi:(
        swiadomie napisalam, co napisalam;

        w paryzu juz bylam i nie odnioslam porazajacego wrazenia, stad post;
        mysle ze widzialam wiele miast ciekawszych niz paryz, ale zawsze zakladam, ze
        moge sie mylic;
        tlumy turystow przelewajacych sie przez galeria nie majacych (w wiekszosci)
        pojecia co ogladaja, ceny w knajpach nieproporcjonalne do jakosci, reakcje na
        polakow wiadomo jakie, i tak dalej...


        aniu, nikogo nie prosilam, zeby mi przepisywal madrosci z przewodnikow;
        to truizm, ale miejsc, ktore zazwyczaj okazuja sie najciekawsze przewaznie albo
        nie ma w przewodnikach, albo sa jakas malenka czcionka, pomiedzy innymi
        rzeczami, tak ze trudno je wylowic;
        w polsce nie moge zostac tak sie sklada,
        poza tym przyznasz, ze inaczej zwiedza sie kraj, nie mogac sie porozumiec z jego
        mieszkanacami;

        aniu - a co do tego, ze mam zadac sobie trudu - wydawalo mi sie ze takie fora sa
        wlasnie po to, zeby ktos bardziej zaznajomiony z tematem mogl cos podpowiedziec;
        jesli paryz jest tak fascynujacy i znacie to miasto choc troche, to przeciez nie
        powinno byc trudne podpowiedzenie, gdzie sie udac; kiedy jak zagladam na forum
        dotyczace dziedzin o ktorych mam wieksze pojecie niz o paryzu, to np. jesli ktos
        prosi o przetlumaczenie 2 zdan w jezyku, z ktorym nigdy sie nie zetknal, raczej
        nie sugeruje mu zadania sobie trudu i nauczenia sie go;

        przyznajcie uczciwie - czy wspanialosc paryza, dla kogos, kto nie szuka
        architektoniczno/kulturowych sladow przeszlosci jest taka oczywista?

        wszystkim bezkrytycznie zachwyconym (jakimkolwiek miejscem) polecam serie jet
        lag travel; daje troche inne spojrzenie na zwiedzanie;
        • Gość: alina Re: jak to nie zachwyca, skoro wszystkich zachwyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 12:16
          > eh, troche sei tego spodziewalam;
          > frankofoni tak samo sa sympatyczni jak francuzi:(

          Rozumiem, że prowokacja była świadoma, i że nie podobały Ci się
          ociekające niekiedy lukrem zachwyty nad Paryżem. Odpowiem Ci więc z
          pozycji "frankofAnki", dla ktorej Paryż jest najmniej interesujacy
          z całej Francji.

          Musee Cluny, sala z jednorożcem i ogród
          Widok z parku w Saint-Cloud po poludniu
          Rue Montorgueil w porze porannego targu
          Kawa lub biere blonde w kawiarnianym ogródku przy jakims deptaku
          Muzeum Augusta Rodin
          Mimo wszystko: Marais
          I jeszcze niepiękne dzielnice, nie wymieniane w przewodnikach.

          To jest mój Paryż, ze ktorym nie tęsknię - jak tęsknię za
          Normandią, Bretanią, Południem, Burgundią, Perigord - ale gdyby się
          tak zdarzyło, ze właśnie tam miałabym spędzić urlop, nie byłby to
          powód do rozpaczy. A w weekend - jest tak blisko nad morze...
          Usmiechnij się:)
          A.
          • Gość: oranjefanka no to jeszcze pare pytan... IP: *.spray.net.pl 12.08.07, 17:54
            dzieki:)

            przetestuje twoje propozycje;

            nie mam nic przeciwko ociekajacym lukrem zachwytom, jesli sie potrafi uzasadnic
            ich powod; nie kwestionuje pozycji paryza, jesli sie wezmie pod uwage dorobek
            architektoniczno/muzealny, ale szczerze mowiac wole zakupic album niz tloczyc
            sie w galerii, a miasta mozna zwiedzac tez w inny sposob, i akurat ten inny
            sposob preferuje;

            mam kilka konkretnych pytan, bylabym wdzieczna, gdyby ktos mi na nie udzielil
            odpowiedzi;
            - czy jeszcze jakies ulice/lokalizacje targowe polecacie? tzn. byliscie i
            widzieliscie;
            - na ile sie to miasto nadaje do jazdy na rolkach? czy sa jakies miejsca spotkan
            rolkarzy?
            - czy w palais de la decouverte opisy i prezentacje sa tez po ang. i niem.?
            - podejrzewam (ale tylko podejrzewam, wiec jesli sie myle to wyprowadzcie mnie z
            bledu), ze prawdziwym skarbem tego miasta jest wszystko, co wniesione do niego
            rpzez emigrantow - marokanczykow, hindusow, argentynczykow, ormian; potraficie
            polecic cos w tym kierunku? to nie jest temat, ktory przewodniki lubia zazwyczaj;

            alino, nie rozpaczam bo to nie jest moj urlop, bede pracowac na odleglosc, mam
            taka prace, ze jest to mozliwe:)

            • Gość: ro_fanka Polecam Ci "Micul Paris"... IP: 217.153.105.* 12.08.07, 20:39
              ..."Mały Paryż" czyli Bukareszt. Fascynująca mieszanka tego, co
              europejskie i tego , co orientalne + mili ludzie:)!
    • lagaffe Re: paryz dla zniecheconej francja?? 13.08.07, 15:36
      Jeśli nie lubisz "francuzczyzny" to ciężko Ci będzie polubić Paryż, który jest
      jej kwintesencją. Może jednak da się coś tam znaleźć.

      Wspomniałaś o rolkach. Dwa pomysły:
      (1) W weekendy nabrzeża Sekwany zamykane są dla ruchu samochodowego i oddawane
      we władanie "rolkarzom".
      (2) W każdy piątek spod Montparnase rusza rolkowy "tour" dla
      średnio-zaawansowanych. Więcej info na www.pari-roller.com/

      Odnośnie knajpek. Piszesz, że nie przepadasz za kuchnią francuską
      • Gość: oranjefanka Re: paryz dla zniecheconej francja?? IP: *.spray.net.pl 13.08.07, 21:47
        dzieki:)
        • Gość: oranjefanka no i... IP: *.spray.net.pl 29.10.07, 16:36
          napisze co nieco poiniewaz wrocilam juz;
          z perspektywy kogos kto marzy akurat o paryzu a nie o innym miejscu pewnie
          bedzie to bez znaczenia, z perspektywy kogos kto sie zastanawia gdzie jechac byc
          moze niekoniecznie;

          widze pare ewidentnych plusow, jak i minusow;
          plusy:
          - jest to absolutnie fenomenalne miasto jesli lubicie i potraficie jezdzic na
          rolkach; jezdzic mozna prawie wszedzie, nikt sie nie czepia (jak ktos jezdzi -
          wie jak jest u nas), jest to swietny sposob zwiedzania miasta; zachwycil mnie
          fakt ze takze pomiedzy luwrem a palacem krolewskim rolkarze rozstawili sobie
          kubeczki:) wiec koniecznie rolki do zabrania;
          - na duzej powierzchni miasta architektura jest naprawde piekna, a dzieki temu
          spacery przyjemne; przyjemnie jest tez patrzec na fajnie ubranych ludzi;
          - nie ma tak duzego problemu z jezykami jak to sie potocznie uwaza; przynajmniej
          nie jest on wiekszy niz w warszawie jesli chodzi o ang. w razie czego mowiac
          powoli po wlosku czy hiszp. w prostych kwestiach mozna zostac zrozumianym (mi to
          akurat pomoglo bo fr. nie znam);
          - mniejszosci narodowe sa prawdziwym skarbem tego miasta, pod wieloma wzgledami,
          a ekspackie srodowisko tez jest duze i latwo na nie natrafic i sie w nim odnalezc;

          minusy:
          - muzea - nawet teraz tloczy sie tam masa ludzi, wszystcy uwazaja je za oblednie
          konieczne do zaliczenia, co powiduje atmosfere taka, ze chce sie uciekac
          natychmiast;
          w wielu miejscach w pazdzierniku bylo przez to naprawde nieznosnie;
          - ceny - miasto naprawde jest drogie, w porownaniu z niemcami czy wlochami,
          gdzie akurat znam ceny dobrze, tam jest naprawde drozej; oczywiscie jesli ktos
          bardzo chce gdzies pojechac zawsze da rade niezaleznie od kasy, ale jesli chce
          sie we w miare rozsadnym komforcie czas tam spedzic, lepiej miec spory zapas na
          koncie;
          nawiasem mowiac juz zapowiadaja w metrze zniesienie carte orange i przejscie na
          system navigo co przy krotkim, np. tygodniowym pobycie jeszcze podniesie jego cene;
          minus zwiazany z cenami laczy sie tez z jedzeniem - jest sporo miejsc gdzie
          mozna fajne rzeczy zjesc, ale - znowu w porownaniu do niemiec czy wloch - jest
          to drogie;
          widac to nastawienie na przyjezdnych z bogatszych niz polska krajow;
          - jest tam brudno, i jak bohater pewnej popularnej ksiazki mowi rzeczywiscie
          tzreba niezle lawirowac zeby nie wdepnac w wiadomo co;
          - ogolny chaos wlasciwy poludniu europy
    • Gość: Raf Re: paryz dla zniecheconej francja?? IP: *.ms.gov.pl 12.11.07, 16:17
      Ja jestem rozczarowany Paryżem, byłem w długi weekend i sporo
      chodziłem po Paryżu, fakt, że mieszkałem w najtańszych hotelach, ale
      to, co widziałem w większości dzielnic mnie zdegustowało, wszędzie
      bród i smród, metro brzydsze niż nasz DW. centralny i śmierdzi
      stęchlizną bardziej niż w Warszawie, restaurację obdrapane lub z
      brudnymi wejściami generalnie wcale nie jest tak pieknie jak na
      filmach i za duzo imigrantów w metrze praktycznie 90% ludzi to
      muzułmanie, czarni lub azjaci:)
      • Gość: coco Re: paryz dla zniecheconej francja?? IP: *.proxy.aol.com 13.11.07, 23:39
        te mniejszosci narodowe sa watpliwym skarbem dla francji; ja wole
        chodzic po tlocznych muzeach , tam przynajmniej ich sie nie spotyka.
        • Gość: oranjefanka mniejszosci w paryzu... IP: *.spray.net.pl 14.11.07, 14:38
          nie za duzo widzialam polnocna i wschodnia czesc miasta, ale mieszkanie w
          okolicach gare du nord rzeczuywsicie moze spowodowac uraz; jest tam okropnie brudno;
          no ale raczej wiedziales to przed wyjazdem i sam wybrales taki hotel;
          w 16 dzielnicy gdzie mieszkalam bylo czysto i bardzo ladnie, spacery super
          przyjemne;
          jesli chcesz zeby bylo czysto, ladnie, a przy okazji niezbyt kolorowo, to
          polecam nastepnym razem; do chinskiego dystryktu musialam jechac stamtad
          naprawde niezly kawal;
          co do mniejszosci, co kto lubi;
          mi pasuje taka roznorodnosc, zwlaszcza jak sie na co dzien mieszka w pl;
          szczegolnie w kwestiach kulinarnych to jest mile, masa chinskich sklepow i knajpek;
          zanim sie jeszcze raz tak ciekawie wypowiesz o innych nacjach, to sobie pomysl,
          ze ci francuzi, ktorzy ich tak jak ty mocno nie lubia w wiekszosci postawia cie,
          o ile jestes polakiem, bo tego nie wiem, w jednym z nimi rzedzie;

          jest jeden sposob zeby nie ogladac azjatow - zostancie w PL nastepnym razem;
          tylko do warszawy przypadkiem nie przyjezdzajcie, bo juz ponad 1% jej
          mieszkancow to azjaci;

          co do tlocznych muzeow ograniczylam sie do tych, o ktorych mam jako takie
          pojecie; i nie zaluje:)i nie sadze, zeby nie bylo w nich azjatow, bo lwia czesc
          pieniedzy, ktora tam zostaje zostawiaja japonczycy;
          • Gość: fff Re: mniejszosci w paryzu... IP: 217.153.123.* 14.11.07, 16:03
            a co z zakupami?mozesz co s polecic?
            • Gość: oranjefanka Re: mniejszosci w paryzu... IP: *.spray.net.pl 15.11.07, 21:58
              to napisz, co chcesz kupic???
              tzn. pytasz o ubranie, jedzenie, kosmetyki, czy jeszcze cos innego?
              • Gość: fff Re: mniejszosci w paryzu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 15:57
                pytam u ubranie i marzą mi sie jakiś prfium, ktorego nie kupie w sephorze czy
                duglasie.
                • Gość: oranjefanka to na pewno znajdziesz:) IP: *.spray.net.pl 19.11.07, 10:53
                  i to bez wiekszych trudnosci;
                  oni sa generalnie lepiej ubrani niz to widac u nas;
                  przewaznie jest to lepszej jakosci, bardziej kreatywne i ciekawsze;
                  nie mialam zadnych specjlanych adresow i krecac sie po miescie naprawde sporo
                  butikow znalazlam z baardzo ciekawymi rzeczami; choc trzeba przyznac ze tanie to
                  one nie sa;) jest tego tak duzo, i w roznych miejscach ze trudno polecic jedno,
                  a odradzic drugie; sa jakies takie przewodniki dla zakupowiczow, mozesz sie
                  kierowac tym;
                  co do perfumow pojecia nei mam, bo ja zazwyczaj kupuje je na lotniskach;
          • Gość: coco Re: mniejszosci w paryzu... IP: *.proxy.aol.com 14.11.07, 16:55
            kochana, azjaci nikomu nie przeszkadzaja! to sa ludzie, ktorzy sa
            bardzo pracowici i nie przyjezdzaja do francji coby zyc na
            zasilkach, pomocach socjalnych,itp. palac samochody, niszczac
            wszystko co tylko mozna, wyzywajac i ponizajac kobiety, "obrzezajac"
            je, i ciagle plakac, skarzyc sie jacy to biali sa rasisci i jaka ta
            francja dla nich niedobra itp.itp.
            a co do polakow to sa bardzo cenieni i lubiani we francji.
            • Gość: oranjefanka Re: mniejszosci w paryzu... IP: *.spray.net.pl 15.11.07, 22:09
              palac samochody, niszczac
              > wszystko co tylko mozna, wyzywajac i ponizajac kobiety, "obrzezajac"
              > je,

              chinczycy???
              francja miala taka polityke jaka miala wzgledem dawnych kolonii i troche ponosi
              tego konsekwencje, ale akurat japonczykow-turystow i chinczykow to
              nieszczegolnie chyba dotyczycy;

              > a co do polakow to sa bardzo cenieni i lubiani we francji.
              roznie to z tym bywa; jesli masz mile doswiadczenia to tylko pozostaje sie cieszyc;
              na pewno doceniaja tania sile robocza, to fakt; ale chyba nie tylko o to nam chodzi;
              z drugiej strony ja od kilkunastu juz lat mam intensywne kontakty z fr.
              przyjezdzajacymi do polski i z wielu, wielu rozmow wynika podobny obraz, tzn.
              przezywaja tu szok (pozytywny) bardzo czesto, ale tez przyznaja, ze wizerunek
              polaka we francji jest delikatnie mowiac nieszczegolny; pozdrawiam;
              • Gość: coco Re: mniejszosci w paryzu... IP: *.proxy.aol.com 16.11.07, 20:34
                chyba nie umiesz czytac po polsku? napisalam, ze z azjatami nie ma
                we francji problemow, a raczej z innymi mniejszosciami, choc moze
                powinnam juz pisac: wiekszosciami?!
                co do polakow sa bardzo cenieni jako dobrzy, wykwalifikowani
                pracownicy, a nie tania sila robocza, czasy sie zmieniaja...fakt, ze
                niektorzy zarozumiali francuzi stawiaja siebie wyzej, ale to juz ich
                taka wada, ze ich pepek jest najwazniejszy. Znam tez polakow, ktorzy
                to, bo po studiach nie beda zadawac sie z motlochem...
                • Gość: kuba Re: mniejszosci w paryzu... IP: *.ucd.ie 05.12.07, 21:17
                  Mam na koncie juz 9 wypadow do Paryza i szczerze mowiac to
                  najwspanialsze miasto, jakie mialem okazje zobaczyc. Dziekuje mu za
                  najpiekniejsze momenty w zyciu.
                  Ps. Nie wiem, jak mozna zauwazac brod, majac przed oczami takie
                  cudne widoki. Ale to moze dlatego, ze zawsze pomieszkiwalem w
                  lepszych dzielnicach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja