Projekt Prowansja

01.11.07, 11:00
Moje koleżanki po obejrzeniu zdjęć na fotoforum marzą o wycieczce do
Prowansji. Obiecałam im swój autorski projekt (poniżej), ale proszę Was o inne
opcje! Warunki: 2 tygodnie w Prowansji plus dojazd. Skład wycieczki: dwie
odważne kobiety, troje dzieci w wieku szkolnym, jedno auto. Proszę o sugestie
na temat trasy oraz informacje praktyczne ( my sypiamy w motelach - inne
możliwości)
Projekt Prowansja
1.Wjazd do Francji przez Col de Tende na drogę N204. W okolicach Tende zjazd
do Vallee des Merveilles (PN de Mercantour). Ryty naskalne z epoki brązu.
Powrót na N204 (malownicza droga w kanionie rzeki Roya) Zwiedzanie Saorge
(niesamowicie położone!)
2.Z Monaco do Cagnes sur Mer - zwiedzanie Monte Carlo, Eze, Nicei (stare
miasto i wzgórze z widokiem)
3.Stare Cagnes, St Paul de Vence, Vence, Gorges du Loup (bardzo trudna droga)
ze zwiedzaniem Gourdon
4.Dept Var: Fayence, Masyw Maurów, abb de Thoronet (dziekuję, Janou)
5-6 Dept. Vaucluse: Luberon. Bonnieux, Menerbes, Oppede le Vieux i
reszta...Odpoczynek, bo nie chce sie odjeżdżać:)
7.Na północ w stronę Mt Ventoux: Gordes, Abb de Senanque
8.Orange, Awinion, Pont du Gard
9.St Gilles du Gard, Camargue do wieczora.
10.Les Baux de Provence (wideoprojekcja w grocie), Aix en Provence
11-14 Odpoczynek w Port Grimaud i powrót wybraną trasą.
Nie sprawdzałam trasy z mapą w ręku, wiec można zmienić kolejność.
Pozdrawiam wszystkich
Alina
    • ela.tu-i-tam Re: Projekt Prowansja 01.11.07, 12:05
      2 kobiety, 3 dzieci, 1 samochod.
      Poszlam popatrzec na www.viamichelin.com i trase Warszawa -
      Col de Tende:

      Michelin oznajmia:
      Time: 19h23 including 11h01 on motorways
      Distance: 1761km including 1210km on motorways
      et 14km on scenic roads

      Co ja tlumacze na minimum 3 dni na dojazd (i szalence zmeczenie),
      razy dwa, bo tyle samo na powrot. Na sama mysl jest mi niedobrze
      (mam troje dzieci, kiedy byly male jezdzilismy na wakacje, wiem jak
      wyglada 600 km drogi). Poza tym przypuszczam - ale moge sie mylic -
      ze ta wycieczka nie na teraz, listopad, tylko w lecie, czyli korki i
      upaly gwarantowane po wjezdzie do Francji (w pozostalych krajach na
      przelocie nie wiem, pewnie tez).

      Jak juz taka wyprawa, to bym wynajela cos we Francji na 2 tygodnie,
      w Alpes de Haute Provance. Odetchnela ze dwa dni po przyjezdzie, a
      potem robila wycieczki jednodniowe z cala grupa.

      Francja jest ladna, ale taki program jest za dlugi. Dzieci beda
      mialy wspomnienie o siedzeniu w puszce konserwowej (mowy nie ma by
      otwierac okna na autostradach, moze samochod ma klimatyzacje?), i
      wiecej do Francji nie wroca.

      Sorry za pesymism (realizm?).
      • Gość: alina-puma Re: Projekt Prowansja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 19:58
        Dziękuję za sugestie:)
        Fakt, że droga mordercza i my zawsze jedziemy 3 - 4 dni w jedną stronę. Ale znam
        takich, co sie chwalą że trasę Katowice - Nicea robią jednym skokiem. Tylko po co?
        My z Col de Tende dojechaliśmy wieczorem na nocleg do Ala w północnych Włoszech,
        a następnego dnia bez pospiechu do Zwickau, gdzie bardzo lubimy nocować.
        Taka podróż nie jest zbyt męcząca, bo w hotelu się wysypiamy, jemy śniadanie i
        nikt nas nie goni.
        Myślę, że podróż to jedno, a zwiedzanie Prowansji to drugie. Celowo nie sugeruję
        miejsca noclegu, bo my np. w dobrze położonym motelu zostajemy kilka dni i
        robimy wycieczki w promieniu 100 km.Tak, jak piszesz.
        Rzecz w tym, ze dziewczyny chcą zwiedzać, a nie siedzieć w miejscu. Bo wtedy
        pojechałyby po prostu do Port Grimaud, gdzie jedna z nich była i wróciła
        zachwycona. I chcą zobaczyć jak najwięcej!
        Gdybym miała z tego programu wybierać - jest to program maksimum, chociaż
        zabrakło Gorges du Verdon - wyrzuciłabym wszystkie duże miasta, bo są męczące i
        czasochłonne. Szukanie parkingu może odebrać chęć do zwiedzania. Wiem, że są tu
        miłośnicy Monte Carlo, ale ja wolę piknik w plenerze nieopodal Oppede le Vieux:)
        I za wszystkie Awiniony i Nicee świata nie oddałabym wieczoru w Camargue.
        Problemem jest pora roku, bo faktycznie dzieci mają wakacje... rzadko podróżuję
        latem i nawet nie wyobrażam sobie, jak to jest.
        Ale po Francji nie trzeba jeździć autostradami, wręcz nie należy, a jazda
        cudną aleją platanów - nawet w skwarze - to już zupełnie inna bajka.
        > Sorry za pesymizm (realizm?).
        Nic nie szkodzi:)Mnie łatwo zachwalać podroż, bo nie siadam za kierownicą;)
        Pozdrawiam:)
        Alina
    • bah77 Re: Projekt Prowansja... 03.11.07, 21:56
      Alino, projekt b. fajny.

      Zwrócę Ci uwagę na listę 10 Cudów Prowansji - może się przyda:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=3609311&v=2&s=0

      W b.r. wyjątkowo urzekł mnie Wąwóz Cians:

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,65309825,66061682.html

      Pozdrawiam

      bah77
      • alina-puma Re: Projekt Prowansja... 04.11.07, 10:05
        Bahu, dzięki za wsparcie:) I za link do Twoich zdjęć, bo nie trafiłabym sama. A
        tam piękny wąwóz Roya, który przejechaliśmy w pośpiechu w drodze do domu. A tak
        chciałam zjechać do Saorge, które wyglądało jak jaskołcze gniazdo uwieszone na
        skale. Znaleźliśmy czas na Vallee des Merveilles, ale świstaki tylko słyszeliśmy.
        Wąwóz Cians przecudny. Jak byś określił stopień trudności drogi w porównaniu do
        np. Loup, Verdon, Ardeche albo Bourne?
        Północnej Prowansji nie znamy, mam nadzieję,że to kwestia czasu;)
        Lista cudów daje do myślenia. Tylko jak to zrobić, żeby je zobaczyć?
        Nasz przeciętny wyjazd to 3 tygodnie (bez dojazdu), kilka tys km, kilka tys
        zdjęć. Ale co to jest wobec cudów Francji?
        Pozdrawiam
        Alina
        • bah77foto Re: Projekt Prowansja... 04.11.07, 18:45
          Alino, zawsze popieram samodzielne wycieczki objazdowe, a tym
          bardziej, gdy Twoja trasa zawiera tak wiele Cudów Natury. :-)

          > I za link do Twoich zdjęć, bo nie trafiłabym sama.

          Zapewne nie skorzystałaś z opcji "klucze-tematy" na FotoForum
          (słowo "prowansja"). :)

          > A tak chciałam zjechać do Saorge, które wyglądało jak jaskołcze
          > gniazdo uwieszone na skale.

          Przygotuj się na to, że do samego miasteczka nie wjedziesz
          autkiem. ;)

          > świstaki tylko słyszeliśmy.

          Zapewne ujrzysz je np. na Przełęczy Tende, jeśli będziesz
          cierpliwa...

          > Wąwóz Cians przecudny.

          A najbardziej w słoneczny dzień w południe...

          > Jak byś określił stopień trudności drogi w porównaniu do
          > np. Loup, Verdon, Ardeche albo Bourne?

          Dużą część Wąwozu Cians przespacerowaliśmy także pieszo.
          Nie wiem, jak odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo dla niezłego
          kierowcy żadne z tych miejsc nie jest trudne. Trudna w/g mnie to
          jest np.: jazda po Polsce, wjazd do Paryża, czy poruszanie się po
          Neapolu.

          > Tylko jak to zrobić, żeby je zobaczyć?

          Wybierz te naj... w/g swojego gustu i postaraj się ułożyć z nich
          ciekawą i różnorodną trasę objazdową.
          A do Prowansji zapewne jeszcze wrócisz. :)

          > informacje praktyczne (my sypiamy w motelach - inne możliwości)...

          We Francji (poza sezonem) jest wiele uroczych miejsc noclegowych,
          które można zająć nawet na 1 noc w ciemno, np. takie, jakie wkleiłem
          dla Ciebie na FF:

          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,65309825,71504599.html

          A w Monako najbardziej polecam Ci malowniczy Ogród Egzotyczny.

          Pozdrawiam serdecznie

          bah77
          • alina-puma Re: Projekt Prowansja... 04.11.07, 21:01
            Bahu, dzięki za obszerną odpowiedź i komentarz.
            Nie jestem kierowcą :( I nie chcę. Ale czasem się boję (w Vercors, nad Loup) tak
            bardzo, ze chciałabym wysiąść! Wandal ( na szczęście:) wytrzymuje moje okrzyki
            przerażenia ;), chociaż szczęki mu chodzą:(
            Też nie lubimy jeździć po miastach, jest to szkoła przetrwania.

            Projekt przygotowałam z myślą o moich koleżankach. Jedna z nich powiedziała, ze
            nie boi się górskich dróg, jeśli sama prowadzi. Mam nadzieję, ze wejdą wkrótce
            na forum i będa miały jakieś pytania.

            Hotelik uroczy:) (Dla mnie zawsze jest ważna kwestia, czy akceptują psy. W
            Premiere Classe jest to oczywiste i bez dopłat.) Czasem mamy ochotę zatrzymać
            sie właśnie w takim miejscu i już sobie upatrzyliśmy kilka.
            W Aigueze - żeby popłynąć jeszcze raz Ardeche. I potem w Luberon, ktoś tu wkleił
            ciekawy link do parafii. Pozostaje pytanie o psa, bo bez niego nie podróżuję. Z
            tego tez powodu nie możemy sobie pozwolić na długie trasy piesze, zwłaszcza w
            upale - Puma ma 14 i pół roku.

            A Prowansja na przyszły rok to sfera marzeń - bliższe są plany na luty - w
            Bretanii i Normandii.

            Jeśli będziemy u przyjaciół w Cagnes, skorzystam z Twojej podpowiedzi dam sie
            zabrać do Monako:)
            Serdecznie pozdrawiam
            Alina

            • bah77 Re: Projekt Prowansja... 05.11.07, 08:29
              > Mam nadzieję, ze wejdą wkrótce
              > na forum i będa miały jakieś pytania.

              Alino, też myślę, że plan samodzielnej wycieczki objazdowej
              najlepiej jest opracowywać samemu.

              > żeby popłynąć jeszcze raz Ardeche.

              Ardeche jest przepiękna, ale czy nie pociąga Cię poznanie i spływ
              innymi rzekami, np.: Dordogne, Vezere, Lot itd.?

              Pozdrawiam serdecznie

              bah77
              • alina-puma Re: Projekt Prowansja... 05.11.07, 16:56
                Jestem "kajakarzem" nawet nie niedzielnym.... Zobacz nasze przygody na
                fotoforum: i ja i pies nie bardzo mamy ochotę to powtarzać. Korespondowałam na
                ten temat z Hubertem (hubertj) w jego wątku Gorges d' Ardeche. Krótko mówiąc:
                druga połowa spływu to był horror. W życiu sie tak nie bałam! Oboje z Pumą
                szczękaliśmy zębami :) On woli większe jednostki ( weneckie vaporetto).
                Nie myśleliśmy o spływach kajakowych będąc w Perigord, ale kto wie?
                Pozdrawiam serdecznie
                Alina
Pełna wersja