listopad 2007 w Paryzu: strajki na horyzoncie

12.11.07, 23:56
Nasze kochane zwiazki zawodowe oglosily wojne strajkowa od 14-go
listopada, wiec nie wiadomo jak bedzie. Strajkuja koleje SNCF et
metro/RATP - czyli syf na calej linii, RER jest pol na pol SNCF i
RATP.
Bandyckie zwiazki bronia swiete krowy.
Zwiazki zawodowe chca zeby ich pracownicy pracowali do 50-go roku
zycia i szli z pelna emerytura, czyli zeby za nich placili wszyscy
pozostali, ktorzy musza miec dwa warunki na pelna emeryture: 65-y
rok zycia i 40 lat pracy.

Wracajac do rzeczy, czyli turystyki w Paryzu. Jesli RER B nawali (a
to jest w bank szwajcarski gwarantowane), to wyjsciem z sytuacji sa
autokary AirFrance do Paryza, albo nawet z CDG na Orly czy na
odwrot, jesli ktos ma przejechac z polnocy na poludnie albo na
odwrot. Jesli RER A nawali, to bye bye Disneyland, chyba zeby
wlasnie jakimis autokarami.
    • Gość: Doty Re: listopad 2007 w Paryzu: strajki na horyzoncie IP: 62.111.194.* 13.11.07, 08:59
      A jak bedzie z ruchem lotniczym? Tez strajkują?
      • renebenay Re: listopad 2007 w Paryzu: strajki na horyzoncie 13.11.07, 18:58
        stana w powietrzu
        • Gość: Doty Re: listopad 2007 w Paryzu: strajki na horyzoncie IP: *.chello.pl 13.11.07, 20:07
          Bardzo śmieszne .
          • Gość: fraulein Re: listopad 2007 w Paryzu: strajki na horyzoncie IP: *.chello.pl 21.11.07, 19:28
            wlasnie wrocilam z paryza, na wlasnej skorze odczulam... Rer A nie
            jezdzila swoja trasa, musialam pomykac do gare st. lazare na inne
            pociagi, a w ogole dla mnie jako warszawianki nie bylo to specjalnie
            uciazliwe, bowiem transport w czasie strajkow i tak odbywal sie
            sprawniej niz nasz bez strajkow, ot zycie czlowieka ze wschodu
Pełna wersja