Dodaj do ulubionych

Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa

IP: *.icpnet.pl 07.03.09, 12:05
Gdyby Niemcy nie zrównali większości Warszawy z ziemią (oi i nie opzabijali
rdzennych Warszawiaków) to Warszawa dzis też byłaby takim wspaniałym magicznym
miastem...:(
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa IP: *.aster.pl 07.03.09, 12:21
      Wielka prośba o sprawdzanie fakto w, zanim cokolwiek się napisze.
      Słowa "Paryż wart jest mszy" rzeczywiście wypowiedział Henryk IV,
      tyle, że był to król Francji i ta słynna fraza padła w XVI w. Henryk
      IV był hugenotem (to franuskie określenie protestantów). Warunkiem
      objęcia przezeń tronu Francji i zakończenia długotrwałych i krwawych
      wojen religijnych, było przejście władcy na katolicyzm. Dlatego
      Paryż (czytaj tron) wart był mszy.

      Opowiadanie o królu Anglii żyjącym w XIv w. i wiązanie
      kwestii "Paryż wart jest mszy" z docenianiem piękna tego miasta
      przypomina dowcipy o radiu Erewań. Wstyd.
    • Gość: trik Re: Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 12:27
      Podobno kiedyś wycieczka Japończyków ,zafascynowana opowieściami o
      pięknym Paryżu ,postanowiła się tam wybrać . Pojechali i czym
      prędzej wrócili ,gdyż doznali ogromnego rozczarowania . Paryżanie
      okazali się opryskliwymi gburami ,wszędzie smród i brud ,a
      architektura wcale nie była taka piękna . Dziś ci Japończycy leczą
      się w klinice psychiatrycznej .
    • Gość: aniabb A mnie się Paryż nie spodobał IP: 77.223.195.* 07.03.09, 12:33
      Byłam tam 3 lata temu. Jedyne piękne wspomnienie to wycieczka statkiem po
      Sekwanie przed północą. Pięknie oświetlone budynki, migająca wieloma barwami
      Wieża Eiffla... Paryż za dnia? Masa śmieci fruwających po ulicach, syf, brud,
      wszystkie białe auta "obspreyowane" wuglarnymi, bądź innymi napisami. Tłumy
      ludzi, chaos. Stragany z podróbami, i murzyni próbujący wcisnąć 5 breloków z
      Wieżą Eiffla za 1 euro. Paryż stracił chyba już to co miał pięknego. I tylko w
      nocy, co nieco udaje mu się ukazać, ukrywając w ciemnościach to co widzi się za
      dnia.
      Mi się Paryż nie spodobał. Za to spodobały mi się małe miasteczka nad Oceanem,
      posiadające piękne domki, budowle, skały - Jak z obrazka!
      Dlatego uważam Paryż za przereklamowane miasto, nie zasługujące na nazwę "miasta
      marzeń" - przynajmniej dla mnie. Wyjeżdżając do Francji wolę zwiedzać
      prowincjonalne miasteczka, poznawać ciekawą kulturę ludzi, która się bardzo
      różni od naszej, a nie widzieć tony śmieci i syfu, który na co dzień moge
      obserwować w Polsce.
      • Gość: bubblemilk Re: A mnie się Paryż nie spodobał IP: *.rev.numericable.fr 07.03.09, 15:40
        Bo zależy, na co się patrzy.
        Przyjeżdżam tu (do Paryża) co jakiś czas i mam zupełnie inne wspomnienia. Jeśli
        chodzi się tam, gdzie turyści - widzi się turystów, to, że smiecą i handlarzy
        wciskających im badziewie. Trzeba było przejść się do katakumb, przespacerować
        uliczkami Montmatre'u (ale nie pod samą bazyliką!) albo nocą na Pont des Arts,
        zobaczyłabyś, jak wygląda Paryż.
        • uhu_an Paryż- zmiana fronyu 07.03.09, 15:51
          Gdy przyjezdzalam do paryza, byłam zdegustowana. Miato które w
          reklamach jawi ien jak idealne, rozczarowało mnie po maxie. Syf,
          brud, smród, gangsterka- pierwszy raz widziałam na oczy jak ktoś
          strzelał z pistoletu (w odległosi 3 metrów ode mnie), zanidbane
          kamienice, wogóle ble. brak zieleni, beton etc.
          Ja mieskałam na obrzezach paryza, na crimee ;) i po pewnym czasie
          zaczelam dostrzegac cos, czego nie widzialam. Miasto tetnioce
          zyciem, multikulturowe i kolorowe. I to zaczelo mi sie bardzo
          podobac. Mam wobec tego rade, jesli oczekujecie od paryza romantyzmu
          nie jezdzie tam, bo sie zawiedziecie, ale jesli chcecie zobaczyc
          nowoczesne miasto, poczuć jego tętno, bicie serca. Jedzcie
          koniecznie. W polsce takich wrazen nie ma. :)
          Kultura metropolii tez moze byc ciekawa. a jak szlam na kwatery
          poprzez ulice chińską, potem żydowską, muzułmańska i snegalską, to
          naprawde robi wrazenie :) początkowe sie balam, ale pozniej mi sie
          podobało :)
          • straszna.dziwka Re: Paryż- zmiana fronyu 07.03.09, 18:12
            Tyle, ze to nie jest jakis szczegolny urok Paryza, to po prostu urok
            wielomilionowego, wielokulturowego miasta, a takich miast sa dziesiatki. Artykul
            natomiast odwoluje sie do jakichs romantycznych, przeterminowanych stereotypow.
            Dla polskiej prowincji zawsze "Paryz, stolica kultury", byl i bedzie, na wieki
            wiekow amen. Francuskie, to znaczy dobre, wyrafinowane, szlachetne, modne, sexy,
            romantic, i bog wie, co jeszcze. Sila autosugestii jest olbrzymia. Doswiadczysz
            syfu w Polsce, myslisz, buractwo, crime, brud i smrod. Doswiadczysz tego samego
            w Paryzu, myslisz, co za wspaniale miasto, tygiel kultur, paryz tetni zyciem.
            Przejdziesz obok pieknej architektury w Warszawie, myslisz, whatever, piss all
            over it. Przejdziesz obok byle nieociosanego kloca w Paryzu czy w Rzymie,
            myslisz, jakie to piekne, jakie wzruszajace, jakie otoczone aura tajemniczosci,
            prawdziwa sztuka, ile w tym magicznej mocy.
      • Gość: Gosc Re: A mnie się Paryż nie spodobał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 21:21
        > wszystkie białe auta "obspreyowane" wuglarnymi, bądź innymi napisami. Tłumy
        > ludzi, chaos. Stragany z podróbami, i murzyni próbujący wcisnąć 5 breloków z
        > Wieżą Eiffla za 1 euro. Paryż stracił chyba już to co miał pięknego. I tylko w
        > nocy, co nieco udaje mu się ukazać, ukrywając w ciemnościach to co widzi się za
        > dnia.

        Byłaś w miejscach dla turystów lub na przedmieściach.
        Nikt normalny tam niczego nie szuka, ani nie zwiedza.
    • Gość: topek Miasto do zycia zadne IP: *.pools.arcor-ip.net 07.03.09, 12:35
      Bylem 4 dni w paryzu i uwazam to miasto za nieciekawe do zycia.
      Duza ilosc syfu na ulicach. Niby Polska jest taka brudna a 300m od wizy Eiffla
      leza gory smieci przy ulicy.

      Metro beznadziejne. Luszszczaca sie farba, zardzewiale konstrukcje, kapiaca
      woda na glowe, brak schodow ruchomych, syf. Cos jak dworzec zachodni w
      Warszawie. Zwiedzajac paryz tyle samo kilometrow zrobisz pod ziemia jak i na
      ziemi chcac sie przesiasc z jednej lini do drugiej. W paryzu nie uswiadczysz w
      metrze kobiety z wozkiem czy niepelnosprawnego na wozku inwalidzkim. Chyba, ze
      sie nauczy jezdzic po schodach w gore i w dol.
      Drugim tak slabym metrem jest nowojorskie.
      Londyn ma troche lepsze.
      W paryzu metro jezdzi na zwyklych oponach jak tir! :)
      Czasami jedzie sie jak po polskich drogach. Albo swiatla na moment nie ma bo
      metro w zakret weszlo. MASAKRA.
      Jedyna fajna rzecz w paryskim metrze to automatyczna linia (bez
      kierowcy/motorniczego). Fajnie sie jedzie metrem z nosem przy przedniej szybie :)

      W polnocnych dzielnicach kroloja kolorowi i syf jest jeszcze wiekszy.
      Np tam gdzie Stade de France.
      Jak wsiadalismy przy stade de france do metra to bylismy jedynymi bialymi w
      calym wagonie. Zaplacza kiedys francuzi na to bezkrytyczne przyzwolenie na
      osiedlanie sie kolorowych z bylych kolonii.

      Owszem, zabytki sa niesamowite. Np La Defense noca wyglada kosmicznie
      Ale jako miasto do zycia to paryz wedlug moich standardow sie nie nadaje.
      • Gość: xyz Re: Miasto do zycia zadne IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.09, 13:36
        Opis metra wybudowanego 100 lat temu!!! Szkoda, że autor komantarza nie
        wspomniał o XIV supernowoczesnej linii metra oddanej do użytku już w XXI wieku.

        Komentarze z pozycji Polaka - "kolorowi", "Murzyni wciskający...". Ja jestem
        zachwycony Paryżem ze wszystkimi jego wadami. I jak bardzo urzekają mnie
        Murzyni, często ubrani w kolorowe, tradycyjne stroje.

        Paryż, to dla mnie Mocca w Cafe Richelieu w Luwrze, to Rue de Rivoli, Place
        Vendome, Hotel Ritz, to wąskie uliczki, obdrapane, ze straganami prowadzonymi
        przez Hindusów, to jogging na Polach Marsowych, to nimb przeszłości, sławy jego
        wielkich mieszkańców, to również syndrom paryski, odnajdujący swe potwierdzenie
        w niektórych tutaj postach. Ja kocham Paryż, choć mam świadomość, że to mało
        oryginalne...
      • Gość: bubblemilk Re: Miasto do zycia zadne IP: *.rev.numericable.fr 07.03.09, 15:46
        To rzeczywiście straszne, że metro jeździ na oponach, nie da się żyć w takim
        mieście. :)

        Zapomniałeś dodać, że stacje metra rozmieszczone są co kilkaset metrów, i że da
        się nim dojechać wszędzie. Wiele stacji ma też windy i udogodnienia dla
        niepełnosprawnych (ktoś pisał, że nie widział kobiety z wózkiem, może boi się
        podziemi i zawsze zamyka oczy?). Poza tym jest szybkie i sprawne.

        Pólnocne dzielnice zamieszkane są przez kolorowych, więc lepiej się po prostu
        tam nie zapuszczac i tyle. Chociaż mnie w życiu żaden kolorowy z metrze żadnej
        krzywdy nie zrobił...
        • Gość: topek Re: Miasto do zycia zadne IP: *.pools.arcor-ip.net 08.03.09, 00:20
          > To rzeczywiście straszne, że metro jeździ na oponach, nie da się żyć
          > w takim mieście. :)
          Oczywiscie ze sie da. W Kandaharze tez ludzie mieszkaja

          > Zapomniałeś dodać, że stacje metra rozmieszczone są co kilkaset
          > metrów, i że da
          > się nim dojechać wszędzie. Wiele stacji ma też windy i
          > udogodnienia dla niepełnosprawnych
          Ktore?
          Poza linia automatyczna nie widzialem zadnej takiej stacji.

          > Pólnocne dzielnice zamieszkane są przez kolorowych, więc lepiej się po prostu
          > tam nie zapuszczac i tyle. Chociaż mnie w życiu żaden kolorowy z metrze żadnej
          > krzywdy nie zrobił...
          No tak. Jest ghetto, jest ch*jnia wiec po co sie tam zapuszczac?
          Wspaniale miasta maja getta i syf na ulicach! :)
      • marguyu Re: Miasto do zycia zadne 07.03.09, 21:23
        "W paryzu metro jezdzi na zwyklych oponach jak tir! "

        To "metro na oponach" to najnowasza technologia VAL, na ktora jest
        duzy popyt na calym swiecie. Pierwsza linia metra typu VAL byla
        oddana do uzytku w Lille, jesli dobrze pamietam w 1984 roku.

        Wiec sie nie nasmiewaj jak ograniczony tepak, bo to, ze czegos nie
        znasz, nie oznacza, ze to nie istnieje.

        La Defense zabytkiem? Od kiedy? Pierwszy budynek biurowy, La tour
        Nobel, zostal oddany w 1966 roku. I juz zabytek?
        • Gość: topek Re: Miasto do zycia zadne IP: *.pools.arcor-ip.net 08.03.09, 00:17
          > To "metro na oponach" to najnowasza technologia VAL, na ktora jest
          > duzy popyt na calym swiecie. Pierwsza linia metra typu VAL byla
          > oddana do uzytku w Lille, jesli dobrze pamietam w 1984 roku.
          To ze cos jest najnowsza technologia nie oznacza ze z automatu jest dobre.
          Jedzie sie tym metrem jak po polskiej drodze i buja jak w amerykanskim
          krazowniku szos.

          Chcesz zobaczyc fajne metro? Zapraszam do Monachium czy Waszyngtonu.

          > La Defense zabytkiem? Od kiedy? Pierwszy budynek biurowy, La tour
          > Nobel, zostal oddany w 1966 roku. I juz zabytek?
          A gdzie ja tak napisalem?
          Jak nie umiesz chlopaku czytac z zrozumieniem to po co w ogole piszesz?

          topek -> jak zawsze...
      • Gość: mimi Re: Miasto do zycia zadne IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 08.03.09, 01:29
        mieszkalam ponad rok w Paryzu. Upraszczanie opinii na temat Paryza
        czy innego miejsca ze to "syf" swiadczy o straszliwie ubogim umysle
        takiego trzydniowego turysty. posiedziec w kawiarni w dwudziestej
        dzielnicy, pogadac z prawdziwymi mieszkanicami tego miasta,
        popatrzec na Panteon z bocznej uliczki, urzadzic pikinik ze
        znajomymi w Vincennes, pojsc do muzeum Rodina, popatrzec na winnice
        w Mont Martre.... ech ludzie, ludzie, to ze ktos zauwazy piekno
        Paryza, Rzymu, Londynu nie znaczy wcale, ze nie zauwaza piekna w
        kraju, ze nie zachwyci sie Karkowem czy Szczecinem...
    • Gość: Przygoda Mnie sie Paryz nie podoba IP: *.gprs.plus.pl 07.03.09, 12:55
      Nie rozumiem zachwytu nad tym miastem, moja wycieczka tam to byl najwiekszy
      zawod jaki przezylem w tej kategori, nic naprawde ciekawego i juz podparyski
      disneyland jest duzo bardziej warty obejrzenia! Jak ktos obiektywnie porowna np.
      Prage z Paryzem okaze sie ze nawet nie warto tam na jeden dzien sie zatrzymac!
    • zielka Krol Henryk IV 07.03.09, 13:14
      Eh, Piotr piszacy wyzej ma racje, Henry IV of England pomylil wam sie z Henri de
      Bourbon (Henri IV)... a moze chodzilo o Henryka IV Prawego? Kto wie. Wiemy
      natomiast, ze wiedza pana Budrewicza opiera sie na kilku skojarzeniach i
      niedokladnym uzywaniu googli.
      uklony znad Sekwany :-)
    • okulele99 Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa 07.03.09, 13:15
      bo paryz to brud i smrod, po 22 ulice zalegaja czarni i strach chodzic po
      miescie, paryzanie to gbury i ciezko z ktorymkolwiek sie dogadac po angielsku
      nawet w knajpach w ktorych maja angielskie menu kelnerzy sa tak aroganccy ze
      nawet kawe ciezko zamowic. sam paryc ani nei jest sliczny ani ciekawy ot zbior
      renesansowych budowli, jak dobrze zauwazono nie zniszczonych przesz faszystow.
      mala uwaga - w barach jest tak ze papierki i smieci rzuca sie na podloge pod
      barem a potem wieczorem dopiero kelnerzy to sprzataja. jesli to jest magia....
      --
      kaczyzm:
      -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
      -myślenie źle o mnie jest zbrodnią;
    • Gość: Dominika Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa IP: *.nfb.pl 07.03.09, 13:59
      Żadne inne miasto mnie tak nie rozczarowało jak Paryż. Z tych samych
      powodów, o których piszą inni zawiedzeni. Jedyne mega wspomnienie to
      wizyta w La Defense - nowoczesnej dzielnicy biznesowej. Architektura
      zrobiła na mne piorunujące wrażenie, szczególnie, że byłam tam po
      zmroku. No i "Le Train Bleu" - niezwykle elegancka restauracja na
      Gare de Lyon. Gorąco polecam małe miasteczka na Lazurowym Wybrzeżu,
      na przykład słodkie i eleganckie Cannes:)
    • tojamyszka Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa i Białystok 07.03.09, 14:00
      Jak juz zmęczy Ci ogładanie wielkiego paryża , jak juz zagubisz sie w mieście
      milosci i poczujesz od lat narastająca pustke i samotnośc , wracaj albo przyjedz
      do Białegostoku . Tu jest Wersal Połnocy , tu jest usmiech na twarzach , tu są
      setki malenkich knajpeczek w ktorych nawet nie możesz usiaśc za daleko od
      pertnera / maleńki stoliczek i wspolna kanapa do siedzenia . A gdy zapragniesz
      odrobiny tlenu , to nim Prezydent wytnie ostatnie drzewko w miescie, jest
      jeszcze park z z fontannami , rzeżbami i ogrodami pamietajacymi czasy Izabeli
      Branickiej ... Przejechalam kawałek świata , goniłam za szcześciem , miłościa
      ale tu naprawde wiem że zyje . Ty ptaki spiewaja najpiekniejsze koncerty ,
      tu szumi rzeczka , tu rosnie krzak tu takze jest co zjeśc , jest co zobaczyc
      i posluchac . Nie znam w Europie drugiega takiego miasta w ktorym nawet urlop
      jest przyjemnoscia .
    • jestem_dziwny Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa 07.03.09, 14:21
      heh, miałem przyjemność być w Paryżu w zeszłym roku. Przyjemność? jak
      najbardziej. Z jednej strony sprawa oczywista, czyli że ludzie sa tacy sami jak
      wszędzie. Jeden milszy, inny gbur, jeden fajniejszy a inny zupełnie nie do zycia...
      mój francuski jest na poziomie 0 lub -1, dlatego dużo łatwiej było mi się
      porozumiewać po angielsku. Zaden problem, jezeli ma sie choć szczyptę empatii.
      A samo miasto? oczywiście, że robi wrażenie. Że można się spodziewac kolejek
      żeby wejść gdziekolwiek, to chyba oczywiste. Dlatego na przykład zrezygnowałem z
      Eiffel Turm na rzecz innych przyjemności z piwkiem ze znajomymi nie widzianymi
      od ho-ho-ho czasu na czele (wina mimo wszystko nie lubię).
      O co dodam, mieszkam od kilku lat w Anglii. I pierwsze wrażenie co miałem gdy
      wysiadłem na De Goulu (no dobra, juz przy wyjeździe poza lotnisko) - alez tu
      jest europejsko...
      I pewnie jeszcze kiedyś tam sie wybiorę, ale w moim kalendarzu mam zdecydowanie
      mało miejsca i siłą priorytetów wolę pewien kraj bardziej na wschód i raczej
      poza europą...
    • Gość: kocham Paryż Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:38
      Kocham Paryż. To już 12 raz odwiedzę go za niespełna tydzień. Paryż to miasto
      świateł, klimatu, czegoś co trudno jest opisać. Ale marzy mi się Paryż bez
      miliona turystów o każdej porze roku, bez brudu, który niestety jest w wielu
      miejscach, bez murzynów wciskających mi na każdym kroku małą miedzianą figurkę
      wieży Eiffel'a i bez barbarzyńskich cen w hotelach pobieranych nawet za
      najmarniejszy standard pokoju. Wiem że to niemożliwe, dlatego kocham Paryż i
      wybaczam mu wszystko to co może nie jest do końca idealne. Cała reszta to
      rekompensuje.
    • Gość: goodwhyowa Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:39
      Mieszkałam w Paryżu dwa lata, byłam fille au-pair. To były dwa najwspanialsze lata w moim życiu. Zwiedziłam chyba wszystko o czym piszą w przewodnikach. Poznałam obyczaje Francuzów i ich życie codzienne. Mam wielu przyjaciół z którymi utrzymuję kontakt do dziś. Bywałam w klubach, teatrach, restauracjach, wielkich pokazach sztucznych ogni, na targach staroci i w wielu, wielu innych miejscach. Uważam, że nie da się zwiedzić Paryża w tydzień, biegając od pomnika do muzeum z językiem na brodzie. Na to trzeba czasu i kogoś, kto zna to miasto nie tylko z przewodników.
      To jest wspaniałe, dostojne i naprawdę romantyczne miejsce.
      • q_vw Re: jest jeden zasadniczy problem z Paryzem, to z 07.03.09, 18:54
        Mylisz dwie sprawy, a właścieie łączysz jako jedno ;) We Francji
        mieszkają Francusi, a w Paryżu - Paryżanie ;))) TO naprawdę coś
        innego ;))) Przynajmniej zarówno mieszkańcy Paryża, jak i pozostałej
        części Francji to potwierdzą, ale każdy z nich będzie miał coś
        innego na myśli ;))) Fakt, Paryżanie są jedyni w swym rodzaju ;)))
    • coolca1988 Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa 07.03.09, 19:48
      Paryż jest najwspanialszym miejscem na świecie. Mam zamiar pomieszkać tam
      chociaż przez rok, by móc codziennie zachwycać się tymi małymi uliczkami,
      sklepikami, a czasem wyjść na Rivoli i poczuć klimat metropolii. Kocham i
      polecam wszystkim jego zobaczenie, ale nie z przewodnikiem i wycieczką, a
      samemu, powoli, bo Paryż to przede wszystkim klimat, a nie Mona Lisa.
      • Gość: pielgrzym Re: Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa IP: *.broker.com.pl 07.03.09, 20:08
        witam

        Bylem w Paryzu juz dwa razy i powiem tak ladny jest , podobalo mi
        sie , zonie tez.
        Co do smieci to sa w kazdym wiekszym miescie wiec nie ma co narzekac.
        Dla turystow ludzie spotkani na ulicy sa bardzo mili , czesto
        proponuja pomoc.
        Komunikacja i metro wg mnie super , moze malo widzialem ale na pewno
        metro zabojady maja lepsze niz w rzymie i neapolu i to o niebo , tak
        samo komunikacje pod Paryzem.
        Zreszta wiekszosc paryza mozna zwiedzic pieszo , wystarczy miec
        wiecej czasu niz pare dni.
        Jak jest cieplo polecam rowery Paryza ma swietnie rozwinieta
        komunikacje rowerowa czyli siec wypozyczalni ,nie ma co porownywac z
        tym co zrobili teraz w krakowie.
        Pozatym nikt sie nie dziwi ze przemieszczasz sie po miescie na
        rolkach , nikomu to nie przeszkadza.
        Co do tego czy jest bezpiecznie to tak jak wszedzie , napasc moga
        Cie i w domu w Polsce w bialy dzien.
        Ja wloczylem sie po nocy , po roznych mniej bezpiecznych dzielnicach
        i zyje.
        Nikt nigdy nie zaczepial mnie z prosba o kase itp co np czesto sie
        zdaza u nas.
        Nie rozumiem tez co maja niektorzy do innych nacjii jezdzacych
        metrem , ludzie jak inni.
        Dla tych ktorzy lubia bardziej spokojne muzea z mniejszymi tlumami
        polecam podparyskie muzeum lotnictwa jest najwieksze w
        europie ,robie naprawde wrazenie.

        Jedyne co to zabojcze ceny w restauracjach , no nie dla wszystkich
        mowie tu z poziomu studenta , ale da sie przezyc.

        pozdrawiam i zycze wszystkim milego pobytu w tym miescie

        jacek

    • Gość: dyzio to nie tak.... IP: *.merinet.pl 07.03.09, 20:02
      W sumie mieszkałem w Paryżu chyba 5 lat. Rozumiem tych, którzy go
      nie cierpią: w końcu mieszkaja tam Francuzi i to w dodatku
      Paryżanie. Ale i tak kocham to miasto i nie wyobrażam sobie, żeby
      nie spędzić tam conajmniej miesiąca w roku... Jade tam za miesiąc na
      tydzień, w maju na dwa a od połowy czerwca na miesiąc. I nie moge
      sie tego doczekać...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka